Dodaj do ulubionych

Schudnę z hashimoto :)))

22.02.06, 17:49
Postanowiłam założyć taki wątek pod wpływem często pojawiających się tu pytań
o schudnięcie... Będę tu pisać o swoich zmaganiach z wagą. czas nadszedł,
ponieważ moje TSH wynosi teraz około 1, mam więc szanse na schudnięcie.

Kiedyś już wypróbowałam dietę Montignaca, znam ją od podszewki i uważam, że
jest dobrym sposobem na unormowanie swojego żywienia - zwłaszcza dla kogos,
kto pewnie już zawsze będzie musiał mieć na oku swoje żywienie.

Na tej diecie chudnie się powoli, je się racjonalnie i wyrabia pozytywne
nawyki zywieniowe - trzeba "tylko" przestrzegać kilku zasad.
Niektóre z nich to:

jedzenie tylko produktów o indeksie glikemicznym poniżej 50 (są specjalne tabele)
niełączenie w fazie chudniecia węglowodanów złożonych z tłuszczami
całkowite wyeliminowanie cukru i produktów wysokoprzetworzonych

Dieta ta nie zaburza gospodarki hormonalnej, ponieważ nie ogranicza
drastycznie żadnych składników pokarmowych, dzięki niej można zadbać o
rozsądne zbilansowane odżywianie.
Mówię z doświadczenia smile
Gdy przestrzegałam zasad MM - schudłam 9 kg w 3 miesiące, unormowałam poziom
cukru, który zawsze miałam nieco zbyt wysoki, miałam dużo więcej energii do
życia i działania (nie wiedziałam jeszcze, ze mam hashimoto).

Ten wątek pomoże mi sie zdyscyplinować, a jeśli mi się uda, może komuś jeszcze
pomoże wybrać odpowiednią dietę smile

Niezbyt chlubne dane na dzień dzisiejszy, to prawie 70 kg przy 164 cm wzrostu.
Kiedyś ważyłam zawsze około 50 kg, ta nadwaga ma więc duży wpływ na moje
samopoczucie. Boli mnie kręgosłup, stawy, czuję sie ociężała i paskudna wink
Zaczynam w okolicach tego weenedu (nie zacznę przecież w tłusty czwartek wink)) )
Będzie mi łatwiej, jeśli zechcecie mi pokibicować smile
Pozdrawiam, Agata
Obserwuj wątek
    • xandra76 Re: Schudnę z hashimoto :))) 22.02.06, 18:36
      Witaj, ja mam te same parametry wink - 165 cm i 70 kilo wagi!
      Az sie patrzec na to mi nie chce, dobrze ze mam niesamowite wsparcie mojego
      Narzeczonego.
      Zawsze lubiłam jesc, ale nei tak by po prostu puchnąć a to mi powiedziała moja
      endo uncertain - prosze tyle nie jesc (!).
      Teraz chorowałam wiec jedzenia mało i przytyłam 2 kilo.

      Mam motywacje jak diabli (pisałam juz o tym w moim wątku powitaniowym wink ) bo w
      czerwcu mamy slub koscielny a nie wiedzac o H. kupiłam suknie mniejsza o
      rozmiar, tak na motywacje.

      I teraz mysle? Która dieta? MM czy SB?
      Pozdrawiam wszystkie Hashimotki przy kosci wink , damy rade!
      • rejchanka Re: Schudnę z hashimoto :))) 22.02.06, 18:52
        Czesc!Popieram cie w walce z nadwaga,ja jestem juz na diecie 4 tydzien i musze
        sie przyznac ,ze z hashimoto mozna jednak schudnac jesli sie bardzo chce,Ja juz
        stracilam cztery kilogramy co uwazam za sukces .Odchudzam sie w miare madrze bo
        nie chce aby moje hormony wariowaly.Wykluczylam pieczywo na rzecz
        chrupkiego ,ziemniaki ,slodycze ,jem tylko potrawy gotowane ,na sniadanie
        zamiast pieczywa musli z mlekiem co dalo juz widoczne efekty poprawy wlosow i
        paznokci .no i musze przyznac ,ze przyczynil sie do tego moj maz ,ktory kupil
        mi rowerek stacjonarny na ktorym gubie codziennie 300 cal.obecnie waze 74 kg
        przy wzroscie 176,moja prawidlowa waga to 67kg a wiec jeszcze mam 7 kg do
        zrzucenia .Zycze wszystkim wytrwalosci .Pozdrawiam
        Sylwia Ps.zaznaczam ,ze tsh wcale nie mam takiego
        niskiego bo 2,20
        • jaskka Re: Schudnę z hashimoto :))) 22.02.06, 19:08
          Ja też udzielam wsparcia duchowegosmile Nie stosuję zadnej diety, ale staram się
          jeść rozsądnie, nie jem duzo, ale czesto i regularnie, nie jem praktycznie
          słodyczy (kostka gorzkiej czekolady od czasu do czasu), ćwiczę pilates. Przez
          ostatnie 5 miesiący schudłam 5 kg, za tydzień jadę na narty. I jak moja 5-
          letnia córka znów będzie chciała robić wyścigi, to może jeszcze schudne co
          nieco. Muszę... 168/67 to jeszcze nie moje marzenie.

          Pozdrawiam i trzymam kciuki
    • gusiek74 Re: Schudnę z hashimoto :))) 22.02.06, 19:44
      Dziękuję Wam za odzew i wsparcie smile

      Oczywiście, włączę też więcej ruchu, bo jak tak dalej pójdzie, kręgosłup
      rozsypie mi się na kawałki wink

      SB i MM są do siebie dość podobne, ja wybieram MM, bo po prostu dobrze ją znam.
      Wykluczenie w SB węglowodanów złożonych na początku diety zapewne ma na celu
      przeyspieszenie pierwszych efektów, ale ja nie chcę się z niczym spieszyć... smile
      Pozdrawiam, Agata
      • xandra76 Re: Schudnę z hashimoto :))) 22.02.06, 20:07
        Gosiek, pisałas o tym przyspieszeniu w SB vs MM wink
        Ja bym chciała widziec ze mi cos idzie w tym kierunku wiec mam pytanie czy owe
        przyspieszenie jest szkodliwe dla zdrowia?
        Czy mozna jesc bułki z ziarnami czy to tez jest traktowane jako białe pieczywo?
        Mam deseczki wink Wasy te najmniej kaloryczne ale dla mnie taki chlebek to na
        raz wink .
        • gusiek74 Re: Schudnę z hashimoto :))) 22.02.06, 20:24
          To przyspieszenie może np. w razie późniejszej niekonsekwencji skutkować efektem
          jojo. Węglowodany złożone są potrzebne w diecie, wiec jest to jakieś zachwianie
          idealnego stosunku BTW, który powinien wynosić 30:30:40% - czyli białka 30,
          tłuszcze 30 (w wiekszości roślinne, nienasycone), węglowodany 40%.

          Sklepowe pieczywo bardzo rzadko jest z odpowiedniej maki, zazwyczaj zawiera
          wiekszość białej mąki i masę polepaszaczy, cukier, karmel i inne cuda - zupełnie
          niepotrzebne, a utrudniajace chudniecie.
          Ja od dawna już piekę chleb sama smile
          Pozdrawiam, Agata
          • xandra76 Re: Schudnę z hashimoto :))) 22.02.06, 20:42
            Na poczatku przepraszam za przekrecenie nicka Gusiek, wydało mi sie ze to "o" a
            nie "u".
            No tak, z tego co piszesz to brzmi to racjonalnie, wiec przygotowuje sie do
            MM smile .

            A mam pytanie co do kawy, pijecie?
            Bo ja ją stosowałam jako element diety kopenhaskiej i juz sama nie wiem, jedni
            z H. piją, inni nie.
            • kusia4 Re: Schudnę z hashimoto :))) 22.02.06, 23:45
              Witam
              U mnie jest jakos inaczej z waga. Miesiac temu dowiedzialam sie o Hashimoto,
              mam Tsh-17, przeciwciala ponad 1000. Pol roku temu schudlam nagle 5 kg i od
              tego czasu waga utrzymuje sie na tym samym poziomie- 55 kg przy 170 cm
              wzrostu. Nigdy nie mialam zadnej nadwagi. Napiszcie prosze cos- czy to
              normalne przy tej chorobie?
            • gusiek74 Re: Schudnę z hashimoto :))) 24.02.06, 12:36
              Ja kawę pijam sporadycznie, niektórzy mówią, że pomaga w chudnięciu, jednak
              Montignac odradza kawę, zwłaszcza na początku, gdyż pobudza trzustkę do wyrzutu
              insuliny i może uruchamiać mechanizm odkładania tłuszczu.

              Dieta kopenhaska to spustoszenie dla organizmu uncertain
              A propos MM, zazwyczaj pierwsze efekty są szybko widoczne, bo organizm oczyszcza
              się i schodzi nadmiar wody. Potem chudnie się wolniej, kiedy zaczyna sie
              spalanie tłuszczu.
              Pozdrawiam, Agata
    • sakami Re: Schudnę z hashimoto :))) 23.02.06, 11:01
      Witam
      Na pewno będę Ci kibicować. Informuj nas na bierząco. Ja z moim blisko 20 letnim stażem odchudzania ( a właściwie powinnam napisać "stażem jo-jo-wania")napiszę tylko, że też kiedyś ważyłam 70 kilo ( to było 10 lat temu). Ach.. piękne czasy! Trzymam kciuki.
      pozdrawiam Sakami
      • gusiek74 Re: Schudnę z hashimoto :))) 23.02.06, 16:34
        Na MM - jeśli jest dobry poziom TSH - i jeśli po fazie odchudzania nie wraca się
        do żarcia (tak jak ja zrobiłam wink ) - nie powinno być jojo - obserwuję moją
        mamę, która porządnie schudła na MM i trzyma wagę, mimo iż je praktycznie
        "normalnie", a i różne wyskoki jej sie zdarzają wink
        Pozdrawiam i dzięki za wsparcie smile)) Agata
    • gusiek74 Dzień pierwszy :) 24.02.06, 10:27
      Klamka zapadła wink
      Po wczorajszym tłustoczwartkowym obżarstwie tym łatwiej podjąć decyzję. Od dziś
      jem wzorowo, zgodnie z zasadami MM, może jeszcze w ramach ostatków pozwolę sobie
      na wieczorne piwko w sobotę wink

      Potem wyznaczam sobie czas do Wielkanocy. Zobaczymy, ile uda się stracić. Poza
      tym jakoś na połowę kwietnia wyznaczam kontrolę TSH.
      Zważyłam się dziś, chyba mi przez klawiaturę nie przejdzie... jest trochę ponad
      70... Przyznam się jak zejdę poniżej 70, dobra? smile))

      A z następną wypłatą zaczynam jakiś ruch. Rozważam stretching z elementami
      pilatesu i jogi oraz jazdę konną, najlepiej jedno i drugie smile No i może wkrótce
      uda się uruchomić rower...
      Pozdrawiam, Agata
      • gusiek74 Re: a ja poproszę przykład dziennego jadłospisu 24.02.06, 11:16
        Napiszę Ci mój dzisiejszy jadłospis smile

        10.00 pomidor, muffinka (z mąki z pełnego przemiału, bez tłuszczu - specjalny
        przepis), szklanka mleka 1,5%
        15.00 bakłażan na oliwie z ziołami, kawałek sera brie
        19.00 szpinak posypany tartym serem

        Ja jadam najczęściej bezmięsnie i lubię szpinak wink

        A jeśli chcesz wiedzieć więcej, to tu znajdziesz kopalnię przepisów, jadłospisów
        i porad smile
        forum.montignac.com.pl/
        i portal:
        www.montignac.com.pl/CMS/
        Mnie też tam znajdziesz wink
        Pozdrawiam, Agata
        • xandra76 MM 26.02.06, 00:51
          A ja dzieki Agacie od jutra zaczynam legalny MM z DZ wiec chciałam bardzo
          podziekowac big_grin kiss .
          Mam nadzieje ze wytrwam.
          • gusiek74 Re: MM 26.02.06, 08:25
            Gratuluję decyzji smile
            Wytrwasz na pewno smile

            A ja trwam już trzeci dzień. Wczoraj opiłam się co prawda wytrawnego wina
            wieczorem, ale w końcu ostatnia sobota karnawału.
            Waga na razie pokazuje tylko pół kg mniej, więc na efekty jeszcze chwilkę
            przyjdzie mi poczekać wink
            Pozdrawiam, Agata

    • gusiek74 Dzień czwarty - 1 kg :) 27.02.06, 09:06
      Mimo, że wczoraj trochę sobie odpuściłam z racji niedzieli i karnawałowych
      wybryków, waga pokazuje o 1 kilogram mniej smile))
      Od dziś już jestem wzorowym odchudzaczem aż do Świąt. Potem zobaczymy smile
      Pozdrawiam, Agata
    • gusiek74 dzień 7 01.03.06, 10:00
      No i pięknie uncertain//
      Ostatki mnie zgubiły, wczorajsza kolacja popita piwem i ten kilogram, co go nie
      było, jest z powrotem... grrr
      Mam nadzieję, że to chwilowe.

      Ale od dziś mam baaardzo silne postanowienie, na szczęście żadnych ostatków ani
      innych okazji do Świąt nie przewiduję.
      Poza tym samopoczucie bardzo dobre, dolegliwości niedoczynnościowych póki co
      (tfutfu) nie stwierdza się. Tak sobie kombinuję, niby TSH było ok, ale byłam
      jakaś przybita, dawka zwiększona do 37,5 dziennie i od razu lepiej, coś mi tu
      nie gra...

      No, tylko ta skóra mogłaby być mniej sucha... A przy tej warszawskiej wodzie to
      chyba normalka. Mam fajne kosmetyki nawilżające - od kiedy wiem, że mam
      hashimoto, z czystym sumieniem mogę sobie poszaleć w drogerii, no bo przecież to
      mi się należy w chorobie wink))
      Pozdrawiam, Agata
      • kora71 A co sądzicie o jedzeniu zgodnym z grupą krwi? 01.03.06, 18:03
        Przed druga ciążą czyli ponad rok temu kiedy jeszce nie wiedziałam że mam hashi
        po latach eksperymwentów na własnej osobie zaczęłam stosować te właśnie metodę.
        Samopoczucie miałam idealne mimo depresyjnej pory roku no i zbedne kilogramy
        odeszły w zapomnienie. Niestety teraz jakoś to nie działa. Mam nadzieje że to
        przez TSH 15.
        • gusiek74 Re: A co sądzicie o jedzeniu zgodnym z grupą kr 01.03.06, 19:44
          Szczerze mówiąc, nie przekonuje mnie to. Zbyt ogólne dla całych rzesz ludzi
          żyjących w różnych warunkach...
          Słyszałam też parę głosów, że to bujda na resorach...
          Jakoś też nie bardzo widzę tu logikę, ale nie muszę mieć racji...
          Na tej zasadzie ogromna większość ludzi w naszym kraju powinna mieć kłopoty z
          niedoczynnością tarczycy (grupa 0)...
          Twój sukces mógł polegać na tym, że po prostu zaczęłaś bardziej zwracać uwagę na
          to, co jesz wink

