Dodaj do ulubionych

Do Aga - pilne!!!!!!!!!!!!!!

25.04.05, 11:56
Witam serdecznie
Pisała Pani, iż przeszła litotrypsje. proszę opisać mi swoje doświadczenia.
Czy zabieh jest bardzo bolesny? Jak to w ogóle wygląda. Wiem, ze u Pani bylo
to związane z pecherzykiem zółciowym. Ja właśnie jestem (niespełna 4
tygodnie) po laparoskopowym usunięciu pęcherzyka żółciowego, a 10.05 czeka
mnie litotrypsja kamienia nerkowego. tecxhnicznie o zabiegu się sporo
naczytałam, ale prosze opisać swoje doswiadczenia. Bedę bardzo wdzięczna
Pozdrawiam
Inga
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga Re: Do Aga - pilne!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 18:42
      Nie wiem czy to dokładnie chodzi o mój post bo ja też Aga ale jesli tak to
      faktycznie przechodziłam Litotrypsje w Polanicy Zdroju Z pęcherzykiem żółciowym
      z marnym skutkiem i skończyłam na stole operacyjnym.Zabieg nie jest az tak
      bolesny,można wytrzymac.Ale opis moj Pani nic nie da bo pecherzyk żółciowy to
      nie nerki.Ale opisze Pani ten zabieg bo mój mąż miał rozbijany tez tam w
      Polanicy tyle tylko że w pęcherzu moczowym bo zdążył mu tam zejść.Podaja
      Relanium dożylnie,każą wypic spora ilosc wody mineralnej i układają na stole.Po
      czym włączaja machinę że tak powiem i uderzaja ultradżwiękami ognisko ktore
      widza na ekranie.Po tym zabiegu zapisuja srodki rozkurczowe wraca sie do domu
      ,stosuje sie uderzenia wodne no i ten kamien rozbity powinien pacjent
      urodzic.Jeśli sa problemy to trzeba zabieg powtorzyc i rozbic go na mniejsze
      czastki.Sam bol to pestka,ataku kamicy nie mozna porownac do tego bólu.Zycze
      powodzenia.Trzymam kciuki.Bedzie ok.A jakiej wielkości ma Pani ten czy te kamyki????
      • inpi Re: Do Aga - pilne!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 08:28
        Bardzo serdecznie dziękuje za odpowiedź. Przepraszam, że dopiero teraz
        odpisuje, ale korzystam z internetu w pracy, a więc do 16-stej.Mam kamień 6 mm
        w dolnym kielichu prawej nerki,jest szczawianowo-wapniowy (przynajmniej lekarz
        tak uważa, ponieważ 30 lat temu-jako 4 letnie dziecko- miałam operacyjnie
        usuwane kamienie i własnie były to szczawiany wapnia)Lekarz uważa, że ten
        kamień również jest szczawianowo-wapniowy.O kamieniu dowiedziałam się przez
        przypadek przy okazji diagnozowania woreczka żołciowego.Nie daje żadnych
        objawów, ale chce go usunąc, ponieważ planuje drugą ciążę.Lekarz zaproponował
        litotrypsje (Szpital MON w W-wie), po zabiegu (który mam mieć robiony w
        uśpieniu, ale bez intubowania) będę w szpitalu 3 dni na lekach rozkurczowych,
        żeby nie dopuścić do kolki nerkowej podczas schodzenia kamienia.Ponoć my
        kobiety mamy nieco lepiej z uwagi na krótszą cewkę moczową jeśli chodzi o
        schodzenie pozostałości po litotrypsji.Lekarz zapewnia mnie, że wszystko będzie
        ok.Kamień jest mały i bardzo twardy,ale dość łatwo się kruszy, potem będę na
        lekach i wszystko ok. Czy u Pani meża też wszystko przebiegło gładko?
        Pozdrawiam
        Inga
        • Gość: Aga Re: Do Aga - pilne!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 09:28
          Tak poszło to bardzo sprawnie.Ale problem pozostał bo kamienie buduja sie
          nadal.I w tej chwili jest ich kilka ktorym widac nie spieszno do urodzenia
          sie.To taka przypadłość ze jak pokocha to trudno sie od niej oderwac.Kamien 6mm
          to faktycznie nie duzy ale pewnie siedzi w samym kielichu nerki.Prawdopodobnie
          gdyby Pani sie postarała to zszedłby sam.Kobiety maja bardzo krótką cewke
          moczowa i im jest łatwiej,Zycze zdrowia.Napewno pójdzie sprawnie.Prosze sie do
          mnie odezwać po zabiegu i napisac jak poszło.
          • inpi Re: Do Aga - pilne!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 11:20
            Z cała pewnoscią odezwe sie po zabiegu. Ten kamień jest faktycznie dość mały i
            siędzi w dolnym kielichu prawej nerki, ale jest zbyt ciężki i
            prawdopodobieństwo, że sam wpadnie do moczowodu jest znikome. Jedna Pani
            poruszyła kwestie bezpieczeństwa zabiegu. Mój lekarz uważa, że jest to najmniej
            inwazyjna metoda, gdyz obojetnie którą metodą się zrobi zabieg to i tak
            nastepuje uszkodzenie miąższu nerki, a przy litotrypsji jest najmniejsze. Ja
            tak jak wspominałam miałam ciete nerki z dwóch stron, pomijam 15 cm blizny (w
            końcu miałam to w dzieciństwie i rosłam, a ze mna blizny), ale tamten zabieg
            poważnie uszkodził miąższ nerkowy, więc teraz jeśli tylko się da to lekarz
            skłania się do metod nieinwazyjnych. W latach 70- nie było nawet USG, a co
            dopiero metody ultradziękowego kruszenia nerek. Wiem, ze kamica może mieć
            charakter nawracajacy (zresztą jestem tego potwierdzeniam), ale na całe
            szczęście mam 1 kamień i kwalifikuje mnie to do litotrypsji. Dlatego tak się
            spiesezę, zeby nie było ich wiecej.Mam cichą nadzieje, ze kolejny kamień bedzie
            za co najmniej 30 lat (tak jak teraz), a wtedy bedę już po 60-tce.......a może
            w końcu sie te kamienie odczepią?
            No nic, nieco się rozpisała. Jeszcze raz dzięki za odpowiedź i na pewno się
            odezwę po.
            Pozdrawiam serdecznią Pania i meża
            Inga

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka