beata1002
24.01.06, 22:28
wczoraj pytalam o torbiel na nerce mamy a dzis sama dowiedzialam sie od
lekarza ze mam niedoczynnosc tarczycy. Badanie TSH to 34,520 uIU/ml a norma
to 0,35 -5.50.Mam 46 lat i w ciagu ostatnich dwoch lat kiedy znalazlam sie w
szpitalu na roze z powiklaniami jest to kolejna choroba ,ktora mnie
dopadla.Nigdy sie nad soba nie rozczulalam i nie biegam do lekarza z byle
powodu (moze to wlasnie blad) ale dzis sie zalamalam.w ciagu takiego okresu
dopadloa mnie arytmia,nerwica,cukrzyca ,niedokrwistosc (smieszne bo jestem
dosc puszysta - mimo ciaglej diety i pilnowania sie ,stad bylo podejrzenie
lekarza o tarczyce )no i powiklania po rozy-powazne zastoje limfatyczne.A
dzis jeszcze i tarczyca.Prawda ,ze to chyba dosc?!obawiam sie jednak ,ze to
nie koniec i chyba nie osczedza mnie wezly chlonne.dostalam skierowanie do
endokrynologa ale zapisy na kwiecien a prywatnie nie wchodzi w gre
absolutnie.Prosze kto moze mi cos powiedziec jakie czekaja mnie badania,czy
stosowanie lekow pomoze i mam takze szanse na przynajmniej nie powiekszanie
wagi (oczywiscie przy stosowaniou diety )no i to najgorsze jakie sa
konsekwencje marnego leczenia.jestem z Warszawy z Mokotowa nmoja poradnia
endokr miesci sie na Chmielnej.A moze ktos poradzi mi dobregho endokrynologa
na NFZ oczywiscie.Bede wdzieczna za kazda informacje.