rotkaeppchen1
31.08.05, 23:14
Od pewnego czasu - od kilku tygodni odczuwam wzmożoną potrzebę jedzenia
surowego mięsa. Glównie zaspokajam tę potrzebę jedząc wędzoną surową polędwice
- ok 10 dkg dziennie. Jest chuda, ma duzo bialka - wiec jest ok, wiecej niz te
10 dkg dziennie nie potrzebuje, wiec jesli chodzi o nadmiar kalorii nie martwi
mnie to. Do tej pory myslalam, ze poprostu bardzo lubię ten rodzaj wedliny,
ale zastanowilo mnie, ze kiedy jakis czas temu przygotowywalam duszoną
wołowinę, nie moglam sie oprzec, zeby jednego malutkiego surowego kawaleczka
nie wziąc do ust. Ciekawe, ze to samo mieso po uduszeniu zupelnie mnie "nie
kreci".
Czy orientujecie sie, dlaczego moge miec az takie zapotrzebowanie na surowe
mieso? Czy mojemu organizmowi moze czegos brakowac, co znajduje sie wlasnie w
nieprzetworzonym mięsie? Bede wdzieczna za jakies sugestie, bo szczerze mowiac
bardzo mnie intryguje ta zwierzęca żądza "krwi";-) Pozdrawiam:-)