Dodaj do ulubionych

Jak złamać rękę...?

IP: *.raxel.pl / 82.160.111.* 12.02.05, 14:10
Moze glupi temat...
ale Chciałbym wiedziec jak muglbym zlamac reke.. chodzi mi o jakies mniej
bolesne metody ale przyjme takze bolesne....
Prosze o podanie mi kilku metod jak bym mogl zlamac sobie reke...
Jest to dla mnie wazne nie napisze dlaczego bo to sa sprawy moje osobiste...


Obserwuj wątek
    • tulika Re: Jak złamać rękę...? 12.02.05, 14:12
      zatkało mnie ...
    • lipa55 Re: Jak złamać rękę...? 12.02.05, 14:23
      a moze wystarczy porzadnie uderzyć sie w głowę?
      rozumek by wrócił?
      • Gość: gość Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 16:15
        Szkoda mi takich ludzi.A pomyślałeś o komplikacjach miałam złamaną rekę i dziś
        nie jest w pełni sprawna. Zdrowie jest NAJWAŻNIEJSZE zapamiętaj niema
        ważniejszych powodów.
      • Gość: Kot Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 20:41
        najlatwiej zlamac w nadgaarstku
        najlepiej wypij przedtem sporo wodki nie bedzie tak bolec, potem uderzreka w
        siane tak zeby nadgarstek odebral cala sile uderzenia,
    • snajper55 Re: Jak złamać rękę...? 12.02.05, 16:40
      Gość portalu: UnknowN napisał(a):

      > Moze glupi temat...
      > ale Chciałbym wiedziec jak muglbym zlamac reke.. chodzi mi o jakies mniej
      > bolesne metody ale przyjme takze bolesne....
      > Prosze o podanie mi kilku metod jak bym mogl zlamac sobie reke...
      > Jest to dla mnie wazne nie napisze dlaczego bo to sa sprawy moje osobiste...

      Jesteś swolennikiem półśrodków ? Odetnij ją sobie wkładając pod pociąg albo
      tramwaj. A jeszcze lepiej zrób to z głową.

      S.
      • lipa55 Re: Jak złamać rękę...? 12.02.05, 16:49
        snajper55 napisał:

        A jeszcze lepiej zrób to z głową.


        cudowna dwuznaczność!
      • sp9tcu Re: Jak złamać rękę...? 16.02.26, 01:00
        snajper55 napisał:

        > Gość portalu: UnknowN napisał(a):
        >
        > > Moze glupi temat...
        > > ale Chciałbym wiedziec jak muglbym zlamac reke.. chodzi mi o jakies mniej
        >
        > > bolesne metody ale przyjme takze bolesne....
        > > Prosze o podanie mi kilku metod jak bym mogl zlamac sobie reke...
        > > Jest to dla mnie wazne nie napisze dlaczego bo to sa sprawy moje osobiste
        > ...
        >
        > Jesteś swolennikiem półśrodków ? Odetnij ją sobie wkładając pod pociąg albo
        > tramwaj. A jeszcze lepiej zrób to z głową.
        >
        > S.
        A ja tradycyjnie w takich przypadkach daje inną prostą metodę idziemy do apteki kupujemy sobie bisacodel idziemy do domu pijemy herbatę wypijamy najlepiej dwie tabletki bisacodylu i gdzieś za 3-4 godziny idziemy albo idziemy do miasta i tyle w temacie miłej zabawy ludzie ludzie
    • Gość: a Re: Jak złamać rękę...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 17:42
      Ale jesteś głupi. Taki bezmyślny. Nie kazde złamanie konczy sie dobrze-są
      przypadki stałego inwalidztwa spowodowanego złamaniem(np gdy źle się zrosnie,
      zle zalozony gips, albo żle poskręcana operacyjnie kość) .Więc nie kombinuj.
      Paza tym ręka w gipsie cuchnie.. Po co Ci to. Ludzie beda Cie omijac z daleka.

      Ja się zastanawiam jakim cudem mam np umyć sobie zeby, albo otworzyć już raz
      otwierana butelkę itp a Ty się pytasz jak sobie krzywdę zrobić. Puknij sie.
      Szanuj swoję zdrowie.Przez takich idotów jak Ty wydłuzają się jedynie kolejki
      do specjalistów.
      • Gość: olo Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 17:53
        dziwne, bo jak mialem zlamana to mi nie cuchnela
    • Gość: a Re: Jak złamać rękę...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 17:47
      Ale w sumie polam sobie reke. Sa ludzie na ziemi, ktorzy nie sa w stanie
      zrozumiec dopoki czegos na wlasnej skorze nie doswiadczą. Ty do takich
      nalezysz. Mam nadzieję ze Ci się zle zrosnie i do konca zycia bedziesz miec
      niesprawną. Do pracy Cie nie przyjmą fizycznej. Umyslowej tez chyba wykonywac
      nie mozesz...
      Zlozycze Ci nie po to zebys pocierpiał, ale zebys zrozumial. Innej sily nie ma
      na takich jak ty.
      • anisua Re: Jak złamać rękę...? 12.02.05, 17:57
        jesli nie umiesz to...
        jedż na narty
        może połamiesz i ręce i nogi;)

        a tak poza tym zawsze jest jakieś inne wyjście ...
        i rozwiazanie problemu
        choć nie wiem czy głupotkę da się leczyć...
    • Gość: ola Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 17:53
      Ale jak?
      Z przemieszczeniem?
      Czy otwarte?
      Tak, żeby kość wylazła na zewnątrz i sterczała wśród mięsa?
      Na stałe?
      tak, żeby zostać na całe życie kaleką?
    • Gość: showinista Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 17:57
      zaloguj się to ci wyśle coś ekstra na skrzynke po co mają wszyscy wiedzieć
      • wika112 Re: Jak złamać rękę...? 13.02.26, 18:11
        Ja też chcę
        • keriss7aman12 Re: Jak złamać rękę...? 13.02.26, 23:37
          to było 21 lat temu :D
    • sasanka83 widac nikt z Was nie byl jeszcze zdesperowany 12.02.05, 18:06
      A ja jestem w stanie zrozumiec, ze mozna chciec zostac przejechanym przez
      samochod lub zlamac reke. Niedawno byloby mi to, ze tak powiem calkiem na reke
      (niestety nie starczylo mi odwagi), mimo, iz w dziecinstwie meczylam sie z
      gipsem przez misiac wakacji (po upadku z konia) - wiem, co to znaczy. Teraz
      marzylam o zlamaniu reki bedac w silnej depresji - zlamanie byloby dla mnie
      korzystne, poniewaz studia wykanczaja mnie ostatnio psychicznie, w szeczegoly
      sie wglebiac nie bede. Nasze zycie determinuja roznorakie czynniki, czasem nie
      wiadomo, co bedzie dla nas lepsze - cierpienie psychiczne bywa trudniejsze niz
      bol fizyczny.
      • tulika Re: widac nikt z Was nie byl jeszcze zdesperowany 12.02.05, 18:17
        Może zdesperowana aż tak nie byłam... ale miałam trzykrotnie złamaną i kilka
        razy porządnie stłuczoną prawą rękę... jako przyszły stomatolog wierz mi .....
        oddałam bym pół królestwa temu kto by cofnął czas i do tych złamań nie dopuścił
      • Gość: Poliszynel Re: Kooo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 18:31
        Na tym polega dobór naturalny w dzisiajszych czasach. Słabe jednostki same
        się eliminują. Bardzo dobrze!
        1.Studia wybiera się na miarę swoich możliwości!
        2.Zawsze można je zmienić.
        3.Jeżeli już teraz męczą Cię Twoje studia w takim stopniu to nie wróżę nic
        dobrego Twojej karierze zawodowej.
        4.Tego typu zachowania autoagresywne nie podchodzą pod depresję jako taką.
        (Sorry; może Cię to rozczarować) Są to wybitnie objawy lękowe z zapewne
        wtórnymi objawami depresyjnymi.
        5.To się leczy.
        • tulika Re: Kooo? 12.02.05, 18:41
          Gość portalu: Poliszynel napisał(a):


          > 1.Studia wybiera się na miarę swoich możliwości!

          ... właśnie je kończę ... więc chyba nie przerosły moich możliwości...

          > 2.Zawsze można je zmienić.

          ... nie mam zamiaru zmieniać bo robię coś co uwielbiam by nie powiedzieć
          kocham :-)

          > 3.Jeżeli już teraz męczą Cię Twoje studia w takim stopniu to nie wróżę nic
          > dobrego twojej karierze zawodowej.

          ... studia mnie nie męczą i nie przypominam sobie abym coś takiego napisała

          > 4.Tego typu zachowania autoagresywne nie podchodzą pod depresję jako taką.
          > (Sorry; może Cię to rozczarować) Są to wybitnie objawy lękowe z zapewne
          > wtórnymi objawami depresyjnymi.

