donia6789
28.04.24, 11:48
Chciałam podzielić się swoim problemem związanym z przełykaniem bo nie znam przyczyny i może znajdzie się ktoś kto miał lub ma podobnie. A mianowicie nie jestem w stanie przełknąć suchych pokarmów bez dodatkowego „nawilżenia”(popicia czymś np.).
Drożdżówka, sucha bułka, chleb , kanapka bez masła,pomidora,ogórka to dla mnie samobójstwo😆
Ale potrafię się tez zapchać suchym mięsem, ziemniakami… staje mi wtedy pokarm w przełyku i ani to przełknąć ani wypluć. Jak mi utknie to nawet żadnym napojem nie przepchnę. Wtedy napój się tak jakby odbija od zatoru i wypluwam z powrotem. Już mnie trzy razy w przeciągu półtorej roku ratowano chwytem heimlicha. Staram się długo przeżuwać i małe kęsy jeść, ale wiadomo czasem się zapomnę i strach że zaraz się uduszę.
Podczas przełykania czegoś suchego mam wrażenie jak by mój przełyk był za wąski i dlatego czuje jak by jedzenie pokonywało je w zwolnionym tempie i jestem w stanie określić w którym miejscu się znajduje. Dodatkowo od czasu do czasu miewam bóle w okolicy mostka które samoistnie ustępują. Miałam robiona gastroskopię, ale nie wykazała ona żadnych nieprawidłowości. Nie pobrano mi wycinku z gardła i mam podejrzenie, że może mam jakieś zapalenie gardła, ale żeby to potwierdzić muszę znowu wybrać się na gastroskopię. Nie miewam zgagi prawie w ogóle, wiec choroba refluksowa odpada.
Zaczynam się bać jeść w towarzystwie, żeby jakiegoś cyrku nieodwalić🫣
Mam 34 lata i dzieje mi się to mniej więcej od półtorej roku, dwóch lat.