treu
21.12.05, 21:22
Ponad miesiąc temu potrącił mnie smaochód, najpierw stwierdzono tylko
stłuczenie i niestabilność stawu, potem jednak (po 3 tygodniach :/)złamanie
kości bocznej i rozejście więzozrostu piszczelowo - strzałkowego i zalożono
gips. W międzyczasie biegły sądowy doszedł jednak do wniosku, że złamania nie
ma. Zdjęto mi więc wcześniej gips, nie dostałam skierowanai na rehabilitację,
ale za to lekarz kazał mi odstawić kule i sobie po prostu chodzić bo to ....
najlepsza rehabilitacja. I wszystko ładnie , pięknie tylko, że nie mam jak
chodzić z powodu bólu. To pewnie normalne, taką mam nadzieję, ale mam tylko
pytanio-prośbę, jak sobie samemu pomóc, żeby szybko wrócić do sprawności?