Dodaj do ulubionych

HCV TYPU C

19.01.13, 18:59
WITAM,MOJA HISTORIA JEST TAKA; CZĘSTO BOLI MNIE PRAWA STRONA POD ŻEBRAMI POSZŁAM WIĘC DO LEKARZA PANI DOKTOR DAŁA MI SKIEROWANIE NA BADANIA WĄTROBOWE ALE NIE OZNAJMIŁA MI,ŻE TO BADANIE NA WIRUSA...PO MIESIĄCU GDY CHCIAŁAM ODEBRAĆ TO BADANIE W LABORATORIUM POWIEDZIANO MI, ŻE NIE MOGĄ DAĆ MI TEGO BADANIA.JAK BĘDĘ U LEKARZA NA WIZYCIE TO WYNIK TEGO BADANIA BĘDZIE LEŻAŁ NA BIURKU U PANI DOKTOR...NA WIZYCIE JAK ZAPYTAŁAM SIĘ JAK WYSZŁY WYNIKI WĄTROBOWE PANI DOKTOR POWIEDZIAŁA,ŻE TO LEKKIE STŁUSZCZENIE WĄTROBY,ŻE TEGO CAŁKOWICIE NIE DA SIĘ WYLECZYĆ ALE BĘDĘ ŻYĆ -DOPOWIEDZIAŁA...WYPISAŁA MI RECEPTĘ I NA TYM KONIEC WIZYTY.PO DŁUŻSZYM CZASIE OKOŁO 2 MIESIĘCY KTOŚ PUKA DO DRZWI MOJEGO MIESZKANIA,MNIE W DOMU NIE BYŁO ALE BYLI MOI RODZICE...BYŁY TO DWIE PANIE Z SANEPIDU...CHCIAŁY ROZMAWIAĆ ZE MNĄ ALE,ŻE MNIE NIE BYŁO WIĘC ROZMAWIAŁY Z MOIMI RODZICAMI...CYTUJĘ ICH SŁOWA; PAŃSTWA CÓRKA JEST NOSICIELEM WIRUSA HCV TYPU C.PANIE Z SANEPIDU WYTŁUMACZYŁY WSZYSTKO NA TEN TEMAT MOIM RODZICOM..TO BYŁ SZOK DLA NICH...DZIWI MNIE TO DLACZEGO JAK BYŁAM NA WIZYCIE PANI DOKTOR NIE POWIEDZIAŁA MI PRAWDY,ŻE MAM WIRUSA HCV TYPU C.PRZECIEŻ TE BADANIA MIAŁA NA BIURKU NAWET MI ICH NIE POKAZAŁA I NIE ODDAŁA...CHCĘ JESZCZE DODAĆ,ŻE 2 LATA TEMU BYŁAM NA ENDOSKOPII U TEJ SAMEJ PANI DOKTOR,A WIEM ,ZE PRZEZ TO BADANIE RÓWNIEŻ MOŻNA SIĘ ZARAZIĆ TYM WIRUSEM...PRZECIEŻ TAK NIE MOŻE BYĆ,ŻE ZAMIAST DOWIEDZIEĆ SIĘ OD LEKARZA NA WIZYCIE O CHOROBIE TO JA DOWIADUJĘ SIĘ OD SANEPIDU I TO PRZEZ MOICH RODZICÓW...SANEPID WIEDZIAŁ PIERWSZY NIŻ JA...MYŚLĘ O WYNAJĘCIU ADWOKATA BO CZUJĘ,ŻE COŚ JEST NIE TAK JAK POWINNO BYĆ...CO O TYM MYŚLICIE?MOŻE KTOŚ MI PODPOWIE CO MAM ZROBIĆ?
Obserwuj wątek
    • Gość: xhcvx Re: HCV TYPU C IP: *.skranetcan.pl 19.01.13, 19:42
      Po pierwsze juz stwierdzenie "wirus hcv" jest tautologią, bo hcv to"hepatitis C virus" a już dodanie do tego typu C jest tautologią podwójną.
      Oczywiście że bym na Twoim miejscu podjał kroki prawne - zarówno przeciwko lekarzowi jak i laboratorium. Jakim prawem odmówiono Ci podania wyników, jeszcze badania, które nei jest refundowane i za które zapłaciłaś z własnej kieszeni.
      Możesz tez próbować załatwiac sprawę przez rzecznika praw pacjenta - przynajmniej niech Cię poinformuje które przepisy zostały złamane.
      p.s. nie pisz z capsem
      • Gość: HCV TYPU C Re: HCV TYPU C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.13, 21:37
        dziękuje za dobrą rade...w badaniu RNA wyszedł mi taki wynik [milion sto szesnaście tyś.pięćset dwadzieścia pięć...605 logarytma,wynik dodatni.co mam o tym myśleć?czy ten wirus jest mocno zaawansowany?czeka mnie biopsja wątroby,bardzo się jej boję bo czytałam,że mogą nastąpić różne powikłania...BOŻE CZEMU MNIE TO SPOTKAŁO?
          • Gość: xhcv Re: HCV TYPU C IP: *.skranetcan.pl 19.01.13, 23:21
            To pewnie to jedno z tych legendarncyh zakażeń drogą płciową ;)

            A tak poważnie - nie straszmy kolezanki.
            POczytaj forum - to powinno Cię uspokoic.
            Nie bój sie skutków ubocznych leczenia - nie taki diabeł straszny.
            Dla biopsji jest bezinwazyjna alternatywa - Fibroscan.

            A dlaczego Ciebie to spotkało ? Każdy tu chyba zadaje sobie taie pytanie.
            Byc moze jesteś wystarczająco silna zeby to udxwignac i jeszcze coś z tego wyciagnąc dla siebie.
            Uszy do góry !
            • kiepski476 Re: Boże, czemu mnie to spotkało? 11.02.13, 14:12
              Dawno temu spędziłem 5 miesięcy w klinice onkologicznej i zaobserwowałem dwa rodzaje matek dzieci chorych na nowotwory.
              Pierwszy rodzaj, to matki skoncentrowane na swoim nieszczęściu, rozpaczające po kątach i wciąż zadające pytanie: BOŻE, CZEMU MNIE TO SPOTKAŁO?
              Drugi rodzaj matek, to te skupione na wspieraniu chorego dziecka, pocieszające, usilnie poszukujące, co można byłoby jeszcze dla dziecka zrobić, co zrobić, aby leczenie było skuteczne, co zrobić, aby dziecko mniej cierpiało, co zrobić, aby dziecko się uśmiechnęło (aby ono się uśmiechnęło, ja też muszę być uśmiechnięty, nie mogę sobie pozwolić na rozpacz).
              Od tamtego czasu nabawiłem się alergii na pytanie: BOŻE, CZEMU MNIE TO SPOTKAŁO?. Matki, które zadawały takie pytania, najchętniej bym wtedy udusił gołymi rękami.
              Miałem wrażenie, że dzieci tych matek umierały częściej (a może tylko ich rozpacz była bardziej widoczna niż tych drugich matek – po latach mam już wątpliwości).
              Uważam, że jest to ostatnie pytanie, jakie racjonalnie myślący człowiek powinien sobie stawiać w obliczu choroby. W klinice dziecięcej szczególnie wyraźnie widziałem bezsens tego pytania.
              Przepraszam, jeśli moja kpina z nieracjonalnego podejścia do choroby kogoś uraziła. Nie wszyscy wszak muszą być racjonalni. Zwłaszcza w obliczu choroby.
        • Gość: ja Re: HCV TYPU C IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 27.01.13, 10:52
          NIE MA KONIECZNOŚCI ZROBIĆ BIOPSJI (GRUBOIGŁOWEJ) FIBROSCAN JUZ DAWNO NA ŚWIECIE ZASTĄPIŁO BIOPSJĘ KTÓRA JEST OBARCZONA DUŻYM RYZYKIEM POWAŻNYCH POWIKŁAŃ.. ZRÓB FIBROSCAN. tO BADANIE TRWA 5-10 MIN I MOŻNA GO POWTÓRZYĆ CO ROKU... jEśLI JEST ZROBIONY NOWYM APARATEM DOKŁADNOŚĆ JEST LEPSZA OD BIOPSJI. BO PRAWIDŁOWA INTERPRETACJA WYNIKU BIOPSJI ZALEŻY OD DOŚWIADCZENIA PATOLOGA! MOŻESZ POCZYTAĆ I SIĘ UDAĆ TU: www.hepaticmedical.pl.
    • kiepski476 Re: HCV TYPU C 19.01.13, 22:46
      Ponieważ tekst pisany wielkimi literami jest prawie nieczytelny, więc pozwoliłem sobie „przetłumaczyć” go na bardziej ludzką postać.

      wiolcia2913 napisała:
      Witam, moja historia jest taka: często boli mnie prawa strona pod żebrami, poszłam więc do lekarza. Pani doktor dała mi skierowanie na badania wątrobowe, ale nie oznajmiła mi, że to badanie na wirusa… Po miesiącu, gdy chciałam odebrać to badanie w laboratorium, powiedziano mi, że nie mogą dać mi tego badania. Jak będę u lekarza na wizycie, to wynik tego badania będzie leżał na biurku u pani doktor… Na wizycie, jak zapytałam się, jak wyszły wyniki wątrobowe, pani doktor powiedziała, że to lekkie stłuszczenie wątroby, że tego całkowicie nie da się wyleczyć, ale będę żyć – dopowiedziała… Wypisała mi receptę i na tym koniec wizyty. Po dłuższym czasie około 2 miesięcy ktoś puka do drzwi mojego mieszkania, mnie w domu nie było, ale byli moi rodzice… Były to dwie panie z sanepidu… Chciały rozmawiać ze mną, ale że mnie nie było, więc rozmawiały z moimi rodzicami… Cytuję ich słowa: Państwa córka jest nosicielem wirusa HCV typu C. Panie z sanepidu wytłumaczyły wszystko na ten temat moim rodzicom. To był szok dla nich… Dziwi mnie to, dlaczego jak byłam na wizycie, pani doktor nie powiedziała mi prawdy, że mam wirusa HCV typu C. Przecież te badania miała na biurku, nawet mi ich nie pokazała i nie oddała… Chcę jeszcze dodać, że 2 lata temu byłam na endoskopii u tej samej pani doktor, a wiem, że przez to badanie również można się zarazić tym wirusem… Przecież tak nie może być, że zamiast dowiedzieć się od lekarza na wizycie o chorobie, to ja dowiaduję się od sanepidu i to przez moich rodziców… Sanepid wiedział pierwszy niż ja… Myślę o wynajęciu adwokata, bo czuję, że coś jest nie tak, jak powinno być… Co o tym myślicie? Może ktoś mi podpowie, co mam zrobić?
    • samjuz75 Re: HCV TYPU C 20.01.13, 18:31
      Nie martw się przejdziesz skuteczne leczenie i będziesz zdrowa :). Do mnie sanepid wysłał pismo żebym się zgłosił, ja zadzwoniłem że nie mam zamiaru bo nie muszę i na tym się skończyło. Z tego co wiem szpital o każdym nowym przypadku musi powiadomić sanepid. Nie dziwie się Wiolcia że się wkur...ś na wręcz skandaliczne postępowanie. Nie przejmuj się złóż zażalenie do rzecznika pacjenta z adwokatem daj spokój, po co sobie nerwy szarpać.
      • zajac0012 Re: HCV TYPU C 21.01.13, 19:25
        dla urozmaicenia tematu opiszę "moje przywitanie z wirusem|"-jak się okaże trwało to dłuuuugo:
        -od stycznia do czerwca 2011 (alat 40-57) prośby u rodzinnego o skier. do gastroenterologa, wielokrotnie padało stwierdzenie że nie ma potrzeby
        -w końcu udało się dostać do gastroenterologa, (06.2011), pobrano krew na różne badania.lekarz oznajmił, że wyniki trafią do poradni- i jak będzie coś nie tak to będą się ze mną kontaktować telefonicznie
        -nikt nie dzwoni,na początku roku 2012-ponownie robię bad.alat-ok.60 i zaczynam się martwić, jaki powód?czuję się dobrze
        -od stycznia 2012 do sierpnia 2012 "cuduję żeby się dostać do tej samej por.gastroenterologicznej,a to nie ma miejsc,limity, nie ma lekarza itp itd... CDN..
        • zajac0012 Re: HCV TYPU C 21.01.13, 19:30
          CD...:
          -w końcu wrzesień 2012- po naprawdę wielokrotnych moich zmaganiach, aby dostać się do poradni- jestem w niej i...lekarz wyjmuje wyniki z mojej karty i oznajmia mi, że mam hcv dodatni.
          Tak to mniej więcej wyglądało, także przymus informowania o zakażeniach np. sanepidu ma się nijak do rzeczywistości. a ja jestem w plecy ok.1,5 roku (mogłam już być np. po terapii?).
          co Wy na to?
          • Gość: wiolcia2913 Re: HCV TYPU C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 19:52
            odkąd dowiedziałam się,że mam hcv typu c zmieniłam się bardzo,to jest trudniejsze ode mnie,najgorsze jest to,że mam jeszcze tyle do zrealizowania w życiu...tylko nie wiem czy zdążę,planuję dzidzię,kupić mieszkanie i być szczęśliwa z moim mężem...a tu taki cios w plecy,mam datę wyznaczoną do lekarza po skierowanie na biopsję,pewnie upłynie dużo czasu zanim ta biopsja nastąpi...póżniej trzeba czekać na leczenie o ile się dostanę i tak czas ucieka...
            • pi_tu Re: HCV TYPU C 21.01.13, 20:04
              Czy ty dziewczyno masz 85 lat, że nie z czymś zdążysz?
              Dasz radę przez to przejść, trochę cierpliwości - na to nie umiera się z dnia na dzień:) Jest trudno, wszyscy to przechodziliśmy i da się to "połapać".

              PS. skończ z tym "masłem-maślanym" - "hcv typu c" :)
                • pi_tu Re: biopsja wątroby 22.01.13, 10:21
                  A masz już ustalony termin?
                  Nie martw się na zapas. Może nie będzie biopsji, tylko Fibroscan? btw biopsja nie boli, oczywiście dają znieczulenie, najbardziej wkurza późniejsze leżenie bez ruchu na lodzie:) Nieraz wizyta u dentysty jest bardziej stresująca. Nie "programuj" się - będzie dobrze. Sam miałem jak najgorsze myśli na początku przygody z hcv i teraz się z tego śmieję:))
                • Gość: xhcvx Re: biopsja wątroby IP: 46.235.120.* 22.01.13, 17:21
                  A nie lepiej wyłozyć te 400 zł i zrobic sobie prywatnie Fibroscan ? Jest traktowany równorzędnie. Nie jest tak jka ktos Ci pisze że "moeze nie będzie biopsji tylko Fibroscan" jak chcesz FS to musisz go zrobić prywatnie - wtedy nie bedzie potrzeby robienia biopsji
                    • Gość: xhcvx Re: Fibroscan IP: *.skranetcan.pl 22.01.13, 22:11
                      Wiesz, moze troche własnej inicjatywy - jest masa info w sieci o FS.
                      BAdanie jest nieinwazyjne, w duzym uproszczeniu przypomina USG.
                      Jest traktowane na równi z biopsja - moze być podstawa do kwalifikacji do programu.
                      Czy jest dokladniejsze czy nie - nie mam takiej wiedzy - skoro jednak jest uznawane poziom dokładnosci musi być zadowalajacy.
                      Ja zostalem zakwalifikowany do programu własnie na podstawie wników FS i bardzo sie ciesze że moja chora watroba nie była dodatkowo kaleczona.
                    • kiepski476 Re: Fibroscan 22.01.13, 22:17
                      > niech mi ktoś napisze na czym polega badanie fibroscan
                      Niech ktoś coś przeczyta, np. pod adresem www.fibroscan.pl. Albo niech ktoś przynajmniej zajrzy na witrynę www.hcv.pl.

                      > czy to badanie jest na równi z biopsją wątroby?
                      Biopsja dostarcza dużo więcej informacji diagnostycznych, a FibroScan mierzy tylko jeden jedyny parametr: sztywność (elastyczność) wątroby, która jest dość mocno skorelowana (ale tylko skorelowana) ze stopniem włóknienia wątroby.
                      Z drugiej strony, FibroScan oblicza średnią z 10 „strzałów” w wątrobę, a biopsja to tylko jeden „strzał” igłą, ale zmiany w wątrobie są stosunkowo jednorodne – rzadko zdarza się tak, że przykładowo lewy płat wątroby jest zwłókniały, a prawy nie.

                      Ciekawe porównanie rezultatów badania FibroScanem z „dużą” biopsją (wycinek co najmniej 25-milimetrowy, więc miarodajny):
                      hepatitiscnewdrugs.blogspot.com/2012/05/hepatitis-b-and-c-transient.html
                      A w nim jeszcze ciekawszy wykres podający prawdopodobieństwo określonego stopnia włóknienia przy danej sztywności (CHB oznacza WZW B, a CHC – WZW C):
                      1.bp.blogspot.com/-H2YsHqCjeIg/T7t7FZ5xN-I/AAAAAAAAFo0/TJzAhQkykNc/s1600/762116-fig2.jpg
                      Wynika z niego, że zmierzona FibroScanem sztywność wątroby – przykładowo –
                      8 kPa oznacza:
                      • F0 z prawdopodobieństwem 2%
                      • F1 z prawdopodobieństwem 28%
                      • F2 z prawdopodobieństwem 48%
                      • F3 z prawdopodobieństwem 20%
                      • F4 z prawdopodobieństwem 2%.
                      Zatem 8 kPa oznacza najprawdopodobniej F2.
                      Podając wyniki badań na FibroScanie trzeba więc pamiętać o dodaniu tego magicznego słówka „prawdopodobnie”.

                        • gilda28 Re: Fibroscan 22.01.13, 23:51
                          Gość portalu: wiolcia2913 napisał(a):

                          > więc co lepsze biopsja czy fibroscan?

                          hmm
                          Jeśli do celów kwalifikacji do leczenia, to chyba generalnie wszystko jedno.
                          Ale jeśli potrzebne jest wiarygodne info o stanie wątroby (a nie jedynie określenie jej elastyczności, w dniu wykonania badania) to raczej biopsja.
                          (takie opinie słyszałam od "mądrych")
                        • kiepski476 Re: Fibroscan 23.01.13, 10:29
                          > więc co lepsze biopsja czy fibroscan?
                          Biopsja dostarcza dużo więcej informacji diagnostycznych (np. stłuszczenie wątroby, hemochromatoza itd.). Jest badaniem inwazyjnym. Co czwarty pacjent odczuwa po biopsji ból i dyskomfort. Ryzyko powikłań przy doświadczonym operatorze jest znikome. Za najcięższe powikłanie uważa się krwawienie, które w bardzo dobrych ośrodkach zdarzają się raz na tysiąc biopsji; w gorszych raz na kilkaset biopsji.
                          FibroScan jest badaniem nieinwazyjnym. Podaje tylko jeden parametr chorej wątroby i to z dużym przybliżeniem. W wielu wypadkach bardziej szczegółowa czy obarczona mniejszym błędem diagnostyka nie jest potrzebna.
                          Wybór należy do ciebie – po konsultacji z lekarzem, który lepiej wie niż my, co w twoim konkretnym wypadku jest potrzebne.
                              • Gość: xhcvx Re: Fibroscan IP: *.skranetcan.pl 23.01.13, 12:05
                                No tym pytaniem mnie zastrzeliłes ;)
                                W takim razie doprecyzuje - w ID Clinic w Mysłowicach przy Fibroscanie robiony jest takze pomiar stopnia stłuszczenia watroby.
                                Miałem tylko 10 pomiarów, żadnych dodatkowych ze zmieniona głowica czy dodaną przystawką - moze to Ci da jakąs wskazówke, bo ja nawet nie wiem jaka to była maszyna.
                                • kiepski476 Re: Fibroscan 23.01.13, 12:07
                                  W Mysłowicach na pewno działa CAP – to wiem.
                                  Ciekaw natomiast jestem, czy we Wrocławiu, Warszawie i Krakowie też działa CAP (= też można oszacować stłuszczenie).
                                    • clean1 Re: Fibroscan 23.01.13, 13:16
                                      Pisząc o Wrocławiu, masz na mysli który FS? Ja wiem o 2-ch.

                                      Pisałem wcześniej o "piekielnej maszynie" we Wrocławiu na ul. Św. Mikołaja (budynek/barak dawnej stacji dializ). Czy przypadkiem ona nie ma również takich możliwości? Mówili mi wtedy (około 3-4 miesięcy temu), że to jakaś niesamowita nowość mierząca jednocześnie kilka parametrów.
                                      Niestety szczegółów nie znam i nawet nie wiem czy ta maszyna jeszcze tam jest (wówczas przechodziła testy). No ale... warto by sprawdzić, to dla tych którzy maja dylemat FS czy biopsja. Mi obiecano powtórne badanie tym ustrojstwem tak z pół roku po zakończeniu leczenia to chyba plan był taki, że po testach pozostanie...
                                      • kiepski476 Re: Fibroscan 23.01.13, 13:25
                                        O tej maszynie słyszę pierwszy raz. Czy ona działała w ramach prezentacji sprzętu przez producenta?
                                        Pisałem o maszynach pracujących komercyjnie w firmie Intermedis
                                        www.intermedis.pl
                                          • clean1 Re: Fibroscan 23.01.13, 14:30
                                            Coś tam wspominałem o tym:
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,690,139882518,139882518,Elastograf_.html
                                            Miałem 2 badania:
                                            1. lipiec 2011 (we wspomnianym intermedisie)
                                            2. 3-4 miesiące temu (właśnie na tej "piekielnej machinie" na ul. Św. Mikołaja).

                                            (1) Oficjalnie zapłaciłem, zrobili, dali papierek z wynikiem.
                                            (2) Moja Pani doktor poprosiła mnie gdyż robią jakieś testy (niestety nie wiem czy w celu zakupu czy też...). Nie dostałem żadnego "papierka z wynikiem" - testowanko. Podczas samego badania podawali mi co i jak. Co ciekawe wynik wyszedł o 10-20 jednostek mniejszy (były dwa podejścia w różnych miejscach) niż 2 lata temu.

                                            Wszyscy robili wrażenie bardzo poruszonych "doskonałością" tej "piekielnej maszyny"... :-)
                                            • zajac0012 Re: Fibroscan 24.01.13, 22:32
                                              w listopadzie 2012 robiłam w Warszawie FS, w wyniku określono mi również stopień stłuszczenia. słyszałam opinie jednego z lekarzy, że FS nie określa stłuszczenia, więc zapytałam u żródła- tam gdzie robiłam badanie, jak się odnieść do wyniku, jeżeli prawdopodobnie FS nie określa stłuszczenia- dowiedziałam się, że aparat warszawski ma takie możliwości, stąd zapis w wyniku dot. włóknienia i stłuszczenia
                                              • stanis-6 Re: Fibroscan 25.01.13, 06:09
                                                W którym szpitalu w Warszawie wykonują FS i jaka jest cena tego badania?
                                                Chodzi mi o badanie wykazujące stopień zwłóknienia, stłuszczenia i stanu zapalnego wątroby.
                                                  • samjuz75 Re: Fibroscan 25.01.13, 17:29
                                                    Ja mieszkam w okolicach Szczecina i nie ma Fibroskanu w Szczecinie, robiłem w Warszawie. Można śmiało obrócić do godziny 19, cały koszt wycieczki przeszło 500 zł :D ale warto było bo z F3 zrobiło się F0-F1 po czterech latach.
                                                  • Gość: wiolcia2913 Re: Fibroscan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.13, 11:32
                                                    jeżeli lekarz zasugerował mi biopsję a ja chciała bym fibroscan czy to do mnie należy wybór?biopsję chcę zrobić w ostateczności jeżeli fibroscan zawiedzie i badania nie wyjdą dokładnie...obejrzałam dwa filmiki jak robią biopsję i fibroscan...i zrobiło mi się słabo gdy obejrzałam biopsję...nie dam rady psychicznie na biopsję...
                                                  • kiepski476 Re: Fibroscan 25.01.13, 12:36
                                                    Najbliższy FibroScan masz bodaj we Wrocławiu. Moje doświadczenie (niewielkie, kilka pomiarów) mówi, że tam zawyżają wyniki.
                                                    Przy biopsji stosuje się dobre znieczulenie. To nie gastroskopia. Dasz radę. Tylko nie patrz, wzrok odwróć.
                                                  • Gość: xhcvx Re: Fibroscan IP: *.skranetcan.pl 25.01.13, 12:40
                                                    Tego typu watpliwosci powinnas konsultować przede wszystkim z lekarzem.
                                                    NIe ma czegoś takiego jak "Fibroscan zawiedzie", co to znaczy zawiedzie ?
                                                    Jak pisał Kiepski jego wynik jest przyblizony, ale w jakim stopniu przy konretnym badaniu sie nie dowiesz, chyba że od razu zrobisz biopsje, ale wtedy to mija sie z celem.
                                                  • kiepski476 Re: Fibroscan 25.01.13, 15:22
                                                    > nie wyjdą tak dokładnie wyniki jak przy biopsji...

                                                    Przecież to wiadomo z góry, już przed badaniem, że wyniki są tylko przybliżone.
                                                    Tylko i wyłącznie porównanie wyniku badania FibroScanem z wynikami biopsji pozwala oszacować błąd. Skoro jednak nie chcesz robić biopsji, to tego błędu nie ustalisz – bo z czym porównasz? Nie ustalisz więc, czy „fibroscan zawiódł i badania nie wyszły dokładnie”.
                                                    Jeśli zdecydujesz się robić biopsję, to wydawanie pieniędzy na FibroScan tylko po to, by sprawdzić dokładność pomiaru FibroScanem też nie ma sensu.
                                                    Krótko mówiąc: twoje rozumowanie jest pozbawione sensu.
                                                  • pi_tu Re: Fibroscan 25.01.13, 16:53
                                                    Zdaj się na lekarzy - raczej wiedzą co robić i nic nie kombinuj. Wszystko co powinnaś wiedzieć zostało tu powiedziane. Podchodzisz do tematu w jakiś dziwny sposób, pewnie panikujesz i to ci zabija zdolność rozumowania.
                                                  • Gość: wiolcia2913 Re: Fibroscan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.13, 18:43
                                                    Tak panikuję...mało powiedziane.jestem śmiertelnie przerażona...czuję jakby to była jakaś trauma i co najgorsze to nie mija,chyba się pogrążam i nie mogę sobie z tym poradzić..mam 33 lata więc powinnam myśleć rozważnie ale od jakiegoś czasu nie potrafię...i nie mogę skupić się na życiu codziennym...chyba muszę odwiedzić psychologa...świat mi się zawalił,nic mnie nie cieszy,nie mam żadnych planów bo w mojej głowie ciągle jest jedna myśl;po co przecież to niema sensu i tak gasnę z dnia na dzień...nie użalam się nad sobą tylko piszę jak jest...
                                                  • Gość: xhcvx Re: Fibroscan IP: 46.235.120.* 25.01.13, 19:16
                                                    Spokojnie, przecież jeszcze nawet nie jesteś zdiagnozowana, a piszesz że gasniesz z dnia na dzien - to akurat może powiedzieć każdy od urodzenia ;)
                                                    Jestem w Twoim wieku i jestem po 9 zastrzyku - nie jest łatwo, ale da sie przezyć.Jak zaczynam za bardzo rozczulac sie nad sobą, to wystarczy ze pomysle o tych wszystkich dzieciach z wadami rozwojowymi, białaczką - pełno tego w TV i od razu uswiadamiam sobie że przy nich, to mam katar....
                                                    Jak czujesz taką potrzebe, to idź do psycholog, moze w Twojej okolicy dziala też grupa wsparcia.
                                                    Od Twojego pierwszego postu uderza mnie widoczny brak dobrej wymiany informacji z lekarzem. Bazuj przede wszystkim na kontaktach z nim i tym co on CI mówi - to on jest fachowcem, wie jakie sa mozliwosci w Twoej okolicy i ma przed sobą Twoje badania.
                                                  • kiepski476 Re: Fibroscan 25.01.13, 19:44
                                                    > świat mi się zawalił, nic mnie nie cieszy, nie mam żadnych planów
                                                    > bo w mojej głowie ciągle jest jedna myśl; po co przecież to niema sensu
                                                    > i tak gasnę z dnia na dzień...

                                                    Rzeczywiście, przydałby ci się jakiś trener psychoterapeuta, który wyprowadziłby twoje myśli z błędnego koła. Zapętliłaś się i możesz nie dać rady z tej pętli myślowej samodzielnie wyjść. Namawiam na kontakt z psychologiem. Ale uwaga, psychoterapetom trzeba bardzo wyraźnie formułować cel, który chcesz osiągnąć, inaczej jest duże ryzyko, że będziecie tylko tracić czas (oni tak mają).
                                                • Gość: ja Re: Fibroscan IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 27.01.13, 11:22
                                                  na stronie Prometeusza są informacje (www.hcv.pl).. najlepsze aparaty do Fibroscan mają w Krakowie (hepaticmedical.pl) i W-wie (Intermedis). W 2 miejscach przyjmują Hepatolodzy z tym że w K-wie przyjmuje jeszcze Onkolog i Chirug (wszyscy specjaliści od wątroby)
                                                  • kiepski476 Re: Fibroscan 27.01.13, 12:30
                                                    Równie nowoczesny aparat FibroScan 502 co w Warszawie i Krakowie jest w Mysłowicach.
                                                    Aparat w Mysłowicach ma przystawkę CAP do mierzenia stłuszczenia wątroby. Aparat w Warszawie również ją ma, ale ten w Krakowie chyba nie ma.
                                                    Z tych wszystkich trzech miejsc zdecydowanie największe doświadczenie we właściwej obsłudze aparatu mają hepatolodzy z Mysłowic.
                    • Gość: tidi Re: Fibroscan IP: *.polkowice.vectranet.pl 15.07.14, 22:49
                      Witam w 2012 r miałem robiony fibroscan we wrocławiu wynik f1-f2 (kpa) 7.9 z opisem fibroscan wskazuje na zaawansowane włuknienie 2014 równo dwa lata powturzyłem badania wrocław wynik f0-f1 (kpa4.6) pzez te dwa lata nie mogę powiedzieć ze oszczeędałm wątrobe.Od 29 maja 2014 jestem leczony iterferonem+rybka czy to możliwe by wyniki sie porawiły tak w dwa miesiące proszę o odpowiedz z góry bardzo dziękuje
                  • hcvxx Re: biopsja wątroby 09.03.15, 16:54
                    Witam. W poniedziałek idę do szpitala, we wtorek biopsja. Bardzo się boję. Może ktoś opisać jak to wygląda krok po kroku? I czy podczas tego 3 dniowego pobytu w szpitalu podłączają kroplówki? Boję się igieł, stąd pytanie. Będę wdzięczna za pomoc. Dodam jeszcze, że wszystko odbywać się będzie na Szwajcarskiej w Poznaniu. Fajnie, jakby odpisał ktoś, kto właśnie tam był leczony/badany. Pozdrawiam :)
                    • Gość: wro_cek Re: biopsja wątroby IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.03.15, 17:12
                      U mnie wyglądało to tak. Znieczulenie miejscowe podane strzykawką. Chwila na odczekanie aż zacznie działać. Biopsja to chwila moment, nakłucie i potem leżenie na boku z okładem z lodu.
                      Chyba 3 godziny tak się leży. Dokładnie już nie pamiętam. Na drugi dzień i przez kilka dni w okolicy wkłucia uczucie jak od stłuczenia. Ale siniak nie było.
            • Gość: ja Re: HCV TYPU C IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 27.01.13, 11:03
              NIE MARTWA SIĘ.. HCV JEST CHOROBĄ WYLECZALNĄ.. WAŻNE JEST JAKI MASZ GENOTYP WIRUSA..
              NIE MA KONIECZNOŚCI ZROBIĆ BIOPSJI (GRUBOIGŁOWEJ) FIBROSCAN JUZ DAWNO NA ŚWIECIE ZASTĄPIŁO BIOPSJĘ KTÓRA JEST OBARCZONA DUŻYM RYZYKIEM POWAŻNYCH POWIKŁAŃ.. ZRÓB FIBROSCAN. tO BADANIE TRWA 5-10 MIN I MOŻNA GO POWTÓRZYĆ CO ROKU... jEśLI JEST ZROBIONY NOWYM APARATEM DOKŁADNOŚĆ JEST LEPSZA OD BIOPSJI. BO PRAWIDŁOWA INTERPRETACJA WYNIKU BIOPSJI ZALEŻY OD DOŚWIADCZENIA PATOLOGA! MOŻESZ POCZYTAĆ I SIĘ UDAĆ TAM: www.hepaticmedical.pl.
        • Gość: pomoc Re: HCV TYPU C IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 27.01.13, 10:59
          mogą być różne przyczyny..np. nadwaga (stłuszczenie) i lub uszkodzenia polekowe, poalkoholowe, wirusowe.. Trzeba dalej diagnozować a najlepiej udać sie do Hepatologa nie gastrologa. HbsAg, aHCV... lub bad Fibroscan który potrafi b dokładnie ocenić stan wątroby i odpowiedzieć na pytanie czy jest potrzeba włączenia leczenia (farmakologicznego).. Hepatolog+fibroscan (www.hepaticmedical.pl)
        • samjuz75 Re: HCV TYPU C 10.02.13, 03:40
          To oznacza że jest w dobrym stanie czyli przyrównując do biopsji zwłóknienie określa się na F0-F1 , czyli nówka sztuka nie śmigana ;) . Skala jest czterostopniowa, gdzie czwórka oznacza marskość.
          • Gość: wiolcia2913 Re: HCV TYPU C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.13, 08:28
            to mnie pocieszyłeś,muszę dodać,że były trudności z badaniem bo stwierdzono,że mam za dużo tkanki tłuszczowej,i wątroba jest stłuszczona,ciekawe czy kwalifikuję się do leczenia...czekam na wizytę u hepatologa w Szczecinie więc na razie nic nie wiem,może będzie szansa na całkowite wyleczenie...
        • pi_tu Re: HCV TYPU C 10.02.13, 20:14
          Gość portalu: wiolcia2913 napisał(a):

          > Witam,jestem po badaniu FIBROSCAN moje wyniki sztywność wątroby F2,poza tym wat
          > roba homogenna sztywność średnia 4,6 KPA co odpowiada F0-1 co to oznacza?

          sorki, ale nie za bardzo rozumiem - w końcu masz F2 czy F0-1??
          • Gość: wiolcia2913 Re: HCV TYPU C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.13, 22:39
            opis badania fibroscanu był następujący;badanie elastometrii wątroby,warunki badania trudne stąd niski SR.[nie mam pojęcia co oznacza SR].Pierwszy wynik -badanie sztywność F2 pod przeponowe prawdopodobnie zawyżony.Poza tym wątroba homogenna sztywność średnia 4,6KPA.Co odpowiada skali metawei F0-1.Widoczne stłuszczenie.Taki był opis badania ,za który zapłaciłam 320 zł.i dokładnie niewiem w jakim stanie jest ta moja wątroba...
            • kiepski476 Re: HCV TYPU C 10.02.13, 23:32
              Jaką głowicą wykonano ci badanie (powinno być napisane)? M czy XL (dla otyłych)?
              Tylko biopsja prawdę ci powie (bo wrocławski FibroScan niekoniecznie).
            • pi_tu Re: HCV TYPU C 11.02.13, 09:50
              Obawiam się, że straciłaś 320 zł nie zyskując w zamian żadnych miarodajnych informacji o swojej wątrobie... Wyjście w zasadzie jedno - kiepski już napisał - biopsja. Możesz próbować innego fibroscanu (Śląsk) z odpowiednią głowicą i bardziej? doświadczonymi operatorami.
      • beatkaa32 Re: HCV TYPU C 15.02.13, 22:03
        Podejrzewasz dwa miejsca - OK. Tylko jak udowodnisz , że w którymś z tych miejsc doszło do zakażenia? Na słowo nikt Ci nie uwierzy , niestety. Musiałabyś mieć twardy dowód w postaci wyników badań potwierdzających, że jesteś zdrowa (czyt. nie masz wirusa HCV) sprzed wizyt . Tylko powiedz mi, kto robi komplet badań przed pójściem do stomatologa lub kosmetyczki? Jesli takowych nie posiadasz , daj sobie spokój z oskarżaniem. Nic nie zyskasz, stracisz tylko pieniądze i nerwy. Pozdrawiam
        • Gość: wiolcia2913 Re: HCV TYPU C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.13, 22:33
          jakiś czas temu robiłam endoskopie musiałam podpisać zgodę wiec mają dokładną datę kiedy było robione badanie,w tym samym dniu przede mną i po mnie byli pacjenci,którzy też musieli podpisać zgodę więc są imiona i nazwiska tych osób,,,wystarczy wysłać na badania te wszystkie osoby,które miały endoskopię w tym samym dniu co ja pod kontem wirusa wątroby...jeżeli sprzęt był zakażony to ci wszyscy pacjenci musieli być zakażeni...jeżeli nikt nie jest zakażony to znaczy,że to nie tam zostałam zarażona...i tak można sprawdzać kolejne miejsca...
          • beatkaa32 Re: HCV TYPU C 17.02.13, 18:36
            Gość portalu: wiolcia2913 napisał(a):

            > jakiś czas temu robiłam endoskopie musiałam podpisać zgodę wiec mają dokładną d
            > atę kiedy było robione badanie,w tym samym dniu przede mną i po mnie byli pacje
            > nci,którzy też musieli podpisać zgodę więc są imiona i nazwiska tych osób,,,wys
            > tarczy wysłać na badania te wszystkie osoby,które miały endoskopię w tym samym
            > dniu co ja pod kontem wirusa wątroby...jeżeli sprzęt był zakażony to ci wszyscy
            > pacjenci musieli być zakażeni...jeżeli nikt nie jest zakażony to znaczy,że to
            > nie tam zostałam zarażona...i tak można sprawdzać kolejne miejsca...

            A kto zapłaci za badania tych osób? Ty?
      • pi_tu Re: HCV TYPU C 17.02.13, 19:51
        Skup się i pomyśl - podejrzewasz 2 miejsca, już jest 50/50. Idąc dalej, będzie dentysta, okulista, kosmetyczka, pobieranie krwi i milion innych rzeczy z którymi się stykałaś. Sąd zapewne znajdzie jeszcze parę innych wyjść. A gdzie dowód, że zaraziłaś się w danym czasie???
        Najlepiej pozwij wszystkich i zobacz co będzie się działo:) Parszywa sprawa, bo większość z nas zaraziła się w placówkach publicznej służby zdrowia i nie można z tym nic zrobić.
          • kiepski476 Re: HCV TYPU C 18.02.13, 00:16
            > chciałabym wiedzieć, czy wzw hcv zawsze kończy się przeszczepem lub śmiercią?

            Po 20 latach od zakażenia 20% chorych wykształca marskość wątroby.
            Po 30 latach – 40% itd. Sporej części chorych nie udaje się za życia zdążyć wykształcić marskości. Sama marskość jeszcze nie oznacza konieczności przeszczepu. Dopiero zaawansowana marskość. Aby zachorować na nowotwór wątroby, trzeba najpierw wykształcić marskość (albo palić dużo papierosów – tak, tak, sam kiedyś nie mogłem uwierzyć, że palenie ma związek z nowotworem wątroby).
            PS
            WZW C oznacza chorobę, natomiast HCV – wirusa.
            wzw hcv to nowa poetyka.
            • kiepski476 Re: HCV TYPU C 18.02.13, 10:12
              Jeśli chodziłaś na lekcje matematyki i umiesz czytać wykresy funkcji, to polecam wykres:
              hcv.pl/galeria/index.php?pokaz&path=./popularnonaukowe&plik=prawdopodobienstwo-progresji-do-marskosci.jpg
      • Gość: xhcvx Re: HCV TYPU C IP: *.skranetcan.pl 18.02.13, 12:09
        Ja akurat mam taką sytucję że sostalem zakazony dokładnie w tym samym szpitalu i na tym samym oddziale na jakim jestem leczony. Wiem kiedy to było, ale nie mogę tego bezspornie udowodnić , to raz, a dwa pretensje z mojej strony uważam za nie na miejscu - zrobiono wszystko zgodnie z ówczesą wiedzą medyczną, aby mi uratować zyciei je uratowano, a że nie wiedziano wtedy jeszcze o hcv... do kogo mam mieć pretensje..?
      • Gość: emka Re: HCV TYPU C IP: *.play-internet.pl 05.05.14, 22:04
        Sprawy odszkodowań z tytułu zakażeń żółtaczką i innymi wirusami są jak najbardziej do wygrania. Owszem, jest to długotrwały proces, ale warto. Prowadziłam kilka takich spraw i to z bardzo dobrym wynikiem.
        Zachęcam do kontaktu: kostulenka@gmail.com
    • Gość: wiola czekanie na leczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.13, 18:04
      witajcie jestem zapisana na listę oczekujących na leczenie interferonem...profesor powiedziała,że u nich czeka się 3-4 miesiące...to czekanie bardziej mnie stresuje niż sama choroba...na razie choroba mnie nie przeraża bo czuję się świetnie...wątrobę wzmacniam lekami homeopatycznymi...polecam...z początku bardzo to przeżyłam jak się dowiedziałam,ale to już minęło...teraz jestem dziwnie spokojna...tylko martwię się o te skutki uboczne,bo jak się tak naczytałam o waszych skutkach ubocznych to nie wiem jak ja pogodzę pracę z terapią...jeżeli będą takie skutki jak piszecie to jak ja będę jeżdziła do pracy..pożyjemy zobaczymy...co ma być to będzie...pozdrawiam .
      • kiepski476 Re: czekanie na leczenie 23.02.13, 18:37
        > wątrobę wzmacniam lekami homeopatycznymi

        Bardzo proszę na tym forum nie nazywać tych magicznych środków lekami. Z lekami nie mają one nic wspólnego. Z odczynianiem choroby i owszem, ale z medycyną i farmacją nic a nic.
            • Gość: wiola Re: czekanie na leczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.13, 20:54
              nie będę się wymądrzać mi homeopatia pomaga... owszem to woda i cukier ale głównym składnikiem jest wyciąg z ziół...dzięki homeopatii mam wzmocnioną wątrobę,stłuszczenie się zmniejszyło co było zaawansowane...robiłam fibroscan i wyniki mam lepsze niż były...człowiek w chorobie łapie się każdej deski ratunku...zioła nie zaszkodzą najwyżej nie pomogą...a homeopatia jest dobra na wzmocnienie wątroby...wtedy można spokojnie czekać na terapię ...
              • kiepski476 Re: czekanie na leczenie 23.02.13, 21:05
                > nie będę się wymądrzać mi homeopatia pomaga... owszem to woda i cukier
                > ale głównym składnikiem jest wyciąg z ziół

                Nieprawda. Usiłujemy ci wytłumaczyć, że w środkach homeopatycznych nie ma ani jednej cząsteczki zioła, którego nazwa jest podana na etykiecie.
                Przy typowej w homeopatii potencji 60X, czyli 30C można by znaleźć jedną cząsteczkę twojego zioła, gdyby można było stworzyć kulę wody wodę o średnicy równej odległości Ziemi od Słońca. W tej kuli byłaby jedna cząsteczka zioła.
                Albo inaczej: trzeba by podawać 2 miliardy dawek na sekundę przez 4 miliardy lat 6 miliardom pacjentów, by któryś z nich otrzymał jedną cząsteczkę zioła.
          • kiepski476 Re: czekanie na leczenie 23.02.13, 20:23
            Homeopatia to wyłącznie efekt placebo. Nie twierdzę, że efekt placebo jest niekorzystny. Efekt placebo czasami cuda czyni. Proszę jedynie, by nie wprowadzać w błąd i nie nazywać tego lekami, aby magia nie kojarzyła się nikomu z medycyną.
            Zioła mają bardzo dużo wspólnego z medycyną, ale homeopatia nie ma nic wspólnego ani z medycyną, ani z ziołami.
            Aby zrozumieć, co zawierają środki homeopatyczne, warto zapoznać się z informacjami:
            pl.wikipedia.org/wiki/Potencja_homeopatyczna
            i spróbować policzyć, ile atomów substancji wyjściowej znajduje się w środku homeopatycznym.
            Potem może warto chociażby zapoznać się ze zdaniem naukowców (stary artykuł, ale aktualny):
            www.prometeusze.pl/homeopatia.php
            • honat5 Re: czekanie na leczenie 25.02.13, 21:39
              kiepski476 napisał:

              > Homeopatia to wyłącznie efekt placebo. Nie twierdzę, że efekt placebo jest niek
              > orzystny. Efekt placebo czasami cuda czyni. Proszę jedynie, by nie wprowadzać w
              > błąd i nie nazywać tego lekami, aby magia nie kojarzyła się nikomu z medycyną.
              > Zioła mają bardzo dużo wspólnego z medycyną, ale homeopatia nie ma nic wspólneg
              > o ani z medycyną, ani z ziołami.
              > Aby zrozumieć, co zawierają środki homeopatyczne, warto zapoznać się z informac
              > jami:
              > pl.wikipedia.org/wiki/Potencja_homeopatyczna
              > i spróbować policzyć, ile atomów substancji wyjściowej znajduje się w środku ho
              > meopatycznym.
              > Potem może warto chociażby zapoznać się ze zdaniem naukowców (stary artykuł, al
              > e aktualny):
              > www.prometeusze.pl/homeopatia.php
              >
              Widzę, że kiepski uważa się za wyrocznię w sprawach medycyny innej niż akademicka i powołuje się na zdanie naukowców, których umysły są jak spadochron-nie działa,jeśli nie jest otwarty.
              • pi_tu Re: czekanie na leczenie 25.02.13, 22:54
                Gdyby wszyscy używali umysłu, homeopatia przestałaby "działać". Jak inaczej wyjaśnić "skuteczność" terapii specyfikiem, który w całej partii produkcyjnej nie zawiera jednej aktywnej molekuły?? Magia czy cuś:) A może wiara - to podobno ma siłę:)) Już lepiej brać witaminki, przynajmniej uzupełnią ewentualne braki...
                • honat5 Re: czekanie na leczenie 26.02.13, 01:10
                  pi_tu napisał(a):

                  > Gdyby wszyscy używali umysłu, homeopatia przestałaby "działać". Jak inaczej wyj
                  > aśnić "skuteczność" terapii specyfikiem, który w całej partii produkcyjnej nie
                  > zawiera jednej aktywnej molekuły?? Magia czy cuś:) A może wiara - to podobno ma
                  > siłę:)) Już lepiej brać witaminki, przynajmniej uzupełnią ewentualne braki...
                  .....a ewentualny ich nadmiar zaszkodzi bardziej niż ich niedobór.... Czy po zapisaniu leku przez lekarza obliczasz,czy zawartość aktywnych molekuł jest wystarczająca? To powiedz,ile ich właściwie powinno być?Dla mnie wystarczającym wskazaniem jest skuteczność działania i brak skutków ubocznych.Reszta mnie nie interesuje.
                  • pi_tu Re: czekanie na leczenie 26.02.13, 08:45
                    Czepiasz się jak dziecko nie mając żadnych rzeczowych argumentów, poza tym że "działa". Witamina C będzie miała podobną lub większą skuteczność na "różne" choroby - efekt placebo. Popatrz na popularność (reklamy) różnych witaminek i innych suplementów, pewnie jakoś działają lub przynajmniej ludzie w to wierzą, skoro tak mocno je wciskają w TV. Odpowiednio stosowane "witaminki" mają jednak przewagę - większość ludzi odżywia się kiepsko, więc mają niedobory witamin...
    • Gość: wiola Re: HCV TYPU C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.13, 21:06
      znam pewną osobę,która jest dyplomowanym lekarzem medycyny naturalnej-homeopatii,ta osoba wyleczyła kobietę,która miała 4stopień marskości wątroby...lekarze nie dawali jej szans na przeżycie...ta osoba ją wyleczyła...nie wiem może to był cud ale leczyła ja 4 lata i ta kobieta żyje i czuje się dobrze...więc jak mi to wyjaśnicie?coś w tej homeopatii musi być...
      • kiepski476 Re: HCV TYPU C 23.02.13, 21:59
        > która miała 4stopień marskości wątroby
        Nie ma takiego pojęcia. Jest odwrotnie. 4. stadium włóknienia, oprócz stanów lżejszych, obejmuje także marskość wątroby. Ta z kolei może być wyrównana lub niewyrównana. Jeśli miała 4. stadium włóknienia, to mogła jeszcze nie mieć marskości albo marskość wyrównaną, z którą można żyć bardzo wiele lat (mnie kiedyś pocieszano, podając konkretny przykład człowieka, który z marskością żył już 36 lat).

        > lekarze nie dawali jej szans na przeżycie
        Takie wypowiedzi można znaleźć jedynie w tabloidach i „Naszym Dzienniku”, ale nie spotkałem się jeszcze z podobną wypowiedzią lekarza specjalisty (Choć, bywało, słyszałem już: „Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Teraz wszystko w rękach Boga”. Ale nigdy nie usłyszałem, że nie ma szans – mimo że te w istocie były bardzo małe).

        > może to był cud ale leczyła ja 4 lata i ta kobieta żyje i czuje się dobrze...
        > więc jak mi to wyjaśnicie?
        Bardzo prosto. Jeśli wylosujesz 10 osób z marskością wątroby i każesz im spotkać się za 10 lat, to na to spotkanie przyjdzie 8 osób. Zatem co najmniej 10-letnie przeżycie chorych z marskością nie jest żadnym wyjątkiem, a normą. Znam wiele osób z marskością wątroby, które czują się bardzo dobrze. (Ale znam i znam takie, którym trzeba było wątrobę przeszczepić. Znałem też takich, którzy nie potrafili zrezygnować z alkoholu i już ich nie ma).

        > coś w tej homeopatii musi być
        Tak, wielkie oszustwo i wielkie pieniądze.
        • Gość: wiki Re: HCV TYPU C IP: *.ptim.net.pl 24.02.13, 09:44
          Ja nie twierdzę, że homeopatią można wyleczyć hcv, a nawet nie próbuję.
          Wiem tylko, że mam dwójkę dzieci, które chodzą do żłobka i przedszkola i średnio raz na 2tygodnie chorują z wysoką gorączką... Powiem wam, że nurofen i paracetamol nie pamiętam kiedy ostatnio używałam... Na noc daję homeopatię (jak gorączka powyżej 38,8st.), a rano gorączki już nie ma. Placebo?? U rocznego i trzyletniego dziecka??
          Ja w grudniu i styczniu dawałam homeopatię osłonowo i starsze dziecko cały czas było zdrowe, młodsze chorowało tylko raz. W lutym nie daję (zalecenie homeopatki) i starsze tylko tydzień było w przedszkolu, a młodsze 1 dzień... i od poniedziałku znów w domu, bo dalej chore.
          Wierzyć czy nie??
          • kiepski476 Re: HCV TYPU C 24.02.13, 10:15
            > Wierzyć czy nie??
            Oto istota problemu. Wiara – również ta w homeopatię – jest indywidualną potrzebą człowieka. Ale medycyny w to nie mieszajmy.
            Namawiam cię, abyś homeopatię dla dzieci zastąpiła czarami. Będzie to równie skuteczne, ale przynajmniej będziesz miała świadomość, co czynisz – bo teraz nie zdajesz sobie sprawy z możliwych konsekwencji swojego postępowania.
            Ostrzegam cię jako matkę: jeśli homeopatią będziesz zastępować medycynę, zrobisz kiedyś dzieciom ogromną krzywdę.
            PS
            W badaniach klinicznych, aby potwierdzić hipotezę o skuteczności i bezpieczeństwie leku, terapii poddaje się co najmniej tysiąc przypadków. Ty próbujesz zweryfikować hipotezę w oparciu o kilkuelementową próbkę statystyczną. Przy tak nielicznej próbce i braku grupy porównawczej można bardzo się pomylić.
            Niestety, homeopaci nie pozwalają przeprowadzać badań klinicznych – wszak magia nie może podlegać regułom naukowym.
                • honat5 Re: HCV TYPU C 25.02.13, 21:23
                  kiepski476 napisał:

                  > Święta prawda. Uwierzyć, uwierzyli, ale zrozumieć, nie zrozumieli.
                  > Światli naukowcy zrozumieli,ale nie uwierzyli.
              • Gość: xhcvx Re: HCV TYPU C IP: *.skranetcan.pl 26.02.13, 19:13
                " W teorię względności,pierwszymi,którzy w nią uwierzyli byli prostymi ludźmi."

                A skad takie madrosci ?
                Rozumiem że Einstein wyrzucony z uczelni jeżdził po piwiarniach i z kuflem w rece przekonywał gawiedź do swoich teorii - publikował ją takze w lokalnych bulwarówkach, co
                tak poruszyło gospodynie domowe, ze wymusiły na środowisku akademickim rewizję swoich pogladów - zaiste ciekawe.

                Oprócz alternatywnej "medycyny" jesteś zwolennikiem alternatywnej "historii" ?

                Widze że oferujesz "pomoc" na wielu formach - mam nadzieje że kiedyś dozyję czasów, gdy taką "pomocą" będzie interesować sie prokuratura.

          • Gość: xhcvx Re: HCV TYPU C IP: *.skranetcan.pl 24.02.13, 16:52
            polecam - www.youtube.com/watch?v=iUt15WbF1_4

            Stosujesz tylko homeopatie ?
            Pediatra moich dzieci jest zwolenniczką tej metody i "zapisywała" im różne specyfiki do dopóki kiedyś nie zobaczyłem ze zona przyniosła z apteki "homeopatie" - podczas kolejnej wizyty powiedziałem ze nie chcemy homeopatii i od tamtej pory sie skończyło.
            Jezeli chodzi o zdrowie dzieci nie zauwazyłem zadnej róznicy - chorują jak chorowały ani rzadziej ani czesciej. Nie przypuszczam żeby kiedykolwiek było tak ze cukier był przepisywany samodzielnie bez lekarstw - stąd może wiele ludzi zauwaza "dzialanie".
            Jak weźmiesz aspirynę (czego akurat my tu nie powinnismy robic) i zjesz cukierka, to ból nie przejdzie Ci przez cukierka, choc wielu cukierek poprawia samopoczucie.
            • Gość: wiki Re: HCV TYPU C IP: *.jaroslaw.net.pl 25.02.13, 09:29
              Kiedy stosuję homeopatię, to stosuję tylko ją. Kiedy widzę, że sytuacja jest poważniejsza (np. zapalenie krtani z dusznościami) włączam leki, ale wtedy odstawiam homeopatię. Tylko że leki nie działają... Choroba trwa i trwa. W pewnym momencie odstawiłam leki i nic nie daję. Jest taki sam efekt.
              Ale na odporność ewidentnie widzę poprawę, kiedy daję homeopatię osłonowo. Bo nie chorują albo chorują o wiele mniej. Ale nie kupuję homeopatii w aptekach. Mam z zagranicy - 10razy tańszą...
              A jak to cukier z wodą to na pewno nie zaszkodzę ;-)
              • kiepski476 Re: HCV TYPU C 25.02.13, 09:49
                > A jak to cukier z wodą to na pewno nie zaszkodzę ;-)

