Dodaj do ulubionych

Bioenergoterapeuci

IP: *.pwsz.legnica.edu.pl 05.09.02, 10:52
Czy ktoś został wyleczony dzięki energoterapii. Czytałam broszurkę na ten
temat i podobno nawet choroby nie wyleczalne przez lekarzy, zostały wyleczone
przez bioenergoterapeute. Co o tym myślicie ??
Obserwuj wątek
    • rose2 Re: Bioenergoterapeuci 05.09.02, 13:16
      Nie wiem, ale maja kolezanka spotkala na studiach dziewczyne ktora miala
      problemy w wrzodami na nogach. Po wielu wizytach u lekarzy ktos ja zaciagnal do
      bioenergoterapeuty. Gosciu wykonywal dziwne ruchy wokol jej ciala, jakby
      obrysowywal jej sylwetke rekoma (od glowy do stop). Ona stojac tak przed nim o
      malo nie umarla wstrzymujac sie od wybuchniecia glosnym smiechem. Tylko pozniej
      juz jej smiac sie nie chcialo jak wrzody zniknely...
    • Gość: Sceptyczka Re: Bioenergoterapeuci IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 05.09.02, 16:51
      Kilka lat temu cierpiałam na piekące bóle pleców.Wiem ,że mam lekko zniszczony
      kręgosłup więc zbierałam się na wizytę do lekarza .Przypadkowo , dla ciekawości
      zwykłej i dla żartu udałam sie z koleżanką do bioenergoterapeuty / ma tzw.
      papiery /.Podczas seansu machał rękoma wzdłuż mego ciała i z trudem
      zachowywałam powagę nie chcąc go urazić. Nagle poczułam, że mam nogi jak
      balony,że nie zmieszczę się za moment w spodniach,takie zdrętwiałe i ciężkie.
      Rękoma omiatał moje ciało tylko od głowy do bioder,ciągle pytając
      czy coś czuję. Kiedy potwierdziłam, że coś z nogami- po kolei przesuwając
      ręce nad każdą z nóg natychmiast uwolnił mnie z tego zdrętwienia.
      Następnie wskazał miejsce na moich plecach
      mówiąc, że to z tego miejsca rozchodzi się ból - i dokładnie
      tak właśnie było ,tu mnie piekło i stamtąd rozciągał się ból na całe
      plecy.Nabrałam szacunku. Poszłam jeszcze chyba 3 razy do niego ,za każdą
      wizytą autentycznie lepiej się czułam i od tamtej pory nigdy/niewiarygodne/
      nie bolą mnie plecy. No i już nie jestem taka pewna , że to tylko
      czary -mary i autosugestia i działanie placebo.
      Hanka B.
      • Gość: BEATA Re: Bioenergoterapeuci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 22:24
        MOZE JAKIES NAMIARY MOZNA PROSIC NA TEGO BIOENERGOTERAPEUTE....JEZELI MOZNA..
        • Gość: Sceptyczka Re: Bioenergoterapeuci IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 07.09.02, 20:04
          Ten bioenergoterapeuta jest w Warszawie /Mokotów/.O ile wiem nie przyjmuje
          w gabinecie. Klientów przysyłają mu zadowoleni "pacjenci". Jeśli bywasz w
          Warszawie to mogę Cię z nim skontaktować chociaż dawno go nie widziałam i nie
          wiem co z nim się dzieje. Podam wtedy telefon do siebie .Nie wiem czy mam
          teraz prawo pisać jego prywatny telefon.Ten człowiek jest bardzo skromny i nie
          chciał niejednokrotnie wynagrodzenia ale uważałam zawsze ,że tymbardziej mu
          się należy.Mój znajomy miał bardzo silne bóle barku - też mu pomógł na dłuższy
          okres czasu .Pozdrawiam.
          • Gość: tuya Re: Bioenergoterapeuci IP: 3.5.* / *.chello.pl 11.09.02, 12:44
            Do Sceptyczki - jeśli możesz to podaj mi telefon do tego człowieka. Ja i mój
            mąż bardzo potrzebujemy tego typu pomocy.
            Mój e-mail: domanskaj@wp.pl
            Z góry dziękuję.
            • flora1 Re: Bioenergoterapeuci 11.09.02, 13:32
              Mój bioenergoterapeuta stwierdził, że ok. 80% ludzi jest podatnych na jego
              działanie, reszta nie odczuwa prawie nic. Ja należę do tych 20% ;-( jednak u
              tego samego bioenergoterapeuty mój kuzyn wyleczył polipa w nosie, w jaki
              sposób??? po kilku seansach polip znikł!
            • Gość: Sceptyczka Re: Bioenergoterapeuci IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 11.09.02, 22:24
              Tuya - nie mogę wysłać odpowiedzi , jest 22.20 próbowałam kilka razy.
              Może póżną nocką albo jutro.Pozdrawiam.
          • Gość: bolewora Re: Bioenergoterapeuci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 11:14
            Mieszam w Warszawie i jeżeli możesz to daj mi namiary na tego
            bioenergoterapeute bo pilnie potrzebuje pomocy dla córki magda@cmpnet.pl
      • Gość: julia Re: Bioenergoterapeuci IP: *.stacje.agora.pl 30.09.02, 13:35
        Moja kolezanka jezdzila do Nowego Sacza, do bioterapeuty o imieniu Marek. Sprawa byla powazna, III grupa cytologi,
        dysplazja, miala zglosic sie do Centrum Onkologii na pobranie wycinka. Zaryzykowala. Czlowiek ten stosowal ziola a
        przede wszystkim leczenie magnesem czy czyms takim. Po 2 miesiacach, jest grupa II. Robila cytologie w dwoch
        roznych miejscach, wynik sie potwierdzil. NIe wiem, jak to nalezy interpretowac. Podobno, czlowiek ten jest dosc
        znany, wiem tez, ze nie bardzo chce przyjmowac nowych ludzi, i dostac sie do niego jest bardzo trudno.
        Ja sama jestem dosc powaznie chora i boje sie przerwac konwencjonalne leczenie, a ten czlowiek odzuca
        jakiekolwiek leczenie farmakologiczne, czyli albo tradycyjne leki, albo on.
        Chociaz, ta II grupa cytologiczna jest jakims, dosc powaznych dowodem na skutecznosc jego metody. pozdrawiam
        wszyskich
    • default Re: Bioenergoterapeuci 01.10.02, 14:52
      Miałam sąsiada, nawet nie wiedziałam, że on zajmuje się takimi rzeczami,
      znałam go raczej jako "karmiciela kotów". Trzy lata temu moja suka miała
      poważny wypadek, złamała kręgosłup, była sparaliżowana, lekarze praktycznie nie
      dawali szans. Jakoś przy okazji opowiedziałam sąsiadowi o tym, a on powiedział,
      że jej pomoże. Też mi się wierzyć w to nie chciało, ale myślę sobie - a co mi
      szkodzi, staruszek tak się napalił do pomocy, niech mu będzie. Przychodził
      kilka razy, przykładał dłonie do jej pleców, wodził wzdłuż łap....Po tygodniu
      suka zaczęła reagować na dotyk od spodu łap, po 2 tygodniach zaczęła
      wstawać....Po miesiącu chodziła i biegała prawie normalnie. Lekarz oczy
      przecierał ze zdumienia, jak ją zobaczył.
      On się zajmuje leczeniem ludzi, rzecz jasna, ale ponieważ lubi zwierzęta,
      pomógł mojej suce bezinteresownie. Potem jeszcze parę razy zdarzało się, że
      kiedy któryś z moich psów miał jakiś uraz, np. skaleczenie, rozdarcie -
      wystarczyło, że raz przyłożył dłoń - i rany goiły się błyskawicznie, nawet te
      głębokie i ślimaczące.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka