andrzejno2
30.10.05, 16:39
od dłuższego już czasu mamm bóle głowy, nie moge się z tym uporać. Do tej pory
myślałem że to może migrena, ale kiedy poszedłem do lekarza, okazało się, że
to zatoki. Natychmiast zaczęłem brać ibuprom, ponoć najlepszy na Polskim rynku
lek na zatoki, jednak z ulotki przeczytalem że kwestia zatok to nie mam z tym
nic wspólnego, u mnie sa zupełnie inne objawy niż przy zatokach, dlatego też
postanowiłem przerwać ten lek. Od dłuższego już czasu biorę coffepirinę, jest
to zupełnie inny lek, niż przeciętny, co prawdą nie zawsze jest on skuteczny
jak by się chciało, ale nieraz pomaga. Zastanawam się co to może w końcu być,
czy to migrena, czy to objawy nerwicowe, bo faktycznie jestem nerwicowcem, ale
czy aż na tyle? Jetsem na to na rencie, co to w końcu może być z tymi bólami,
zaczynam się denerwowac, biorę chyba aż za dużo tych wszystkich leków, może mi
to w końcu to wszystko zaszkodzić, trochę się biję tego, bo mogę wpaść w
dolek, co to może być u mnie za schorzenie. Już mam dość tych wszystkich
chorób. Jaka s mnie potęga naszła z tymi chorobami, renta tu nic nie pomaga,
jak chorowałem, tak choruję, coraz to wiuęcej chorób się mnie czepia, jak temu
zaradzić, by stać się normalniejszy, trochę zdrowsz, chcę przecież podjąć
pracę jak normalny obywatel, ale niestety chyba nie mogę, bo przy pierwszej
lepszej okazji wyskoczę z pracy za te wszystkie choroby. Dziś niejeden
pracodawca potrzebuje nawet mieć rencistę zdrowego, a cóż dopiero mówić o
pełnosprawnych ludziach, którym też wolno zachorować