przemek9916
16.03.05, 11:03
Pod koniec grudnia zalapalem jakis kaszel ktory meczyl mnie przez caly
styczen i luty.Pod koniec lutego zaczalem odczuwac dusznosci przy oddychaniu .
Bardzao ciezko wdychalem powietrze jakby cos tamowalo dostep do pluc.
Poszedlem do przychodni, lekarz posluchal sluchawkami pluca,powiedzial ze
wszystko ok z plucami i przepisal wibromecyne na ten kaszel.Kuracja
wibromecyna sie skonczyla a polepszenia nie bylo,kaszel i trudnosci z
oddychaniem byly w dalszym ciagu.Moze i byly przeblyski ze czulem sie lepiej
i oddychanie bylo w normie ale po paru godzinach dusznosc powracala.Najgorzej
bylo ze snem,nie moglem usnac ani chwili i strasznie sie przez to meczylem
pare dni.
W czawrtek tydzien temu poszedlem do laryngologa, nie stwierdzil zadnej
infekcji,przeswietlenie pluc nic nie wykazalo, wszystko ok,EKG normalne.
Dostalem jakis syrop na kaszel oraz na rozszerzenie drog oddechowych i jkis
inhalator kortyzonowy ktory mial mi pomoc.Na poczatku syrop sprawial mi ulge
ale po paru dnich nie czulem juz aby mi on pomagal.Inhalator kortyzonowy
wydaje mi sie tez nic nie pomaga choc kaszel juz zniknal i nawet czulem sie w
miare dobrze w poniedzialek i wtorek ale dzis w nocy znow dostalem bardzo
silnych atakow dusznosci.
Moze ktos mi cos poradzi i powie co to moze byc i jak sie z tego wyleczyc
jesli jest oczywiscie jakas mozliwosc wyleczenia tego ?
Lekarz cos wspominal o ewentualnej astmie lub alergi ale ten inhalator
kortyzonowy mial pomoc,niestety nie widze poprawy z oddychaniem i bardzo sie
z tym mecze.Czasami te dusznosci mi puszczaja ale po jakims czasie znow
wracaja w ciagu dnia. Dusznosci przy oddychaniu mam juz przeszlo 3 tygodnie.
Co robic ? bardzo prosze o porade