Dodaj do ulubionych

normalny - czyli jaki?

15.12.16, 20:58
Zainspirowana dyskusja w innym watku, tlumacze szybko z niemieckiego:

"W 1980 roku uwazano ludzi za normalnych , gdy byli w zalobie przez caly rok.
W 1994 zalecano psychiatrom odczekac okolo 2 miesiace z diagnoza od pogrzebu zanim smutek, bezsennosc, zaburzenia koncentracji i apatie zakwalifikuje sie do depresji wymagajacej leczenia.
Stosujac sie do zalecen nowego katalogu zaburzen DSM 5 z 2013 roku juz po kilku tygodniach zaleca sie pociagnac za alarmowe dzwonki.
Czy nie jest tak, ze wlasciwie wszystkim znane, nalezace do zycia stany smutku, zmartwienia , a takze radosci w obecnych czasach zbyt szybko kwalifikuje sie jako wymagajace leczenia zaburzenia psychiczne?"

Autor Allan Frances, amerykanski psychiatra pisze o historii, czasie terazniejszym i przyszlosci diagnoz psychiatrycznych
nie wiem, czy wyszlo wydanie polskie
www.amazon.de/NORMAL-Gegen-Inflation-psychiatrischer-Diagnosen/dp/3832197001
Obserwuj wątek
    • martini-7 Re: normalny - czyli jaki? 15.12.16, 21:03
      Kiedyś komuś pisałam tu na forum moje pojęcie normalności.
      Wszystko zależy od punktu widzenia.
      Otóż, kiedy przebywasz w towarzystwie bez urojeń, stanów lękowych i innych ciekawostek i tylko Ty je masz to jesteś nienormalna, ale jeśli przebywasz w towarzystwie z całym wcześniej wymienionym inwentarzem i nie masz żadnych z tych objawów wówczas dla nich Ty jesteś nienormalna. Normalność jest pojęciem szalenie więc względnym i zależy od zdefiniowanych ogólnych zachowań grupy uchodzących za normę.
      Każdy poza tym jest w jakiś sposób nienormalny, szalony ;)
      • martyna2525 Re: normalny - czyli jaki? 15.12.16, 21:25
        Nie ma czegoś takiego jak normalność.Na tyle jestesmy różni ze nie ma kryteriów ktore by byłt obiektywne .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka