grzegorz961
28.01.06, 15:34
Męcze sie z tym problemem od lat. Nie chce teraz tego opisywać, ale w skrocie:
po mocnych wydarzeniach sprzed lat rozsypalem sie i nie spalem bardzo dlugo. Z
czasem spanie wrocilo ale NIGDY pod presją. Czyli jak MUSZĘ sie wyspac przed
waznym dniem, albo wstac wczesnie rano, kładę się z takim lękiem ze oczywiscie
wybudzam sie i mam dzień z głowy, bo fatalnie znosze nieprzespane noce.
Leczyłem oczywiscie depresję, ostatnio kilka miesiecy Trittico, ktory juz
wychodzi mi bokiem, bo wprawdzie pogłebia sen, ale za bardzo uspokaja, tłumi
wszelka aktywnosc. Inne leki to działania uboczne a kiedy maja zapewnić sen to
nie zapewniają.
Zdumiony przeczytałem gdzies artykuł znanego dr Skalskiego z Kiliniki zaburzeń
snu, ktory pisze, ze istnieje zjawisko bezsennosci spowodowanej lękiem przed
bezsennoscią! Takich przypadków obserwuje on wiele. PO prostu powód
bezsenności dawno ustępuje a bezsennosc zyje sobie własnym zyciem.
No fajnie, idealnie tak mam, tylko jak to leczyc? Doraznie cos muszę brać, ale
po co sie truć cały czas lekami antydepr?. Ostatnio wypisano mi xanax o przedl
działaniu na takie przypadki, kiedy lęk moze mnie wybudzic. Czy to jest leczenie?
Burzy to teorię o depresji, bo nastroj mam z reguły dobry i zyje aktywnie
(jesli spię). No ale jak radzic sobie z bezs. spowodowana lękiem to nie wiem.
Macie jakieś własne doswiadczenia, rady?
błagam o mądre wskazówki!