          Najważniejszy jest umiar we wszystkim i jedzenie z głową. Zwracanie uwagi na to,
          co się wrzuca do żołądka i w jakich ilościach...
          Pozdrawiam, Agata
    • gusiek74 dzień 11 - - 2 kg! :) 06.03.06, 09:32
      Mimo tysiąca pokus i zawalenia piątkowego wieczoru z powodu wyjścia do miasta,
      trwam w silnym postanowieniu i dziś waga w końcu pokazała 2 kg mniej niż 10 dni
      temu. Sukces! smile))
      Jem całkiem niewiele, jedzenie zgodne z Montignacem jest sycące i smaczne. Tylko
      jeszcze wieczornych napadów głodu się nie pozbyłam... Zapijam je wodą i
      herbatkami wink

      Pozdrawiam, Agata
      • gusiek74 Re: dzień 11 - - 2 kg! :) 07.03.06, 22:06
        ooo fantastycznie! Gratulacje smile))
        ...to tak w ramach samomotywacji, coby mi psyche nie siadła, że nikt tu nie
        zagląda wink)))

        Czuję się obecnie świetnie, mam siłę do życia, większość niekorzystnych objawów
        hashi zniknęła, chyba dawka euthyroxu 37,5 mi służy smile Tylko skóra jeszcze
        koszmarnie sucha...
        Dzis pierwszy raz nie dopadł mnie wieczorny głodek (tfu odpukać)
        Pozdrawiam, Agata
        • rosteda Re: foto 07.03.06, 22:50
          Witaj Gusiek
          Zycze Ci smacznego i gratuluje wytrwalosci!
          Chcialam zapytac czy przygotowanie posilkow jest czasochlonne i z ktorej ksiazki
          korzystasz w celu przygotowania posilkow - ukladanie menu.
          Pozdrawiam Rosteda
          • gusiek74 Re: foto 08.03.06, 12:17
            rosteda, przygotowywanie posiłków nie jest wg mnie bardziej czasochłonne niż
            "normalnie", oczywiście pod warunkiem, że nie jada się gotowych dań z
            mikrofalówki i zup z papierka wink
            Nie korzystam z żadnej książki, po prostu nauczyłam sie zasad i sama wymyślam
            potrawy i jem to, co lubię.

            Na początku przeczytałam "Jeść aby schudnąć", co mi tylko dość zamąciło w
            głowie, a potem trafiłam na forum, które linkuję w tym wątku i tam szybko poszło
            rozwianie wątpliwości.
            Początkowo to idzie może powoli, trochę sie myli, ale jak sie załapie co i jak,
            to sama przyjemność kombinować coraz to nowe potrawy smile
            A jak nie ma czasu, to zawsze można sobie na szybko zrobić np jakieś mięso z
            warzywami, albo makaron/ryż z warzywami, albo sałatkę - tylko trzeba wiedzeć,
            czego do niej nie wrzucać.
            Nawet chleb można kupić odpowiedni w sklepach, ewentualnie nauczyć się piec tak
            jak ja smile W gruncie rzeczy to jest całkiem normalne jedzenie smile
            Stosowałam montignaca już 2004 roku z powodzeniem, potem jednak przyszło tycie
            związane z niedoczynnością, więc się zapuściłam. A teraz widać znów światełko w
            tunelu smile
            Pozdrawiam, Agata
            • rosteda Re: foto 08.03.06, 14:35
              Serdecznie dziekuje za te informacje Gusiek. Zaczne tez odwiedzac to forum.
              Jak moj maz podjal sam decyzje o odchudzaniu, to musze mu w tym troche pomoc.
              Zycze Ci pieknego dnia.
              Rosteda
    • gusiek74 dzień 18: - 3 kg :) 13.03.06, 09:12
      Waga pokazuje dziś o 3 kg mniej niż przed odchudzaniem. I nie wiem teraz, czego
      się trzymać, bo na swojej wadze ważę 69, a na drugiej "domowej" wadze 67...
      Chyba nie będę się tym przejmować, tylko samym spadkiem wagi wink
      W każdym razie 7 z przodu pożegnane smile))
      Od paru dni biorę selen, ale jestem chora i zakatarzona, więc nie umiem
      powiedzieć, czy pomaga na samopoczucie. Ogólnie czuję się nieźle. Nawet jak na
      chorobę.
      Pozdrawiam, Agata
    • gusiek74 dzień 26: - 4 kg 21.03.06, 11:45
      Kolejny kilogram pożegnany. smile))
      Jem coraz mniej - po prostu nie jestem głodna. Porządne śniadanie z
      węglowodanami złożonymi i białkiem, obiad mocno warzywny (głównie warzywa
      gotowane/duszone/smażone) z jakimiś tłuszczami, żeby nie mieć niedoborów i nie
      rozchwiać hormonów i kolacja leciutka - jakaś zupka krem albo kefir... Jest
      całkiem fajnie smile