                Dopóki masz świadomość, że to tylko cukier. Ale ty wierzysz w skuteczne działanie tego cukru, więc wcześniej czy później zastosujesz ten cukier ZAMIAST lekarstwa. Wcześniej czy później zdarzy się, że zbyt zawierzysz temu cukrowi i zbyt późno włączysz medycynę.
                Nie byłoby problemu, gdybyś stosowała homeopatię tylko dla siebie – twoje zdrowie, twój wybór. Ale ty ryzykujesz zdrowiem dzieci, nie tylko swoim. Dlatego bezpardonowo będę cię przymuszał do włączenia myślenia.
              • Gość: xhcvx Re: HCV TYPU C IP: *.skranetcan.pl 25.02.13, 10:12
                Piszesz że stosujesz samą homeopatię, wiec ewidentnie szkodzisz przez zaniechanie leczenia.
                Z drugiej strony piszesz ze jak sprawa jest powazna to stosujesz leki - czyzby jednak homeopatia nie działała ?
                Z gusłami nie ma co dyskutowac - cięzko jedynie uwiarzyć jak wiele ludzi wierzy w bzdury w XXIw., gdy wiedza jest na wyciagnięcie ręki.
                • Gość: wiki Re: HCV TYPU C IP: *.jaroslaw.net.pl 25.02.13, 11:10
                  Z drugiej strony piszesz ze jak sprawa jest powazna to stosujesz leki - czyzby
                  > jednak homeopatia nie działała ?

                  Nie chodzę w Polsce do homeopaty, a tam skąd przywożę bywam raz do roku, dlatego nie mogę wszystkiego konsultować z homeopatą. Stąd też włączenie leków, które jak już napisałam - nie działają.
    • Gość: wiola badanie genotyp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.13, 22:02
      witam,zadzwoniłam do mojej pani profesor i powiedziała mi,że jestem już zapisana na listę do terapii,brakuje mi tylko badania genotyp ale pani profesor powiedziała mi,że jak przyjadę do szpitala na terapię to zrobia mi tam genotyp...nie miałam robionej biopsji tylko fibroscan,mam pytanie jak robi się badanie genotyp czy to badanie z pobranej krwi?czy z biopsji wątroby bo zupełnie nie mam pojęcia a zapomniałam się zapytać...pozdrawiam.
        • Gość: wiola renta na czas leczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.13, 00:48
          dzięki...nie wiem co mam zrobić...dużo naczytałam się na tym forum o skutkach ubocznych w czasie terapii i mnie to bardzo martwi,a mianowicie ja pracuję 12h co drugi dzień w sumie od 9h do 21h co drugi dzień jestem na nogach w pracy i nie wiem czy dam radę,przez te 12h mam bezpośredni kontakt z ludżmi muszę dobrze wyglądać i być zawsze radosna i uśmiechnięta w sumie taka jestem z natury,a raczej byłam zanim dowiedziałam się o wirusie,boję sie,że nie dam rady i będę musiała zrezygnować z pracy a żyć trzeba...mam pytanie czy na czas terapii mam szansę na jakąś rentę chorobową tymczasowo?pewnie to głupie pytanie bo raczej niema renty na wirusa w czasie leczenia ,ale zapytać nie zaszkodzi...
          • kiepski476 Re: renta na czas leczenia 26.02.13, 01:11
            Z powodu czasowej niezdolności do pracy przysługuje ci 182 dni zasiłku chorobowego, a po wyczerpaniu tego limitu przysługuje ci do 12 miesięcy świadczenia rehabilitacyjnego.
            Wysokość tych świadczeń jest zbliżona. Zasadnicza różnica jest taka, że w czasie zasiłku chorobowego zwolnić z pracy cię nie można, a po upływie 3 miesięcy świadczenia rehabilitacyjnego już można.
          • Gość: wiki Re: renta na czas leczenia IP: *.ptim.net.pl 26.02.13, 07:40
            Nie martw się na zapas. Może nie będzie tak źle. Ludzie różnie reagują na leczenie. U mnie 8tydzień leczenie. 3-4tydzień był najgorszy, bo straszliwie byłam zmęczona, problemy z koncentracją/pamięcią... Teraz jest dobrze. Chwilowo nie mam żadnych skutków ubocznych oprócz suchej skóry, z którą skutecznie walczę... oby jak najdłużej.
            A w pracy mam cały czas kontakt z klientami, podwykonawcami... Też muszę jako tako wyglądać ;-)
          • pi_tu Re: renta na czas leczenia 26.02.13, 08:54
            Wiki już ci to napisała, powtórzę: nie dziel skóry na niedźwiedziu. Jeszcze się nie leczysz, a już chciałabyś wiedzieć jak będzie w trakcie i po leczeniu. Zamęczysz się dziewczyno! Wszystkiego nie "połapiesz":) Będzie taka potrzeba, gdy będziesz się czuła źle, to pójdziesz na "chorobowe", jeśli będzie taka potrzeba - dostaniesz zasiłek rehabilitacyjny. Nie martw się, zdrowie najważniejsze! Rób wszystko we właściwej kolejności i będzie dobrze. Uszy do góry!!
            • Gość: wiola pobyt w szpitalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.13, 10:29
              Dziękuję za dobre rady podtrzymujecie mnie na duszy...a możecie mi opisać pobyt w szpitalu?ja będę leżała w Szczecinie na Arkońskiej...chodzi mi co tam będą mi robili czy jeszcze jakieś dodatkowe badania?ponoć pacjent sam sobie musi robić zastrzyki ale ja nie dam rady sama...niestety mam słabą psychikę i panicznie boje się igieł...ile dni trzeba leżeć?opiszcie mi cały pobyt w szpitalu...po prostu żebym wiedziała co mnie czeka to może mniej będę się stresować...
              • pi_tu Re: pobyt w szpitalu 26.02.13, 11:47
                Wiola! panikara z ciebie straszna:)) W szpitalu się mocno wynudzisz, pobiorą trochę krwi i tyle:) Co do zastrzyków, będziesz musiała się przemóc lub zmobilizować kogoś z rodziny. Poza tym, same wstrzykiwacze to urządzenie i nawet nie widać w nich igły. Przykładasz i naciskasz, nic nie czuć i nie myślisz nawet, że to był zastrzyk. Spokojniejsza??
    • Gość: wiola Re: HCV TYPU C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.13, 23:36
      witam ponownie...ostatnio rozmawiałam z moim szefem w pracy o mojej chorobie...powiedziałam mu,bo wiecie w razie zwolnień lekarskich żeby był przygotowany...tylko teraz tak sobie myślę czy dobrze zrobiłam mówiąc mu o tym...a jak mnie zwolni z pracy bo jest nieobeznany w tym i będzie się bał,że się zarazi...i co ja mam teraz o tym myśleć?
    • Gość: ada_87 Re: HCV TYPU C IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.10.14, 11:04
      Powinnaś spróbować powalczyć o odszkodowanie. Tutaj opisany jest przypadek zakażenia i w jaki sposób prawnicy wywalczyli odszkodowanie. www.mediuris.pl/studium-przypadku/?post=zakazenie-szpitalne-wirusowym-zapaleniem-watroby-typu-c

      Powodzenia i daj znać jak poszło.
    • Gość: TOSIA Re: HCV TYPU C IP: *.dynamic.mm.pl 21.10.15, 19:12
      Witam też mam HCV na interferon nie reaguje czekam na nowy lek .Ostatnio bylam w szpitalu na badaniach przed podaniem leku wynik z fibroscanu mam beznadziejny (tak mi się wydaje) Mediana 15,0 IQR 2,1 IQR/MED 14 PROC. CAP (dB/m Mediana 203 IQR 55 wnioski pomiar wloknienia w stopniu 4 w skali metavir .Czy ktos zna sie na tych wynikach bo nie powiem jestem przerażona .
      • kiepski476 Re: HCV TYPU C 21.10.15, 21:21
        Elastyczność 15 kPa jest opisywana jako F4 i najczęściej – w ok. 60% wypadków – oznacza już marskość wątroby.
        Stłuszczenie 203 dB/m jest opisywane jako S0, czyli brak stłuszczenia.
        Powinnaś być pilnie leczona nowymi skutecznymi terapiami, które są już stosowane albo – w niektórych województwach – będą stosowane od 1 listopada.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka