Dodaj do ulubionych

Podstępna neuroborelioza .

20.10.07, 08:03
Mam 51 lat , zawsze miałem końskie zdrowie , ale to się skończyło kilka lat temu .
Pojechałem z rodzina na wczasy agroturystyczne do Kotliny Kłodzkiej
.Przywiozłem rumień o średnicy około 10 cm na lewej łydce . Dermatolog
sugerowała , że może to być od ukąszenia kleszcz i przepisała mi maść .Rumień
dość szybko znikł .W grudniu 98 r. przyjęto mnie na oddział laryngologiczny
, po kilku tygodniach tułaczki po laryngologach z powodu znacznego osłabienia
słuchu w lewym uchu i słabszego w prawym , oraz szumy .Leczenie nie przyniosło
żadnej poprawy , chociaż na początku objawy ustępowały na kilka dni .Po kilku
miesiącach dopadły mnie zawroty głowy , na początku krótkie i słabe , później
coraz silniejsze i dłuższe .Pewnego dnia nie mogłem wstać ,ani usiąść
,wszystko wirowało przed oczami .Z tego powodu w styczniu 2000r . znowu
trafiłem na Oddział Laryngologiczny .Po leczeniu przez jakiś czas było lepiej
, po kilku tygodniach powróciły zawroty głowy , są słabsze , ale trwają do
dziś .Od tej pory stale zażywam leki .Horror zaczął się w maju 2004 r.
Wybrałem się kolegą na wyprawę wędkarską , czwartego dnia z rana źle się
poczułem .Najpierw zobaczyłem gwiazdki przed oczami , później zrobiło mi się
duszno i słabo .Pot zalewał czoło , w ustach sucho .Przez 8 godzin leżałem
dusząc się .Gdy poczułem się trochę lepiej zdecydowałem się pojechać do
najbliższego szpitala , ale poczułem się lepiej i dojechałem do domu .Na drugi
dzień rano takie same dolegliwości , pogotowie zawiozło mnie na Oddział
Kardiologiczny . Badanie krwi , prześwietlenie kręgosłupa , badanie
spirometryczne , Holter , badanie wysiłkowe – wytrzymałem tylko 6 minut na
bieżni, badanie echokardiograficzne , EKG , koronarografia . Badania nie
wykazały istotnych zmian , zostałem wypisany . W dalszym ciągu czułem się
fatalnie , duszności , osłabienie , stres , z trudem mogłem przejść 100 metrów
. Od lekarza pierwszego kontaktu dostałem skierowanie do szpitala na badania
wykluczające raka , no i wykluczyli . Wtedy padła diagnoza nerwica .
Przez dwa miesiące nie mogłem dojść do siebie .Znaczną poprawę odczułem w
trakcie serii 40 zastrzyków Cocarboxylasum 50mg.Od tej pory leczyłem Syndrom
Meniere’a , serce i nerwice .Kwietniowego poranka 2006 roku czytałem na
kanapie książkę .W pewnym momencie zorientowałem się , że nie rozumiem tekstu
.Przy ponownym czytaniu rozpłynęły się litery .Zrobiło mi się duszno , słabo ,
napad paniki , serce biło jak oszalałe . Telefon miałem pod ręką zadzwoniłem
po pogotowie , rozmówczyni poleciła mi otworzyć drzwi .Z trudem mi się udało
.Gdy usłyszałem syrenę zaczęło się polepszać . Ciśnienie spadało a i tak było
ponad 180 ( przeciętnie mam120 ) . Kilka godzin przeleżałem na obserwacji
.Wykonali podstawowe badania i wieczorem kazali iść do domu .Ponownie zrobiłem
badania krwi , Holter , spirometr , wysiłkowe , EKG i nic nie wyszło .Zimą
pojawił się nowy problem .Byłem 25 kilometrów od domu i nie mogłem dojechać
samochodem .Duszności , zdenerwowanie , sztywny kark , brak koncentracji .Pięć
razy stawałem na poboczu , gdy czułem się lepiej jechałem .Ponownie kardiolog
, neurolog , psycholog ( po pięciu badaniach nie wiedział co napisać !!!)Kilka
razy szukałem informacji w Internecie , kilka razy odwiedziłem tę stronę , ale
zawsze trafiałem na przypadki nie związane z neuroboreliozą .Aż trafiłem ,
olśnienie .Mogłem teraz do listy dopisać drobniejsze dla mnie przypadłości jak :
potrzeba snu w czasie dnia , wrażliwość na hałas i muzykę , zaburzenia
artykulacji , trudności w skupieniu uwagi , zwolnienie toku pamięci , gorsza
sprawność umysłowa i intelektualna , trudność w znalezieniu słów ( zapominam
jak się nazywają przedmioty lub osoby ) , zaburzenia płynności mowy ,
osłabienie i wyczerpane nawet po małym wysiłku , zaburzenia wzroku . Problemy
z zakupami w hipermarketach , jeśli jestem sam to robie to szybko i jakoś
znoszę .Problem pojawia się gdy żona coś przegląda a ja czekam .Robi mi się
słabo , cos rozsadza głowę , duszno , sucho w gardle , otępienie i niemożność
sensownej komunikacji z drugą osobą , najgorsze jest uczucie jakby umysł na
ułamek sekundy oddalił się od ciała , a gdy powraca ciało bliskie jest
upadkowi , wtedy kurczowo trzymam się wózka i pragnę jak najszybciej wyjść ze
sklepu , a tu jeszcze kasa i dylemat – zostawić wózek z zakupami czy
przeczekać .Stoiska z chemikaliami omijam szerokim łukiem , najgorsze są
proszki do prania . Tu jest ciekawa historia . Żona uwielbia różne pachnidła w
ubikacji , a mnie zatykają , dusze się i denerwuje .Było kilka spięć . Nie
mogła zrozumieć , że mi sto razy bardziej przeszkadza odświeżacz niż naturalny
zapach w ubikacji . Na początku ja wyrzucałem je na śmieci , a ona kupowała
nowe . Później chowała w trudno dostępne miejsca i tak wiem że są , zostawiam
tylko te mniej intensywne .Najgorsze były w sprayu .Wracając do tematu , z
nową wiedzą udałem się do lekarza pierwszego kontaktu , który nie
zainteresował się tematem .Lepiej było u neurologa , tam chociaż dostałem
telefon i adres Szpitala Zakaźnego .Pojechałem , pobrano mi krew i przysłano
wyniki .
test elisa – Biomedica
Borrelia IgG 20,8 dodatni
Borrelia IgM 50,1 dodatni
Teraz wiem że to neuroborelioza .
Dodam , że wszystkie objawy choroby oprócz słuchu pojawiają się i znikają ,
raz są silniejsze , innym razem słabsze .Są dni wspaniałe , przeciętne , złe
i takie kiedy myślałem ze umieram .Dzięki Wam zdiagnozowałem chorobę ,
poznałem i próbuje zrozumieć .
DZIĘKUJE .
Obserwuj wątek
    • 484848a Re: Podstępna neuroborelioza . 20.10.07, 09:28
      Wspaniale, że wreszcie znalazłeś się w pukncie zwrotnym. To wielka
      ulga dowiedzieć się, że człowiek nie zwariował i nie uroił sobie
      choroby jak sugerują wszyscy dookoła, z lekarzami na czele. Teraz
      musisz zawalczyć o prawidłowe leczenie, więc szukaj lekarza, który
      potrafi i chce to leczyć. Powodzenia w zmaganiach no i witaj w
      rodzinie spokrewnionych z kleszczem
      • reni5553 Re: Podstępna neuroborelioza . 20.10.07, 10:00
        Witaj
        Moja historia jest podobna do Twojej tylko ja zorientowałam się o
        chorobie kilka lat wcześniej od Ciebie. Wszystko rozwijało się
        podobnie i dość szybko od ukąszenia kleszcza, zaburzenia równowagi,
        pogorszenie słuchu, szumy uszne, bóle głowy, osłabienia, chwilowe
        duszności i inne objawy neurologiczne. U mnie również sugerowano
        chorobę Menier'a i ja kiedyś (przed kleszczem) też byłam okazem
        zdrowia.
        Leczę się 7 m-cy, od kilku miesięcy nie wiem już co to szumy uszne
        czy pogorszony słuch, czy nawet silne bóle głowy. Czasem jeszcze
        zawiruje mi w głowie, ale to jest już naprawdę sporadycznie.
        I Ty jesteś na dobrej drodze by się wyleczyć, witaj i powodzenia
        życzę, można z tego wyjść.
        Reni
    • wroteknowynick Re: Podstępna neuroborelioza . 20.10.07, 13:11
      wspolczuje, mam bardzo podobnie. Czytanie i nierozumienie tekstu jest naprawde
      uciazliwe. Znam osobe ktora zna pilota mysliwca wojskowego i pilot ten zapomnial
      ktora to lewa a ktora prawa strona przy ladowaniu na lotnisku smile Po tym
      zrezygnowal z bycia pilotem i przeszkolil sie na lekarza. smile))

      Ja sam kiedyś jadąc samochodem nie moglem zmusic rak do skrecenia kierownica i
      juz nie jezdze.
    • mea_51 Re: Podstępna neuroborelioza . 20.10.07, 13:40
      Witaj! współczuję Ci ogromnie, mogę podpisac się obiema rekami pod tym ,co
      piszesz.Moja droga przez mękę trwa juz bardzo długo i chociaż przez sporo lat
      bylam zaszufladkowana w "objawy nerwicowo-depresyjne",to ja wiedzialam "swoje" i
      nawet przestalam już się skarżyć.Moje badania wszelkiego typu trwają już 45 lat,
      dopiero w maju tego roku odkrylam ,że mam boreliozę. Leczylam się 3 miesiące
      doxy, bylo troche lepiej, ale niektore objawy "stały w miejscu", prawdopodobnie
      mam jeszcze jakieś inne "dodatki". Muszę zrobic koinfekcje , teraz jestem bez
      abx 5 tygodni.Trochę zdołałam już przywyknąć do tej choroby,chociaz
      stwierdzam,że nie da się z nią żyć!!!W oczekiwaniu na diagnozę koinfekcji /nie
      ukrywam,że to potrwa "chwilę" ze względów finansowych/ "gaszę pożary "w moim
      organizmie.Mam jednocześnie świadomość, że nadejdzie taki dzień,że sobie nie
      poradzę i wtedy "pożar gasi szpital", tylko jak długo ?Pocieszam sie myślą,że
      naprawdę jestem juz prawie u celu !Wyniki +leczenie i bedzie lepiej / a może
      calkiem dobrze? / pozdrawiam
      mea_51
    • kea7 Re: Podstępna neuroborelioza . 20.10.07, 14:19
      witaj Tadeusz - troszkę się powoziłeś i pobiegałeś zanim doszedłeś co Ci
      uprzykrza życie - jak wiele osób tutaj. Ale od teraz już tylko decyzja o
      leczeniu i będzie lepiej. W wielu historiach tutaj przeczytasz jakby o swoim
      życiu, a w grupie raźniej walczyć o zdrówko - wytrwałości i siły życzę smile
    • renebenay Re: Podstępna neuroborelioza . 21.10.07, 19:20
      Kazdego roku lapie kilka kleszczy ale w tym roku na poczatku lipca zlapalem tego
      wlasciwego ktory mnie zarazil.Od polowy sierpnia mialem klopoty ze snem,po
      tygodniu zaczelo mnie bolic prawe kolano,w polowie wrzesnia powstala czerwona
      plama na karku i bolacy powiekszony wezel chlonny na szyji z prawej strony.Po
      2-3 dniach poczulem mrowienie prawej strony klatki piersiowej,nastepnie to
      mrowienie stopniowo zajelo cala prawa reke i w rezultacie nie potrafilem
      otworzyc prawej dloni-dodatkowo jak dotykalem lewa reka prawa to odcuwalem
      parzenie skory.Lekarz rodzinny natychmiast mi przepisal antybiotyk na 5 dni i
      wszystko wrocilo do normy,w laboratorium zrobili mi dwie proby na borelioze i
      okazalo sie ze,jeden jest negatywny a drugi pozytywny.W rezultacie nie mam
      pojecia jak bedzie dalej,dobrze ze,przynajmniej znam symptony ktore wg lekarza
      zawsze tak samo sie powtarzaja.
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 22.10.07, 09:27
      Dziękuje wszystkim za ciepłe słowa otuchy .Mam teraz te lepsze dni , od dwóch
      tygodni tylko delikatne zawroty głowy .Dużo czytam na forum , z powodu kiepskiej
      pamięci najważniejsze informacje zapisuje . Nie spieszę się , muszę to sobie
      jakoś poukładać .
      Mam jeden problem , który mnie niepokoi , a nie znalazłem na forum odpowiedzi .
      Od miesiąca mam wnuczka .Nieświadomy choroby codziennie miałem z nim kontakt
      .Pediatra twierdzi , że zakazić może tylko kleszcz .Nie jestem do końca tym
      uspokojony .
      Teraz staram się częściej myć ręce i unikać całowania – bardzo trudno jest się
      powstrzymać .
      Obawiam się również o innych członków rodziny .Chyba najbardziej narażona jest
      żona .
      Jakie macie doświadczenia w tym temacie ?
        • greta32 Re: Podstępna neuroborelioza . 22.10.07, 10:38
          Witaj Tadeuszu. Hipermarkety to dla mnie nie lada wyzwanie. Sama
          nie wchodzę. Dlatego nie mam dylamatu, czy zostawić wózek i uciec
          czy też zemdleć w kolejce do kasy. Jak jest mi słabo to po prostu
          wychodzę a osoba towarzysząca wszystko załatwia do konca. Na zakupy
          chodzę z listą i staram sie jak najszybciej je zrobić. Zauważyłam,
          ze lepiej to znoszę wieczorem, najgorzej jest rano. Latem gdy moje
          dzieciaki wyjechały na 3 m-ce, bałam się że umrę z głodusmile))
          Zaczęłam pomieszkiwać u faceta i tak już pozostało.
          Nerwica, depresja zamaskowana, słyszałam to wiele razy.
          Zdiagnozowałam się dzięki forum. Leczę się od 14 m-cy. Teraz
          zrobiłam badania na koinfekcje i Tobie też radzę. Mi akurat
          dodatnio wyszła mykoplazma i bartonella. Gdybym to wiedziała
          wcześniej, pewnie już bym kończyła leczenie.
          Oprócz wymienionych przez Ciebie objawów mnie nękaja jeszcze bardzo
          bóle stawów, mięśni. Poczucie grypy, stany podgorączkowe. Jest dużo
          lepiej niż na poczatku leczenia ale chyba jeszcze długa droga
          przede mną. Ale jak się powiedziało a trzeba powiedzieć b. Mam
          nadzieję, że wytrwam do końca. Ale łatwo nie jest.
      • mea_51 Re: Podstępna neuroborelioza . 22.10.07, 12:27
        Nie martw się zbyt tym zarażaniem! Wg dzisiejszej wiedzy borelioza nie jest tak
        bardzo"zarazliwa" jak np.chlamydie, ktore może Twoje wnuczątko spotkac nawet w
        poradni dla dzieci zdrowych,w żlobku, przedszkolu., szpitalu itp a więc
        wszędzie.Niemniej jednak wskazana jest zdrowa ostrożność, tak jak to zresztą robisz.
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 23.10.07, 09:57
      greta32

      "Zauważyłam,
      ze lepiej to znoszę wieczorem, najgorzej jest rano. "

      U mnie jest podobnie ,w zdecydowanej większości wszystkie problemy występują
      rano .Dziwiło mnie to , bo niby człowiek wypoczęty po dobrze przespanej nocy ,
      to wydaje mi się , że krętki lepiej odpoczywały ,lub były tępione prze organizm
      i jest to może rodzaj herxa ?

      jmgpk6 i mea_51

      Uspokoiliście mnie , bo izolacja od rodziny byłaby gorsza od choroby .
      • greta32 Re: Podstępna neuroborelioza . 23.10.07, 11:05
        herxem to raczej nie jest, miałam to już długo przed leczeniem.
        Wtedy nasiliły mi si e też wszystkie inne objawy. też miałam takie
        jazdy niby sercowe, oblana zimnym potem, bole w klatce piersiowej
        itp. Ekg nic nie wykazywało, diagnoza-nerwica. Potem raz mi zrobili
        holtera na ciśnienie-wyszło że mam potworne skoki ciśnienia.
        Dlatego może dobrze by było abys sobie zrobił badania na
        koinfekcje.
        <ewcia>
        • renebenay Re: Podstępna neuroborelioza . 25.10.07, 20:36
          Nasz lekarz rodzinny powiedzial mi ze,sama borelioza jest dosc latwa do
          leczenia,problem polega na spustoszeniu organizmu a szczegolnie systemu
          nerwowego tj wtedy kiedy sama choroba zostala pozno wykryta.Zaufaniem tez nie
          napawa stosowanie samych testow ktore sa bardzo watpliwe bo ich pewnosc zamyka
          sie w granicach 40-60%.W fazie poczatkowej tj,kiedy rumien sie przemieszcza
          lekarze sa podzieleni na sposoby leczenia,jedni daja mocna dawke antybiotyku w
          ciagu kilku dni i znowu inni ktorzy polecaja mniejsze dawki na tygodnie.U mnie
          wystarczylo 5 dni brania antybiotyku aby wszystko powrocilo do normalnosci ale i
          na 2 testy jeden byl pozytywny a drugi negatywny.
      • kea7 Re: Podstępna neuroborelioza . 26.10.07, 18:10
        ojtam.. <foch> marudzicie smile
        leczenie jest proste - mamy lekarza i zestawy leków - wystarczy tylko wtrafić na
        odpowiedni smile, a jak się nie wtrafi to zawsze można poszukać koinfekcji, w
        trakcie poszukiwań wystarczy tylko mieć kontakt z internistą, gastrologiem,
        laryngologiem, neurologiem, psychiatrą, no i oczywiście stały kontakt z
        psychologiem i ginekologiem - przed wszystkimi smile. Wystarczy umiejętnie
        przeplatać śledzenie na bieżąco forum z łykaniem abx i cała organizacją kuracji
        smile. Co do zarobkowania - zalecany jest sponsor, bo wypoczynek, spokój to
        pierwsze dla nas lekarstwa. Doprawdy - wielkie mi rzeczy smile takie cieżkie 3
        tygodnie to każdy - potrafi przeżyć :. Polubmy w końcu tę naszą boreliozę - to
        sama będzie miała nas dość
        smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))).
        Tylko przepis na to polubienie mi się był gdzieś zawieruszył smile))
          • kea7 Re: Podstępna neuroborelioza . 26.10.07, 23:23
            sądziłam, że jesteś bardziej dyskretna nataszkam, skoro juz się domysliłaś smilea
            widziałaś kiedy pacjenta z wenflonem o bardzo przedłużonym działaniu w łapce i z
            uśmiechem na twarzy? sam biotraxon przeca takiej radości nie daje smile, każdy
            sobie dodaje co tam uważa do wlewów, by były jak najmniej bolesne i dołujące
            smile)))))))))))))))))); swoją drogą - myślałam,ze będziesz bardziej dyskretna
            /skoro już się domyśliłaś/ smile, niechby każdy sam sobie wynajdował sposób na
            radzenie sobie z ta samobójczą kuracją smile, aż tyle serca to nie mam aby odrazu
            się dzielić smile)). Szkoda,że ten post zaraz ktoś wywali smile))
      • kea7 Re: Podstępna neuroborelioza . 27.10.07, 01:46
        jest poprawa, nie przeczę smilea raczej..była - do wczoraj, troszkę niestety się
        spakskudziła; mimo,iż jadę na p/bólowych, to ręce i nogi.. tak mi się dają dziś
        we znaki,ze wolałabym ich nie mieć wcalesad. Min. dlatego nie śpię sad Mam
        nadzieję, że to tak profilaktyczne ostrzeżenie borelki, coby zbyt wcześnie się
        nie cieszyć zwycięstwem.. , ale zamierzam już zdrowieć i miast diclofenacu
        zamierzam jechać uśmiechami właśnie smile - stałe złe samopoczucie bardzo już mi
        obmierzło. Przepraszam jednocześnie,że zaśmieciłyśmy Twój wątek - już zmykamy smile
        - pozdrawiam i czekam na dalsze wiadomości o samopoczuciu i decyzji o leczeniu -
        pozdrawiam
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 27.10.07, 10:26
      Samopoczucie niezłe , codzienne delikatne zawroty głowy .W środę był stan
      przypominający omdlenie , po pół godzinnym leżeniu przeszło .Od tego czasu biorę
      Nootropil 400 mg i na stałe witaminy w rozsądnych ilościach , oraz codziennie
      czosnek i cebulę .
      Po przeczytaniu forum i innych dostępnych wiadomości , biorąc pod uwagę aktualny
      stan zdrowia , postanowiłem poddać się tradycyjnemu leczeniu .I tu zaczęły się
      schody .Dostałem skierowanie do Poradni Wojewódzkiej , ale tam nie ma wolnych
      miejsc w tym roku .W grudniu będą zapisy na następny rok .Nie chcąc tyle czekać
      , szukałem lekarza chorób zakaźnych w swoim 100 tys . mieście i nie znalazłem
      ani jednego ! W poniedziałek pojadę na wizytę do lekarza w mieście wojewódzkim .
      • kea7 Re: Podstępna neuroborelioza . 27.10.07, 14:40
        oj, oj.. Tadeusz... sad
        chyba Cię rozumiem, sama tak zaczęłam, bo nie do końca dowierzałam, że w
        szpitalu zakaźnym mi nie pomogą. Po części nie żałuję, bo mam jasną diagnozę /co
        prawda "tylko" boreliozy stawowej jak określiła dr prowadząca/, ale dobre i to.
        I tyle. A co do pomocy.. to straciłam miesiąc czasu; w kilka dni po szpitalu,
        gdzie mnie całkowicie "wyleczyli" przeżyłam najgorszą noc w swoim życiu - od
        skrętu żołądka poczynając poprzez wszelkie możliwe bóle całego ciała, zimne poty
        i odrealnienie całkowite. W chwilach przebłysku świadomości głupawo myślałam co
        się stanie z moim mieszkaniem jak mnie już nie będzie.. rano, kiedy już dałam
        radę utrzymać telefon w dłoni zadzwoniłam do mojej pani dr ze szpitala
        zakaźnego; obruszyła się na mnie.. zawracałam jej głowę niepotrzebnie, bo
        przecież jestem wyleczona a takie stany jak dzisiejszy to już nie borelioza, z
        tym powinnam do lekarza rodzinnego.. /tego samego, który patrząc na mój
        pozytywny test twierdził,że to nie jest żadna borelioza a każdego coś boli../. A
        leżałam w szpitalu zakaźnym najbardziej wojewódzkiego miasta w Polsce smile
        Chciałam na własnej skórze się przekonać jak to jest..i się przekonałam i wielu
        pewno podobnie chce to zrobić..
        Oj.. życzę Ci byś trafił na innych lekarzy,żeby poleczyli Cię dłużej niż 3
        tygodnie może; wierzę,że nie zaprzepaścisz swego dotąd niezłego samopoczucia i
        nie będziesz czekał, aż stany gorsze jakie miewasz na razie tylko czasem
        rozbrykają się u Ciebie na stałe.
        A jak znajdziesz długodystansowego zakaźnika to daj znać tutaj; kiedyś przecież
        sie otrząsną i zamiast zadowalających wyników testów będą obserwować i słuchać
        też cierpiącego człowieka.. ale nie sadzę,żeby to miało nastąpić już teraz.
        Zdrówka życzę i wytrwałości - pisz nam tutaj o swoich nowych doświadczeniach
        i o samopoczuciu - pozdrawiam
        kea7
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 22.11.07, 16:46
      Tak Aniu dobrze mnie zrozumiałaś , nawet jeśli okaże się , że nie tędy droga ,
      to nie będę tego żałował – muszę spróbować .

      Byłem w szpitalu , zrobili punkcje , która wykluczyła stany zapalne oraz
      infekcje Borrelia , w obu klasach 5 ujemny . Lekki dyskomfort przy zabiegu ,
      kilka godzin leżenia i nic . Za to 2 i 3 dnia po zabiegu bardzo silne bule głowy
      w okolicach potylicy przy każdej próbie przyjęcia pozycji siedzącej . Bule dość
      szybko ustępowały po wstaniu lub położeniu się .
      Przy wypisie dostałem Doxycykline 2 x 1 po 100mg na 30 dni .
      Mieliście racje trzeba dużo popijać .
      Już trzeciego dnia nastąpiła poprawa : w ostatnim tygodniu nie miałem zawrotów
      głowy – wcześniej były codziennie , znacznie lepiej prowadzi się samochód ,
      serce uspokoiło się ,
      w karku mniej piasku . Żeby nie było całkiem słodko były niekontrolowane skurcze
      mięśni twarzy i nogi , których wcześniej nie miałem . Mam nadzieje , że był to
      tylko epizod .
      Pozdrawiam .
      • kreetek Re: Podstępna neuroborelioza . 22.11.07, 17:28
        Witam jak czytam twoją historię to mam wrażenie że opisujesz to co miało miejsce
        ze mną przeszedłem dosłownie to samo co Ty supermarkety omijałem dalekim łukiem
        bo nie byłem w stanie wytrzymać w kolejce dłużej niż pare sekund.Ja dopiero po
        pięciu latach od ugryzienia sam doszedłem że mam borelioze myślałem że to
        nerwica albo rak.Leczę sie już 3 rok i nie jest łatwo ale przynajmniej mamy
        świadomość co nam dolega.To naprawde straszna choroba która może zniszczyć życie
      • kea7 Re: Podstępna neuroborelioza . 23.11.07, 00:16
        "...były niekontrolowane skurcze
        mięśni twarzy i nogi , których wcześniej nie miałem . Mam nadzieje , że był to
        tylko epizod ."
        hmmm .. epizod czy herx?
        hhmm .. 30 dni doxy 2x100mg?
        hhmm .. czytałeś pracę dr Burasscano?
        życzę by skurcze okazały się faktycznie jedynie epizodami w leczeniu i byś nie
        wylądował podobnie jak ja po szpitalu zakaźnym - pozdrawiam
        • fionka21 Re: Podstępna neuroborelioza . 23.11.07, 12:58
          Witaj Tadeuszu, przyznam się, że Twoja decyzja o podjęciu standardowej kuracji jest dla mnie niezrozumiała. Odnoszę wrażenie, że nie bardzo dopuszczasz do siebie to, o czym tutaj piszemy wink Znam te męskie reakcje, bo mam w domu podobnego faceta, który nie chce wiedzieć... Przeczytaj mój wątek "Borel zlekceważona". Leczenie standardowe jest niewystarczające i za krótkie. Oczywiście można je przejść, chociażby z powodów finansowych, ale nie należy uznać, że skoro niektóre objawy minęły to jest się wyleczony. A poza tym gdzieś przeczytałam na forum, że taka kuracja działa bakteriostatycznie.... Myślę, że właściwa decyzja jeszcze przed Tobą! Sorry, że tak piszę, ale weź to pod uwagę.
          Pozdrawim, Anka
          • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 13.01.08, 11:35
            Przepraszam niezbyt jasno wypowiedziałem się w poprzednim wpisie , powinno być ,
            że od standardowego leczenia rozpocznę kuracje i w zależności od efektów podejmę
            dalsze kroki .
            I jak każdy chciałbym pozbyć się tych krętków .
            Wyżebrałem jeszcze dwa tygodnie Doxycykliny , w sumie brałem ją siedem tygodni i
            więcej nie dostane . Odczuwalna poprawa była po pierwszym tygodniu brania
            antybiotyku , później stagnacja .Zniknęły zawroty głowy , bez problemów
            prowadzę samochód , nawet w hipermarketach kilka razy poprawnie zniosłem zakupy
            . Ogólnie oceniam poprawę o 50 % .
            Te siedem tygodni to najlepszy okres o ponad trzech lat . W poprzednim tygodniu
            skończyły się antybiotyki i czekam na odpowiedź organizmu .
            Znajomi często pytają się o zdrowie , odpowiadałem po amerykańsku OK. , no może
            z lekkim grymasem . Po tym jak dowiedziałem się na co choruję , postanowiłem
            uświadomić chociaż znajomych .Pomimo wielkich starań z mojej strony , nie udało
            mi się ani razu przykuć uwagę rozmówcy do tematu . O boreliozie i jej leczeniu
            nie da się opowiedzieć w kilku zdaniach ,a długa wypowiedź jest nudna .
            Zastanawiam się , czy nie wrócić do OK.
            Przez cały czas czytam Wasze wątki .
            Pozdrawiam .
            • mea_51 Re: Podstępna neuroborelioza . 13.01.08, 12:41
              Witaj Tadeusz! Przeleczylam się 3 miesiące doxy 2 x 2.Początkowo miesiąc bylo
              fatalnie, potem trochę lepiej i lepiej...jednak były pewne objawy niepokojace,
              ktore nie ustapily przez 3 miesiace leczenia i uznalam,że mam jeszcze coś
              dodatkowo i nie mogę zostać tylko na doxy.przerwalam kurację i 2 tygodnie czulam
              się ok, w 3 tygodniu juz gorzej, w 4 jeszcze gorzej....Odnioslam wrażenie,że
              jeszcze gorzej niz przed leczeniem... musialam wytrwać do badan na koinfekcje
              bez abx.Z trudem wytrwalam, mam całkiem niezłą mieszankę .Nie mam narazie
              zabezpieczenia finansowego, w innej sytuacji natychmiast podjęłabym
              leczenie.Czuję się naprawdę kiepsko .Próbuję bierać siły fizyczne i psychiczne
              do walki. W tym momenie nie dałabym chyba rady.Pozdrawiam
              mea_51
              • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 29.01.08, 18:56
                Długo nie musiałem czekać . Na początku trzeciego tygodnia (od zakończenia
                leczenia doxycykliną ) powróciły najpierw objawy związane z drżeniem mięśni nogi
                , później serca , plus stany niepokoju , na końcu zawroty głowy . W każdym
                kolejnym dniu coraz silniejsze .
                Dostałem teraz na miesiąc Amoksycyklinę 2x 1 g i inne leki poprawiające
                dokrwienie mózgu oraz błędnika .
                Wiem co o tym myślicie , sam się zastanawiam czy warto ? Ale lekarze muszą się
                na czymś uczyć .
                Pozdrawiam .

    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 21.04.08, 22:05
      Witam .
      Po tym ostatnim zestawie niewiele się zmieniło . Uspokoiło się serce , znikły
      stany niepokoju . Reszta bez zmian . Przeszedłem całe standardowe leczenie .
      Lekarz uznał , że zakończył leczenie i skierował z powrotem do neurologa .
      W międzyczasie zrobiłem badania elektroencefalograficzne mózgu ,
      oraz rezonans magnetyczny głowy – oba nie wykazały istotnych zmian .
      Jestem po wizycie w Krakowie , jutro wysyłam próbki do Lublina i Poznania , a do
      środy wlewy .
      Pozdrawiam .
      • a_belka Re: Podstępna neuroborelioza . 21.04.08, 22:41
        Pamietaj, ze w standarcie leczenie mozna tylko raz powtorzyc i za kazdym razem
        nie moze byc dluzsze niz kilka tygodni.
        Potem jestes zdrow, wyleczony i kropka.
        Reszte objawow dolecza rodzinny i psychiatra.
        Zadnych koinfekcji ani Krakowa.
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 07.05.08, 19:56
      Po dwóch pierwszych wlewach kilka wizyt w wychodku .Po 3 wlewie euforia , jakby
      z rycerza po wielu latach spadła zbroja . Zrobiłem kilka rzeczy należących do
      trzeciej kolejności odśnieżania ., z czego byłem bardzo dumny . Po 6 dopadły
      mnie silne zawroty głowy , ale takie w miarę przyjemne bez ucisków w mózgownicy
      . Z dnia na dzień słabły ,
      wydawało się , że jest coraz lepiej . Wczoraj był 14 wlew i nastąpił kryzys .
      Na 2 godziny przed wlewem poczułem się niepewnie , poleżałem , a jak było nieco
      lepiej pojechałem . Ale w gabinecie zacząłem się zastanawiać , w końcu
      zwyciężyła ambicja .
      W domu nie mogłem znaleźć sobie miejsca . Po godzinie zaczęło się pogarszać , w
      czasie następnej biłem się z myślami czy dzwonić na pogotowie . Wziąłem XanaX i
      Walidol .
      Ale pulsy za każdym razem były trudniejsze do zniesienia . Nie umiem opisać co
      się ze mną działo – drżała klatka piersiowa , robiło mi się słabo , uczucie
      duszności , miałem wrażenie jakby serce przestawało bić , oraz niepokój .
      Wezwałem pogotowie i dopiero jak usłyszałem syrenę , sytuacja zaczęła się
      stabilizować . Lekarz nie był zadowolony z tego wezwania .
      EKG bez zmian.
      RR 110/70
      Tętno 102
      Saturacja 99
      Te wyniki są z chwili gdy było już znacznie lepiej . Coś mi jeszcze wstrzyknęli .
      Trochę byłem tym zdołowany , nie wiem jak postąpić następnym razem , gdzie jest
      granica zagrożenia życia ?
      Po godzinie było już znośnie , odpuściłem sobie wieczorne abx .
      Rano było dobrze , po porannych abx też , o 14.00 wlew . Po dwóch godzinach
      rozpoczęła się jazda , ale od razu wziąłem uspokajacze . Było znacznie łagodniej
      niż wczoraj , po trzech godzinach uspokoiło się . Tini zostało na trzy dni ,
      spróbuje jeszcze pociągnąć .
      Chciałbym wiedzieć co tym myślicie ?
      Pozdrawiam .
      • fionka21 Re: Podstępna neuroborelioza . 07.05.08, 22:43
        Miewałam podobne jazdy, gdy nie wiedziałam że mam boreliozę. Wzywałam pogotowie,
        albo mąż mnie tam wiózł. EKG było zawsze OK, ciśnienie też. Jak zaczęłam brać
        uspokajacze i środki przeciwlękowe to minęło.

        Może spróbuj przez kilka dni regularnie zażywać Xanax, na noc polecam Trittico
        (ale sprawdż czy można z xanaxem). No i dużo magnezu.

        Pozdrawiam, Anka
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 08.05.08, 18:09
      Noc prawie nie przespana , rano niepokoje słabły po następnym Xanaxie .Po
      konsultacji z lekarzem postanowiliśmy zrobić małą przerwę . W południe było
      całkiem dobrze – umysł jaśniejszy , w głowie nie kręci się , widać postępy .
      Dostałem dzisiaj wyniki :
      CB DNA Poznań

      Babesia microti i divergens - negatywny
      Bartonella henselae - negatywny
      Borrelia bugdorferi sensu lato - negatywny

      IMW Lublin

      Bartonella quintana i henselase - ujemny
      Babeszjoza - ujemny
      Erlichioza - ujemny
      Mykoplazmoza - ujemny
      Jersinioza - ujemny
      Chlamydia psittaci - ujemny
      Chlamydia trachomatis - ujemny
      Chlamydia pneumoniae - dodatni 16
      Borelioza ELISA IgG - dodatni 19 BBU/ml
      Borelioza ELISA IgM - dodatni 52 BBU/ml

      Trochę mnie zdziwiło , że w Lublinie robią ELISE , ale to moja wina , że nie
      dopytałem się .
      O Chlamydi muszę poczytać , jak na razie to nic o niej nie wiem .
      Zdziwiony jestem również PCR Borrelia , że nic nie wyszło , przecież to ta sama
      próbka krwi .
      Pozdrawiam .
      • aqarel Re: Podstępna neuroborelioza . 08.05.08, 18:22
        tadeusz998 napisał:

        > Dostałem dzisiaj wyniki :
        > CB DNA Poznań
        >
        > Babesia microti i divergens - negatywny
        > Bartonella henselae - negatywny
        > Borrelia bugdorferi sensu lato - negatywny
        >
        > IMW Lublin
        >
        > Borelioza ELISA IgG - dodatni 19 BBU/ml
        > Borelioza ELISA IgM - dodatni 52 BBU/ml
        >
        > Trochę mnie zdziwiło , że w Lublinie robią ELISE , ale to moja wina , że nie
        > dopytałem się .
        > O Chlamydi muszę poczytać , jak na razie to nic o niej nie wiem .
        > Zdziwiony jestem również PCR Borrelia , że nic nie wyszło , przecież to ta
        sama próbka krwi .
        > Pozdrawiam .

        U mnie WB wyszedł ujemny a ELISA dodatnia.Na forum ELISA jest do bani...tylko
        kiedy jest do bani jak jest dodatnia czy jak jest ujemna.
            • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 09.05.08, 12:00
              Dziękuje wszystkim za pozdrowienia , ja również czytam Wasze wątki .
              Ale nie mam nic mądrego do napisania - dopiero się uczę - ,dlatego sporadycznie
              pisze w innych tematach .
              Mam teraz mały kryzys w terapii , musiałem zmniejszyć dawki .
              Jestem pełen podziwu dla tych kobitek co tak dzielnie walczą i mają znacznie
              więcej problemów niż ja .Pojęcie słaba płeć powinno zmienić znaczenie .
              Pozdrawiam .
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 10.05.08, 20:57
      Człowiek całe życie się uczy i głupi umiera .

      Miałem wczoraj wizytę u mojej pani neurolog – całuję jej rączki .
      Wytłumaczyła mi ten incydent z pogotowiem , po analizie wyników powiedziała , że
      to była
      Hiperwentylacja . W czasie napadów mam oddychać do woreczka foliowego , a przy
      pierwszych oznakach wziąć uspokajacze . Wypróbowałem to dzisiaj i działa -
      przeszedłem to bardzo łagodnie .
      W przeszłości wiele razy miałem z tym problemy – zgłaszałem lekarzom – mam
      wrażenie , że nie wiedzieli o co chodzi . A ten z ostatniego pogotowia miał
      pretensje , że ich wezwałem pod pozorem duszenia się , jak miałem saturacje (
      dotlenienie ) 99% , czyli znacznie większą niż ma zdrowy człowiek - 94% i nie
      powinno być mi duszno . Ręce opadają …….
      Dopiero na końcu wizyty trochę złagodniał , zastanawiam się czy zaskoczył ?

      O hiperwentylacji poczytacie tutaj :


      www.akcjodynamika.alte.pl/teksty/teksty.php?tekst_id=006
      Przemiła pani neurolog interesuje się problemem Boreliozy . Podrzucam jej
      materiały .
      Podejrzewa Boreliozę u kilku swoich pacjentów , u trzech potwierdziło się – ja
      jestem w tej grupie .

      Z abx jadę teraz na pół gwizdka . Zastanawiam się , czy te napady stresu są
      wynikiem Herca .
      W przerwach czuje się dobrze , jest znaczna poprawa od początku leczenia .
      Pozdrawiam .

      • da_reczka Re: Podstępna neuroborelioza . 10.05.08, 21:11
        Ja też lubię czytać Twój wątek, bo Twoja historia jest bardzo podobna do mojej.
        Elisa i WB to przeciwciała, a tylko PCR pokazuje obecność samych krętków we krwi.
        Ja nie miałam nigdy napadów paniki, ale bardzo długo brałam dożylnie ceftriaxon
        i podczas jego brania (miałam zastrzyki, nie kroplówki) bardzo często robiło mi
        się słabo. Do dziś nie wiem dlaczego, często zaczynało się to przed zastrzykiem
        i trochę trwało. Potem przekonałam się, że to się dzieje nie tylko podczas
        brania ceftriaxonu dożylnie, ale podczas wszystkich dożylnych zastrzyków i
        kroplówek. To minęło z czasem, pewnie razem z wyleczeniem boreliozy. Nie trzeba
        się tego bać, nic złego się nie dzieje, to tylko takie paskudne wrażenie.
        Co do pogotowia - to nie przejmuj się. Ważne jest to, co Ty czujesz. Jeśli wtedy
        byłeś przerażony, bałeś się że coś Ci się stanie i nie mogłeś dojechać do
        lekarza to Twoje wezwanie było uzasadnione cokolwiek ktokolwiek by powiedział.
        pozdrawiam
        • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 21.05.08, 18:28
          Dziękuje da_reczko za wsparcie , też lubie czytać Twój wątek .

          Po dwóch dniach przerwy jchałem dalej z abx , ale już bez tini .Udał
          się opanować stres Xanaxem .
          Z żyłami mam trochę problemów , są jakieś cwane i chowają się przed
          igłami .Dwa razy pękły , raz dostałem zapalenia - po dwóch dniach
          smarowania żelem nie było śladu .
          Zostały jeszcze trzy wlewy .Od przyszłego tygodnia nowy zestaw ,
          chyba taki bardziej pod Chlamydie .
          Postępy są duże - nawet byłbym w stanie zaakceptować taki stan na
          stałe .Są jeszcze drobne niedoskonałości ,
          mam nadzieje , że i one zanikną .Prosto chodzę , swobodnie prowadzę
          samochód , a ostatnio dwa razy zrobiłem zakupy w hipermarketach bez
          żadnych sensacji .
          Pozdrawiam .
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 29.05.08, 11:06
      Mam problem – żołądek strajkuje . Od kilku dni nie chce trawić , każdy posiłek
      zalega w nim kilka godzin . Krople żołądkowe i Raphacholin niewiele pomagają .
      Codziennie połykam 6 probiotyków : Fisioflor , Trilac , ProBacti 4 , Lacidofil ,
      Nutriplant , Lactiv ,oraz jogurt i Actimel . Kupiłem dwa preparaty ziołowe
      regulujące trawienie , ale dopiero w domu doczytałem , że oba są na spirytusie
      i mam wątpliwości w zażywaniu ich .
      Neuroborelioza jest teraz bardzo łagodna w domu , natomiast kiepsko się czuje
      po najmniejszym wysiłku . Wczoraj poszedłem na 2 km spacer , a czułem się
      jakbym przebiegł maraton . Niepokoi mnie to totalne osłabienie .
      Po miesięcznym leczeniu schudłem 6 kg – co mnie raczej nie martwi w
      kontekście wagi , ale zaczynam się zastanawiać nad układem trawiennym .
      Staram się trzymać dietę , jem dużo świeżych warzyw .
      Dzisiaj robie przerwę w abx , wczorajsza kolacja jeszcze stoi na żołądku . Jak
      sobie radziliście w takich przypadkach ?

      Pozdrawiam .

      tad9@o2.pl
      • reni5553 Re: Podstępna neuroborelioza . 29.05.08, 11:34
        Miałam takie sensacje w pierwszym m-cu leczenia rif.
        trochę pomagało mi siemie lniane (mielone) pite na pusty żołądek.
        Problemy z trawieniem dokładnie takie, jakie opisujesz (plus
        nudności) utrzymywały się jakiś czas, a potem ustąpiły powolutku.
        Wga leciał, apetyt też. Dziś czasem jeszcze mam taką niestrawność,
        ale to pojedyńcze incydenty. Mój żołądek chyba przyzwyczajał się do
        nowych abx.
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 18.06.08, 11:03
      Po trzech dniach żołądek wrócił do normy , a ja do abx – Duomox i reszta . Myślę
      , że przedobrzyłem z warzywami , posiłki były zbyt obfite – zieleniny trzeba
      zjeść objętościowo znacznie więcej od treściwych pokarmów . Teraz jem małe
      porcje , ale częściej . Dołączyłem Digenzym i Essentiale oraz siemię lniane .
      Parę dni temu zakończyłem puls Tini , ostatnie dni były trudne , ale nie
      nazwałbym tego Hercem – raczej dyskomfort . A teraz bez Tini jest znacznie
      lepiej . Na Duomoxie nie ma tak znaczącej poprawy jak na Biotrastonie .
      Wiem , że to jest początek i trzeba jeszcze długo czekać na pozytywne efekty .
      Dołki są coraz płytsze , a górki wyższe . Stres mniej dokucza .
      Natomiast dalej czuję się osłabiony i to mnie najbardziej martwi .
      Przez dwa miesiące leczenia ubyło mi 8 kg. , tylko nie wiem co chudnie , bo
      brzuszek niewiele . Wczoraj zrobiłem badania krwi i moczu .W porównaniu do
      wyników sprzed 2 miesięcy :
      spadły krwinki białe z 6,1 do 5,1
      NEUT z 3,7 do 2,8
      Glukoza z 6,6 do 5,6
      Birbulina 14,4 do 10,3
      GGTP 27 do 23
      AP 72 do 61
      GPT-alat wyższy 27 do 33
      GOT- aspat wyższy 27 do 30
      W pozostałych wynikach nie ma istotnych różnic .
      Staram się trzymać dietę , choć parę razy zgrzeszyłem – nie ma niepokojących
      oznak grzybka . Szczególne obrzydzenie mam do wafelków i czasami nie potrafię
      odmówić sobie razowego chlebka , zwiększam wtedy probiotyki .

      Składam podziękowanie dla „ zazule „ za opracowanie tematu CPn .
      Pozdrawiam .
      • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 04.07.08, 08:09
        W ostatnim czasie delikatnie poprawia się , teraz jestem w połowie pulsu Tini i
        przechodzę go łagodniej niż poprzednie . Zestaw na następny miesiąc taki sam :
        Rolicyn , Duomox , Tinidazol , Biseptol plus dodatki . Wczoraj miałem najlepszy
        dzień od kilu lat i ciekawi mnie czy może być jeszcze lepiej . Do południa
        załatwiłem kilka spraw , po południu bez problemów zrobiłem zakupy w
        hipermarkecie , a wieczorem z przyjemnością pobawiłem się z wnuczkiem – jest w
        fazie raczkowania i prób chodzenia . Zapewne niedługo pogorszy się , ale było
        fajnie smile
        Nurtuje mnie jedna sprawa . Chyba większość probiotyków jest na bazie bakterii
        mlecznych . A nigdzie na forum nie pisze się o mleku – mam na myśli takie prosto
        od krowy , a nie produkt mlekopodobny oferowany w sklepach . Wydaje mi się , że
        zawiera naturalne bakterie i jest znacznie tańsze od probiotyków . Są i minusy :
        zawiera niewielkie ilości cukru , gdyby krowa była chora na boreliozę to w
        mleku tak jak w innych płynach ustrojowych mogłyby się znaleźć krętki . Jak mi
        się uda ( duży popyt , mała podaż ) to dwa razy w tygodniu kupuję mleko , ser i
        śmietanę na bazarze . Ze względu na temperatury mleko trzeba wypić do wieczora ,
        a serek ze śmietana w następne dni . Ser jest poddawany obróbce cieplnej – więc
        bez bakterii , ale śmietana nie . Robie tak od miesiąca i zapomniałem o żołądku
        . Dalej biorę codziennie 6 różnych probiotyków i dodatki . Zawsze piłem dużo
        mleka , ale gdy zaczęli sprzedawać tylko UHT , straciłem na nie ochotę .
        Chciałem sprowokować dyskusje na temat naturalnego mleka – myślę , że ma więcej
        plusów niż minusów i warto je wprowadzić .
        Pozdrawiam .
        • mea_51 Re: Podstępna neuroborelioza . 04.07.08, 08:20
          WitajTadeusz! Chyba Cię zmartwię ! Są udowodnione przypadki zachorowań na
          boreliozę przez picie mleka prosto od krowy, poza tym krowy często chorują na
          grużlicę... Myslę,że mleko ze sklepu również nie jest "bezpieczne". Ale tym
          tropem idąc przestalibysmy jeść i pić cokolwiek.Myślę,że we wszystkim wskazany
          jest umiar i zdrowy rozsądek. Ale dziecku nie dałabym mleka prosto od
          krowy...Pozdrawiam
          mea_51
          • geodeta_31 Mleko 04.07.08, 08:28
            Cześć Tadeusz.
            Hmmm, z tym mlekiem to jest tak, że to że jest zdrowe, to już chyba
            nie przeminęło. Jeśli się zastanowić przez chwilę choćby nad światem
            zwierzęcym, to żadne ze zwierząt nie pije go dłużej niz kilka
            miesięcy. Myślałeś o tym dlaczego? Ok, byc może zawiera bakterie i
            dziął pozytywnie na żołądek z tego powodu. Ale na wiele innych
            rzeczy, zgodnie z "wypróżnieniami" różnych naukowców, napewno nie
            działa dobrze. Zawiera też laktozę, której prawie połowa ludzi nie
            trawi! Laktoza jak sam zapewne kojarzysz, to "cukier mleczny". Mniam
            mniam dla grzybka, który tylko się czai przy Twoich abx-ach smile
            Geo.
            • geodeta_31 Re: Mleko 04.07.08, 08:29
              geodeta_31 napisał:

              > Cześć Tadeusz.
              > Hmmm, z tym mlekiem to jest tak, że to że jest zdrowe, to już
              chyba
              > nie przeminęło.

              Ups oczywiście miało być - "przeminęło" bez nie smile
              • michal056 Re: Mleko 04.07.08, 09:23
                Jak wiadomo sa dwa poglądy pić i nie pić.Czytałem wiele publikacjii na ten temat i wszystkie negatywne o piciu mleka są raczej poza oficjalnym nurtem medycyny.Osobiscie uważam że w naszym przypadku mozna sprubować pić mleko nieprzetworzone przegotowane kozie czy od krowy w niedużych ilościach.Czasem wypije szklaneczke pół na pół z wodą mleka koziego.Skłoniło mnie do tego zalecenie picia mleka przy braniu Malarone.Nie wiem tylko jak to picie ma sie do tinidazolu.Zazule zalecała kiedys picie mleka przy braniu doxy.
                • anyx27 Re: Mleko 04.07.08, 09:41
                  Mleko jest niezdrowe i nie powinno sie go pic wcale, a juz na pewno
                  nie powinny go pic dzieci. raz na jakis czas tak, ale nie codziennie
                  i w malych ilosciach.
                • anyx27 Re: Mleko 04.07.08, 09:50
                  zaraz pewnie beda pytania, dlaczego??? przeciez od zawsze je pijemy
                  i nic sie nie dzieje. nie bede tego tlumaczyc, bo specjalista nie
                  jestem. wiem, jaka jest opinia wiekszosci lekarzy, szczegolnie
                  pediatrow i jakie sa reakcje organizmow moich najblizszych na mleko.
                  wklejam link i prosze o zastanowienie sie nad tym problemem.
                  jak ktos chce, niech pije, ale warto wiedziec, co sie pije. dzieci
                  wcale nie potrzebuja mleka! o wiele zdrowsze sa jogurty, kefiry,
                  serki - twarog, ser zolty, topiony. poza tym tak chwalony wapn jest
                  we wszystkim, co jemy, wiec trudno miec jego niedobor. a juz
                  najbardziej zalosna jest reklama danonkow z tymi dziurawymi koscmi.
                  a danonki to jeszcze wiekszy syf niz mleko.

                  integra.xtr.pl/teksty/PijMleko.htm
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 17.07.08, 10:43
      Wczoraj miałem wizytę zapytałem o mleko – można z umiarem ale przegotowane .
      Moja teza ostatecznie przepadła ,temat mleka zamknięty .

      Powoli poprawia się w prawie wszystkich problemach , nie ma sensu zmieniać
      zestawu – dalej będę miał ten sam .
      W poniedziałek byłem pierwszy raz w tym roku na rybach , było wspaniale , nawet
      słoneczko mi nie przeszkadzało . Mam trochę wyrzutów bo za dużo przyniosłem do
      domu rybek . Jutro znowu się wybieram , ale postanowiłem , że wszystkie
      wypuszczę oprócz drapieżników .

      Wracając do tematu , nie ma nawet najmniejszej poprawy w szumach lewego ucha .Są
      to dwa szumy , pierwszy wyższej częstotliwości liniowy i drugi mniejszej
      częstotliwości sinusoidalny o okresie około jednej sekundy . Mam to od 10 lat ,
      psychicznie nie przeszkadza mi to , już się przyzwyczaiłem . Ale stanowi problem
      w komunikacji . Rozmówcę rozumie jeśli stoję do niego przodem , z innych
      kierunków słyszę dźwięki , ale nie mogę z nich zbudować słowa . Trudno jest też
      zlokalizować źródło dźwięków .
      Mam coraz większe obawy , że tak już pozostanie .
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 08.08.08, 13:44
      eter05 nawet nie wiesz ile optymizmu przekazałaś mi swoim wpisem ,piękne słowo -
      przeszłość .

      O i franiolek1 mnie zaszczyciła .

      Od ostatniego wpisu przez dwa tygodnie stagnacja , to znaczy było w miarę dobrze
      .W tym tygodniu pogorszyło się .Już w poniedziałek czułem sie niepewnie . We
      wtorek przed południem zaczęły się zawroty głowy ( w mojej 10 stopniowej skali
      dałbym im 3lub 4 ) i z nimi położyłem się spać .Wystąpiły pierwszy raz od 3
      miesięcy .
      W środę były bardzo słabe , ale za to umysł strasznie zamulony .
      Wysłałem prośbę na Optimę do niewłaściwej osoby .
      Dziękuje fionka21 za przesłanie zamówienia na właściwy adres .
      Dopiero dzisiaj zrozumiałem jak do tego doszło .
      Wczoraj zamulenie było nieco mniejsze , ale z kolei doszedł brak apetytu ( po
      poprzednich doświadczeniach nie walczyłem z tym i dobrze zrobiłem ) , później
      okazało się , że żołądek nie trawi - do wieczora przeszło .Oprócz tego kolano
      zrobiło się jakieś miękkie , co mnie najbardziej zaniepokoiło , bo do tej pory
      nie miałem z nim problemów .
      Chyba ( tak jak to było napisane w jednym z wątków ) miałem za przodka eskimosa
      .Nie znoszę upałów , gdy jest powyżej 25 stopni to dla mnie tragedia .
      Dzisiaj po deszczach ochłodziło się , poprawiło się samopoczucie .
      Chyba najbardziej dokuczliwe jest teraz ( utrzymujące się od dłuższego czasu )
      osłabienie .Chciałbym już w końcu coś zrobić , ale jak tylko zacznę , zaraz robi
      się duszno i słabo .
      Dusza aż się rwie do nieba , tylko grzechy nie puszczają .
      Pozdrawiam wszystkich .
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 23.08.08, 09:31
      Po dwóch dniach wszystko wróciło do normy . W ciągu ostatnich 2 tygodni nie było
      żadnych zmian , jedynie w pierwszych dniach pulsu lekkie pogorszenia , mijające
      zazwyczaj po 2-3 godzinach .
      Skończyłem 4 miesiąc leczenia niestandardowego – czas ma małe podsumowanie .
      Przed leczeniem najbardziej dokuczały mi zawroty głowy , poprawę oceniam na 90%
      , w pozostałych dolegliwościach poprawiło się o 50% . Bez zmian pozostały szumy
      w uszach i męczliwość .
      Ostatnie wyniki badań krwi :
      Hematokryt 44,8%
      Krwinki czerwone 5,28
      Hemoglobina 15,6
      Krwinki białe 5,3
      Glukoza 6,4
      K+ 4,7
      Cholesterol 5,6
      Bilirubina 15,3
      GPT 28
      GOT 24
      GGTP 25
      AP 54
      Jedynie wynik glukozy zaniepokoił mnie , po leczeniu mam wykonać test obciążenia
      glukozą . Mocz również bez zmian .
      Za tydzień pożegnanie z Amoksycykliną , mam zmieniony zestaw na następny miesiąc .
      Ostatnio zastanawiałem się nad tym czy dobrze nazwałem swój wątek , szukałem
      definicji „ neuroboleriozy „ na forum , ale nie znalazłem .
      Następnym krokiem były Google , aż mi oczy wyszły z orbit , na pierwszym
      miejscu jest link do mojego wątku . Sam siebie nie będę pytał .
      Pozdrawiam .
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 07.09.08, 17:25
      Ostatni tydzień z Amoksycykliną minął bez zmian . Od poniedziałku nowy zestaw :
      Klabax , Zamur ,Tinidazol , WiregytK , plus dodatki .
      Pierwszy dzień bez zmian , w drugim dniu pojawił się nowy bardzo głośny szum w
      uszach - wieczorem zanikł . Od trzeciego dnia zaczęło się delikatnie poprawiać -
      rzadsze i słabsze ( te delikatne )zawroty głowy , jaśniejszy umysł , nie brałem
      od tej pory uspokajaczy .

      Dla tych co nie wiedzą co oznaczają zawroty głowy , to stan ten jest podobny do
      tego w jakim znajduje się przeciętnej budowy gość po wypiciu 0,25l wódki w
      krótkim czasie , tylko przy zawrotach głowy umysł jest w gorszym stanie , a
      sensowna komunikacja z drugą osobą pod znakiem zapytania .Czasami były takie ,
      że nie mogłem wyprostowany siedzieć na kanapie , bo się przewracałem .Trwały od
      2 godzin do kilku dni w różnym natężeniu .
      ( Boję się , że jak to przeczyta jakiś nadgorliwy urzędnik to może wymyśleć
      akcyzę , dlatego spieszę wyjaśnić , że to na własny użytek , podobnie jak wino .)
      Teraz mam tylko takie delikatne jak po 2-3 piwkach i są znacznie krótsze i
      rzadsze .Reszta to drobiazgi : sporadycznie pulsujące mięśnie rąk , nóg i twarzy
      , coraz rzadziej uczucie duszności i słabszy stres , na jeden dzień znowu
      pojawił się kłopot z kolanem .
      Coraz dłużej mogę się bawić z wnuczkiem , od miesiąca już sam chodzi .
      Myślę , że już nadszedł czas rechabilitacji .Codziennie robiłem tylko ćwiczenia
      rozciągające .Dzisiaj spróbowałem pompek i okazało się , że Geo jest w tym
      znacznie lepszy .
      Od poniedziałku zacznę puls Tini , o tym napiszę następnym razem .
      Pozdrawiam .
      • geodeta_31 Re: Podstępna neuroborelioza . 07.09.08, 19:35
        tadeusz998 napisał:

        > Myślę , że już nadszedł czas rechabilitacji .Codziennie robiłem
        tylko ćwiczenia
        > rozciągające .Dzisiaj spróbowałem pompek i okazało się , że Geo
        jest w tym
        > znacznie lepszy .

        Hehe, Tade, przecież wiesz dobrze, że to czasem tak wyjdzie... Dziś
        moge tyle jutro może być lepiej ale może być tak, że nawet nie
        podejdę do pompek, taki będę połamany. Trzymaj się, będzie dobrze bo
        musi być i tyle... Co nas nie zabije to nas wzmocni. Myślę, że
        niebawem brykniemy na siłkę smile
        • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 07.09.08, 20:43
          Geo wiem o tym , u mnie też tak jest , raz lepiej raz gorzej - problem w tym ,
          że dzisiaj byłem w bardzo dobrej formie , a jednak cienko z pompkami .
          Ważne , że już w plecy wieje , chociaż czasami ten wiatr gwałtownie zmienia
          kierunek .
          Miałem kiedyś Poloneza , to na siłownie nie trzeba było chodzić , wystarczyło
          trochę po mieście pojeździć .
          Pozdrawiam .

          • geodeta_31 Re: Podstępna neuroborelioza . 07.09.08, 22:19
            Wszystko w swoim czasie Przyjacielu. Z wiatrem tak już niestety jest
            a u nas jak wiadomo: w którą stronę by się człowiek nie odwrócił
            d... zawsze z tyłu będzie. Hehe, z Polonezem trafiłeś w dychę więc
            jak mniemam przy lepszych wiatrach w plecy buły odbudujesz w mig.
            Trzym się dzielnie...
            • aqarel Re: Podstępna neuroborelioza . 08.09.08, 19:50
              tadeusz998 napisał:
              Myślę , że już nadszedł czas rechabilitacji .Codziennie robiłem tylko ćwiczenia
              rozciągające .Dzisiaj spróbowałem pompek i okazało się , że Geo jest w tym
              znacznie lepszy.

              Może zacznij od takich ćwiczeń.
              www.youtube.com/watch?v=vHjJRJzZEzU
              www.youtube.com/watch?v=6TYwdDEAU_g
              www.youtube.com/watch?v=bKOM-jlIsJo
              oczywiście bez szaleństw...
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 20.09.08, 19:44
      Pierwszy tydzień zestawu z Klabaxem i Zamurem poszedł bardzo dobrze , więc od
      poniedziałku dołączyłem Tinidazol , niestety po tygodniu musiałem przerwać Tini
      , a po dwóch dniach pozostałe abx .Wszystko szło pięknie , prawie wszystkie
      dokuczliwe objawy , albo znikły , albo były tak subtelne , że szkoda o nich
      pisać .Nawet męczliwość była mniejsza . Jedynie szumy w uszach pozostały na
      niezmienionym poziomie .
      Natomiast mocno dała o sobie znać " trzęsawka " - stres , drgawki koło serca ,
      ogólny niepokój , roztrzęsienie . Z każdym dniem coraz silniejsze .Najczęściej
      występowały rano i wieczorem .Na początku wystarczał Ksanax 0,25 na dobę ,
      później 2 razy , w ostatnim dniu nawet 3 nie pomagały i trwały cały dzień .
      Postanowiłem zrobić małą przerwę . Powoli uspokajało się .Dzisiaj jest już w
      miarę dobrze , wezmę wieczorne abx , ale zrobię jeszcze tydzień przerwy z Tini
      .Po ostatniej konsultacji z lekarzem dostałem też zlecenie na NAC 2x600mg ,
      wprowadzę go od przyszłego tygodnia , no i jeszcze Tetracykline - trzeba będzie
      kombinować jak to pomieścić w czasie .
      Mimo wszystko to był dobry okres , przedwczoraj wytrzymałem 1,5 godziny w
      hipermarkecie bez żadnych sensacji ( dwa tygodnie temu miałem z tym problem )
      .Dłuższy czas mogę być aktywny , nawet członkowie rodziny zauważyli zmianę na
      lepsze .
      Gdzieś w podświadomości ciągle kołacze się myśl , że wkrótce może się pogorszyć
      .Wisi to nad nami jak miecz Damoklesa na końskim włosiu .I jak tu nie stresować
      się . Jeno jest pewne , nigdy się nie nudzę , a do wesołego miasteczka końmi
      mnie nie zaciągną .
      Pozdrawiam .
    • tadeusz998 Re: Podstępna neuroborelioza . 05.10.08, 09:27
      W pierwszym tygodniu dołożyłem NAC 2x600mg , a w drugim rozpocząłem puls Tini .
      " Trzęsawki " powoli zmniejszają się , teraz wystarcza mi raz na dzień XanaX
      0,25 . Inne objawy są bardzo delikatne , trochę zmniejszyła się męczliwość ,
      Jedynie szumy w uszach bez zmian . Pomimo bezsprzecznej poprawy czasami siada
      psychika . Są dłuższe okresy kiedy jest dobrze , ma się nadzieje , że już tak
      pozostanie , a tu niestety ciągle karuzela .
      Ostatnie zakupy w hipermarkecie dały mi popalić - chociaż było do wytrzymania ,
      to jednak znacznie gorzej niż w poprzednim tygodniu .
      Za to dzielnie wytrzymałem 5 godzin w poczekalni do laryngologa i okulisty ( w
      tym samym korytarzu ) .
      Miałem robione badanie V.N.G Ulmer - sprawdzenie błędnika . Prawie pół roku
      czekałem na te badanie .Pani laryngolog spytała jakie antybiotyki zażywałem i
      powiedziała , żebym brał nadal , bo według wyników badań jest to stan zapalny
      ucha spowodowany jakimiś bakteriami .( Nawet nie była zdziwiona ani czasem
      leczenia , ani ilością leków na Boreliozę ). Po obejrzeniu mojej dokumentacji
      zaleciła jeszcze badanie dna oka , ze względu na lekko podwyższony cukier w
      ostatnim badaniu .
      Okulista ( były jeszcze w tym dniu wolne miejsca ) nie dopatrzył się zmian i
      zalecił kontrole poziomu glukozy .
      Chodzę rano i wieczorem na spacery dookoła osiedla - zauważyłem kilka rzeczy ,
      na które wcześniej nigdy nie zwróciłem uwagi . Codziennie kilka razy po parę
      minut jeźdzę na rowerze treningowym i robię ćwiczenia rozciągające , na siłowe
      jeszcze za wcześnie ( bo szybko padam ) .
      Od poniedziałku będę stopniowo dodawał Tertracyklinę do obecnego zestawu : Zamur
      ,Klabax ,Tinidazol , ViregytK ,NAC . Wyrzuciłem stare kasety VHS , żeby zrobić
      miejsce na leki , bo już się nie mieściły na jednej półce .
      Ta ilość przeraża , czasami korci myśl , żeby trochę zwolnić , ale strach przed
      powrotem silnych objawów jest większy .Na razie mój organizm dobrze toleruje
      leczenie , nie mam niepokojących sygnałów , biorę dużo osłaniaczy .Waga ciała od
      trzech miesięcy nie zmienia się .
      Pozdrawiam .
      • nataszkam Re: Podstępna neuroborelioza . 05.10.08, 16:11

        Powoli do przodu- chyba nie ma innej drogi smile
        > Od poniedziałku będę stopniowo dodawał Tertracyklinę do obecnego
        zestawu : Zamu
        > r
        > ,Klabax ,Tinidazol , ViregytK ,NAC .

        Uuu, no niezły zestawik- może Cię lekko trzepnąć wink

        Wyrzuciłem stare kasety VHS , żeby zrobić
        > miejsce na leki , bo już się nie mieściły na jednej półce .


        Moja metoda- leki kupuję w aptece na cały miesiąc, łacznie z
        suplementami (u nas razy 2), wyjmuję z pudełek i przechowuję w ...
        pojemniczkach po owocach (kiwi, nektarynki) smile Wystarczają mi 4
        takie pojemniki . Przechodzimy na nowy zestaw po zakonczeniu starego
        (nie mam resztek antybiotyków). Wyjątek był teraz, bo ze względu na
        pogodę przeszliśmy na minocyklinę; cedax czeka sobie na swój
        czas... smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka