oxidka
26.09.05, 22:37
Urodzilam sie z rostrzepem (bez podniebienia -gdyby ktos niewiedzial co to)
jak mialam ponad 2 latka przeszlam operacje skorygowania wlasnie tego braku.
Mam teraz podniebienie z masa blizn ktore nie znikna nigdy ale mam i moj
problem polega na tym ze mam wade mowy. Litere R wymawiam jak takie lekko
zmieniowe W i dziwnie wymiawiam rz, cz, sz. Mam strasznie kompleksy z tego
powodu, nie akceptuje siebie, ciagle mi sie zdaje ze nie zasluguje na zycie i
czuje sie jak smiec tylko przez ta wade, wiem to glupie. Nie mam wogole
odwagi rozmawiac z ludzmi, zamykam sie w sobie. Jak sobie pomoc? chodzenie do
psychologa nie dalo za wiele wrecz przeciwnie jeszcze bardziej popsulo moje
poczucie wartosci, moze dlatego ze tam trzeba duzo rozmawiac. Zastanawia mnie
co wy ludzie mysliscie o takich ludziach z wada mowy? macie ich za gorszych,
powinni oni wedlog was niektorych rzeczy nie wykonywac? Chcielibyscie miec
takiego kogos za zyciowego partnera? i nie wstydzilibyscie sie przebywac z
takim kims miedzy ludzmi? help przewraca mi sie w glowie od tego wszystkiego.
Nawet wykorzystuje kolezanki zeby gdziec dzwonily za mnie Z gory dziekuje za
szczere odp