01.06.04, 21:33
Czy zdarzało Wam się w najgorszej fazie depresji przeżywać "stupor" (tu w
sensie nieprofesjonalnym) - odrętwienie, stan na pograniczu katatonii? Kiedy
każda najbardziej błaha czynność urasta do skali wielkiego przedsięwzięcia?
Kiedy nawet nie chce się - nie ma się siły - otworzyć ust nawet do
najbliższej osoby? Kiedy człowiek się zapada w nicość i "plays dead", jak
przerażone na śmierć zwierzątko?
Obserwuj wątek
    • o0oo Re: "Stupor" 01.06.04, 21:40
      zbiora sie emerytki w poczekalni i licytuja sie objawami
      a tak powaznie to mysle ze na katatonie najlepiej jest codziennie robic 70
      pomek i zdrowo sie odzywiac
      • orlando10 Re: "Stupor" 01.06.04, 21:44
        o0oo napisał:

        > zbiora sie emerytki w poczekalni i licytuja sie objawami

        Starość nie radość ;-)

        > a tak powaznie to mysle ze na katatonie najlepiej jest codziennie robic 70
        > pomek i zdrowo sie odzywiac

        Zamiast pompek robię "brzuszki" (ostatnio 100 na raz), odżywiam się zdrowo,
        najchętniej surowym mięchem w postaci tatara.
    • rzeznia_nr_5 Wiesz co... 01.06.04, 22:10
      orlando10 napisała:

      > Czy zdarzało Wam się w najgorszej fazie depresji przeżywać "stupor" (tu w
      > sensie nieprofesjonalnym) - odrętwienie, stan na pograniczu katatonii? Kiedy
      > każda najbardziej błaha czynność urasta do skali wielkiego przedsięwzięcia?
      > Kiedy nawet nie chce się - nie ma się siły - otworzyć ust nawet do
      > najbliższej osoby? Kiedy człowiek się zapada w nicość i "plays dead", jak
      > przerażone na śmierć zwierzątko?


      Nie rzucaj tu "ciężkimi" określeniami medycznymi.Stupor,katatonia to się nijak
      ma do twoich doświadczeń.I obyś nie doświadczyła co to.Bez przesady....
      rozumiem że się męczysz a dodatkowo jesteś stara i masz chujowo w życiu ale
      takie określenia medyczne są zarezerwowane dla zupełnie innych stanów niż tu
      opisywane.Nie wiesz,nie masz z tym nic wspólnego.
      • vinja Re: Wiesz co... 01.06.04, 22:48
        rzeznia_nr_5 napisał:

        > orlando10 napisała:
        >
        > > Czy zdarzało Wam się w najgorszej fazie depresji przeżywać "stupor" (tu w
        > > sensie nieprofesjonalnym) - odrętwienie, stan na pograniczu katatonii? Kie
        > dy
        > > każda najbardziej błaha czynność urasta do skali wielkiego przedsięwzięcia
        > ?
        > > Kiedy nawet nie chce się - nie ma się siły - otworzyć ust nawet do
        > > najbliższej osoby? Kiedy człowiek się zapada w nicość i "plays dead", jak
        > > przerażone na śmierć zwierzątko?
        >
        >
        > Nie rzucaj tu "ciężkimi" określeniami medycznymi.Stupor,katatonia to się nijak
        > ma do twoich doświadczeń.I obyś nie doświadczyła co to.Bez przesady....
        > rozumiem że się męczysz a dodatkowo jesteś stara i masz chujowo w życiu ale
        > takie określenia medyczne są zarezerwowane dla zupełnie innych stanów niż tu
        > opisywane.Nie wiesz,nie masz z tym nic wspólnego.

        Dziękuję Ci Rzeźnio , ja też poczułam niesmak...
      • orlando10 Re: Wiesz co... 02.06.04, 10:47
        rzeznia_nr_5 napisał:

        > Nie rzucaj tu "ciężkimi" określeniami medycznymi.

        Specjalnie napisałam "stupor" w cudzysłowiu oraz użyłam określenia "na
        pograniczu katatonii", a dodatkowo jeszcze napisałam, że tym poście używam ich
        w sensie nieprofesjonalnym. Właśnie dlatego, że WIEM, co one oznaczają i WIEM,
        że ich nie przeżywam. To miało być tylko porównanie. Trzykrotnie to
        podkreśliłam, czy naprawdę nikt tego nie zauważył???

        > rozumiem że się męczysz a dodatkowo jesteś stara

        Ja jestem stara?????? Skąd te przypuszczenia?

        > i masz chujowo w życiu

        Kurde, co Ty o mnie wiesz? :-(((((
      • gajowy2000 Re: Wiesz co... 02.06.04, 16:52
        Taak..Typowa "rzeżnia"..;-((.Ale z Vonegutem niewiele
        wspolnego..Okreslenie "stupor" stosuje sie w m e d y c n i e do okreslenia
        okreslonych stanów i reakcji również w depresji i fazach stanów lekowych.Wiec
        zastosowanie go w poscie Orlando jest w pełni uzasadnione.Katatonia zaś -
        zwykle zarezerwowana dla okreslenia pewnych stanów zwiazanych ze schizofrenia,
        potocznie i znaczeniowo jest synonimem stuporu.Baranowi z "rzezni nr 5" radze
        nieco sie douczyc, choc zapewne to z góry skazane na niepowodzenie.;-))
        Owo " chujowo" - swiadczy o głebokich kompleksach niereformalnego idioty i
        chama. Zapewne poczuł sie "macho" , twardziel rodem z Pasikowskiego..;-
        ).Załosny qtas.
        • rzeznia_nr_5 Re: Wiesz co... 02.06.04, 17:11
          gajowy2000 napisał:

          > Taak..Typowa "rzeżnia"..;-((.Ale z Vonegutem niewiele
          > wspolnego..Okreslenie "stupor" stosuje sie w m e d y c n i e do okreslenia
          > okreslonych stanów i reakcji również w depresji i fazach stanów lekowych.Wiec
          > zastosowanie go w poscie Orlando jest w pełni uzasadnione.
          > Katatonia zaś -
          > zwykle zarezerwowana dla okreslenia pewnych stanów zwiazanych ze
          schizofrenia,
          > potocznie i znaczeniowo jest synonimem stuporu.Baranowi z "rzezni nr 5" radze
          > nieco sie douczyc, choc zapewne to z góry skazane na niepowodzenie.;-))
          > Owo " chujowo" - swiadczy o głebokich kompleksach niereformalnego idioty i
          > chama. Zapewne poczuł sie "macho" , twardziel rodem z Pasikowskiego..;-
          > ).Załosny qtas.


          Nie będę polemizował bo jetseś niedouczony.Trudno takiemu tłumaczyć zwłaszcza
          że jesteś oporny na wiedzę.A poza tym widzę że gejowy2000 powrócił.Tak samo
          głupi,chamski i nielogiczny jak był.Żadna niespodzianka.I jak tam gejowy
          próbowałeś jakiś cudownych metod ostatnio?Interesowała cię hipnoza i
          neurolingwistyczne programowanie chyba.Od razu ci mówiłem że nie pomoże.
          I miałem rację.Sprubój może egzorcyzmów kmiocie.Na pewno pamiętasz mnie
          spod innego nicka.Produkuj się dalej fagasie.
          • gajowy2000 Re: Wiesz co... 02.06.04, 17:44
            Ach..Mój Boże..;-)) Czyli owa "rzeznia intelektualna" to kolejne żłosne
            wcielenie "Mr O'Hydy" - czyli mr_hyde'a.Tak przypuszczałem...Teraz juz
            rozumiem , dlaczego słowo "chujowo" nierozerwalnie łaczy ci sie ze
            slowem "zycie" ...Bo takie tylko masz.Na własne życzenie.A juz sie bałem , ze
            głupota jest zarazliwa , że ktos od ciebie "podłapał" chamski cynizm.Na
            szczescie tak nie jest.:)).Orlando - tym człeniem nie warto sie nawet
            przejmowac!Durakow nie siejut - sami rastut !;-))
            • rzeznia_nr_5 Re: Wiesz co... 02.06.04, 17:50
              gajowy2000 napisał:

              > Ach..Mój Boże..;-)) Czyli owa "rzeznia intelektualna" to kolejne żłosne
              > wcielenie "Mr O'Hydy" - czyli mr_hyde'a.Tak przypuszczałem...Teraz juz
              > rozumiem , dlaczego słowo "chujowo" nierozerwalnie łaczy ci sie ze
              > slowem "zycie" ...Bo takie tylko masz.Na własne życzenie.A juz sie bałem , ze
              > głupota jest zarazliwa , że ktos od ciebie "podłapał" chamski cynizm.Na
              > szczescie tak nie jest.:)).Orlando - tym człeniem nie warto sie nawet
              > przejmowac!Durakow nie siejut - sami rastut !;-))




              No ale na pytanko nie odpowiedziałeś.Jak tam ci na zdrowie hipnoza wyszła,
              przeprogramowałeś już swój móżdżek neurolingwistycznie?Mówiłem że gówno z tego
              będzie.Szkoda że nie pomogło.Uważaj żebyś nie popluł za bardzo monitora.
            • orlando10 Re: Wiesz co... 03.06.04, 14:20
              gajowy2000 napisał:

              > Orlando - tym człeniem nie warto sie nawet
              > przejmowac!Durakow nie siejut - sami rastut !;-))

              :-)))))))) Gajowy, mądry z Ciebie człowiek i prawdziwy mężczyzna! Dzięki, że
              stanąłeś w obronie honoru niewiasty ;-)
          • orlando10 Re: Wiesz co... 03.06.04, 14:18
            rzeznia_nr_5 napisał:

            > Nie będę polemizował bo jetseś niedouczony.

            I tym podobne bajdury...
            Rzeźniku, gdyby nie twoj "poziom", pomyślałabym, że jesteś architektem, bo
            strasznie dużo "projektujesz". Dopatrujesz sie u innych tych cech, które
            doskonale opisują ciebie samego: cham, ignorant, zakompleksiony cienias. Szkoda
            dla Ciebie obijać sobie palce o klawisze.
            Bez poważania,
            Orlando
    • ivonaka Re: "Stupor" 02.06.04, 02:26
      a ja nie jestem pewna czy można to tak określic, ale wydaje mi się, że coś
      takiego przeżyłam. Pamiętam, że czasem, gdy było ze mną naprawdę źle spędzałam
      długie godziny w ogóle się nie ruszając, patrząc w jedno miejsce, jak gdyby
      podczas hipnozy. Ponadto nie byłam świadoma, że tak się zachowuję, świadomość
      wracała dopiero gdy ten stan mijał i wtedy uświadamiałam sobie, że przez kilka
      godzin praktycznie 'mnie nie było'. Ponadto z zewnątz nic do mnie jakby w tym
      czasie nie docierało i czasem nie dało się mnie z tego stanu 'wytrącić' w żaden
      sposób. Wracanie do świadomości odbywało się na zasadzie jakby
      nagłego 'uprzytomnienia'.
      • vinja Re: "Stupor" 02.06.04, 12:02
        ivonaka napisała:

        > a ja nie jestem pewna czy można to tak określic, ale wydaje mi się, że coś
        > takiego przeżyłam. Pamiętam, że czasem, gdy było ze mną naprawdę źle
        spędzałam
        > długie godziny w ogóle się nie ruszając, patrząc w jedno miejsce, jak gdyby
        > podczas hipnozy. Ponadto nie byłam świadoma, że tak się zachowuję, świadomość
        > wracała dopiero gdy ten stan mijał i wtedy uświadamiałam sobie, że przez
        kilka
        > godzin praktycznie 'mnie nie było'. Ponadto z zewnątz nic do mnie jakby w tym
        > czasie nie docierało i czasem nie dało się mnie z tego stanu 'wytrącić' w
        żaden
        >
        > sposób. Wracanie do świadomości odbywało się na zasadzie jakby
        > nagłego 'uprzytomnienia'.



        Ludzie !!!
        Nie wmawiajcie sobie katatonii !
        To przerażające , piszecie o tym , jakby to było coś co się Wam przytrafia.
        To absurd zupełny .
        Nie życzę nikomu nawet oglądać nieszczęśników , którzy "istnieją" w tym stanie.
        • orlando10 Re: "Stupor" 02.06.04, 12:07
          vinja napisała:
          > Nie wmawiajcie sobie katatonii !

          A kto ją sobie wmawia??? Ja jej użyłam jako luźnego porównania. Musiałabym być
          naprawdę skończoną idiotką, gdybym "podejrzewała" u siebie katatonię. Ech, w
          ogóle żałuję, że zaczęłam ten wątek, bo widzę, że kompletnie mnie nie
          zrozumieliście. Otwartość nie popłaca.
          • vinja Re: "Stupor" 02.06.04, 12:57
            orlando10 napisała:

            > vinja napisała:
            > > Nie wmawiajcie sobie katatonii !
            >
            > A kto ją sobie wmawia??? Ja jej użyłam jako luźnego porównania. Musiałabym
            być
            > naprawdę skończoną idiotką, gdybym "podejrzewała" u siebie katatonię. Ech, w
            > ogóle żałuję, że zaczęłam ten wątek, bo widzę, że kompletnie mnie nie
            > zrozumieliście. Otwartość nie popłaca.



            Bo to jest forum "depresja" , a nie forum "ranking najbardziej dołujących
            psychoz "...
            • orlando10 Re: "Stupor" 02.06.04, 13:04
              vinja napisała:

              > Bo to jest forum "depresja" , a nie forum "ranking najbardziej dołujących
              > psychoz "...

              No jak rany... Przeciez taki stan odrętwienia jak szalenie często spotykany w
              depresji i nie ma żadnego związku z psychoza! Vinja, czego się boisz? Samej
              siebie...?
              • vinja Re: "Stupor" 02.06.04, 13:20
                orlando10 napisała:

                > vinja napisała:
                >
                > > Bo to jest forum "depresja" , a nie forum "ranking najbardziej dołującyc
                > h
                > > psychoz "...
                >
                > No jak rany... Przeciez taki stan odrętwienia jak szalenie często spotykany w
                > depresji i nie ma żadnego związku z psychoza! Vinja, czego się boisz? Samej
                > siebie...?

                O tak , boję się samej siebie , szczególnie gdy widzę , jak niektóre osoby
                przekrzykują się jak na targu - która bardziej chora , zamiast szukać
                sposobów , żeby sobie pomóc.
                Boję się żeby nie zakląć jak Grecia !
                • orlando10 Re: "Stupor" 02.06.04, 13:29
                  vinja napisała:
                  > O tak , boję się samej siebie , szczególnie gdy widzę , jak niektóre osoby
                  > przekrzykują się jak na targu - która bardziej chora , zamiast szukać
                  > sposobów , żeby sobie pomóc.

                  Od 3,5 roku chodzę na psychoterapię, we wrześniu zeszlego roku załozyłam w
                  necie grupę wsparcia, staram się zgłębiać temat, bo chcę ZROZUMIEĆ!!! Nie
                  zależy mi na epatowaniu moim cierpieniem - zwlaszcza tutaj, gdzie większość
                  cierpi w podobnym stopniu. Mam nie pisać, że cierpię? Mam posyłać buziaczki,
                  misiaczki i gwiazdeczki jak Carla? Po co jest to forum?
        • grof Re: "Stupor" 02.06.04, 13:03
          O.K. Może niesłusznie został tu postawiony znak równości między katatonią, a
          stuporem, ale istnieje przecież stupor depresyjny!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka