Dodaj do ulubionych

Zaczęło się od dzwonienia w uszach

17.01.20, 18:16
Witajcie. Mam 24 lata. Potrzebuje porady.
W tamtym roku miałam trochę stresu w pracy, na początku pojawiały się zatwardzenia, a później uraz mechaniczny przy odbycie w postaci małej kreseczki. Minęło.

Czerwiec- W dzien po pobycie nad jeziorem i pizzy w jakims lokalu dostałam silnego rozwolnienia, a tydzień później pojawił się ból pleców. RTG wykazało obniżenie krążka międzykręgowego na wysokości lędźwiowej. Ból sam przeszedł.

Przyszły wakacje i wyczekany urlop. Cały czas miałam problemy z wydalaniem, cały czas w toalecie. Ogólnie osłabienie i rozbicie. Dwa tygodnie później znów rozwolnienie. Ratowałam się stoperanem i było "ok". Ale ranka przy odbycie znow się pojawiła.

Pojawiło się też przeziębienie, które przeszło na drugi dzień.

Koniec wrzesnia. Zaczęłam szukać proktologa. Leżąc w łóżku zaczęło bardzo walić mi serce i poczułam drżenie żołądka, a po chwili dzwonienie w uszach, które nie przeszło do tej pory...

Lekarz rodzinny zlecił badania ale wyszły tylko nieznacznie obnizowe leukocyty - 3,8.

Proktolog- "To ranka mechaniczna"
Dwóch laryngologów- Oni nie widzą nic niepokojącego.
Neurolog zalecił rezonans głowy i angio mózgowia wykazał rozsiane, drobne hiperintensywne zmiany niedokrwiennene "mogło stać się przy porodzie. Do obserwacji za pół roku".

Nagle pojawił się stan podgorączkowy o niewyjaśnionym pochodzeniu, mdłości, brak apetytu. Trafiłam do szpitala. Wykonali sporo badań, które nic nie wykazały i nawet morfologia była dobra. Jedyna niepokojąca zmiana był mocz : erytrocyty 3-5, leukocyty 12, c. Ketonowe 50, obfity śluz (badania miesiąc wcześniej były idealne), oraz podwyższone białko całkowite w surowicy-nieznacznie. Wyszłam ze zdiagnozowanym zapaleniem żołądka (bez HP) oraz słabo dodatnim wynikiem przeciwciał Ana 2 o typie świecenia ziarnistym.

Reumatolodzy "Oni nic nie widzą".

Wykonałam ponowne USG już prywatnie i pokazało powiększone węzły chłonne przy krezce.

Hamatolog zlecił sporo nowych badań. Jedyne co wyszło to przebyta mononukleoza igg aż 750, oraz przebyta cytomegalia. Zlecił tomograf jamy brzusznej.

I tu dramat... Liczne powiększone węzły przy krezce, przy trzustce, przy wnęce śledziony, przy prawej nerce (angiochirurg zauważył, że coś uciska żyłę nerkową) oraz nieco powiększona wątroba. Do dalszej diagnostyki jelito grube, ewentualnie cienkie oraz tk miednicy. I tu także coś więcej... Lekarze uważali, że to kość dopiero onkolog i drugi hematolog zauważyli, że to niepokojący węzeł. Jest do biopsji, a ja umieram że strachu, bo trwa to już tyle czasu.

Morfologia nadal nie jest "tragiczna" tylko pokazuje się leukopenia. Ani ob ani crp nie są podwyższone. Cały czas czuje się bardzo źle, cały czas mam 37,2 stopnie, tylko na noc temperatura spada.

Czy powinnam spodziewać się tylko najgorszego? Jedyna rzecz, która nie pasuje mi do całego obrazu to to, że zaczęło się od dzwonienia w uszach...

Obserwuj wątek
    • koziorozka Re: Powiększone węzły chłonne krezki 17.01.20, 18:38
      chillin0411 napisał(a):

      > Mam 24 lata
      (...)
      > I tu dramat... Liczne powiększone węzły przy krezce, przy trzustce, przy wnęce
      > śledziony, przy prawej nerce (angiochirurg zauważył, że coś uciska żyłę nerkową
      > ) oraz nieco powiększona wątroba. Do dalszej diagnostyki jelito grube, ewentual
      > nie cienkie oraz tk miednicy. I tu także coś więcej... Lekarze uważali, że to k
      > ość dopiero onkolog i drugi hematolog zauważyli, że to niepokojący węzeł. Jest
      > do biopsji, a ja umieram że strachu, bo trwa to już tyle czasu.
      (...)
      > Czy powinnam spodziewać się tylko najgorszego? J
      ---------------------------
      Jakiego najgorszego? Jaki dramat?
      Wolałabyś, żeby lekarze nic nie zauważyli? Chyba dobrze, że zbliżasz się do diagnozy.
      Powiększone węzły chłonne krezki są odczynem na proces zapalny – to prawidłowa reakcja broniącego się organizmu. Lekko uszkodzona (po lekach? zapalenie?) wątroba to też nie jest powód do paniki.
      Jak chcesz umierać ze strachu, to nikt ci nie zabroni - twój wybór jak patrzysz na to, co ci się przydarza.
      Zdrowia życzę i trzymam kciuki, żebyś za jakiś czas śmiała się ze swoich obaw.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka