Dodaj do ulubionych

ABC Hipokryzji Pacjenta

06.02.07, 23:42
A) KIEDY JEST ZDROWY
1.Wykształcili za "nasze pieniądze" więc mają zwrócić kasę za studia i to z
odsetkami
2.Powinni pracować za darmo bo to powołanie, a najważniejsze jest NASZE
zdrowie bo płacimy na tych nierobów
3.Jak mają wille i samochód - to znaczy że biorą łapówki
4.Jak nie mają willi i samochodu to znaczy że są złymi lekarzami i nie
potrafią leczyć
5.Każdy z nich to niedouczony konował i jedynie dobija pacjentów
6.Każdy obywatel tego kraju zna się lepiej na medycynie
7.Lepsi od polskich lekarzy są Ukraińcy i Wietnamczycy, na pewno tu przyjadą
8.Po wyjeździe za granicę zmywają gary, nie chcemy ich w kraju
9.Byle kto może się dostać na medycynę, a studia nie są takie ciężkie
10.Lekarze nic nie robią "tylko" wypisują recepty - to każdy potrafi

B) KIEDY JEST CHORY
1. Ratujcie, ratujcie mnie ! Ratujcie, ratujcie mnie !
2. Doktorze no wie Pan tak badanie trzeba przyśpieszyć... tyle dobrze będzie...
3. Poleciła mnie Pana znajoma bo Pan jest najlepszy
4. Wie Pan doktorze moja rodzina już tam panu się odwdzięczy
5. Wiem że szpital to nie hotel... może by tu jednak poleżała kilka tygodni...
6. To zły doktor komputera i rezonansa mi nie zrobił na pewno chce w łapę
7. Żądam najlepszych leków...
8. Nie będę leżał na sześcio osobowej sali nie po to płacę składki (rencista
42 lata)
9. Doktorze może by tak rente załatwić... poszedłbym sobie na rentę, i tu, tam
drobił
10.Pan nic nie umiesz, na zachodzie to są lekarze. Dlaczego więc pani nie
jedzie na zachód ? - no co pan - TAM TRZEBA PŁACIĆ.

C) JAK JUŻ ZOSTANIE WYLECZONY
Właściwie to tylko jedno : Jest już Pani/Pan zdrowa, taaaak, ooo, TO WSZYSTKO
DZIĘKI BOGU
Obserwuj wątek
    • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 00:01
      > C) JAK JUŻ ZOSTANIE WYLECZONY
      > Właściwie to tylko jedno : Jest już Pani/Pan zdrowa, taaaak, ooo, TO WSZYSTKO
      > DZIĘKI BOGU

      Z ostatniej choroby zostałam wyleczona (właściwie tylko pozbyłam się objawów,
      bo hashimoto przecież nie da się wyleczyć) dzięki forum internetowemu, a potem
      prywatnym wizytom u lekarza (może to powinnam kwalifikować jako łapówkę, bo
      rachunku za wizytę nigdy nie zobaczyłam). Wszystkie badania wykonywałam
      odpłatnie. Teraz dalej leczę niepłodność - wszystko "prywatnie" (jeśli idę do
      prywatnego gabinetu lekarza, to potem szybko jestem umawiana do AM, gdzie ten
      lekarz przyjmuje, na dalsze badania i zabiegi, bez tego kolejka jest dużo
      dłuższa).

      Lekarze w mojej przychodni nie wypatrzyli u mnie ewidentnych objawów choroby
      ("specjaliści"!).

      Czyli ja zostanę wyleczona głównie dzięki kasie i internetowi. Ale wierząca
      jestem, więc może i tak powinnam stwierdzić, że dzięki Bogu (sprawił, że
      powodzi mi się finansowo).

      Pewnie powinnam napisać, że też dzięki lekarzom i laboratorium, gdzie robię
      badania, ale jednak są na dalszych miejscach - bez dużych pieniędzy nie ma co
      tam przychodzić.
      • qerto3 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 20:02
        lekarze nie mają obowiązku prawnego wystawiania rachunków , a jeśli tak bardzo
        zależy Ci na tym to trzeba poprosić o wystawienie rachunku i wtedy na wyraźną
        prośbę pacjenta taki rachunek dostajesz
        • paulinapaulinapaulina niewiedza pacjenta contra hipokryzja lekarza 22.02.07, 12:46
          Lekarzy krew zalewa, kiedy profani udają, że znają się na medycynie. A
          prawników zalewa krew, kiedy czyta takie teksty jak ten. Horrendum!

          Lekarz jak każdy przedsiębiorca świadczący usługi ma obowiązek prowadzić
          rzetelnie politykę rachunkowowści. Do tej polityki zalicza się przede wszystkim
          ujawnianie wszystkich zdarzeń gospodarczych. Tymczasem, trzeba jasno
          powiedzieć: lekarze prowadząc prywatne gabinety nie ujawniają wszystkich swoich
          przychodów. Dlatego nie są zainteresowani wystawianiem rachunków. Wystawiają je
          tylko na żądanie pacjenta, co jest swoistym absurdem.

          Ten proceder jest tak powszechny, że w świadomości społecznej funkcjonuje jako
          norma. Jednakże, nie można przyjąć, że jak w całej osadzie panuje cholera, to
          jest to stan normalny. Jeszcze raz powtarzam - niewystawienie rachunku za
          usługę medyczną jest przestępstwem karno skarbowym. Kto nie wierzy, niech sobie
          poczyta ustawę o rachunkowości. Bo właśnie niewiedza o prawie jest pożywką dla
          przyzwolenia na takie zachowanie.

      • pyorunochron Mary_lu zostalas wyleczona wylacznie dzieki sobie! 19.02.07, 01:06
        mary_lu napisała:

        > Czyli ja zostanę wyleczona głównie dzięki kasie i internetowi. Ale wierząca
        > jestem, więc może i tak powinnam stwierdzić, że dzięki Bogu (sprawił, że
        > powodzi mi się finansowo).
        >
        > Pewnie powinnam napisać, że też dzięki lekarzom i laboratorium, gdzie robię
        > badania, ale jednak są na dalszych miejscach - bez dużych pieniędzy nie ma co
        > tam przychodzić.

        Wlasciwie to kazdy wyleczony pacjent jest wyleczony sam dzieki sobie, bo w ogole
        poszedl do lekarza. Bez tego niemozliwe byloby badanie i kuracja ;-)
        I oczywiscie nie interesuje cie w ogole, co sie dzieje z twoimi skladkami...
    • tango45 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 04:13
      sithicus - JESTES PAJAC.
      Ty lepiej zmien zawod bo lekarz z ciebie zaden i nie rokujesz dobrze na
      przyszlosc. Dla takiej kanali jak ty szkoda nawet 600 zlotych wyplaty.
      A wogole to ty bys sie nadawal do karetek smierci ze swoja nienawiscia do
      pacjentow.
      • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 11:52
        Droga Tango, post Sithicusa był złośliwy i wyolbrzymiał oraz uogólniał pewne,
        niestety dość częste zachowania pacjentów. Natomiast nienawiścią zieje Twoja
        wypowiedź, nie jego.
        W zasadzie to, co napisałaś, stanowi piękną ilustrację jego tekstu :))))
        • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 12:13
          Tak, też uważam, że Tango dała się podpuścić. Jednak, Maga_Luiso, spłycasz
          interpretację tej ilustracji zachowań. Moim zdaniem Tango zaprezentowała typową
          reakcję na typowe zachowanie złośliwego lekarza.
          • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 12:27
            Tylko widzisz, Mary-lu, sithicus i ja również jesteśmy tu prywatnie. Nie ma tu
            mowy o relacji lekarz-pacjent. Tak to czasami, jak Sithicus opisał, widzimy, bo
            tak BYWA. I uwierz, że taka "złośliwość" wynika z doświadczeń. My mamy swoje, Ty
            masz swoje. Każde z nas interpretuje je na swój sposób.
            Mnie się jednak mimo wszystko wciąż wydaje, że jest możliwe osiągnięcie jakiejś
            linii porozumienia, że istnieją punkty styczne w myśleniu obu stron. Na tym
            forum też czasami to widać.
            • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 13:39
              Jak to nie ma mowy o relacji lekarz-pacjent? Tu jest mowa wyłącznie o tej
              relacji. Chociaż jest to tylko forum internetowe i Sithicus nawet pisze to
              siedząc w domu, to wyraźnie jego post jest o tej relacji i stawia w opozycji
              lekarzy i pacjentów.

              Życzę wielu sukcesów i wdzięcznych pacjentów podczas pielęgnowania takiej
              postawy.
              • czeslaw_z Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 14:20
                Nastepna, ktora mysli, ze lekarzem jest sie zawsze, wszedzie i o kazdej porze...
                Tak wlasnie, racja - my nie powinnismy miec prawa do prywatnosci i wlasnych
                osadow, najlepiej jeszcze jakbysmy pracowali za darmo i byli dyspozycyjni przez
                24 h/na dzien.
                Mary_lu, pamietaj, ze po godzinach pracy jestesmy takimi samymi ludzmi jak Ty i
                cala reszta pacjentow, totez mamy prawo do konstruktywnej krytyki pewnych
                zachowan.
                • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 14:38
                  Gdzie ja tak napisałam? Uważam, że macie pełne prawo do prywatności itd. Jednak
                  czym innym jest taka wypowiedź lekarza na ogólnopolskim forum. Wypowiada się
                  jako LEKARZ, prawda? Nie jako Janek, ojciec Julki, mąż Marysi.

                  W tamtym poście nie ma żadnych elementów KONSTRUKTYWNEJ krytyki.
                  • czeslaw_z Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 14:59
                    >Wypowiada się
                    > jako LEKARZ, prawda?

                    Nie, jest osoba anonimowa, postronnym obserwatorem pewnego zjawiska... Podpisal
                    sie gdzies swoim imieniem i nazwiskiem, moze przybil pieczatke?

                    • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 15:11
                      Kurka, zapomniałam o przedstawieniu się i pieczątce. Taaak, bez tego relacja
                      nie zachodzi. Automatycznie cofam wszystkie kalumnie, jakie wypisywałam o
                      przyjmowaniu mojej siostry do szpitala. Przecież nikt tam się nie przedstawiał,
                      pieczątki nie przybijał. Może to byli przypadkowi przechodnie w białych
                      ubrankach.
                      • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 16:19
                        Nie ma powodu, żebyś się tak gorączkowała. Na forum takim jak to NIE ZACHODZI
                        relacja lekarz-pacjent. To naprawdę logiczne.
                        • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 17:10
                          Nie zrozumiałaś. Nie gorączkuję się, tylko się naśmiewam.

                          Nie sądziłam, że można mieć gtakie problemy ze zrozumieniem, że lekarz
                          wypowiadający się na forum na temat pacjentów, będzie budził wśród wszystkich
                          osób, które bywają zwykłymi pacjentami, takie uczucia. Nawet jeśli go nie
                          widzimy i pieczątki nie przystawi.
              • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 15:03
                Nie zrozumiałaś. Rozmawiamy tu o takiej relacji, natomiast ona tu NIE ZACHODZI.
                Jesteśmy, ja i Ty na przykład, dyskutantami, anie ja Twoim lekarzem ani Ty moim
                pacjentem.
                > Życzę wielu sukcesów i wdzięcznych pacjentów podczas pielęgnowania takiej
                > postawy.

                Sarkazm zupełnie zbędny. Nie mam problemu w relacjach z moimi pacjentami. Często
                natomiast mam problem z dyskutantami na forum ;)
                • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 17:13
                  Tego rzeczywiście nie rozumiem. Jeśli nie masz problemów w relacjach z
                  pacjentami, to dlaczego podpisujesz się pod tym paszkwilem powyżej?
                  • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 20:19
                    Bo jest w nim bardzo dużo prawdy. Bo opiera się na rzeczywistych zachowaniach, z
                    którymi mamy na codzień do czynienia.
                  • lohengrin4 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 22:47
                    To nie paszkwil tylko zestaw faktów i sytuacji faktycznych.
                    Prawie każdą z wypowiedzi pacjentów zamieszczonych w tym jak to nazywasz paszkwilu słyszałem, mało z tym- słyszałem ją praktycznie dosłownie, mogłem mieć przez chwilę dziwne wrażenie, że to ja napisałem ten post. Czy to nie daje do myślenia?
                    Na przykład to słynne "rodzina się JUŻ odwdzięczy". Myślę, myślę i nie rozumiem, dlaczego JUŻ a nie na przykład JESZCZE czy jakikolwiek inny bezsensowny wyraz w tym miejscu. Skoro znam te wypowiedzi z dokładnością co do przecinka, to znaczy że nie był to paszkwil tylko zbiór cytatów z życia.
          • lohengrin4 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 22:41
            Przepraszam, gdzie ta złośliwość ?
      • laureana1 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 19.02.07, 15:36
        Tango, chamstwo ci się uszami wylewa! Nie rozumiesz sarkazmu i rozgoryczenia?
    • wladek47 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 13:58
      Zapomniales o legendarnym: - "to ja na razie dziekuje".
      Na ktore jesli zdazymy, gdyz pacjent i/lub rodzina zaczynaja oddalac sie od nas
      truchtem, nalezy odpowiedziec: to na razie sie poprawi... :))
      • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 15:04
        Masz rację Władku; wiele razy to słyszałam, ale jakoś nie wyłowiłam dotychczas z
        powodzi podobnych zjawisk :DDD
        • sithicus Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 16:09
          Pacjent: To ja na razie dziekuje.
          Lekarz: To ja na razie zycze zdrowia.

          :D
      • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 17:16
        O co chodzi z tym słynnym "to ja na razie dziękuję"? Często słyszę to w pracy
        (nie w przychodni).
        • qerto3 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 20:26
          na razie dziękuję to perfidne podejście pacjenta który daje do zrozumienia że
          kiedyś tam się odwdzięczy przynosząc przeterminowane czekoladki i niech sobie
          głupi pracownik służby zdrowia czeka na tę jego wdzięczność która nigdy nie
          nastąpi . OśWIADCZAM ,żE NIE CZEKAMY NA WDZIęCZNOść I PREZENTY A JEśLI KTOś JEST
          ZADOWOLONY TO NIECH PO PROSTU POWIE SAMO DZIęKUJę ALBO NIECH NIC NIE MóWI , BO
          W ZDANIU NA RAZIE DZIęKUJę KRYJE SIę PRZEśWIADCZENIE PACJENTA O TYM ,żE LEKARZE
          I PIELęGNIARKI TYLKO CZEKAJą NA DOWODY WDZIęCZNOśCI .
        • qerto3 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 20:28
          na razie dziękuję to perfidne podejście pacjenta który daje do zrozumienia że
          kiedyś tam się odwdzięczy przynosząc przeterminowane czekoladki i niech sobie
          głupi pracownik służby zdrowia czeka na tę jego wdzięczność która nigdy nie
          nastąpi . OśWIADCZAM ,żE NIE CZEKAMY NA WDZIęCZNOść I PREZENTY A JEśLI KTOś JEST
          ZADOWOLONY TO NIECH PO PROSTU POWIE SAMO DZIęKUJę ALBO NIECH NIC NIE MóWI , BO
          W ZDANIU NA RAZIE DZIęKUJę KRYJE SIę PRZEśWIADCZENIE PACJENTA O TYM ,żE LEKARZE
          I PIELęGNIARKI TYLKO CZEKAJą NA DOWODY WDZIęCZNOśCI . Gdy słyszę coś takiego
          czuję się poniżona.
          • mary_lu Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 07.02.07, 20:41
            Dziwna interpretacja - ja w pracy słyszę to bardzo często, a moje stanowisko
            zupełnie nie kojarzy się z łapówkami.
    • szlachcic Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 18:28
      sithicus ty jestes lekarzem? hehehe
      etyke i inteligencje masz kogos po 6 klasach podstawowki
      Dlaczego?

      > B) KIEDY JEST CHORY
      > 1. Ratujcie, ratujcie mnie ! Ratujcie, ratujcie mnie !

      Tak samo wy wolacie jak potrzebujecie: sprzataczki, mechanika samochodowego,
      informatyka, ekspedientki w sklepie a jak ich nie potrzebujecie nie szanujecie
      Do czego zmierzam? Kazdy robi swoje i dostaje za to pieniadze
      Ale jest roznica jedna, wy jak widac robicie lache

      Nie pamietam kto ale jeden z lekarzy tu na forum pisal ze dzis uratowal 3 zycia
      ludzkie (oczywiscie tematem byly pieniadze)
      Moj ojciec uratowal czlowieka po wypadku. Lekarz i pozniej ten poszkodowany
      powiedzieli mu ze uratowal zycie ludzkie. Mimo to moj ojciec nigdy tak nie
      powiedzial, mowli ze zrobil to co kazdy by zrobil.
      A ten lekarzyna wypisuje jaki to z niego Bog
      To jest tylko 1 z przykladow ze uwazacie sie za kogos lepszego i kochacie kase
      do nieprzytomnosci
      chcialbym zapytac na ile wycenia ten "lekarz" jedno zycie?

      To sa dowody na to ze ten zawod przestal byc juz dawno zawodem z powolania
      Gonicie za pieniedzmi jak NIKT. Chciwosc ta poteguje fakt ze wykonujecie zawod
      jaki wykonujecie

      Podac ci przyklady na wady lekarzy?
      - lapowkarze
      - pijacy (jest roznica jednak od pijaka dozorcy od pijaka lekarza)
      - falszerze (recepty, uslugi na martwe dusze)
      - dazenie do rzadzenia szpitalami przychodniami czyli ped do wladzy
      - spoznienia do pracy
      - wychodzenie szybciej z pracy
      - ludzie wyksztalceni w swoim fachu, w dziedzinach innych prymitywizm
      - PYCHA

      Zestawiajac to z gosciem ktory ma 42 lata i jest na rencie i krzyczy ze placi
      podatki i wymaga to jednak wypadacie cieniutko

      Oczywiscie uogolniam, sa tez lekarze z powolaniem, inteligentni skromni i
      uczciwi, ale ty sithicus raczej do nich nie nalezysz
      uwazam to po przeczytaniu twoich zlotych mysli
      • maverick777md Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 18:55
        szlachcic napisał:
        Oczywiscie uogolniam, sa tez lekarze z powolaniem, inteligentni skromni i
        > uczciwi, ale ty sithicus raczej do nich nie nalezysz
        > uwazam to po przeczytaniu twoich zlotych mysli

        A Ty zrozum, że lekarz "z powołaniem" to taki, który zawsze czerpie ekstatyczne
        zadowolenie z pracy, na dyżurach zostaje by przeżywać przygody, dzieci karmi
        etyką, samochód którym dojeżdża do pacjentów poi nadmiarami swej moralności, a
        siły życiowe czepie z przysięgi Hipokratesa. Ci którzy pracę traktują jako
        sposób zarabiania pieniędzy i podchodzą do niej z czysto profesjonalnym
        zacięciem chcą być uczciwie nagradzani. Sithicus pisze wprost i, według mnie,
        bardzo mądrze. Wypowiedzi na forum nie pozwalają mi jednak oceniać go jako
        lekarza, gdyż, kurna, NIE DOTYCZĄ TEMATÓW STRICTE MEDYCZNYCH :)
        A dla Ciebie Sarmato kilka uwag :
        1)Spoczywa na nas (lekarzach) ustawowy obowiązek ratowania życia np. podczas
        wypadku, (gdy nie jesteśmy w pracy) i nkt się o to nie czepia.
        2)Zarabiamy STOSUNKOWO (do średniej krajowe) i RELATYWNIE (w przeliczeniu na $
        lub Euro) najmniej spośród lekarzy ze wszystkich otaczających Polskę krajów.
        3) Lekarze stają się towarem deficytowym. Wierz w to, lub nie, lecz
        Lubelszczyzna, Mazury, Podlasie - znajdziesz tam szpitale szukające młodych
        lekarzy chcących się specjalizować w praktycznie każdej dziedzinie... A z
        wyjazdem coraz łatwiej. Protesty są ostatnim przejawem moralnego obowiązku
        i "patryotycznej" postawy.
        Zansz li takie słowa: "Twoja sprawa strzec Ojczyzny, czyli własnej Ojcowizny,
        nie wiesz, gdzie się czai zdrada, uczyń najazd na sąsiada..."? To cię motywuje
        w Twych działaniach?
        • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 19:16
          lekarz który ma powołanie powinien pracować za minimalną krajową. A jak lekarz
          nie ma powołania to niech zmieni zawód.
          • maverick777md Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 19:32
            Dlaczego?
            Czy według Ciebie znaczy to, że nie zna się on na swej pracy? Jeśli tak, to
            dlaczego?
          • dagny71 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:09
            Aronie.Kim jesteś z zawodu,jaką pracę wykonujesz i jakiego rzędu pensję za swoją
            pracę otrzymujesz? Czy będziesz miał odwagę na te pytania odpowiedzieć?
            • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:22
              lekarze nabrali się już tylu łapówek, że teraz nic im się nie stanie jak
              popracują za 600 zł miesięcznie
              • zizi3 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:30
                Nic. Pójdą po bilety do GB. NA tanie linie wystarczy...
              • dagny71 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:47
                To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:50
                  dokładnie. Lekarze są skorumpowani i to oni powodują długi w szpitalach oraz
                  wstrzymują procesy naprawcze w służbie zdrowia które chce przeprowadzić rząd i
                  koalicja patriotyczna.
                  • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:55
                    precz
                    • dinozaur47 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 21:08
                      aron2004 napisał:

                      > precz

                      Szanowny Aronie , Dinozaur wpadł na taką ideę 33 lata temu i dał dyla .
                  • dagny71 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:57
                    Aron. Jest tak,jak podejrzewałam. Nie masz odwagi przedstawić nam się.Albo nie
                    pracujesz,albo wstydzisz się swojej pracy.I na tym forum wyładowujesz swoje
                    frustracje.
                    • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 21:00
                      pracuję, ale ja nie biorę łapówek. Zarabiam więcej niż 600 zł, ale ja na taką
                      pensję zasługuję
                      • dagny71 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 21:10
                        Nie stara,bezbarwna śpiewka,ale konkretne odpowiedzi na konkretne pytania.Ja
                        sama ocenię.
                        • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 21:15
                          pokażcie mi drugi kraj, gdzie lekarze są tak skorumpowani jak w Polsce i gdzie
                          stoją na tak niskim poziomie moralnym
                          • zizi3 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 21:19
                            A pkarz mi drugi kraj , gdzie tak mało zarabiają.
                            • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 22:17
                              na przykład w Czechach lekarze zarabiają mniej niż w Polsce, bo tamci lekarze
                              nie biorą łapówek.

                              Polscy lekarze zarabiają 10 razy za dużo. Powinni zarabiać minimalną krajową,
                              bo stoją na niskim poziomie moralnym.

                              Z taką mentalnością nie zasługują na wyższe pensje. Kasjerka z marketu jest
                              bardziej moralna niż lekarz.
                              • zizi3 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 22:21
                                Nie płaci się nikomu za poziom moralny.
                                • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 22:23
                                  zizi3 napisała:

                                  > Nie płaci się nikomu za poziom moralny.

                                  a powinno się
                                  • zizi3 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 22:44
                                    Nie da się. Jak stopniować poziom moralny dwóch kierowców albo bibliotekarzy?
                                    Który ma więcej zarabiać?
                          • dagny71 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 21:25
                            Anonimowość daje cudowne zapewne uczucie wszechmocy i bezkarności; swoją zdartą
                            już płytę można odtwarzać w nieskończoność i to bez żadnych konsekwencji. Jestem
                            pewna,że w tzw.realu Aron jest cichutkim,tchórzliwym Aronkiem.Natomiast to forum
                            to może jest jedyne miejsce,gdzie może się poczuć kimś.Może tu sobie
                            poubliżać,poprowokować,dać wyraz kłębiącym się w nim złym emocjom.
                    • zizi3 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 21:05
                      Aron nigdzie nie pracuje, aron prowadzi pożałowania godną działalność na forum
                      SZ. ZA to nie płacą.Jeszcze....Ale widzę przed nim świetlaną przyszłość- kilku
                      takich , którzy potrafią gadać tak samo głupio zarabia niezłą kasę. BO ile w
                      Polsce zarabia minister?
            • dusza.czlowiek Re: ABC Hipokryzji lekarza 12.02.07, 23:28
              Wiele wskazuje że aron pochodzi z Lublina i ma wiele wspólnego z kolejnictwem.
          • zizi3 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:15
            A kto wtedy będzie leczył ludzi? Nie ma takiego lekarza , który będzie pracował
            za 600zł. A jeśli jest to radzę uciekać z krzykiem... MOże być wariatem, a ci
            bywają niebezpieczni.
            • tango45 Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 04:02
              zizi3 napisała:

              > A kto wtedy będzie leczył ludzi? Nie ma takiego lekarza , który będzie
              pracował
              >
              > za 600zł. A jeśli jest to radzę uciekać z krzykiem... MOże być wariatem, a ci
              > bywają niebezpieczni.


              Ale ciebie niech o to glowa nie boli.
              • zizi3 Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 10:28
                Nie boli mnie, nie martw się.
                Wiem , że takich lekarzy nie ma.
                Za 600zł kupią bilet na tanie linie i pofruną do GB.
                I nie mnie będzie bolała wtedy głowa.
          • barabara6 Re: ABC Hipokryzji lekarza 12.02.07, 21:27
            "lekarz który ma powołanie powinien pracować za minimalną krajową. A jak lekarz
            nie ma powołania to niech zmieni zawód."
            Aron, tracisz formę.
            Powinno być: "lekarz, który ma powołanie powinien płacić za prawo do leczenia. A jak nie ma powołania - to go na mydło!"
        • szlachcic Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:24
          maverick777md napisał:

          > na dyżurach zostaje by przeżywać przygody,

          znam szpital w ktorym bija sie o dyzury
          zaproponowano im prace na zmiany chcieli zlinczowac pomyslodawce
          to po 1
          po 2 ja chce aby lekarze mieli lepiej ale zrozum czlowieku ze dzis sluzba
          zdrowia to TOTALNY SYF i nalezy zaczac od reorganizacji dazyc do niezadluzania
          szpitali i dopiero wtedy mowic o pieniadzach
          Wy reorganizacje macie gdzies bo saobie dobrze w niej radzicie.
          dostanie sie do szpitala jest luksusem
          operacje jest luksusem
          porada lekarska jest tez sukcesem
          na dzien dzisiejszy te 3 przytoczone przyklady sa bogactwem ktory przeklada sie
          DLA WAS na NIOPODATKOWANE PIENIADZE TYLKO I WYLACZNIE DLA WAS
          Bo nie jest chyba tajemnica ze dostajecie lapowki za lozko w szpitalu, ze
          ordynator robi operacje itp?
          Wiec SYF w sluzbie zdrowia przynosi wam wymierne i niewymierne korzysci
          Dlatego wam jest dobrze, dokladniej rzec biorac tym lekarzom co maja wiedze i
          doswiadczenie.
          To oni biora lwia czesc lapowkarskiej gory pieniedzy
          Dlatego ta "elita" nie chce nic zmieniac w organizacji sluzby zdrowia i jest
          jak jest
          I mamy
          W szpitalach sale operacyjne wynajmowane na prywate lekarzom
          hehehehehehe
          To jest tak jak ja bym mial maszyne do szycie i pozwalalbym na konkurencje na
          moim wlasnym majatku
          To jest chore, chore i jeszcze raz chore
          A to lekarze twoi koledzy wynajmuja tak sale operacyjne czy gabinety w
          panstwowej sluzbie zdrowia
          Trzeba byc durniem aby nie widziec ze jest to na szkode szpitala czy ZOZ

          >Wypowiedzi na forum nie pozwalają mi jednak oceniać go jako
          > lekarza, gdyż, kurna, NIE DOTYCZĄ TEMATÓW STRICTE MEDYCZNYCH :)

          Ten kto sie tak wypowiada nie jest dobrym lekarzem. Byc moze jego wiedza
          medyczna jest wysoka ale podejscie kompromitujace czyli jako lekarz jest mierny

          > 1)Spoczywa na nas (lekarzach) ustawowy obowiązek ratowania życia np. podczas
          > wypadku, (gdy nie jesteśmy w pracy) i nkt się o to nie czepia.

          Ale Twoj kolega wyliczyl ile dzis uratowal zyc ludzkich
          Ja uwazam ze zrobil z siebie durnia

          > 2)Zarabiamy STOSUNKOWO (do średniej krajowe) i RELATYWNIE (w przeliczeniu na
          > lub Euro) najmniej spośród lekarzy ze wszystkich otaczających Polskę krajów.

          Ale SYF w sluzbie zdrowia, dlugi, brak odpowiedzialnosci ze bledy mamy
          zdecydowanie najwiekszy w calej UE wiec stosunkowo i relatywnie macie dobre
          zarobki nie liczac lapowek ktore w polsce w sluzbie zdrowia sa norma
          I nie zrzucajcie winy na dajacych pacjentow bo w momencie trudnej sytuacji
          zdrowotnej kogos z rodziny tonacy brzytwy sie chwyta. Ty to oczywiscie wiesz
          ale udajesz .....

          > Lekarze stają się towarem deficytowym. Wierz w to, lub nie, lecz
          > Lubelszczyzna, Mazury, Podlasie -

          W polsce jest duzo za duzo szpitali i to tez wiesz i mimo tego wystepuje poki
          co minimalny brak w pewnych regionach
          Zapewniam Cie ze po likwidacji niepotrzebnych szpitali, reorganizacji godzin
          pracy i ogonie reorganizacji w szpitalach bedzie was za duzo

          >Protesty są ostatnim przejawem moralnego obowiązku
          > i "patryotycznej" postawy.

          protestujecie tylko o kase dla siebie. nie rozsmieszaj mnie

          • maverick777md Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 20:58
            > Bo nie jest chyba tajemnica ze dostajecie lapowki za lozko w szpitalu, ze
            > ordynator robi operacje itp?
            Cóż mogę Ci napisać - wszpitalu w którym racuję tak nie jest... A co z
            oddziałami takimi jak kardiologia, neurologia, psychiatria? Kto tam "operuje"?

            > Ten kto sie tak wypowiada nie jest dobrym lekarzem. Byc moze jego wiedza
            > medyczna jest wysoka ale podejscie kompromitujace czyli jako lekarz jest
            mierny
            - przepraszam, ale tu się z Tobą nie zgadzam - mnie interesuje tylko fachowość.
            Podejście do zawodu, a sposób wykonywania go to dla mnie zupełnie inna sprawa.
            Wolę by mnie leczył mądry cham, niż debilny idiota. A sithicusa za jego
            wypowiedzi uważam za człowieka bardzo intelientnego.

            > Ale Twoj kolega wyliczyl ile dzis uratowal zyc ludzkich
            > Ja uwazam ze zrobil z siebie durnia
            - ale nie pisze ile uratował "w czynie społecznym" - gdy po radę przyszedł
            sąsiad, albo zatrzymał auto widząc wypadek. Obowiązek udzielenia pierwszej
            pomocy ma np. każdy kierowca. Czy podczas strajku śmieciarzy twierdzi się , że
            nie tylko oni podnoszą śmieci z ulicy (porównanie CELOWO drastyczne i
            przerysowane)?
            > W polsce jest duzo za duzo szpitali i to tez wiesz i mimo tego wystepuje poki
            > co minimalny brak w pewnych regionach
            - minimalny brak... hm... póki co tak, minimalny, albo jeszcze lepiej nadwyżka
            jak twierdzi Minister Religa. Ale podam Ci przykłąd pewnego Szpitala
            Wojewódzkiego, w którym średnia wieku kadry wynosi 55 lat.. Co stanie sie gdy
            Oni odejdą na emeryturę? Twierdzenie (przez PACJENTÓW) że szpitali i lekarzy
            jest za dużo uwazam za urojeniowe, ewentualnie skrajnie idiotyczne.

            > protestujecie tylko o kase dla siebie. nie rozsmieszaj mnie
            - skończyłęm studia z wynikiem ponad dobrym. Uważam że jestem pozytywnie
            rokującym młodym lekarzem oddanym pracy i chętnym jej. Daję Ojczyźnie ostatnie
            5 lat szansy na zatrzymanie mnie w kraju - po tym czasie będę ją kochał spoza
            kraju. Zatrzyma mnie TYLKO spełnienie postualtów OZZL. I żadne Twe protesty nie
            pomogą...
            • szlachcic Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 22:04
              maverick777md rozumiesz co ja napisalem?

              > Cóż mogę Ci napisać - wszpitalu w którym racuję tak nie jest... A co z
              > oddziałami takimi jak kardiologia, neurologia, psychiatria? Kto tam "operuje"?

              Ty chcesz mnie lapac na minimalnych nieprecyzyjnych strzalach?
              bede wiec precyzyjniejszy
              Kardiologia - nie ma lapowek? hehehehe
              Neurologia - osobiscie znam sytuacje
              psychiaria - slyszales o bandytach ktorych nie mozna skazac bo sa chorzy?
              Za duzo ogladasz jednak wspanialych lekarzy szpitala w Lesnej Gorze ???

              > - przepraszam, ale tu się z Tobą nie zgadzam - mnie interesuje tylko fachowość

              nauczyciel pijak, zlodziej nie jest problemem aby uczyl Twoje dziecko
              Rozumiem, masz prawo tak sadzic

              > - ale nie pisze ile uratował "w czynie społecznym" - gdy po radę przyszedł
              > sąsiad, albo zatrzymał auto widząc wypadek. Obowiązek udzielenia pierwszej
              > pomocy ma np. każdy kierowca.

              wiekszy obowiazek ratowania zycia ma jednak lekarz niz kierowca
              Inna sprawa ze nie zawsze ratujecie, czasem pomagacie odchodzic do krainy
              wiecznych lowow (lowcy skkor)
              Pomogl sasiadowi i co? Zmazane sa jego winy? Nie rozsmieszaj mnie

              >Czy podczas strajku śmieciarzy twierdzi się , że
              > nie tylko oni podnoszą śmieci z ulicy (porównanie CELOWO drastyczne i
              > przerysowane)?

              podajesz chore porownania ktore nie wiem co maja pokazac, wyjasnij prosze
              smieciarze nie robia laski ze sprzataja, jak strajkuja to nikt nie umiera, nie
              biora lapowek

              >Ale podam Ci przykłąd pewnego Szpitala
              > Wojewódzkiego, w którym średnia wieku kadry wynosi 55 lat..

              To ma byc argument? Przeciez doskonale wiesz ze starzy lekarze uogolniajac
              oczywiscie rzadza srodowiskiem. To ze Ty dostajesz po tylku przez to dowod ze
              jest zle w srodowisku - waszym srodowisku. Jako mlody lekarz masz mala pensje i
              ja to wiem. ale wiem ze nie dlugo wejdziesz w chore uklady tak jak wiekszosc
              lekarzy. ja znam srodowisko bardzo dobrze, wiem jakie zachodza tam powiazania
              wiem ze lapowki sa wprostproporcjonalne do stazu wiedzy i doswiadczenia
              Jeszcze raz powtorze wiekszosc srodowiska nie chce zmian ktore eliminowalyby
              patologie poniewaz czerpie z tego korzysci. Mlodzi lekarze sa w mniejszosci i
              maja najmniej do powiedzenie i dlatego nic sie nie zmienia

              >Zatrzyma mnie TYLKO spełnienie postualtów OZZL. I żadne Twe protesty nie
              > pomogą...
              nie pomoga abys nie wyjechal? wyjezdzaj
              Ja chce jako podatnik aby szpitale sie bilansowaly
              jako pacjent chce aby wsadzac do wiezienia lekarzy lapowkarzy
              jako pacjent chce wiedziec do czego mam prawo
              Jak myslisz dlaczego od 17 lat nie zrobiono nic dobrego w systemie?

              Jestescie potezna grupa zawodowa, duzo potezniejsza od gornikow ktorzy
              wygrywaja wszystko z tymi wszystkimi rzadami
              Odpowiedz jest jedna
              Nie chcecie normalnosci, ten syf wam pasuje (uogolniem oczywiscie)
              I nie zmieni tego fakt ze kilku lekarzy na forum wylewa zale



              • maverick777md Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 22:13
                szlachcic napisał:
                Kardiologia - nie ma lapowek? hehehehe
                Neurologia - osobiscie znam sytuacje
                Cóż, z TAKIMI argumentami nie potrafię dyskutować. Nie ma co, mistrz erudycji z
                Ciebie. Jaki Naród, taka Szlachta...
                • szlachcic Re: ABC Hipokryzji lekarza 08.02.07, 19:46
                  maverick777md napisał:

                  > Cóż, z TAKIMI argumentami nie potrafię dyskutować. Nie ma co, mistrz erudycji
                  >z Ciebie. Jaki Naród, taka Szlachta...

                  Ja jestem zaszokowany tym co mowisz!!! To ty masz zadne argumenty. Jak ja mam
                  Tobie udowodnic ze lapowki u np neurologow to chleb powszedni
                  Ty chcesz powiedziec ze kardiolodzy czy neurolodzy nie biora lapowek?
                  Tak wynika z Twojego wywodu.
                  wiec powiedz jasno tu na forum ze oni nie maja mozliwosci brania lapowek i
                  te dziedziny medycyny dzialaja wspaniale i bez patologii

                  > Ciebie. Jaki Naród, taka Szlachta...

                  widzisz narod skur...wieli a lekarze wspaniali uczynni i uczciwi
                  takie jest wlasnie Wasze myslenie i tu na forum to widac i to po raz kolejny
                  udowodniles
                  Uwazacie ten narod za zepsuty a samych siebie uwazacie za nadludzi i
                  bogow
                  Ja ci moge powiedziec ze straciliscie juz dawno poczucie rzeczywistosci
                  zapomnieliscie co przysiegaliscie, jak juz wczesniej pisalem z tego
                  szlachetnego zawodu zrobiliscie metode zdzierania z ludzi pieniedzy poniewaz
                  etycznie jestescie nikim.


                  • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 08.02.07, 19:55
                    gdyby lekarze nie brali łapówek, to przecież nie dorobiliby się z pensji 1200
                    zł brutto willi, limuzyn i wczasów w Grecji!
                  • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji lekarza 08.02.07, 20:42
                    Szlachcic, zwolnij.
                    Są lekarze, którzy biorą łapówki.
                    Większość ich nie bierze.
                    Ci, którzy biorą, zostali zdemoralizowani przez system. System, który począwszy
                    od Stalina mówił: lekarze nie muszą zarabiać uczciwie, bo i tak sobie dorobią.
                    Większość lekarzy, w tym chyba prawie wszyscy na tym forum, nie chce łapówek,
                    nie chce lewych dochodów, chce po prostu uczciwie zarabiać za pracę w
                    cywilizowanym wymiarze godzin, adekwatnie do wysiłku włożonego w naukę i
                    specjalizację. Zarabiać porównywalnie już nie do kolegów we Francji czy USA, ale
                    choćby w Czechach.
                    Demoralizacja jest. Dotknęła bardzo mocno poprzednie pokolenia lekarzy, ale
                    przecież większość z nich też ciężko pracuje i są uczciwi.
                    Jeśli chcemy, żeby następne pokolenie lekarzy jej nie doświadczyło, musi się
                    zacząć uczciwe wynagradzanie.
                    Nie ma innej drogi.
                    To przecież takie proste.
                    • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 08.02.07, 21:09
                      tyle że polscy lekarze po prostu nie zasługują na takie pensje jak lekarze w
                      innych krajach, bo są na niskim poziomie moralnym oraz są mało kompetentni.

                      Tu leży problem. Polscy lekarze uważają się za najlepszych w Europie, tymczasem
                      są najgorsi. W Polsce szpitale mają ogromne długi - to jest chyba miernik
                      kompetencji lekarzy. Gdyby byli dobrzy to szpitale nie miałyby takich długów.
                      • zizi3 Re: ABC Hipokryzji lekarza 08.02.07, 22:27
                        Długi szpitala nie są miernikiem kompetencji lekarzy!!!!!! Nawet ty nie mogłeś
                        wymyślić czegoś tak beznadziejnie głupiego!!!!
                        • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 09.02.07, 07:08
                          gdyby lekarze dobrze leczyly to by nie było długów. To jest oczywiste.
                          • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji lekarza 09.02.07, 09:00
                            Rozwiń tę myśl. Załóżmy, że lekarze "dobrze leczą w szpitalach", cokolwiek to
                            znaczy według twoich kryteriów.
                            W jaki sposób toi się przełoży na dochód szpitala? Konkretnie proszę.
                            • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 06:45
                              gdyby lekarze dobrze leczyli to by szpitale nie miały długów. To oczywiste, że
                              za stan kasy szpitala odpowiadają lekarze. Powinni spłacić długi z własnej
                              pensji.
                              • maga_luisa Aron, wytłumacz proszę 10.02.07, 14:06
                                Konkretnie, prosilam. To co piszesz to jest bełkotem. Lekarze dobrze leczą - i
                                skąd w kasie szpitala większe pieniądze? Kto je płaci?
                                Długi szpitala to np.niezaplacone rachunki za prąd, ogrzewanie. Wzięły się stąd,
                                że lekarze źle leczą? Wytłumacz mi to, bo nie rozumiem.
                                • aron2004 Re: Aron, wytłumacz proszę 10.02.07, 14:36
                                  jeżeli lekarze dobrze leczą, to pacjent nie wymaga dalszego leczenia i w ten
                                  sposób szpital oszcżędza. Natomiast jezeli lekarze źle leczą, to pacjent za
                                  miesiąc znowu wraca do szpitala i trzeba płacić znów za leczenie.
                                  • zizi3 Re: Aron, wytłumacz proszę 10.02.07, 17:25
                                    A jak trafia nowy i trzeba płacić za leczenie nowego to jak to się ma do długów
                                    szpitala? A jak któryś jest chory przewlekle-nie da się go wyleczyć-można
                                    jedynie ustawić leczenie na jakiś czas?A co z chorymi którzy są chorzy
                                    nieuleczalnie i za póżno dla nich na wyleczenie-leczy się tylko ból i
                                    powikłania i wymagają kilkukrotnego pobytu w szpitalu w krótkim czasie?
                                    Wygonić, szczując psem , bo się nie opłaca? Czy wysłć go nad Firlej , wierząc ,
                                    że cudowny klimat go wyleczy?
                                    • maga_luisa No cóż, Aron... 10.02.07, 17:44
                                      To co piszesz, pokazuje tylko tyle: nie masz pojęcia o opiece zdrowotnej i
                                      systemie finansowania.
                                      I nie musisz mieć pojęcia, wielu ludzi nie ma, ale w odróżnieniu od ciebie nie
                                      rozmawiają na takie tematy. Proponuję, żebyś skończył swój udział w dyskusjach
                                      merytorycznych, bo się kompromitujesz i błaźnisz.
                      • aguagugu Re: ABC Hipokryzji lekarza 08.02.07, 23:17
                        Gdyby ciocia chodziła do góry nogami...
                      • maga_luisa Re: ABC Hipokryzji lekarza 09.02.07, 08:59
                        Te brednie nie zaslugują na komentarz.
                      • drinexile Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 14:10
                        ;-) Polecam Ci spróbować się poleczyć w UK albo w innym kraju starej EU, a
                        potem się wypowiadać. Nawet tu, w Skandynawii miejscowym lekarzom zdarzają się
                        pomyłki, błedy. Ale nie popełniają ich tylko ci, którzy nic nie robią. A
                        kolejki, terminy do specjalisty... nawet nie wiesz, jaki jeszcze w Polsce macie
                        komfort ;-)
                        • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 14:36
                          kolejki do specjalisty w UK? W Skandynawii? Ty wiesz co piszesz?

                          Błędy owszem zdarzają się wszędzie, ale w Polsce jakby częściej no i lekarze są
                          często bezkarni, np. jeśli pili w pracy.
                          • lohengrin4 Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 14:38
                            > kolejki do specjalisty w UK? W Skandynawii? Ty wiesz co piszesz?

                            Tak. I w Skandynawii nie ma wizyt domowych.
                            Nawet do chorego dziecka.

                            Czujesz aron jaka jazda?
                            • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 14:43
                              lohengrin4 napisał:


                              > Tak. I w Skandynawii nie ma wizyt domowych.
                              > Nawet do chorego dziecka.
                              >
                              > Czujesz aron jaka jazda?

                              W takie bzdury to ja nie wierzę.
                              • drinexile Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 15:26
                                zainwestuj w bilet na prom albo samolot i zaoacz sam
                                • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 17:48
                                  to niemożliwe, żeby kraje skandynawskie słynące z opieki socjalnej posuniętej
                                  do absurdu miały krótszze kolejki do lekarza niż Polska. Nie chce mi sie też
                                  wierzyć że w UK trzeba długo czekać do lekarza.
                                  • sithicus Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 19:38
                                    A widzisz Aronku ty sobie siedzisz w swoim grajdolku i g*wno wiesz o swiecie.
                                    Natomiast my wlasnie spotykamy sie z tymi zjawiskami na codzien. I twoje
                                    wyobrazenia dalekie sa od rzeczywistosci i nawet ciagle powtarzanie ze to bzdury
                                    nie zmieni rzeczywistosci :D
                                  • agulha Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 01:35
                                    Z tym czekaniem w W. Brytanii do lekarza to słyszy się z tak wielu źródeł, że to
                                    musi być prawda. Rodowita Brytyjka mi opowiadała, jak to jej ktoś ze służby
                                    zdrowia zrobił uprzejmość i po wyleczeniu ortodontycznym starszej córci wpisał
                                    zamiast niej młodszą, bo inaczej...Musiałaby czekać w kolejce kilka lat.
                                    W Szwecji nie wiem, jak z kolejkami, ale np. do szpitala i ze szpitala chory nie
                                    jedzie karetką (np. chory po operacji), ale taksówką (zresztą nie całkiem na
                                    własny koszt, jest jakaś umowa ichni NFZ-firma taksówkowa). Są pewne mechanizmy
                                    ograniczające nadużywanie służby zdrowia przez pacjentów, np. pacjent płaci za
                                    każdą receptę (za wykupienie), pewną niewielką kwotę, aż do jakiejś ogólnej sumy
                                    w roku. Czyli osoba ogólnie zdrowa, kupująca sobie leki na nadciśnienie albo
                                    przeziębienie, będzie za nie współpłacić, co zapobiega chomikowaniu leków, a
                                    osoba przewlekle chora, która musi używać naprawdę dużo leków, nie zrujnuje się.
                                    W razie szczegółowych dalszych pytań mogę podpytać osobę z rodziny, która w
                                    Szwecji przemieszkała 6 lat.
                                    • alergenzb Re: ABC Hipokryzji lekarza 12.02.07, 18:44
                                      agulha napisała:
                                      > W razie szczegółowych dalszych pytań mogę podpytać osobę z rodziny, która w
                                      > Szwecji przemieszkała 6 lat.

                                      To przy okazji zapytaj, jakie płaci ubezpieczenie.
                                      Ponieważ to wiele wyjasnia co do swiadczonej uslugi medycznej.
                            • maverick777md Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 11:31
                              "Czujesz aron jaka jazda?"

                              5/5 :)))
                          • drinexile Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 15:25
                            Wiem, zapisują do mnie na październik
                            • tango45 Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 04:33
                              drinexile napisał:

                              > Wiem, zapisują do mnie na październik


                              To znaczy, ze jak ktos zachorowal na grype lub angine to przyjsc do ciebie moze
                              dopiero w pazdzierniku :DDDDDDDDDDDDDD
                              • aron2004 Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 08:28
                                to niemożliwe, żeby w krajach zachodnich były większe kolejki do lekarza niż w
                                Polsce. To absurd.
                                • barabara6 Re: ABC Hipokryzji lekarza 12.02.07, 21:34
                                  To niemożliwe, żeby w Związku Radzieckim żyło się gorzej niż w USA. To absurd
                              • drinexile Re: ABC Hipokryzji lekarza 17.02.07, 14:23
                                Nie leczę gryp i katarów, jestem specjalistą chirurgiem, miałem na na myśli
                                terminy operacji planowych
                        • alergenzb Re: do drinexile 12.02.07, 01:24
                          drinexile napisał:
                          >A kolejki, terminy do specjalisty... nawet nie wiesz, jaki jeszcze w Polsce
                          >macie komfort ;-)

                          Ba, rzeczywiście luksus, aby zarejestrować się do kardiologa dziecięcego, pani
                          w rejestracji kazała przyjść w marcu i otrzymamy termin na listopada, a nasze
                          dziecko potrzebuje natychmiastowej konsultacji, niezły luksus :-(
                          • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 04:46
                            dokładnie. Co by się stało lekarzowi, gdyby przyjął to dziecko w marcu? Po co
                            każe mu czekać do listopada?
                            • maga_luisa Re: do drinexile 12.02.07, 08:53
                              To by się stało, że za konsultację nikt by mu nie zapłacił.
                              • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 16:10
                                maga_luisa napisała:

                                > To by się stało, że za konsultację nikt by mu nie zapłacił.

                                no faktycznie cóż to za różnica, przecież lekarz nie ponosi kosztów takiej
                                konsultacji, tylko bada i pisze receptę.
                                • maga_luisa Re: do drinexile 12.02.07, 16:22
                                  To się nazywa wykonywanie swojej pracy, Aron. Lekarz zbiera wywiad, bada, stawia
                                  rozpoznanie i wypisuje receptę albo zaleca badania. I za to należy mu zapłacić.
                                  • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 17:32
                                    no ale przecież dla lekarza identyczne koszty są gdy przyjmie 10 pacjentów i
                                    11. TO nie jest fryzjer, że musi np. zużywać jakieś farby do włosów i szampon
                                    • maga_luisa Re: do drinexile 12.02.07, 18:14
                                      Porównanie całkiem niezłe; fryzjer strzygąc klienta zużywa trochę wody z
                                      rozpylacza i ręcznik papierowy, a kwota którą płaci klient to KOSZT USŁUGI. To
                                      samo lekarz. Przyjęcie pacjenta to USŁUGA i za nią należy się honorarium.
                                      Czy oczekujesz od fryzjera, że jeśli nie umyje i nie ufarbuje ci włosów, to
                                      ostrzyże cię za darmo?
                                      • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 18:22
                                        fryzjer zużywa prąd do maszynki do golenia, farbę do włosów, szampon itp.
                                        Lekarz nie zużywa nic poza kartką papieru i długopisem. a te rzeczy ma za darmo
                                        od firm. Prądu nie musi zużywać, jeżeli przyjmie dodatkowych pacjentów w dzień!
                                        • maga_luisa Re: do drinexile 12.02.07, 18:43
                                          Temu panu już podziękuję :)
                                        • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 19:05
                                          Zużywa wodę i papierowe ręczniki.
                                          No chyba żeby nie musiał myć rąk.
                                • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 16:34
                                  Oj, aron, ignorujesz argumenty które Ci nie pasują?
                                  Nieładnie.
                                  Właśnie troszkę niżej piszę że ponosi koszty.
                                  Poza tym:
                                  Przyjmując pacjenta którego nie powinien marnuje czas który powinien poświęcić
                                  na badanie i leczenia pacjentów za które mu NFZ zapłacił bo to jego obowiązek -
                                  NFZ może mieć do niego za to pretensje i go ukarać.
                                  Przyjmując pacjenta za którego nikt mu nie zapłaci naraża się na zarzut korupcji.
                                  • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 17:33
                                    jakiej korupcji? Skorumpowany to by był gdyby wziął łapówkę.
                                    • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 18:28
                                      Jeśli weźmie to jest skorumpowany.
                                      A jeśli nie weźmie to jest podejrzany że mógł wziąć.
                                      Przyjmowanie bez oficjalnej zapłaty jest podejrzane - rodzi podejrzenie opłaty
                                      "pod stołem".
                                      • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 18:29
                                        no fakt, przyjmowanie bez zapłaty jest podejrzane, bo polski lekarz jest
                                        chciwy. To może oznaczać, że zachorował.
                                        • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 19:09
                                          No widzisz ?
                                          A lekarz musi być poza wszelkimi podejrzeniami żeby poprawić poziom moralny na
                                          wyższy.
                                      • alergenzb Re: do slav 12.02.07, 22:00
                                        slav_ napisał:

                                        > Jeśli weźmie to jest skorumpowany.
                                        > A jeśli nie weźmie to jest podejrzany że mógł wziąć.
                                        > Przyjmowanie bez oficjalnej zapłaty jest podejrzane - rodzi podejrzenie opłaty
                                        > "pod stołem".

                                        Ja mogę zaplacić, ale kasa szpitala, niech wystawi mi rachunek. Jezeli nie może
                                        przyjąć pieniedzy szpital ( w ramach ustawy) to kółko sie zamyka.
                                        Polskie szpitale nie chca pieniędzy oficjalnie wpłacanych do kasy, ale długi
                                        nadal rosną.
                                        • slav_ Re: do slav 12.02.07, 22:22
                                          Polskie szpitale PRAGNĄ tych pieniędzy jak kania dżdżu.
                                          Ale próba oficjalnego ich pobrania (np. za OFICJALNE ominięcie kolejki
                                          spowodowanej narzuconym przez płatnika limitem) skończy się doniesieniem do
                                          prokuratury i procesem dla dyrektora (mówię o placówkach publicznych a niektóre
                                          procedury wysoko specjalistyczne są tylko tam dostępne).
                                          A ponieważ natura próżni nie znosi to gdy pojawia się silny popyt (bo zdrowie
                                          jest ważne) to pojawi się "podaż" i opłaty nieoficjalne.
                                          Twierdze że korupcja jest wygodna dla polityków i wolą oni gdy pacjenci wręczają
                                          pieniądze "pod stołem" niż wprowadzić mechanizmy oficjalnego
                                          płacenia/współpłacenia (o powodach czemu tak jest już pisałem).
                                          • alergenzb Re: do slav 12.02.07, 22:31
                                            Tak jest slav. To jest bardzo przykre:-((
                                            Ale jak zawsze pisalam, dajac łapówke poniżam lekarza i staję się nieufna, aby
                                            powierzyć takiemu lekarzowi dziecko.
                                            Dla mnie zawsze łapówka bedzie poniżająca.
                                            Jezeli bedę chciała poniżyć lekarza, wierz mi wręczę jemu łapówkę z ironią na
                                            ustach. Dla mnie będzie nikim, a o szacunku już nie wspomnę.
                                            • alergenzb Re: do slav 13.02.07, 15:05
                                              > Tak jest slav. To jest bardzo przykre:-((
                                              > Ale jak zawsze pisalam, dajac łapówke poniżam lekarza i staję się nieufna,
                                              aby
                                              > powierzyć takiemu lekarzowi dziecko.
                                              > Dla mnie zawsze łapówka bedzie poniżająca.
                                              > Jezeli bedę chciała poniżyć lekarza, wierz mi wręczę jemu łapówkę z ironią na
                                              > ustach. Dla mnie będzie nikim, a o szacunku już nie wspomnę.

                                              Dodam, że dłużej nie przetrzymamy w tym stanie dziecka w domu, gorączkuje już 5
                                              dzień 39,8. Otrzymuje antybiotyk i zero poprawy.
                                              Trzeba się zmusić i zapłacic drogą nielegalną, dlaczego dziecko jest także
                                              ofiarą systemu, przecież nie zarobkuje, aby płacic nielegalnie, ale rozumiem
                                              nieletni nie podlega karze :-). Tylko pytanie dlaczego ofiara ma zostać
                                              ukarana, skoro już chorobą ja kara, czy tylko za to, że jest chora? oczekuje na
                                              zabieg z terminem konsultacji kardiologicznej do listopada????




                                              • slav_ Re: do slav 13.02.07, 15:23
                                                Istnieje coś takiego jak przyjęcie PILNE - które nie stosuje się do kolejki i
                                                terminów.
                                                Idź do swojego pediatry "rodzinnego" do którego jest "zapisane" dziecko - niech
                                                go zbada, oceni i - jeśli uzna za konieczne - da PILNE skierowanie do Poradni
                                                lub do szpitala (z tego co piszesz dziecko jest obciążone i z całą pewnością tak
                                                wysoka temperatura jest dla niego większym zagrożeniem).
                                                To pilne skierowanie powinno być honorowane jako przyjęcie "poza kolejką".
                                                • alergenzb Re: do slav 13.02.07, 15:51
                                                  slav_ napisał:

                                                  > Istnieje coś takiego jak przyjęcie PILNE - które nie stosuje się do kolejki i
                                                  > terminów.
                                                  > Idź do swojego pediatry "rodzinnego" do którego jest "zapisane" dziecko -
                                                  niech
                                                  > go zbada, oceni i - jeśli uzna za konieczne - da PILNE skierowanie do Poradni
                                                  > lub do szpitala (z tego co piszesz dziecko jest obciążone i z całą pewnością
                                                  ta
                                                  > k
                                                  > wysoka temperatura jest dla niego większym zagrożeniem).
                                                  > To pilne skierowanie powinno być honorowane jako przyjęcie "poza kolejką".

                                                  Mam takie skierowanie, i własnie z nim byłam w rejestracji i niestety listopad.
                                                  Jezeli stan się nie polepszy płacę nie oficjalnie, slav inaczej rzeczywiście
                                                  jak tu piszą lekarze, lepiej być szczęsliwym nieboszczykiem, czy zdrową ofiarą?.
                                                  Ja Polskiego systemu nie przeskoczę.
                                                  W szpitalu na izbie przyjęć, be skierowania do szpitala nie przyjmą, lekarz z
                                                  pogotowia stwierdził, że zabieg jest pilny, przepisał silny antybiotyk,
                                                  przeczytał dokumentację, pokręcil glową i to wszystko. Wezwę 2 raz pogotowie i
                                                  tak do skutku, czy to ma sens, ja uważam że nie.
                                                  Poprostu trzeba zapłacić, nie ma innego wyjścia.
                              • szlachcic Re: do drinexile 12.02.07, 18:19
                                maga_luisa napisała:

                                > To by się stało, że za konsultację nikt by mu nie zapłacił.

                                A jak nie przyjdzie to mu za to zaplaca podwojnie
                                hehehehehe
                                Zrozumcie lekarze jedna rzecz
                                To czy lekarz przyjmie dzis 10 pacjentow bo tyle wynosi limit kasy chorych czy
                                12 nie ma zadnego negatywnego znaczenia dla finansow szpitala.
                                NFZ ma budzet ktory dzieli na jednostki. Za np porade kardiologiczna wycenia 10
                                10 zl i 1000 sztuk
                                Nie jest zasadne wiec nie przyjmowanie pacjennta z punktu widzenia poradni
                                publicznego ZOZ poniewaz ZOZ ten jak wykonuje ponad limit to dostanie zaplacone
                                za limit i byc moze ponad limit. Nie przyjmujac pacjenta dostanie limit
                                Ja jako rozsadny czlowiek wole abby lekaarze przyjmowali w poradniach ponad
                                limit bo istnieje jakas szansa ze NFZ dolozy pieniadze.
                                Powtarzam. W poradniach przyjmowanie pacjenta ponad limit nie zwieksza
                                zadluzenia!!!!!!!!
                                Jedyne co to nieprzyjmowanie pacjentow ponad limit napedza kase lekarzom
                                prywaciarzom ktorzy czesto majac etat w panstwowym ZOZ prywatnie praktykuja w
                                tym samym gabinecie
                                TO SIE NAZYWA UCZCIWOSC I DBANIE O DOBRO PACJENTA WG LEKARZY
                                Kto sie ze mna nie zgadza szanowni inteligentni lekarze?
                                • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 18:22
                                  szlachcic masz całkowitą rację. Należy zmniejszyć ceny NFZ za porady lekarskie,
                                  żeby lekarz musiał przyjmować więcej pacjentów.
                                • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 18:25
                                  masz rację lekarze myślą tylko żeby napędzić sobie kasę. A NFZ Niestety ich w
                                  tym wspiera. Powinno się obniżyć stawki za pacjenta dla lekarzy specjalistów
                                  tak żeby musieli przyjmować więcej pacjentów!
                                  • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 18:28
                                    praca lekarza nic nie kosztuje, natomiast leki kosztują. Tak że NFZ powinien
                                    obniżyć stawki lekarzom za pracę, to będzie można zakupić więcej leków dla
                                    chorych dzieci.
                                  • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 18:33
                                    Jest to BARDZO SŁUSZNY postulat.
                                    Takie postępowanie zdecydowanie przyspieszyło by prywatyzację opieki zdrowotnej.
                                    • maga_luisa Re: do drinexile 12.02.07, 18:47
                                      Ale jak myślisz, Slav, chyba najlepiej od razu do zera tę stawkę obniżyć, co?
                                      Nie bawić się w żadne tam półśrodki?
                                      • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 19:02
                                        Jasne :-)
                                • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 19:01
                                  Jest takie dobre przysłowie
                                  "gdybyś sie nie odzywał nie dowiedziano by sie o twojej ignorancji"
                                  To co piszesz świadczy o tym że KOMPLETNIE nie masz pojęcia na czym polega jak
                                  to sie pięknie nazywa "finansowanie usług zdrowotnych".
                                  Spróbuję drobnego uświadamiania (dla ułatwienia pomijam koszta związane z
                                  utrzymaniem infrastruktury):

                                  lekarz (poradnia) ponosi WSZYSTKIE koszty związane z leczenia i diagnostyką
                                  pacjenta:
                                  - przychodzi pacjent X za którego wizytę nfz płaci kwotę Y zł
                                  - lekarz zleca mu rtg ZA KTÓRY MUSI ZAPŁACIĆ, w efekcie lekarzowi zostaje
                                  pieniążków Y zł - koszt rtg
                                  - przychodzi pacjent Z za którego nfz NIE PŁACI
                                  - lekarz zleca mu rtg ZA KTÓRY MUSI ZAPŁACIĆ, lekarzowi zostaje pieniążków 0 zł
                                  - koszt rtg czyli jest "do tyłu" o koszt rtg (od kilkunastu do kilkudziesięciu
                                  złotych)

                                  Może na tym przykładzie pokażesz w jaki sposób przyjęcie "ponadlimitowych"
                                  pacjentów nie przynosi strat finansowych ?
                                  • aron2004 Re: do drinexile 12.02.07, 19:07
                                    czyli co? Lekarz ma na każdym pacjencie straty? To po co przyjmuje?
                                    • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 19:12
                                      Jeszcze raz przeczytać i postarać się zrozumieć !


                                      A jako anegdotę podam że koszta badań niektórych (jak najbardziej "limitowych")
                                      pacjentów rzeczywiście przekraczają kwotę płaconą za nich przez NFZ.
                              • alergenzb Re: do drinexile 12.02.07, 22:23
                                maga_luisa napisała:

                                > To by się stało, że za konsultację nikt by mu nie zapłacił.

                                Nadplanowo, bedzie przyjeta do szpitala, tam skonsultuja, zrobia wyniki w
                                ramach pensji lekarza, jak szpital nie potrzebuje gotowki to brawo za
                                gospodarnośc. bez jakichkolwiek opłat z prywatnych pieniedzy.
                                Dzieki wszystkim za nauki, jak przetrwać w tym kraju :-)
                            • slav_ Re: do drinexile 12.02.07, 09:18
                              Nie tylko nikt by mu nie zapłacił za konsultację (wielu ludzi i tak uważa że to
                              tylko "machanie długopisem") ale gdyby lekarz zalecił jakieś badanie (np. UKG)
                              to musiałby za nie zapłacić Z WŁASNEJ KIESZENI nie mając możliwości zwrotu
                              choćby części jego kosztu (bo to się znajduje w zapłacie za konsultację - której
                              nie otrzyma).
                          • drinexile Re: do drinexile 17.02.07, 14:35
                            Jeśli potrzebuje natychmiastowej konsultacji (tzn. istnieje stan zagrożenia
                            życia) powinno być przewiezione karetka do najbliższego ośrodka kardiologii
                            dzieciecej. Rozumiem, że własne dziecko jest dla rodzica najważniejsze, ale
                            skoro termin został wyznaczony na listopad, to znaczy, że kilkaset dzieci czeka
                            równie długo jak Twoje do takiej konsultacji. Pani w rejestracji nie jest od
                            interpretacji rozpoznań umieszczonych na skierowaniu. W cywilizowanym świecie
                            istnieje zwyczaj pisania listów referencyjnych przez lekarzy kierujących do
                            specjalisty, w których opisuje się problem kliniczny, jest też telefon, przez
                            który lekarz kierujący naświetla problem specjaliście i w sytuacjach
                            uzasadnionych, termin konsultacji zostaje przyspieszony.
                            • alergenzb Re: do drinexile 18.02.07, 00:47
                              drinexile napisał:

                              >Pani w rejestracji nie jest od
                              > interpretacji rozpoznań umieszczonych na skierowaniu.

                              Przykre, ale to panie w rejestracji decydują i w zaden sposob nie ma możliwości
                              lekarza idąc do por. specjalistycznej, dostać się do lekarza:-((

                              >W cywilizowanym świecie
                              > istnieje zwyczaj pisania listów referencyjnych przez lekarzy kierujących do
                              > specjalisty, w których opisuje się problem kliniczny,

                              Ale to nie jest Kraj cywilizowany :-(
                              > jest też telefon,

                              Zablokowaną moją mozliwość wyjść na zewnatrz:-(

                              > przez który lekarz kierujący naświetla problem specjaliście i w sytuacjach
                              > uzasadnionych, termin konsultacji zostaje przyspieszony.

                              Całość została napisana na skierowaniu CITO do por. specjalistycznej
                              kardiologicznej:-((

                              Tutaj albo płacisz, albo nie masz żadnych mozliwości:-((

                              Ach, jak ja mam dosyć!!!!!!! tego pieknego kraju.

                      • tango45 Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 04:21
                        aron2004 napisał:

                        > tyle że polscy lekarze po prostu nie zasługują na takie pensje jak lekarze w
                        > innych krajach, bo są na niskim poziomie moralnym oraz są mało kompetentni.
                        >
                        > Tu leży problem. Polscy lekarze uważają się za najlepszych w Europie,
                        tymczasem
                        >
                        > są najgorsi. W Polsce szpitale mają ogromne długi - to jest chyba miernik
                        > kompetencji lekarzy. Gdyby byli dobrzy to szpitale nie miałyby takich długów.



                        Ooooooo, tu sie z toba nie zgadzam W Polsce jest bardzo duzo bardzo dobrych
                        lekarzy. Moja znajoma leczyla sie na powazna chorobe w USA i tam o maly wlos
                        wyslali by ja do innego swiata. Dopiero po powrocie do Polski polscy lekarze i
                        polski szpital postawili ja na nogi. Za co Im Chwala i Dzieki.
                  • maverick777md Re: ABC Hipokryzji lekarza 09.02.07, 20:02
                    "Jak ja mam Tobie udowodnic ze lapowki u np neurologow to chleb powszedni
                    Ty chcesz powiedziec ze kardiolodzy czy neurolodzy nie biora lapowek?"

                    Skoro rzucasz oskarżernia to udownodnij! I zawiadom prokuraturę, bo jeśli o tym
                    wiesz i nie zawiadamiaz to sam popełniasz przestęspstwo!
        • nico72 Re: ABC Hipokryzji lekarza 17.02.07, 21:40
          Wiecie co, opowiem wam historyjkę o powołaniu, która przytrafiła się pojemu
          znajomemu. Otóż był z pewnym towarzystwem w pubie. Wywiązała się dyskusja o
          powołaniu, bezczelnych żądaniach lekarzy itd. Mój znajomy powiedział: "- Wiecie
          co, macie całe moje powołanie, weźcie je i kupcie 4 piwa". Ludzie zrozumcie że
          my też mamy żołądki, rodziny, nasze dzieci trzeba w coś ubrać i wyposażyć do
          szkoły. Dlaczego wymaga się żebyśmy pracowali za pół-darmo, spędzając w pracy
          po 400 godz/m-c jak chcemy mieć na masło do chleba. Pomyślcie wszyscy
          napastnicy o tym. Ale wiem że nie pomyślicie. So, see you.
          • gazton05 Re: ABC Hipokryzji lekarza 17.02.07, 23:12
            Z tego co piszesz,powołanie to ma kelner, bo ciągle go ktoś wzywa.
            Można to i tak rozumieć - kiedyś powołanie zamieniało się na koniaki (obecnie
            raczej juz tylko w kardiochirurgii) a teraz na piwo...
            O tempura, o morales!
            Nico ("uzbrojony i niebezpieczny"?) jakie to ciemne siły zmuszają cię do tej
            niewolniczej pracy za powołanie beczkowe?
            • nico72 Re: ABC Hipokryzji lekarza 17.02.07, 23:35
              Chyba jednak nie do końca zrozumiałeś o czym piszę... Na drugi raz będę pisał
              prostymi słowami. Uzbrojony i niebezpieczny... Tak, to jedna z prawd.
              • gazton05 Re: ABC Hipokryzji lekarza 17.02.07, 23:38
                Przepraszam :(((
                taka ze mnie g.c.

                No to teraz już powiesz, kto cię zmusza?
                • nico72 Re: ABC Hipokryzji lekarza 17.02.07, 23:43
                  Nikt i dlatego długo tu nie popracuję.
                  • gazton05 Re: ABC Hipokryzji lekarza 17.02.07, 23:58
                    Krótko i węzłowato.
                    Wiesz, tu co drugi uczestnik narzeka na swój los, jakby nie leżał on w naszych
                    rękach.
                    Moim zdaniem powołanie istnieje i jest to rodzaj altruizmu, który nie moze i
                    nie wyklucza godnego jedzenia, picia i spania.
                    Pytanie tylko, czy trzeba żyć z powołania czy można je traktować jako hobby?
                    Mam nadzieję że ułożysz sobie lepsze życie zawodowe, czego ci serdecznie życzę.
                    • nico72 Re: ABC Hipokryzji lekarza 18.02.07, 00:28
                      Z całego serca dziękuję. Przykre jest tylko to że nie mogę tego zrobić we
                      własnym kraju. Pewnie że mógłbym traktować powołanie jako hobby a żyć z
                      przedstawicielstwa części motocyklowych, tylko czy o to w tym wszystkim chodzi?
                      Pozdrawiam.
                    • laureana1 Re: ABC Hipokryzji lekarza 19.02.07, 16:17
                      To,że wogóle pracujecie za marne pensje, że nie wszyscy wyjechaliście do GB, że znosicie pomyje wylewające się z każdego szmatławca i z ekranu TV (także z tego forum) świadczy o tym że macie powołanie! Powołanie = pasja! Niektórzy zgorzknieją, stracą pasję i będą brać łapówki. Na szczęście nie wszyscy.
      • lohengrin4 Re: ABC Hipokryzji lekarza 07.02.07, 23:06
        > - lapowkarze

        w państwie przeżartym korupcją łapówkarze są wszędzie. OStatnio ze zdziwieniem przyjęto w pewnych kręgach fakt istnienia procederu "blacharskiego" (umów policji z laweciarzami). Oczywiście fakt pojawiania się lawet w chwilę po kolizji był znany od lat. Łapówkarstwo lekarzy jest naganne, ale to doprawdy element powszechnej rzeczywistości tego kraju. Zwalczać - tak, ale Ameryki nie odkrywasz.

        > - pijacy (jest roznica jednak od pijaka dozorcy od pijaka lekarza)

        na 100 tys. paru się trafi. Nie przeczę.

        > - falszerze (recepty, uslugi na martwe dusze)

        jak wyżej.

        > - dazenie do rzadzenia szpitalami przychodniami czyli ped do wladzy

        nie wiem co masz na myśli. Jest raczej trend do odchodzenia od dyrektorowania przez lekarzy, w sensie dyrektorowania ekonomicznego. A ktoś dyrektorem medycznym musi być. On też "rządzi" szpitalem. Tak chyba powinno być ?

        > - spoznienia do pracy
        > - wychodzenie szybciej z pracy

        To powszechna praktyka, dopóki nie stoisz przy taśmie produkcyjnej. Menadżerowie też się spóźniają. Z drugiej strony, popatrz na chirurga- kiedy operuje, to stoi przy stole do końca, niezależnie od czasu pracy. To czasem oznacza do nocy. To obala Twój argument. Lekarze jak każda grupa zawodowa odznaczająca się pewną swobodą zakresu czasowego pracy korzysta z tej swobody, nie jest tu nic niezwykłego. U lekarzy skala tego zjawiska jest większa, zgadzam się, ale to wynika z przymusu ekonomicznego.

        > - ludzie wyksztalceni w swoim fachu, w dziedzinach innych prymitywizm

        Bzdura. Po pierwsze, prymitywizm to nie jest określenie perojatywne. Jeśli jestem lekarzem zawodowcem, a pianistą amatorem, to oczywiście że wśród pianistów jestem na ogół prymitywem. To przecież jasne jak słońce. Jeśli piszę wiersze, to przy Szymborskiej jestem prymitywem. Tak samo jak Szymborska jest "prymitywem" w medycynie. Zastanów się co piszesz.


        > - PYCHA

        Po raz setny zapytuję, gdzie wy (liczni pacjenci) ją stale widzicie.
        Już raz pisałem coś takiego - lekarz, człowiek, który ogląda g ówno, pochyla się nad gnijącymi fragmentami ciała, biegnie do karetki w deszczową noc itp. itd.
        Gdzie tu można przypasować pychę? I nie mówcie, że w pozostałych zachowaniach.
        Bo one są przepełnione troską o was. Inna rzecz, że ta troska nie zawsze wam pasuje. Wtedy najczęściej pada argument pychy. Casus Niżankowskiego- powtarzam do znudzenia - tam co prawda o trochę co innego chodziło, ale przykład ilustruje genialnie stałą zasadę: ludzie chcą być okłamywani, oszukiwani i nienawidzą, gdy im się przypomina o podstawowych elementach ich kondycji i sposobu działania. Ci którzy mówią prawdę nazywani są chamami lub pyszałkami. Znam ten mechanizm, bawi mnie wasze ciągłe wpadanie w te same tryby, ale naprawdę chciałbym wam jakoś otworzyć oczy na istnienie alternatywnego wyjaśniania pewnych zjawisk i zachowań.
        • 1951b Tu widzę pychę 08.02.07, 04:27
          Widzę pychę u niektórych młodych, niedoświadczonych lekarzy. Przykłady

          Pacjentka przywieziona do szpitala karetką z podejrzeniem ciąży pozamacicznej.
          Rano przyjęta na oddział. W południe skarży się lekarzowi, że bolą ją bardzo
          ramiona....... zalecenie młodego lekarza...... pielęgniarka ma smarować i
          oklepywać plecy. Wieczorem, pacjentka prosi o wezwanie lekarza dyżurnego.....
          punkcja, zabieg, transfuzja. Rozpoznanie Graviditas tubaria sin.

          Wezwanie do starszej osoby po trzech zawałach, z dusznością subiektywną, wysokim
          ciśnieniem. Młody lekarz ma pretensje, że wezwany został z byle powodu, nie
          widzi potrzeby, ale w końcu zabiera chorą do szpitala. Pacjentka schodzi po
          schodach do karetki. W szpitalu kardiolog rozpoznaje zawał i przekazuje chorą na
          salę hemodynamiczną. Mimo intensywnego leczenia następuje zgon.

          Wezwanie do starszego pacjenta, skarżącego sie na bóle prawej reki i duszności.
          Lekarka zaleca mu noszenie kołnierza ortopedycznego i przepisuje środki
          przeciwbólowe. Nie zapoznaje się z przedkładaną jej dokumentacją lekarską
          choroby pacjenta, nie przeprowadza tez badania EKG, pomimo iż sprzęt do badania
          znajdował sie w karetce. Wyraża także pretensje, że wzywa sie pogotowie z
          błahego powodu. Nie zabiera chorego do szpitala. Kilkadziesiąt minut po jej
          wizycie pacjent umiera z powodu ostrej niewydolności krążenia.

          Lohengrin sam pisałeś na temat pychy ratowników i lekarzy w wątku "W karetce ma
          nie być lekarza???"


          Nie podałam tych przykładów, aby dolać oliwy do ognia i zaostrzyć konflikt
          między lekarzami a pacjentami. Prawda jest taka, że nie możemy żyć bez siebie,
          pacjenci bez lekarzy, lekarze bez pacjentów.
          Mam jedynie cichą nadzieję, że takich lekarzy jest mało i już więcej nie spotkam
          takiego lekarza w swoim życiu :)
          • maverick777md Do 1951b 08.02.07, 06:05
            Weź słownik i sprawdź znaczenie słowa Pycha
            • 1951b Pycha....... 08.02.07, 16:12
              ....pojęcie i postawa człowieka, charakteryzująca się nadmierną wiarą we własną
              wartość i możliwości, a także wyniosłością. Człowiek pyszny ma nadmiernie wysoką
              samoocenę oraz mniemanie o sobie. Gdy jest wyniosły towarzyszy mu zazwyczaj
              agresja. Tyle mówi na temat pychy encyklopedia.
              W praktyce wygląda to tak:
              chory lub członek rodziny: panie doktorze ale.........
              lekarz : proszę nie dyskutować, jestem lekarzem i wiem, co mam robić.
              Jeśli nie jest to pycha młodego człowieka, to proszę wytłumacz mi, co to jest.
              • maverick777md Re: Pycha....... 09.02.07, 19:59
                "proszę nie dyskutować, jestem lekarzem i wiem, co mam robić" - to EBM.
                A czy Twoje uwagi dotyczą sytuacji jak poniżej?

                lekarz "to trzeba koniecznie i jak najszybciej operować"
                pacjent "to ja się jeszcze zastanowię i popytam"

                lekarz "tą zmianę trzeba usunąć"
                pacjent "ale rak się boi noża"/"coś pan... jak to dostanie powietrza to się rak
                zrobi!"

                lekarz "musi Pani zmienić dietę"
                pacjent " Nie ma mowy. Nie dałoby się tabletkami..."

                lekarz "musi Pan przestać pić/palić"
                pacjent "e... panie doktorze..."?
                • 1951b Do Maverick 09.02.07, 21:42
                  W przytoczonych przez Ciebie przykładach absolutną racje ma lekarz i pacjent
                  bezwzględnie powinien zastosować się do jego zaleceń.
                  W tych przypadkach słowa: "proszę nie dyskutować, jestem lekarzem i wiem, co mam
                  robić" są jak najbardziej słuszne i jest to EBM.

                  Nie muszę chyba uzasadniać, dlaczego w moich przykładach widzę pychę młodego
                  niedoświadczonego lekarza.
          • lohengrin4 Re: Tu widzę pychę 08.02.07, 20:13
            > Wezwanie do starszego pacjenta, skarżącego sie na bóle prawej reki i
            > duszności. Lekarka zaleca mu noszenie kołnierza ortopedycznego i przepisuje
            > środki przeciwbólowe. itd.

            Nie jestem pewien czy ten były piłkarz Cracovii zgłaszał duszność.
            I nie do mnie należy ocena postępowania lekarki A.N. (piszesz o tym przypadku,
            prawda? Jeśli nie, to zbieżność szczegółów jest niezwykła).
            Ale czemu to przytaczam - otóż wydaje mi się że taki opis zdarzenia jest bardzo
            jednostronny. Ot, lekarz nie wyznał się, lekarz miał ekg, nie zrobił itd. itp.
            Może tak było. Ale czemu nie przytacza się w takich przypadkach słów obrony
            lekarza, nie nawiązuje się w ogóle do jego wersji zdarzeń?

            • 1951b Duszność..... no właśnie 08.02.07, 22:23
              Lohengrin napisał:
              "Nie jestem pewien czy ten były piłkarz Cracovii zgłaszał duszność."
              Muszę Ci powiedzieć, że właśnie to jedno Twoje zdanie dało mi wiele do myślenia.

              Tak masz rację, piszę o tym przypadku.
              Nie wiem, czemu autor artykułu nie przytoczył słów obrony.
              Jak wynika z treści artykułu taką właśnie wersję wydarzeń (jak napisałam
              powyżej) ustalił sąd.

        • szlachcic Re: ABC Hipokryzji lekarza 09.02.07, 18:41
          maverick777md

          >Weź słownik i sprawdź znaczenie słowa Pycha

          Do mnie to napisales? Jednak sam musisz dobrze sie zapoznac z tym znaczeniem


          lohengrin4 napisał:

          > w państwie przeżartym korupcją łapówkarze są wszędzie

          jest roznica miedzy lapowkarzem lekarzem a lapowkarzem urzednikiem?
          Ja uwazam ze jednak jest ogromna zwlaszcza ze sami uwazacie sie i glosicie
          wszystkim i wszedzie ze wykonujecie ten zawod powolujac sie na etyke moralnosc
          i hipokryte :)

          > na 100 tys. paru się trafi. Nie przeczę

          No jak to? W takim zawodzie czarne owce? Dlaczego nie sa emilinowani z zawodu?
          Bo inni lekarze dbaja o swoich. Tu kolejny problem wylazl
          I nie przesadzaj z tymi "paru" To duzy problem
          I powiem Tobie szczerze ze dla mnie on jest mniejszy niz dla innych bo ja dawno
          przestalem miec do lekarza zaufanie i przestalem was szanowac (jako ogol
          oczywiscie) Macie to na wlasne zyczenie. Tylko nie mow mi tu o tym ze predzej
          czy pozniej do lekarza pojde. Pewnie ze pojde ale nie do zaufanego czlowieka
          tylko do kogos kto wykonuje usluge na moim zdrowiu i ma za to placone
          Dokladnie tak jak u mechanika samochodowego. Macie to na wlasne zyczenie

          > > - falszerze (recepty, uslugi na martwe dusze)

          > jak wyżej.

          Dlaczego nie sa karani?

          > nie wiem co masz na myśli. Jest raczej trend do odchodzenia od dyrektorowania
          >przez lekarzy, w sensie dyrektorowania ekonomicznego. A ktoś dyrektorem
          >medyczny m musi być. On też "rządzi" szpitalem. Tak chyba powinno być ?

          Oczywiscie ze w sprawach med wazne zdanie powinni miec lekarze. Posade dyr
          medycznego uwazam za zbedna - niepotrzebne koszty za nic nierobienie
          Natomiast dyrektorowanie ekon. jest problemem, nic sie nie zmienia w tym temacie
          Nadal lekarze sa dyrektorami - o tym mowil Religa a on ma to jak na dloni ile
          takich sztuk jest

          > > - spoznienia do pracy
          > > - wychodzenie szybciej z pracy

          > To powszechna praktyka, dopóki nie stoisz przy taśmie produkcyjnej

          a ja nie stoje przy tasmie produkcyjnej i sie nie spozniam jakos
          Masz argumenty, nie ma co

          >Z drugiej strony, popatrz na chirurga- kiedy operuje, to s
          > toi przy stole do końca, niezależnie od czasu pracy

          Ja tez czesto zostaje dluzej i nie wypisuje tego na forum


          > > - PYCHA

          > Po raz setny zapytuję, gdzie wy (liczni pacjenci) ją stale widzicie

          Uwazacie sie za bogow, uwazacie ze powinnicie zarabiac najwiecej, wymieniacie
          argumenty na to np ile zyc ludzkich dzis uratowaliscie
          pomiatacie pacjentami i innymi grupami zawodowymi "My sie uczylismy tyle lat a
          tacy gornicy ...."

          > Już raz pisałem coś takiego - lekarz, człowiek, który ogląda g ówno, pochyla
          >się nad gnijącymi fragmentami ciała, biegnie do karetki w deszczową noc itp.
          >itd. Gdzie tu można przypasować pychę?

          Zenujace argumenty podajesz. Gownami sie nie zajmujesz, deszcz jak jest dla
          Ciebie oznaka zaangazowania w prace to faktycznie jestes Bogiem


          • lohengrin4 Re: ABC Hipokryzji lekarza 09.02.07, 20:48
            > jest roznica miedzy lapowkarzem lekarzem a lapowkarzem urzednikiem?
            > Ja uwazam ze jednak jest ogromna

            nie ma żadnej.

            > Dokladnie tak jak u mechanika samochodowego. Macie to na wlasne zyczenie

            też bym miał takie życzenie. Za byle przepraszam pierdnięcie i puknięcie
            młotkiem 50 zł. Za 5 minut pracy. Ja wiem, że puknięcie młotkiem 1 zł,
            za "wiedzenie gdzie" 49 zł - i w pełni to popieram. Podobnie jak bez mrugnięcia
            okiem 100 zł za wypisanie recepty sąsiadowi, podobnie jak 500 zł za zbadanie
            kogoś na urlopie, "no bo panie doktorze, pan tu jest, czy nie mógłby pan" itp.

            > Posade dyr medycznego uwazam za zbedna - niepotrzebne koszty za nic
            > nierobienie

            A ja uważam za potrzebną. Dyrektor generalny, nie lekarz, nie jest w stanie
            podjąć setek decyzji, które jednak powinien podejmować ktoś jeden, i ktoś jeden
            powinien ponosić za to oczywiście odpowiedzialność. Może te decyzje nie są tak
            spektakularne jak decyzje dyr generalnego, ale są do podjęcia, wierz mi.


            > a ja nie stoje przy tasmie produkcyjnej i sie nie spozniam jakos
            > Masz argumenty, nie ma co

            Chodziło mi o to, że są liczne zawody w których spóźnianie się nie jest tak
            krytyczne. Jest wielu ludzi poza lekarzami którzy się spóźniają i jakoś odbiór
            społeczny nie piętnuje tego tak strasznie jak lekarzy.

            > Uwazacie sie za bogow,

            jak ta zepsuta katarynka, bez reflekcji, bez zrozumienia, bez celu, bez sensu.
            Pytam o konkrety, kiedy, gdzie, na podstawie jakich słów. Nic. Tępa zawziętość.

            >uwazacie ze powinnicie zarabiac najwiecej

            nigdy w życiu.

            > , wymieniacie argumenty na to np ile zyc ludzkich dzis uratowaliscie
            > pomiatacie pacjentami i innymi grupami zawodowymi "My sie uczylismy tyle lat
            > a tacy gornicy ...."

            nie wypowiadam ile żyć uratowałem bo to nie do policzenia. Może żadnej?
            Może wszystko uczynił Kriszna. Gadasz bez sensu i dobrze o tym wiesz.

            > Zenujace argumenty podajesz.

            dostosowuję się do poziomu.


            > Gownami sie nie zajmujesz

            zajmuję się.

            > deszcz jak jest dla Ciebie oznaka zaangazowania w prace to faktycznie jestes
            > Bogiem

            Chodzi mi o groteskowe oskarżenia. Podawałem różne przykłady. Nie chodziło mi o
            ideologię. Staraj się czytać ze zrozumieniem, wiem że to trudne, ale choć się
            staraj.




            • szlachcic Re: ABC Hipokryzji lekarza 10.02.07, 21:11
              lohengrin4 napisał:

              > > jest roznica miedzy lapowkarzem lekarzem a lapowkarzem urzednikiem?
              > > Ja uwazam ze jednak jest ogromna

              > nie ma żadnej

              Jak nie widzisz roznicy miedzy tym to swiadczy to o twojej inteligencji
              Jest roznica w przytoczonym przykladzie dokladnie taka sama jak miedzy
              zlodziejem policjantem a zlodziejem szewcem
              Jezeli jej nie widzisz to trudno

              > > Dokladnie tak jak u mechanika samochodowego. Macie to na wlasne zyczenie

              > też bym miał takie życzenie. Za byle przepraszam pierdnięcie i puknięcie
              > młotkiem 50 zł. Za 5 minut pracy. Ja wiem, że puknięcie młotkiem 1 zł,
              > za "wiedzenie gdzie" 49 zł - i w pełni to popieram. Podobnie jak bez
              >mrugnięcia

              Znowu problem ze zrozumieniem prostego tekstu. Wyzej przytocvzony przyklad mial
              pokazac brak roznicy podejscie fachowca do rzeczy a podejscie lekarza do
              pacjenta. Jezeli nie widzisz roznicy miedzy podejsciem mechanika do naprawy
              auta a podejsciem lekarza do pacjenta to znowu mi przykro

              >Może te decyzje nie są tak
              > spektakularne jak decyzje dyr generalnego, ale są do podjęcia, wierz mi.

              Ile tych decyzji dziennie i jakie? Lekarzom pasuje takie stanowisko bo
              dodatkowa kasa i ktos do rzadzenia ktory moze mieszac. W kazdym szpitalu sa
              ordynatorzy i to oni wiedza najlepiej co potrzeba ich oddzialom

              > Chodziło mi o to, że są liczne zawody w których spóźnianie się nie jest tak
              > krytyczne. Jest wielu ludzi poza lekarzami którzy się spóźniają i jakoś
              >odbiór społeczny nie piętnuje tego tak strasznie jak lekarzy

              I tu sie zgodze w 100%. Jak ja sie spoznie do pracy na 99% nikt tego nie
              zauwazy i nikt nie ucierpi. Jak lekarz sie spozni pacjenci kibluja przed
              gabinetem. Czy uwazasz za nienormalne ze to Was bardziej powinno sie za to
              krytykowac?
              Masz argumenty, nie ma co

              > nie wypowiadam ile żyć uratowałem bo to nie do policzenia. Może żadnej?
              > Może wszystko uczynił Kriszna. Gadasz bez sensu i dobrze o tym wiesz.

              no ja cytowalem Twojego kolege po fachu tylko

              > > Gownami sie nie zajmujesz

              > zajmuję się.

              Zgadne ze nie jestes stomatologiem? A jak nie jestes i zajmujesz sie to sam ten
              zawod wybrales. Kazdy zawod ma plusy i minusy. Teraz jeszcze powiesz mi ze
              bedzie lezala gruba baba i usta usta beda potrzebne i nalezy sie wam wiecej kasy
              Znowu argument zaden



              • maverick777md Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 11:15
                W mej opinii nie udalo ci się podważyć ani jednego argumentu lohengrin4'a, a
                odpowiadajac na jego stwierdzenia obnażyłeś swoje podejście jako "ja wami nie
                jestem, ale najlepiej wiem co wy MUSICIE - jak powinnieście żyć, pracować,
                myśleć". Jesli nienawidzisz konkretnej grupy zawodowej tylko i wyłącznie
                dlatego, że jej przedstawiciele nie chcą wypełniać nadanych im przez Ciebie ról
                to myślę, że pownieneś skontaktować się z psychiatrą. Z czasem, gdy idee
                nadwartościowe stają się urojeniami, funkcjonowanie w ramach ogólnoludzkiej
                społecznosci dla części chorych staje się trudne.
                PS Ciekawi mnie Twe wykształcenie i wykonywany zawód. Ja jestem lekarzem, a Ty?
                • maverick777md Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 11:29
                  Hm... postanowiłem sam sprawdzić. Okazuje się, że istnieje pewien typ
                  osobowości, który niezależnie od miejsca zamieszkania (Lublin, Bydgoszcz itp)
                  wypełnia swe powołanie aktywnością na forum internetowym.
                  Poniżej dwa ciekawe wątki
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=55624487&v=2&s=0
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=51829659&v=2&s=0
                  PS Panie Szlachcic, a co z lekarzami, którzy mówią, że nie mają powołania? Oni
                  mogą odpowiednio zarabiać?

                  • asidoo Re: ABC Hipokryzji lekarza 18.02.07, 20:15
                    Mnie ki9edyś zdenerwował mój lekarz, bo dobrze poprowadził moje leczenie i
                    wówczas mu podziękowałam a on na to: "Bog leczy!" Ręce opadły, zdenerwowałam
                    się. Chciałam zapytać czy Bog tez pisze prace magisterskie i broni dyplomy, lecz
                    ugryzlam sie w język.
                • szlachcic Re: ABC Hipokryzji lekarza 11.02.07, 20:59
                  > W mej opinii nie udalo ci się podważyć ani jednego argumentu lohengrin4'a,

                  Wiem ze spozniania nie uwazacie za brak nalezytego podejscia do pacjenta.
                  Jezeli wiec zawodowo nie szanujesz tych co cierpia przez Twoje spoznienia to
                  powiem Tobie ze zwykla kultura i szanowanie drugiego czlowieka wymusza aby sie
                  nie spozniac
                  Macie gdzies chorego czlowieka czekajacego w poczekalni i nawet sie do tego
                  przyznajecie i nie widzicie w tym nic zlego, a to juz jest problem
                  Udawaj chociaz lekarza!!! powiedz chociaz ze nie wszyscy sie spozniaja
                  Jestem informatykiem a co to ma do rzeczy?
    • gazton05 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 09.02.07, 00:19
      A owszem, w sprawnym funkcjonowaniu Słuzby Zdrowia już od czasów nastania
      komuny przeszkadzają jedynie pacjenci.Ich eliminacja natychmiast ujawniłaby
      głęboko humanistyczne i holistyczne osiągnięcia Naszych Lekarzy.
      Sithicus veritas dicit.
      • lohengrin4 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 09.02.07, 00:29
        > A owszem, w sprawnym funkcjonowaniu Słuzby Zdrowia

        Trudno się wypowiadać, nie pracując w służbie. Nie wiem co masz na myśli, my tu
        wszyscy pracujemy w systemie ochrony zdrowia. Nazwa forum nie ma tu nic do
        rzeczy - ten temat był już wałkowany i przez aklamację przyjęto że nazwa
        zostaje z racji "zasiedzenia".
        Jeśli jest tu ktoś ze służby, niech się wypowie. Ja nie jestem służbą.

        > Ich eliminacja natychmiast ujawniłaby
        > głęboko humanistyczne i holistyczne osiągnięcia Naszych Lekarzy.

        Stwierdznie wielowarstwowo wewnętrznie sprzeczne, wiele tu na forum takich
        stwierdzeń.

        > przeszkadzają jedynie pacjenci

        Dokładnie tak, ale: po pierwsze sobie, a nie nam, lekarzom, po drugie, na ogół
        nieświadomie. Powtarzam (chyba zacznę numerować te powtórzenia, bo to się staje
        wymowne)- wnioski ze sprawy Niżankowskiego.
        Czy szukając drugiego dna w naszych działaniach dostrzeżecie dla nas widoczne
        jak na dłoni, szyderczo i boleśnie ewidentne i jasne, trzecie dno waszych
        motywacji, drodzy pacjenci?

        • gazton05 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 09.02.07, 22:47
          "...a horror...horror...horror..."

          col. Curtz, "Apocalypse Now", dir.F.F.Coppola
          • anna6131 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 10.02.07, 01:50

            Lohengrin,

            Owszem, prymitywizm jest pojeciem pejoratywnym, chyba, ze chodzi o kierunek
            sztuki (Nikifor). Jesli nie umiesz grac na pianinie, to wsrod pianistow nie
            bedziesz "prymitywem" tylko, co najwyzej, dyletantem (lub ignorantem)w
            dziedzinie muzyki; jednym slowem, osoba spoza branzy.

            Jesli ja np. znajde sie wsrod lekarzy, to tez nikt nie ma prawa mnie nazwac
            prymitywem - moze wlasnie poza toba - tylko ignorantka w dziedzinie medycyny,
            osoba spoza tej branzy.

            Inna rzecz, ze wiekszosc lekarzy mysli akurat odwrotnie - prymitywami sa
            pacjenci spoza srodowiska medycznego...
            • lohengrin4 Re: ABC Hipokryzji Pacjenta 10.02.07, 08:21
              > Owszem, prymitywizm jest pojeciem pejoratywnym, chyba, ze chodzi o kierunek
              > sztuki (Nikifor). Jesli nie umiesz grac na pianinie, to wsrod pianistow nie
              > bedziesz "prymitywem" tylko, co najwyzej, dyletantem (lub ignorantem)w
              > dziedzinie muzyki; jednym slowem, osoba spoza branzy.

              To nie ja zacząłem dyskusję o prymitywie, tylko aron.
              Generalnie masz rację, trafniejszym słowem jest dyletant, prymityw może
              bardziej odnosi się do sztuki rozumianej klasycznie (czyli "sztuk
              plastycznych", choć to określenie jest też ułomne).
              Swoją drogą, trochę mi przeszkadza to, że sztuka to wyraz na tyle wieloznaczny,
              że trudno się nim tak naprawdę posługiwać. Wiele razy przecież można spotkać
              wypowiedź ze stwierdzeniem "muzyka i sztuka" - w dowolnym kontekście, chodzi o
              rozróżnienie że muzyka to nie sztuka - bo sztuka to malarstwo, architektura itd.
              Ale w tym samym tekście można znaleźć np. sformułowanie, że ta muzyka to
              prawdziwie wielka sztuka.
              Tak, wiem, powtarzam, wiem co to słowa wieloznaczne.
              Ale podobnie jest w takim razie w innych sytuacjach.
              Prymityw to raczej dzieło sztuki spełniające określone kryteria estetyczne, ale
              także osoba tworząca dzieła prymitywne.
              Wiem że to nie to samo, ale jest to blisko dyletanta.
              Pianista amator to dyletant, ale może trochę też prymityw.
              I stąd mój komentarz. Przyznaję nie był ścisły.

              > to tez nikt nie ma prawa mnie nazwac
              > prymitywem - moze wlasnie poza toba - tylko ignorantka w dziedzinie medycyny,

              leksykalnie masz rację. Chodziło o pewną przenośnię.
              Przecież napisałem to w sposób symetryczny. Jeśli ja jestem prymitywem wśród
              poetów, to Szymborska jest prymitywem wśród lekarzy. Oczywiście poprawniej
              byłoby napisać "dyletantem".

              > moze wlasnie poza toba

              Nie wiem czemu akurat tak mnie wyróżniasz. Rozmawiamy przecież o niuansach
              leksykalnych takich słów jak dyletant, prymityw - w znaczeniu profesjonalności
              lub nie wykonywanych działań.
              Przecież u początku tej dyskusji jest słowo "prymityw" użyte chyba w oczywisty
              sposób w takim właśnie kontekście. Przecież jest nie do pomyślenia, żeby lekarz
              określał tak globalnie pacjentów i nie sądzę żeby komukolwiek taka myśl do
              głowy przyszła.
              Owszem, sam często używam pewnych określeń (np. pacjenci durnie), ale robię to
              gdy jestem przekonany o słuszności tego określenia względem PEWNEJ GRUPY
              pacjentów. Tak samo jak istnieją lekarze durnie, nie mam wątpliwości.
              Również są pacjenci i lekarze prymityty nie w znaczeniu dyletanctwa, tylko w
              znaczeniu sposobu zachowania i myślenia. Ale należy ich odróżniać od tych nie
              prymitywów. Itd.

    • alergenzb Re: Hipokryzja ???????????? 13.02.07, 16:06
      Małe wyjasnienie znaczenia tego slowa

      Hipokryzja (od gr. hypokrisis, udawanie, hipokryzja) - zachowanie lub sposób
      myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad
      moralnych.

      Hipokryzja może się przejawiać na następujące sposoby:

      oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne
      ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez
      polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po
      cichu łapówek),
      stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych
      sytuacjach (np. wymaganie od dzieci, żeby nie piły alkoholu i jednoczesne
      upijanie się samemu),
      wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie
      różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie
      dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej
      zbrodnię mordując nasze dzieci),
      tworzenie obszarów tabu - czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia
      publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są
      niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane.
      Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z
      konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami
      moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu
      między normami obyczajowymi i moralnymi.

      sithicus

      Wytłumacz kto w końcu jest hipokrytą?????


      • alergenzb Re: powyżej do sithicus 18.02.07, 00:54
        • sithicus Re: powyżej do sithicus 18.02.07, 01:02
          Tytul watku byl chyba jednoznaczny :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka