benisia
20.11.03, 15:05
Od dłuższego czasu odrzuca mnie od seksu. Mąż jest kochany, czuły, mówi, że
mnie kocha, że go podniecam i najchętniej to zaraz by się zemną kochał.A ja
już nie mogę tego słuchać, boję się wieczorów i tego, że on znowu będzie się
chciał kochać, a ja albo dam się przkonać i ulegnę (i może w trakcie się
wciągnę i będzie ok., albo będę płakać w poduszkę) albo znów powiem nie, co
pociągnie za sobą skwaszoną atmosferę wieczoru i pełne żalu i spojrzenie
męża. Doszło do tego, że jak on chce mnie w ciągu dnia przytulić ja
sztywnieję bo odbieram to jak wstęp do pieszczot przed którymi uciekam.
Kocham męża, mamy dzieci, wspólne zainteresowania, własne mieszkanie, pracę,
naprawdę jest nam ze soba dobrze, i było by super gdyby nie ten seks...