          ... nie wiem po co e wyjaśnienia bo pisałam w nawiązaniu i o ile mi się wydaje
          to na temat zaburzeń czy to lękowych czy też depresyjnych się nie wymądrzałąm


          trochę nie rozumiem.... Twojego ataku ... no ale trudno... nie pierwsza i nie
          ostatnia rzecz na tym świecie której nie rozumiem

          pozdrawiam
          • lipa55 Re: Kooo? 12.02.05, 18:54
            hmmm, jesli mogę, tuliko
            poliszynel przecież napisał to wszystko do sasanki ;-)
            • tulika Re: Kooo? 12.02.05, 18:59
              oj oj oj ale się narobiło.... dzięki za zwrócenie uwagi.... sądziłam że to do
              mnie bo... było zaraz pod moim postem ... ale faktycznie parę rzeczy mi tu nie
              pasowało...

              chyba trzeba będzie przepraszać ... nabroiło się to nie ma wyjścia :--)))
        • tulika Do Poliszynela 12.02.05, 19:02
          Proszę o wyrozumiałość i wybaczenie :-))
        • sasanka83 :> 12.02.05, 19:17
          Gość portalu: Poliszynel napisał(a):

          > Na tym polega dobór naturalny w dzisiajszych czasach. Słabe jednostki same
          > się eliminują. Bardzo dobrze!

          m.in. dzieki ludziom twojego pokroju

          > 1.Studia wybiera się na miarę swoich możliwości!

          nigdy nie wiesz na jakich ludzi tam trafisz. zdolnosci naukowe nie daja jakos
          gwarancji, ze nikt nie postanowi pobawic sie twoja psychika. nie masz pojecia o
          relacjach miedzyludzkich panujacych na moim wydziale (dosc kameralnym na
          dodatek - u mnie na roku jest az 11 osob)

          > 2.Zawsze można je zmienić.

          jesli cos zaczynam - koncze to. po 2 latach trudno zaczynac wszystko od
          poczatku bez poczucia zmarnowanego czasu, na to tez trzeba warunkow i sil,
          ktorych mi chwilowo brak.

          > 3.Jeżeli już teraz męczą Cię Twoje studia w takim stopniu to nie wróżę nic
          > dobrego Twojej karierze zawodowej.

          jeszcze nie zdecydowalam, czy bede pracowac w zawodzie (a zdobyte teraz dosc
          rzadkie umiejetnosci i tak sie przydadza), wiec nie musisz sie martwic o moja
          przyszlosc. poki co potrzebuje papierka z wyzszej uczelni. kiedy poczuje sie
          stabilniej, zaczne kolejny kierunek, ktory byc moze pozwoli mi sie spelniac
          tak, jak bym tego chciala.

          > 4.Tego typu zachowania autoagresywne nie podchodzą pod depresję jako taką.
          > (Sorry; może Cię to rozczarować) Są to wybitnie objawy lękowe z zapewne
          > wtórnymi objawami depresyjnymi.

          sorry; moze cie to rozczarowac, ale juz stwierdzono u mnie depresje.

          > 5.To się leczy.

          i tu masz racje. przede wszystkim nalezy przeanalizowac i zrozumiec przyczyne.
          czasem trzeba naprawic czyjes podkopane poczucie wlasnej wartosci.



          --
          czlowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonac (nietzsche)


          • Gość: Poliszynel Re: :>Widzisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 01:33
            ...najechałem trochę na Cię, bo miałem trochę do czynienia z takimi jak Ty
            pacjentami. Sorry, ale takim użalającym się nad sobą słabymi jednostkami
            społecznymi, które to twierdzą, że najchętniej coś by sobie zrobiły mówi się,
            że mają depresję (modne teraz mieć deprechę) i aplikuje Coaxil albo Zoloft i do
            widzenia.

            P.S.Przepraszam za skojarzenie, ale piszę jak jest. Pozdro.
            • lavender76 zero empatii 13.02.05, 10:17
              Ja chyba wiem na czym polega Twój problem Poliszynelu: Ty nie widzisz ludzi
              tylko "jednostki społeczne". Nie można generalizować, albowiem nie jesteś w
              stanie stwierdzić przez internet, czy ktoś się nad sobą użala, czy ma poważną
              depresję. Życie nie jest czarno-białe, pewnikiem zmienił bys swoje poglądy,
              gdybyś dostał od niego porządnego kopa, po którym przez dłuższy czas nie
              umiałbyś się pozbierać (czego nie życzę, tak sobie tylko dumam).
    • Gość: Poliszynel Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 18:18
      Dostałeś od wszystkich niezłą zjebkę ogólnie:)
      Sprawa nie jest prosta. Jak się już do tego zabierzesz to bardzo ważne żeby z
      głowa... o czym już przeczytałeś zapewne!
      Musisz wybrać rodzaj złamania:
      podłużne
      poprzeczne
      skośne
      spiralne czy wielofragmentowe z ułożeniem fragmentów na bok, wzdłuż, kątowo
      oraz obrotowo.
      Złamanie:
      trzonu
      przynasady
      nasady
      występów kostnych
      czy może powieszchni stawowej
      zamknięte czy otwarte
      powikłane czy nie. W twoim przypadku radzę zdecydować się na powikłane.Masz do
      wyboru:
      zrost opóżniony
      staw rzekomy
      martwicę
      zrost w wadliwym ustawieniu (trzeba bedzie łamać jeszcze raz - polecam)
      przykurcze
      zapalenie kosci
      zespoly ciasnoty przedziałó powięziowych
      przykurcz Volkmana
      zespół Sudecka
      porażenie nerwów
      odleżyny.
      Teraz jak już wybrałeś idż szybko do psychiatry i:
      1.Opowiedz mu o swoich "sprawach osobistych".
      2.Powiedz mu co się dowiedziałeś na temat złamań kończyny górnej.
      Ze względu na ryzyko samookaleczenia zostaniesz szybko przetransportowany do
      najbliższej kliniki psychiatrycznej, gdzie po fenactilu i haloperidolu będzie
      ći już dobrze.

      P.S. Napisz jak Ci tam jest. Martwimy się. Pa
    • Gość: zadumany technicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 18:24
      jakby co, to chyba lepiej byloby walnąć ręką o coś (przypuszczalnie
      wystarczyloby mocno o brzeg stołu), niż czymś w rękę (wydaje mi sie, ze wtedy
      bylaby wieksza sila, wiekszy ciezar, a co za tym idzie wiecej uszkodzen, ale
      moge sie mylic). generalnie odradzam ;-)
    • Gość: gosc Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 18:24
      Walentynki niedługo. Zapewne kolega chce udowodnić ukochanej głębię swego
      uczucia (w rytmie pieśni "dla ciebie zabiję się").
    • lavender76 Re: Jak złamać rękę...? 12.02.05, 18:41
      wyraz chec zaangazowania w jakiejs rosyjskiej mafii - pewnikiem zechca
      sprawdzic, czys wystarczajaco twardy :)))
    • Gość: he,he Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 18:58
      jesteś wwalnięty!
    • Gość: md. Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 19:24
      Raz mi opowiadano że wkłada sie rękę między drzwi a ktoś zamyka z rozmachem.A
      jak się do austryjackiego wojska nie chciało to można było obciąć sobie palec
      którym pociąga się za spust.Jeszcze dawniej wybijano sobie zęby przednie żeby
      nie można było patronów odgryzać i niezdolność do służby jak znalazł.
    • Gość: wróbel Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 20:50
      np. skacząc z dachu ;)
      • venus22 Re: Jak złamać rękę...? 12.02.05, 23:35
        a dlaczego chesz zlamac?
        moze sa inne wyjscia..?

        Venus
    • Gość: london Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 00:06
      Zapisz sie na lyzwy, judo albo wspomniana jazde konna - przy takich sportach
      ryzyko zlamania wzrasta, wiec zwiekszysz swoje szanse ;)))
    • Gość: UnknowN Re: Jak złamać rękę...? IP: *.raxel.pl / 82.160.111.* 13.02.05, 18:25
      widze ze na was nie moge polegac...
      skoro dalem taki temat w forum to oczekiwalem normalnej odpowiedzi a nie jakies
      typu puknij sie w glowe... mam swoje powody zeby zlamac reke... ale
      pokazaliscie ze nie potraficie pomuc...

      pozdro...
      • Gość: o! Re: Jak złamać rękę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 18:36
        Możemy pomÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓc w ortografii.
      • snajper55 Re: Jak złamać rękę...? 13.02.05, 23:22
        Gość portalu: UnknowN napisał(a):

        > widze ze na was nie moge polegac...
        > skoro dalem taki temat w forum to oczekiwalem normalnej odpowiedzi a nie ja
        > kies typu puknij sie w glowe... mam swoje powody zeby zlamac reke... ale
        > pokazaliscie ze nie potraficie pomuc...

        Pewnie klasówka. Z ortografii. ;)))))

        S.
    • zyrafa46 Re: Jak złamać rękę...? 15.02.05, 12:45
      ręce opadają:(((( Orisso, co Ty na to?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka