Gość: Bazylka
IP: 62.111.139.*
06.02.05, 11:27
Cześc,
Mam chyba problem z serduchem.. Chyba, bo tak naprawdę nie jestem pewna, czy to coś poważnego, czy tylko "taka już moja uroda".
Otóż jakiś czas temu zgłosiłam swojej lekarce, że kilka razy zasłabłam, czułam takie silne "walenie" serca i fale gorąca. Od razu kazała mi zrobic EKG. Kiedy pokazałam jej wyniki, stwierdziła, że wygląda jej to na częstoskurcz(jest internistką, nie kardiologiem) i kazała zrobic Holter- oczywiście do tej pory nie robiłam, bo w ośrodku gdzie się leczę aparat się zepsuł...a potem jakoś sobie o tym zapomniałam, bo wszystkie objawy zniknęły.
O wszystkim przypomniałam sobie wczoraj, kiedy po raz pierwszy wsiadłam na rowerek rehabilitacyjny. Mój chłop jezdził i wskaznik pulsu bił równomiernie, w miarę kiedy jego puls rósł, taki mały serduszkowy znaczek tylko szybciej robił "pik-pik". W momencie kiedy ja zaczęłam sobie pedałowac, pulsometr oszalał. Znaczek pokazujący bicie serca pokazywał jakiś dziwny rytm, coś w stylu: dwa, albo trzy szybciuteńkie "pik", potem przerwa, potem jedno "pik", potem ze dwa szybkie, itp..ZERO REGULARNOŚCI! Co dziwne, puls przy wysiłku zachowywał się w miarę normalnie, czyli zaczęło się od ok 80 uderzeń na min i potem średnio 115-130 w zależności od stopnia wysiłku....NIC Z TEGO WSZYTSKEIGO NIE ROZUMIEM. CZY KTOŚ MA POJĘCIE, CO SIĘ DZIEJE Z MOIM "PIKADŁEM"??? Czy to może byc bardzo grozne? Wydaje mi się, że gdybym miała jakąś poważną wadę serca, to na EKG by wyszło, prawda?
Z góry dziękuję za odpowiedzi...