Dodaj do ulubionych

Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy

IP: *.ibch.poznan.pl 15.03.05, 22:13
skoro placa za leczenie, pokrywaja pensje lekarzy etc. to powinni miec prawo
do prawdy, chocby przed smiercia. Czy etycy sa oplacani z moich podatkow ? i
czy to jest etyczne ze sa oplacani bez mojej zgody ?
Obserwuj wątek
    • Gość: konował Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 16.03.05, 06:34
      Gość portalu: Jan napisał(a):

      > skoro placa za leczenie, pokrywaja pensje lekarzy etc. to powinni miec prawo
      > do prawdy, chocby przed smiercia.

      Mysle, ze nie bardzo pojmujesz sens tego o co tu chodzi. A chodzi o to, ze nie
      kazdy delikwent a nawet wieksosc z nas w takiej sytuacji woli byc mamiona i nie
      chce przyjmowac do swiadomosci zlych informacji.
    • Gość: barka Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 08:28
      Każdy ma prawo wziedzieć . Każdy ma prawo do prawdy. Ale to nie jest takie
      proste jak wam się wydaje. Niedawno moja mama odeszła na raka. Choroba
      rozwinęła się szybko i przebiegała błyskawicznie. Próbowałam rozmawiać z mamą ,
      powiadomić ją, przygotować na śmierć.Choć jej stan był już ciężki ona nie
      przyjmowała prawdy do swojej wiadomości. Wypierała ją ze świadomości.
      Barbarzyństwem w takiej sytuacji byłaby bezwzględna prawda.Są chorzy którzy tej
      prawdy nie chcą i nie potrzebują, ale są i tacy którym łatwiej jest walczyć gdy
      wszystko wiedzą i rozumieją.Chorzy i ich najbliźsi powinni mieć prawo do prawdy,
      ale nie zawsze powinno być te prawo wobec chorych bezwzględnie przestrzegane.
      • Gość: agulha Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.aster.pl 16.03.05, 14:45
        Tak, to nie jest takie proste. Moja najlepsza przyjaciółka zawsze i to bardzo
        ostro wypowiadała się na temat tego, że chory ma prawo i powinien znać całą
        prawdę itede. Zachorowała na raka. Unikała prawdy, wypierała ją. Kiedy biedny
        lekarz dyżurny ogródkami tłumaczył jej, że jest w ciężkim stanie i że to chyba
        nie jest proces zapalny, mogła go przecież zapytać: "czy ja mam raka?". I nie
        zapytała, ani jego, ani nikogo innego. Mało tego, zapytała mnie wtedy tak: "czy
        ty jeszcze wierzysz, że to może być coś innego niż rak? No powiedz, przecież ja
        muszę chwycić się jakiejś nadziei". Miała napisane czarno na białym: zmiany w
        wątrobie o charakterze przerzutów. Jeździła do Centrum Onkologii. A jednak NIE
        chciała od nikogo usłyszeć wprost, że to rak (i to bardzo złośliwy i w ostatnim
        stadium).
        Jestem lekarką i zawsze nieufnie przyjmowałam opinie starszych lekarzy, że chory
        nie chce wiedzieć, myślałam, że to przejaw ich paternalizmu i niedzisiejszych,
        niewłaściwych poglądów. Okazuje się, że to oni mieli rację, a nie ja.
    • Gość: Piwonia Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.man.torun.pl / *.man.torun.pl 16.03.05, 10:09
      Szkoda, że autor nie zadał sobie trudu sprawdzenia linku, który podał. Poprawny adres to: www.diametros.iphils.uj.edu.pl, a więcej informacji dotyczącej tej dyskucji jest na stronie www.diametros.iphils.uj.edu.pl/?l=1&p=for4&m=102
      • Gość: konował Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 16.03.05, 11:46
        Gość portalu: Piwonia napisał(a):

        > Szkoda, że autor nie zadał sobie trudu sprawdzenia linku, który podał.
        Poprawny adres to:


        Dzięki, Piwonia.
    • Gość: r39 Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.ifpan.edu.pl 16.03.05, 14:13
      Tak, to jest zagadnienie czysto etyczne, a podniesiona
      wcześniej kwestia płacenia jest nie na temat i tylko
      zaciemnia sprawę (jeśli płaci mój ubezpieczyciel, to
      kto ma prawo do infomacji - on,ja, obaj, a może żaden?).

      Chory może chcieć, albo może nie chcieć wiedzieć wszystkiego
      (czy tylko trochę więcej) o swoim aktualnym stanie i rokowaniach.
      To jest JEGO prawo, nie lekarza. Nieetyczny jest z pewnością
      krętacz, który pośrednio odmawia tych informacji, choć je zna.
      Wybitnie nieetyczny natomiast jest ten lekarz, który:
      a) zwyczajnie i wprost okłamuje pacjenta, albo
      b) wciska mu siłą informacje, choćby najprawdziwsze, o które
      pacjent się nie zwracał, bo nie chciał ich poznać.
      I o czym tu jeszcze dyskutować?
      • Gość: Jan Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.ibch.poznan.pl 16.03.05, 16:58
        kwestai placenia jest b. wazna bo skoro place za leczenie ibdanai to jestem
        tez "wlasciciem" WIEDZY wynikajacej ztych badan a lekarz jest tym kto sie
        zgdozil dla mnie pracowac nad tym problemem. Jesli moje leczenie bedzie
        fundowane przez kogos to ja moge sie domagac by mi mowiono o tym co znacza
        wyniki etc ale nie mama prawa ich dochodzic jak je przede mna zatja.
        Ubezpieczenie - ktore pokrywa koszty ( w jakims %) to sa moje pieniadze bo
        wplacalem je wczesniej do firmy ubezpieczeniowej na zasadach okreslonych -
        jakby jednym z ponktow umowy bylo ze lekarz mi powie jakeis bzdury a nie prawde
        o moim stanie (zgodna z jego wiedza) to bym za taka umowe firmie podziekowal. A
        nie umniejszajac prawa ludzi do "nie wiedzenia" prawdy niewygodnej dla nich to
        zeby z takiej opcji korzystac najpierw musza miec PRAWO wiedzec - jesli ich
        tego prawa pozbawic i zlozyc decyzje w "rece" etyka ( zawodowego) to nie beda
        mieli prawa "do niwedzyn gdy bolesna" . Pozdfrwaiam tych co maja czas myslec o
        uszczxesliweniu ludzkosci i sie tym zajmuja zawodow - zadna praca nie hanbi.
        • Gość: Doki Re: Ile mówić choremu? nieporozumienie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.03.05, 13:38
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > kwestai placenia jest b. wazna bo skoro place za leczenie ibdanai to jestem
          > tez "wlasciciem" WIEDZY wynikajacej ztych badan a lekarz jest tym kto sie
          > zgdozil dla mnie pracowac nad tym problemem.

          Janie, nieporozumienie! Nie zamawiasz u lekarza raportu na temat swojego
          zdrowia, lekarz to nie firma consultingowa. Nie jestes zadnym "wlascicielem
          wiedzy", ani lekarz nie ma praw autorskich do rozpoznania, ktore Ci postawil.
          Rozpatrywanie tego w takim kontekscie to nonsens. Placenie nie ma tu nic do
          rzeczy, bo relacja lekarz- pacjent nie jest relacja handlowa! Pacjent to nie klient!
          Ty chcesz slyszec prawde, cala prawde i tylko prawde o stanie swojego zdrowia-
          OK. Nie wszyscy tego chca. Nie osmiele sie rozstrzygac raz na zawsze co komu
          powiedziec. Zwykle mowie cala prawde i niektorymi pacjentami/ich rodzinami to
          wstrzasa. Tu trzeba duzo ostroznosci. I to nie jest rozmowa na forum.

          Jeszcze wrzuce kamyczek do ogrodka felinecaline: podobnie sformulowana ustawa o
          prawach pacjenta obowiazuje i tu u mnie. Tylko ze ona nie ma wiele wspolnego z
          Deklaracja Praw Czlowieka. W ogole prawa czlowieka sa IMHO tylko konstrukcja
          retoryczna, a nie podstawa do stanowienia prawa, ale to juz zupelnie inna
          rozmowa. Po analize sensownosci praw czlowieka w ogole odsylam do ciekawego
          eseju bodajze Kulakowskiego, ktory ukazal sie byl w Gazecie, juz z gora rok temu
          (wiec nie ma go tak po prostu w wyszukiwarce).
          • Gość: greg0,75 Re: Ile mówić choremu? nieporozumienie IP: *.net.autocom.pl 22.03.05, 21:42
            Dla mnie nic nowego, że wolę być klientem niż pacjentem (klient płaci i wymaga)
        • Gość: alia Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 17.03.05, 17:57
          Możliwość wypowiadania się na forum powinna być uzależniona od poziomu IQ , jak
          można wypisywać takie farmazony.
          • gloubiboulgomm Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy 17.03.05, 21:38
            Ma pan(i) racje. Leczenie jest przeznaczone tylko dla elity, a pisanie dla
            analfabetôw. Bien à Vous, de France.
            Pani(a) QI = 300 oczywiscie.
    • Gość: Gosc Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 16.03.05, 17:31
      Brzydze sie klamstwem! Klamstwo w medycynie to najgorsza rzecz, jaka moze sie
      przytrafic czlowiekowi! Koniec z klamstwami! Trzeba z tym skonczyc raz na
      zawsze!
      • Gość: felinecaline Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.dial.proxad.net 16.03.05, 18:47
        Nieco ponad 200 lat po swojej rewolucyjnej Karcie Praw Czlowieka i Obywatela
        Francja ustanowila na uzytek "swoich" pacjentow "Karte Praw Pacjenta
        Hospitalizowanego", w ktorej w punkcie dotyczacym informacji figuruje (cytuje z
        wersji obowiazujacej w "moim CHU-jku" w tlumaczeniu wlasnym)

        "Pacjent ma prawo do informacji medycznej i spolecznej PROSTEJ, DOSTEPNEJ,
        ZROZUMIALEJ iI LOJALNEJ. Owa informacja winna pozwolic mu szczegolnie na
        swiadome uczestnictwo w dokonaniu wlasciwego wyboru metod terapeutycznych,
        ktore maja go dotyczyc.
        Kazdy moze jednak wybrac opcje, by NIE informowano go o jego stanie zdrowia. Na
        zyczenie pacjenta dowolna osoba z jego bliskiego otoczenia moze towarzyszyc mu
        i byc informowana o wszystkim, co go dotyczy.
        Maloletni sa informowani odpowiednio do ich wieku i zaleznych od niego
        zdolnosci rozumienia czynnosci medycznych i badan i zabiegow, ktorym maja byc
        poddani.
        Dorosli chronieni (uposledzeni umyslowo, chorzy psychicznie) - do nich odnosi
        sie sytuacja opisana w punkcie o maloletnich. Czlonkowie rodziny powinni miec
        mozliwosc stalego dialogu z lekarzem prowadzacym w interesie pacjenta".

        Egzemplarze tego dokumentu wreczane sa KAZDEMU pacjentowi w momencie jego
        hospitalizacji a ponadto rozwieszone w latwo widocznych i dostepnych miejscach
        w poczekalniach i na oddzialach szpitalnych.
        Identyczne sa prawa KAZDEGO pacjenta w lecznictwie otwartym.
        Prosze nie sadzic, ze pisze, ze "tak MA byc i basta!" - bynajmniej, podaje
        tylko przyklad, jak istotnie JEST gdzies tam poza Polska. Moze zamiast wywazac
        otwarte drzwi warto po prostu adoptowac przyklad.
        Calosc chetnie udostepnie na kazde zyczenie.
        Pozdrawiam..
        • Gość: gloubiboulga Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 16.03.05, 19:30
          Chory ma wiedziec (i bedzie wiedzial ) to, na co zasluguje , co zrozumie, czego
          nie chce slyszec i co mu na reke.
          Pzdr z Francji .
          • Gość: foxie77 Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 21.03.05, 05:00

            Bardzo dobrze jest to powiedziane, bo tak naprawde to chory rzeczywiscie
            tylko slyszy to co chce slyszec i rozumie tylko tyle ile chce i moze.
            takze i chorego rodzina.
            pracuje na tzw dziale reanimacji od wielu lat i takie sa wlasnie moje
            obserwacje

            pozdrawiam
      • Gość: r39 Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.ifpan.edu.pl 17.03.05, 13:16
        A mnie zdanie:

        "Maloletni sa informowani odpowiednio do ich wieku i zaleznych od niego
        zdolnosci rozumienia czynnosci medycznych i badan i zabiegow, ktorym maja byc
        poddani."

        wybitnie nie odpowiada, a taka praktyka jest powszechna w wielu krajach,
        także w USA. Jedynie słowo "małoletni" należy zamienić na "pacjenci".
        I to uważam za skrajną bezczelność, gdyż w ten sposób lekarz "wie lepiej"
        jakie są moje zdolności rozumienia, co on właściwie ze mną wyprawia.
        Praktyka taka otwiera szeroko drzwi dla zwykłego naciągactwa, nie mówiąc
        o tym, że utrudnia lub wręcz uniemożliwia rzetelne zasięgnięcie tzw.
        drugiej opinii. Bo jak, nie będąc rzetelnie poinformowanym ("pan jest
        lekarzem?" - częsta odpowiedź medyka na konkretne pytanie), mogę poprawnie
        przedstawić swój problem innemu medykowi, ha?
        Biała mafia, pod pozorem dbania o to, żeby czasem mózg mi się nie
        przegrzał od nadmiaru myślenia, dba przede wszystkim o swój interes
        i wizerunek. Bo nie będzie przecież taki jeden z drugim, po zainwestowaniu
        ciężkiej forsy w swoje studia, dzielił się nabytą wiedzą z pierwszym
        lepszym pętakiem, w dodatku chorym - przecież taki palant i tak nawet
        nie pojmie co się do niego mówi.

        • Gość: feline Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.dial.proxad.net 17.03.05, 15:48
          Konfratrze moj mily! Nie czepiaj sie slowek, bowiem o "rewolucyjnej Karcie praw
          czlowieka i Obywatela" wspomnialam wylacznie w celu tzw
          kwieciscie "zagajenia", oczywiscie, ze obu wzmiankowanych kart laczyc nie
          nalezy i tego nie czynie. Mowie wylacznie o realiach przyjetych "U MNIE".
          R-39 - nie rozumiemy sie: "U MNIE" rodzice lub prawni opîekunowie pacjenta
          maloletniego sa informowani jak stoi napisane: prosto, dostepnie, zrozumiale i
          lojalnie i w takim zakresie, w jakim sobie tego zazycza . Nie ma mowy o
          ukrywaniu czegokolwiek, jest to niezgodne nie tylko z "Karta", ale i prawem.
          Pacjent decydujac sie na jakiekolwiek postepowanie lecznicze podjete w stosunku
          do niego ma prawo znac jego walory i wady oraz ryzyko z nim zwiazane, jesli go
          nie doinformuje to lamie prawo. Ale w inny sposob, chocby bede informowala 3
          latka, 6-latka, nastolatka, inaczej to znaczy uzywajac slownictwa zrozumialego
          w takim czy innym wieku i na takim czy innym poziomie umyslowym - to rowniez
          odnosi sie do pacjenta doroslego, ale o ograniczonej mozliwosci rozumienia z
          racji cytowanego wyzej np uposledzenia. Inaczej tez pelnosprawnego umyslowo
          pracownika naukowego niz polanalfabete.
          Jesli GDZIES INDZIEJ leczacy traktuja WSZYSTKICH pacjentow in gremio jako
          uposledzonych to OCZYWISCIE jest to nieetyczne i zapewne niezgodne z
          obowiazujacym tamze prawem.
          Pisalam, jakie sa zasady "u mnie" i jakich JA przestrzegam. Nie pisalam, ze ma
          tak byc wszedzie, ale niewiele jest do wymyslenia, zwlaszcza zeby wymyslic
          lepiej.
          ,
          • Gość: gloubiboulga Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 17.03.05, 17:03
            Przeczytalem pana post z Francji. Nie jestem pewien, ze wszyscy chorzy
            zrozumieli, to co pan napisal.
            NP: jestem debilem, i chce wiedziec, co zrozumialem , co pojalem, co mi
            przepisano, co mi nie chciano ( nie potrafiono????) powiedziec.

            To, co pan napisal, po polsku (po polskiemu?). To jest dla QI = 100. Czy
            wszyscy polscy ( i francuscy) chorzy maja takie wymagania?
    • Gość: Gość portalu Szkoda, że link nie działa... IP: *.tvp.pl 17.03.05, 13:07
      Miło, że zapraszają, szkoda tylko, że link wywala 'Host not found'. :(
      • Gość: Piwonia Re: Szkoda, że link nie działa... IP: *.man.torun.pl / *.man.torun.pl 18.03.05, 09:04
        Napisałam wczesniej jaki jest poprawny link, ale juz się zmienił :).
        Poprawny adres serwisu to: www.diametros.iphils.uj.edu.pl, a adres samej debaty, która już się zaczęła to www.diametros.iphils.uj.edu.pl/?l=1&p=for5&m=102
    • Gość: DIAMETROS Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.phils.uj.edu.pl 17.03.05, 14:15
      Nasz wlasciwy adres to www.diametros.iphil.uj.pl
      Najlatwiej wisac w Google haslo diametros i wyskoczy a pierwszym miejscu
      serdecznie zapraszamy na forum
      • Gość: ann Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.chello.pl 17.03.05, 14:47
        link nie działa!!!
        • Gość: Doki Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.03.05, 15:02
          U mnie dziala ten:

          www.diametros.iphils.uj.edu.pl/
        • Gość: leo Re: Ile mówić choremu? Debata etyków i lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 10:53
          Link działa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka