nano44
28.11.18, 16:57
Mniej więcej rok temu, miałem dziwną sytuację. Byłem na spotkaniu (bezalkoholowym) i pojawił mi się gwałtowny stan lękowy, zimne poty, konieczność ucieczki, rozbiegany wzrok, zawroty. Jakoś dotarłem do domu (było naprawdę nieciekawie) uspokoiłem się i dotrwałem do rana. Rano nie było tych objawów ale pojawiło się mrowienie w lewej części ciała (policzek, ręka i noga) dzień wcześniej byłem normalnie pobiegać, - myślałem że z odwodnienia. Po kilku miesiącach dołączyły do tego objawy związane z samopoczuciem - zagubienie, trudność w zebraniu myśli, splątanie. Raz jest lepiej raz gorzej - objawy towarzyszą mi przez cały czas. Zrobiłem rezonans (czysty) ekg (dobre) badania krwi (lekki niedobór potasu), borelioza (westernblot - też ok) prześwietlenia szyi - mam tam zmiany na poziomie c1-c2 oraz c7-th1(lekarz stwierdził że są to zmiany które towarzyszą mi od lat) , tarczyca ok, cukier ok, kortyzol ok. Byłem Już u neurologa, coś tam mi przepisał ale nie działa. Generalnie moje samopoczucie jest raczej kiepskie. Z osoby bardzo aktywnej i towarzyskiej, stałem się raczej wycofany i apatyczny. Aktualnie szukam rozwiązania tej zagadki.