      Czuję sie dobrze. Wprawdzie zaniemogłam grypowo w ostatnim tygodniu, ale dietę
      prawie utrzymałam.
      Ciągle zapominam brać selen, bo trzeba po jedzeniu...
      Obecna dawka Euthyroxu jeszcze mi sluży. Ale na suchą skórę chyba już nic nie
      poradzę... smaruję się wonnościami na potęgę wink
      • dorota069 Re: dobry namiar na dietetyka w W-wie - polecam 21.03.06, 19:16
        Gratuluję. Tak trzymaj !
        Chciałabym podzielić się z forumowiczkami
        Podaję bardzo dobry namiar na panią doktor z instytutu żywienia i żywności
        (poradnia chorób metabolicznych). p. dr Pachocka tel (0-22) 550 97 30
        Bardzo profesjonalna i kompetentna osoba. Polecam wszystkim, którzy mają
        Hashimoto i solidną nadwagę lub cierpią na otyłość (tak jak ja - 30 kg
        nadwagi). Po przejrzeniu badań (morfologia, mocz, TSH, podstawowa przemiana
        materii, stopień udowdnienia organizmu, stopień odżywienia) zaordynowano
        mi "dietę" właściwą dla moich potrzeb, stosuję ją od 2 tygodni, schudłam 3 kg,
        znikają obrzęki, wzdęcia etc i czuję się zdecydowanie lepiej ( mimo że moje TSH
        wynosi 3,5 i przyjmuję euthyrox - 125 mg codziennie). Dodam tylko, że walczyłam
        bezskutecznie ze swoją otyłością od ponad roku bez skutku. Natomiast odkąd
        stosuję zalecony sposób odżywiania waga codziennie spada mi o około 200g/ dzień.
        Niestety wizyta kosztuje 150 zł, ale jest to tylko 5 zł za każdy zrzucony
        przeze mnie kilogram smile.
        Jeśli macie więcej pytań chętnie odpowiem.

        Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę wiosny !

        PS. Dodam tylko,że bardzo rzadko polecam konkretnych specjalistów bo zwykle
        jestem dość sceptyczna.
          • dorota069 Re: dobry namiar na dietetyka w W-wie - polecam 23.03.06, 16:01
            Witam serdecznie,

            W moim przypadku istniało kilka problemów; napiszę tylko o
            najważniejszych.Pamiętajcie proszę, że dieta jest dostosowana do indywidualnych
            potrzeb. Przede wszystkim, mam bardzo niski poziom podstawowej przemiany
            materii bo jest to około 1370 kcal/dziennie ( kobiety w moim wieku, prowadzący
            podobny tryb życia spalają około 2000 kcal/dziennie). A więc mogę wchłonąć 1200
            kcal dzinnie; więcej jeśli proporcjonalnie więcej się ruszam np raz w tygodniu
            idę na basen bądż długi spacer.

            Inne problemy,wskazówki
            1) odwodnienie organizmu + wypłukiwanie wody przez kawę (piłam jej za dużo),
            mocną herbatę etc.Mogę pić kawę raz dziennie, po posiłku, najlepiej po
            południu; delikatne napary z herbaty, przynajmniej 2 l płynów/dzień - woda, sok
            z dozwolonych warzyw lub owoców - raz dziennie I rozcieńczony w stos. 1:2; zupy
            2)niedobór wapnia i białka (którego powinno bć w mojej diecie około 30% a więc
            jogurt naturalny, kefir , niestety maślanka (brrr) - sa jak najbardziej wskazane
            3) niedobór witami z grupy B i kwasu foliowego; zaburzenia wchłania
            (podjerzenie), wzdęcia, prawdopodbnie przeciążona wątroba, etc - mogę jeść
            chleb Graham (zakaz jedzenia pieczywa razowego; chrupkie odpada - bo nie ma
            wody; białe mogę od czasu do czasu);płatki owsiane, jęczmienne, ryżowe, kasze
            drobno i średnioziarniste; drobne makarony' - raz dziennie mogę; zakaz
            wszelkich serów z wyjątkiem twarogu chudego, serków homogenizowanych; jajka
            głównie na miękko
            4) 5 posiłków dzinnie z przerwami 3-5 godzin; ostatni posiłek 2 godziny przed
            snem
            5) warzywa ( pomidory, ogórki kwaszone, cykoria, zielone sałaty, buraczki,
            cukinia, kabaczek, dynia, fasolka szparagowa, zielony groszek, pietruszka,
            seler, kalfior , brokuły, rzeżucha) mogę jeść w dowolnej ilości; unikać kapusty
            pod każdą postacią, zielonych ogórków, szpinaku, cebuli, szczypiorku,szczawiu
            ( smile ), fasoli, soji, soczewicy, kukurydzy, pora, papryki;
            owoce (1 dziennie) - banan, morele, brzoskwinie, pieczone jabłka, kiwi, melon,
            arbuz - dozwolone; cytrusy, poprzeczki, agrest, winogrona, gruszki, suszone
            owoce zabronione
            6) wszystkie mięsa,wędliny chude, ryby - najlepiej przygotowane sposobem domowym
            7) nie wolno octu, chrzanu, kechupu, ostrych przypraw

            Nie odmawiam sobie kieliszka czerwonego wina lub dwóch) od czasu do czasu...

            Jest to dieta lekko strawna i na długo. Przed nią stosowałam Montigniaca, dietę
            sródziemnomorską, South Beach i nic. Podejrzewam, że nazbyt liberalnie... smile
            Uwielbiam jeść, szczególnie produkty niedozwolone. Bardzo obawiałam się tej
            zmiany, wobrażałam sobie, że będę głodna. Ale poszłam za ciosem i po 2 dniach
            wszelkie obawy minęły, nagrodą jest ubytek wagi regularny i stopniowy, znacznie
            mniejsze obrzęki i lepsze sampoczucie, pomImo tego, że moje TSH nie jest
            idealne.
            Tak jak wcześniej wspominałam, w/g mnie najważniejsze jest dobranie składników
            pod kątem indywidualnych potrzeb. No o oczywiście nudna dyscyplina...

            Serdecznie pozdrawiam.
    • monika.1977 Re: Gratuluję 22.03.06, 08:38
      Gratuluję, przede wszystkim wytrwałości.

      W chwili obecnej ważę 62 kg i mam 165 cm. Przed wakacjami 2005 zeszłam poniżej

      60 kg. W czasie ciąży przytyłam ponad 20 kg (waga w chwili zajścia w ciążę 58

      kg). Zaraz po porodzie (poród maj 2003) schudłam 10 kg, które dwa miesiące

      potem znowu odzyskałam w wyniku poporodowego podostrego zapalenia tarczycy. W

      zasadzie do stycznia 2005 roku waga stała w miejscu z tendencją lekko

      wzrostową. Nic w tym kierunku nie robiłam (żeby schudnąć) - żyłam ze

      świadomością, że przy hormonach tak musi być (tak to sobie tłumaczyłam. Od

      stycznia wzięłam się ostro za siebie i w efekcie przez 3 miesiące schudłam do

      60 kg. Wakacje 2005 zrobiły swoje (grille, gofry, lody, smażona ryba i frytki)

      i doszło kilka kilogramów. Teraz znowu podjęłam walkę. Mam swój sposób na

      schudnięcie, który póki co mnie nie zawodzi.

      Moje wyzwanie do dojście do wagi 56-57 kg i zrzucenie fałdy na brzuchu

      (pozostałość po porodzie). Daję sobie termin max 2 miesiące.

      Agata - zdopingowałaś mnie swoimi zmaganiami z wagą, bo ja spoczęłam na

      laurach i ciężko mi było znowy walczyć ze sobą (uwielbiam słodycze, bułeczki,

      tradycyjna polską tłustą kuchnię)

      Pozdrawiam Monika

    • gusiek74 zastanawiam się... 29.03.06, 14:39
      OStatnio waga się trochę zatrzymała, ale złożyło się na to parę rzeczy i nie
      wiem, co jest główną przyczyną...

      Po takim spadku zdarzają się zastoje - organizm jakby się przyzwyczajał do nowej
      wagi...
      Trochę sobie pofolgowałam w weekend, bo byłam na urodzinach...
      Trochę częściej piłam wino do obiadu...
      No i jakoś słabiej się czuję... codziennie około południa padam i zasypiam na
      godzinę, ciężej mi się oddycha, serce czasem klekocze, rozdrażniona bywam - i
      nie wiem, czy to wiosenne przesilenie, czy czas na kontrolę TSH...
      Pozdrawiam, A.
      • iwotlen Re: zastanawiam się... 29.03.06, 20:47
        Witaj, caly czas po cichutku dopinguje Ci, bo wiem z doswiadczenia jak trudno
        pozbyc sie tych zbednych kilogramow. To jest normalne ze waga zatrzymuje sie,
        tak bedzie przez jakis czas, musisz to wytrwac, a waga znowu ruszy, ale rowniez
        z doswiadczenia wiem , ze przy takim samopoczuciu powinnas zbadac TSH. Sporo
        zrzucilas przy Hashi powinnysmy chudnac 2 do 3 kg m-cznie. Lepiej skontroluj
        TSH, aby ew. wyrownac braki. Trzymam kciuki. Pozdr. IWOna
        • mikaww Re: zastanawiam się... 01.04.06, 23:18
          czesc,
          także zmagam się z nadwagą, przez rok przy Hashi przytyłam ponad 1o kilogramów.
          I nie jestmi z tym dobrze.
          Moje TSH ostatnio 0,57 FT 41,8; glukoza 79.
          Biorę Eltroxin 0,5 wymiennie z 0,75 od około miesiąca, ale nie wiem czy to
          dobra dawka.
          Jestem wciąż zmęczona i nie mam na nic siły.
          Bardzo chcę schudnąć, czy ktoś próbował dietę kophenhadzką?
          Bardzo gratuluję wszystkim, którzy chudną!
          • gusiek74 Re: zastanawiam się... 14.04.06, 14:02
            Bardzo odradzam dietę Kopenhaską, to bardzo drastyczna dieta, niezdrowa,
            najczęściej kończy się efektem jojo, wypadaniem włosów, łamaniem paznokci i
            rozregulowaniem gospodarki hormonalnej, czyli jest to ostatnia rzecz, jakiej nam
            z hashimoto porzeba.

            Ja siedzę cicho teraz, bo waga się zatrzymała, nie trzymam ściśle diety, bo
            praca nie pozwala mi na porządne przygotowywanie posiłków. Ważne jednak, że nie
            rośnie smile Po świętach wrócę do rygoru.
            Pozdrawim i życzę wszystkim wesołych Świąt smile
    • gusiek74 wracam 05.05.06, 12:57
      Ze straconych 5 wróciły 2 - ale od świąt odpuściłam mocno...
      Długi weekend - piwka, grille, niesprzyjające chudnięciu...
      Ale już się opamiętałam wink
      Chudnę dalej smile

      A inne/inni z problemem kilgramowym? Jak sobie radzicie?

      W maju mam wizytę u endo, muszę tylko zrobić badania i mogę się zapisać. Ciekawa
      jestem swoich wyników.

      Pozdrawiam wszystkich smile
    • kora71 Re: Schudnę z hashimoto :))) 06.05.06, 11:55
      Zaczęłam w tym samym czsie co ty ale nie MM tylko poprostu ograniczjąc kalorie
      spożywane każdego dnia. Z 73 kg na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć 68,3kg.
      Jestem zadowolona tym bardziej że od niedawna mam zdiagnozowane hashi i jestem
      na etapie uzupełniania hormonów. Mam nadzieję że prawdziwy spadek zanotuję jak
      Tsh 4 bo taki teraz mam zamieni się w tsh 1 jaki powinien być. Moj cel to 64
      kg. Jesli mogę coś poradzić to wydaje mi się że twoim błędem jest traktowanie
      MM jak diety na czas określony a nie jako sposobu żywienia na zawsze. No i
      oczywiście brak konsekwencji. Ale w końcu każdy wie co dla niego dobre więc
      powodzenia i pozdrawiam.
      • gusiek74 Re: Schudnę z hashimoto :))) 11.05.06, 16:36
        Ale ja już nawet nie lubię jeść inaczej niż zgodnie z MM, bo wiem, że tak jest
        najzdrowiej. Wiem doskonale, że takie nawyki muszą mi pozostać na zawsze. Gubi
        mnie właśnie niekonsekwencja i brak czasu momentami. I nieszczęsne piwo, bo je
        po prostu lubię...
        Pozdrawiam, A.
        • rosteda Re: Schudnę z hashimoto :))) 19.05.06, 22:40
          Witaj Gusiek74
          Ostatnio bardzo rzadko sie odzywasz. Co robi Twoja waga? Rusza sie troche w dol?
          Moj Staruszek jest o 7kg lzejszy, chociaz nie zrezygnowal z piwka. Diete
          utrzymuje juz przez 2 miesiace. Jednak ta dieta dziala. Moj maz dziekuje Ci, bo
          jestes osoba ktora zmobilizowala go do tej diety. Czego najbardziej nie lubi, to
          wszelakich surowek.
          Pozdrawiam Rosteda
        • anna2578 Re: Schudnę z hashimoto :))) 21.05.06, 16:37
          witaj gusiek 74.przegladałam to co piszesz i jestem bardzo ciekawa jak tam
          waga .wybacz ze pytam tak troche obcesowo -jestem tu nowa - ale sprawy wagi sa
          dla mnie duzej wagi.mam pytanie czy faktycznie smietana ma tak mały indeks
          glikemiczny.ja od 2 miesiecy jem głównie warzywa bex ziemniaków i strączkowych
          igdybym tak mogła dodać sobie do surówek trochę śmietany no to jadłabym prawie
          jak królowa .napisz jeszcze którą książkę o MM polecasz,bo na tym forum to
          jakoś dużo rzeczy jest dla mnie niejasnych.
    • gusiek74 Wróciłam ;) 27.10.06, 14:08
      Witajcie, przepraszam, że nie odpowiedziałam na ostatnie posty, byłam trochę w
      rozsypce. Zaczynam teraz porządkować swoje życie i wychodzić na prostą.
      MM zarzuciłam na wakacje, nie całkiem, ale było dość niegrzecznie - efekt 4 kg
      na plusie. W tej chwili trzymam rygor, waga to 64 kg - czyli 6 mniej niż w
      lutym. W sumie straciłam 17,5 cm we wszystkich mierzonych obwodach wink
      Bujałam się od TSH = 0,02 do 6, teraz jest 1,44 i chciałabym, żeby tak zostało
      na dłużej wink
      Może jeszcze ktoś się przekona do MM? To naprawdę działa big_grin
      Pozdrawiam, A.
    • gusiek74 Wizyta u endo 28.10.06, 12:46
      Moja lekarka zauważyła, że schudłam!!! smile))
      Rozmawiałam z nią o selenie i tym leku padma coś tam - uważa, że branie padmy
      rzeczywiscie może być pomocne. Co do selenu, owszem można brać, ale mówi, że nie
      ma jeszcze powszechnie stwierdzonych efektów, jedynie przesłanki. Ale oczywiście
      brać nie zawadzi smile
      Od kiedy wiem, że mam dobry wynik TSH od razu się lepiej czuję wink
    • kurpianeczka Re: Schudnę z hashimoto :))) 14.12.06, 22:38
      Rozpoczynam walkę z tym choróbskiem i mam nadzieję, że leki chociaż trochę
      pomogą usprawnić mój metabolizm i troszkę kilogramów zniknie. Niestety żadna
      dieta i ćwiczenia na mnie nei działają?

      Czy Wy przy Hashimoto macie również duży, twardy, wypukły brzuch ?
      Ja czasami wyglądam jakbym była w zaawansowanej ciąży.
      Moje kilogramy kumulują się właśnie w okolicy brzucha, tzw. otyłość brzuszna.
        • kurpianeczka Re: Schudnę z hashimoto :))) 23.12.06, 18:09
          Gusiek74 kupiłam właśnie sobie książkę Michaela Montignac - Jeść aby schudnąć,
          jestem w trakcie jej lektury, mam zamiar rozpocząć dietę od stycznia.
          Mam nadzieję, że pomoże mi ona zrzucić choć kilka zbędnych kilogramów.
          Tak jak pisałam większość moich nadmiarowych kilogramów kumuluje się w okolicy
          brzucha.

          Pozdrawiam i życzę wszystkim forumowiczom wesołych świąt
          Kurpianeczka
          • brusia1 Re: Schudnę z hashimoto :))) 23.12.06, 19:35
            kurpianeczka napisała:

            > Gusiek74 kupiłam właśnie sobie książkę Michaela Montignac - Jeść aby schudnąć,
            > jestem w trakcie jej lektury, mam zamiar rozpocząć dietę od stycznia.
            > Mam nadzieję, że pomoże mi ona zrzucić choć kilka zbędnych kilogramów.
            > Tak jak pisałam większość moich nadmiarowych kilogramów kumuluje się w okolicy
            > brzucha.
            > Witaj Kurpianeczko, pozwól,że się wtrącę do Twojej rozmowy z Gusiek74. Jeśli
            robi Ci się brzuszek, sprawdź koniecznie poziom insuliny - może masz klopoty z
            tym hormonem i cierpisz na insulinooporność. Pozdrawiam i życzę wesołych świąt.
            ja też się odchudzam, ale zostało mi jeszcze bardzo duuuuuuuuuuuuuuuuużo.
            > Pozdrawiam i życzę wszystkim forumowiczom wesołych świąt
            > Kurpianeczka
              • brusia1 Re: Schudnę z hashimoto :))) 27.12.06, 23:10
                Witam Kurpianeczko, też mam ogromny problem z ogromnym brzusiem, a właściwie
                brzuszyskiem. Trochę spadł, ale ogólnie zgubiłam nieco wagi. Pływam, teraz chcę
                intensywniej, sprobuję masaży i myślę, że trzeba trzymać dietę. Staram się jeść
                około 1200 kalorii. Mam do zrzucenia około 40 kilo, 12 lat chodziłam z
                nierozpoznanym hashi i dorobiłam się 60 kilo. Mam nadzieję, że mi się uda i uda
                mi się uratować skóre. Napiszę o efektach. Pozdrowienia i powodzenia.
    • zajacowna Re: Schudnę z hashimoto :))) 26.12.06, 16:26
      witajcie

      pozwolcie , ze i ja wtrace sie do dyskusji o odchudzaniu.
      Mam hormonki wyrownane. Cwicze aerobik 3-4x w tygodniu i waga spadla o 2kg.
      Szczerze powiedziawszy jestem niemilo zaskoczona.Myslalam ze zleci wieciej.
      Mam problem glownie z brzuchem.Zrobil sie dzwiny obromny....
      powinnam skontrolowac insuline tak? czyli zrobic krzywa cukrowa??? czy na to da
      mi skierowanie lekarz rodzinny??
      • kurpianeczka Re: Schudnę z hashimoto :))) 26.12.06, 16:56
        Zajacowana ja mam właśnie taki sam problem. Największy mam problem z wielkim
        brzuchem, nie jest on jakiś strasznie tłusty, ale bardzo wystający do przodu,
        twardy, czasami wyglądam jak bym była w 6 miesiącu ciązy, zaczyna się pod
        biustem a kończy pod pępkiem i dlatego wygląda jak ciążowy...

        Wcześniej ktoś mi doradzał, chyba Brusia jak się nie mylę, że być może mam
        problem z insulinoodpornością.

        Czy ktoś również ma problemy z dużym brzusiorkiem ?smile)

        Pozdrawiam

        Obżarta Kurpianeczka smile
        • halmoc Re: Schudnę z hashimoto :))) 26.12.06, 18:35
          kurpianeczka napisała:

          >crying...) mam problem z wielkim
          > brzuchem, nie jest on jakiś strasznie tłusty, ale bardzo wystający do przodu,
          > twardy, czasami wyglądam jak bym była w 6 miesiącu ciązy, zaczyna się pod
          > biustem a kończy pod pępkiem i dlatego wygląda jak ciążowy...
          >
          >
          >
          > Czy ktoś również ma problemy z dużym brzusiorkiem ?smile)
          >
          >
          Tzw. "otyłość" brzuszna to objaw typowy dla hashimoto. O tym czytałam w
          opracowaniach n.t. Hashimoto. Trzeba więc się bardzo pilnować! Nie jest to
          wiadomość krzepiąca, ale mam to samo (początki!!!) Pozdrawiam ciepło w święta,
          które sprzyjają "dojadaniu". Halinka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka