Dodaj do ulubionych

dentysci w USA

IP: *.nc.rr.com 31.01.03, 17:35
No wlasnie. Dentysci w USA. Tak sobie czytam niektore posty i juz nie raz
natknelam sie na opinie, ze z dentystami w Stanach trzeba mowiac delikatnie
uwazac. Szczerze mowiac ja rowniez mam takie odczucie. Od miesiaca lecze sie
w jednej z tutejszych klinik i tak naprawde to nie wiem co mam myslec. Tzn
nie zebym miala jakies idealne zabki, ale czasami wydaje mi sie ze dentysta
przesadza. Wszedzie gdzie jest jak na jego oko zbyt duzo plomby proponuje
koronki. Rachunek jest prosty: kilka tysiecy mnie ta impreza ma kosztowac. Po
mocnym sprzeciwie z mojej strony, ze tutaj jeszcze koronki zadnej nie chce
itd. dentysta odpuscil sobie i zalozyl zwykla plombe. Nie powiem wydaje mi
sie, ze plomba trzyma sie b dobrze, zab niezle wyglada ale...no wlasnie
dentysta straszy "no wiesz, ten zab to sie i tak niedlugo zlamie". I naciska
aby zrobic jak najszybciej kororne. Czasami mam wrazenie ze strasznie tutaj
naciagaja ludzi na wydatki i mam ochote zapytac "facet, chcesz mi zaplacic za
te cudne koronki?".
Czy mozecie podzielic sie ze mna swoimi doswiadczeniami odnosnie dentystow w
USA? Nie ukrywam, ze myslalam o tym aby w Polsce wyleczyc wszystkie zeby -
raz to koszty, dwa to rozsadne - tak mi sie zdaje - podejscie polskich
dentystow. Teraz moze jest juz nieco za pozno bo polowa leczenia za mna (jak
juz na wstepie pisalam od miesiaca sie lecze w tutejszej klinice), ale tak na
przyszlosc....
Z gory dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur Re: dentysci w USA IP: *.sdh.sk.ca 31.01.03, 18:55
      Moje doswiadczenia sa Kanadyjskie. Uwazam ze tutejsza stomatogia o kilka klas
      przerasta stomatologie europejska (juz nawet nie pisze polska!).
      Ludzie w Pln. Ameryce do poznych lat zycia zachowuja swoje wlasne zeby i gryza
      nimi marchewke. Przynajmniej o dekade wczesnie niz np w Holandii albo Anglii
      tutejsi stomatologowie zalecali codzienne flosowanie zebow. Z wlasnego
      doswiadczenie wiem ze tutejsze wypelnienia trzymaja sie bardzo dlugo a koronki
      sa rownie dobre jak normalne zeby. Ogromna role maja tez okresowe czyszczenia
      zebow co 6 lub 12 miesiecy.
      Ale czasami ktorys dentysta moze troche przesadzic i leczyc wiecej niz w danym
      momencie potrzeba. Zawsze mozna poprosic drugiego dentyste o opinie choc trzeba
      znowu za to zaplacic. Lepiej oczywiscie miec takiego dentyste ktoremu mozna
      zawsze ufac.
      A z plombami jak jest wiadomo, mala plomba nie ma znaczenia mechanicznego dla
      zeba. Duza plomba moze zab bardzo oslabic i rzeczywiscie moze dojsc do zlamania
      zeba. A na taki polamany zab nie za bardzo mozna zalozyc koronke. Albo bedzie
      slabo siedziala albo trzeba bedzie zrobic jeszcze drozszy mostek albo pogodzic
      ze strata zeba. Innymi slowy on moze miec racje. Jak sie bardzo upiera trzeba
      te koronke rozwazyc. Czasami mozesz troche zaczekac i liczyc na lut szczescia
      ze sie nie zlamie. Wtedy oczywiscie odpada gryzienie czegos twardego a juz na
      pewno gryzienie orzechow.
      To co moze nie zawsze jest potrzebne to ta Amerykanska troska by zeby zawsze
      wygladaly jak w kinie: idealnie rowne, biale i blyszczace. Tu jest taki
      standard bo z takimi zebami latwiej sie robi kariere.
      Ale jak wracasz do Polski to byloby to niepotrzebne a bardzo drogie.
      • wronusia Re: dentysci w USA 31.01.03, 19:31
        dziekuje Artur za Twoja odpowiedz!
        Dales troche do myslenia. Moze faktycznie to dentysta ma troche racji...
        • Gość: Izabella Re: dentysci w USA IP: 63.246.194.* 31.01.03, 19:56
          Pozwole sobie tez wyrazic moja opinie na temat polskich i amerykanskich
          dentystow.
          W Poslce chodzilam do najlepszego dentysty w miescie, placac mase pieniedzy bo
          ciagle "mialam problemy" z zebami. Mimo iz bylam stalym klienten, nigdy nie
          maiaam zebow wyczyszczonych, nie mialam zrobionego zdjecia, przeswietlenia
          zeba, jak rowniez nikt nie polecil mi czyszczenia zebow nitka dentystyczna o
          ktorej wspomnial moj przedmowca. Moja Pani dentystka nie miala nalozonych
          okularow powiekszajacyh i chyba na wyczucie znajdowoala mi dziury w zebach. Nie
          wspominajac o zastrzykach przeciwbolowych ktorych nigdy w Polsce nie mialam
          zaproponowanych. Nie dzialo sie to 50 lat temu ale kilka lat temu w dosc duzym
          miescie.
          Kolej na USA i opinie o moim KOCHANYM dentyscie z ktorego jestem bardzo
          zadoowlona. Trzy razy do roku chodze na czyszczenie, raz do roku mam robione
          przeswietlenie zebow aby zobaczyc czy wszystko jest OK, dentysta ma czas aby
          porozmawiac o tym co widzi w "mojej buzi" mowiac dokladnie. Mam kilka koronek z
          ktorych jestem zadoowlona ale nie byly one zakladane na "sile "lecz po
          przedyskutowaniu wszsytkich za i przeciw. Mam porcelanowe koronki ktore nie
          byly tanie ale pewnie za zalozenie blompy ktora moglaby sie ulamac i ponowne
          zalozenie zaplacilabym tyle samo co jedna porzadna koronka.
          Oczywiscie nie chce przedstawiac wszystkiego na bialo i czarno mowie tylko o
          moich doswiadczeniach, ktore akurat sa takie a nie inne.

          • wronusia Re: dentysci w USA 31.01.03, 21:12
            Dziekuje Ci Izabello, za przedstawienie swojego punktu widzenia na dentystow,
            nie tylko w USA ale rowniez i w Polsce. Jestes juz druga osoba ktora raczej
            bardziej sobie ceni dentystow za oceanem niz tych polskich. To daje do
            myslenia.
            Jesli chodzi o dentystow w Stanach to tez mi sie podoba to, ze poswiecaja tak
            duzo czasu na wytlumaczenie co i jak jest, dlaczego wedlug nich potrzebna jest
            np korona itd. Mysle bowiem, ze nie ma nic wazniejszego jak przekonanie
            pacjenta do danej procedury i aby pacjent uwierzyl ze sa powazne podstawy do
            jej wykonania. Jednak czy w Polsce obecnie tez sie tak nie robi? Czy nie robia
            przeswietlen? Nie mowia o flossowaniu? Nie czyszcza zebow przynajmniej dwa razy
            w roku?
            Jesli chodzi o same plomby to w porownaniu z tymi z Polski sa zdecydowanie
            ladniejsze i chyba lepsze, ale to moze dlatego ze te stare byly jeszcze z
            pierwszej polowy lat 90-tych a wiec byly robione kiedy nie do konca technologie
            dentystyczne w Polsce byly na super poziomie. Teraz jednak jak wnioskuje z
            niektorych postow to sie zmienilo i nie ma co porownywac praktyk dentystycznych
            z przed 8 lat do tych jakie sie wykonuje obecnie bo pewnie widac roznice.


            Dziekuje jeszcze raz za odpowiedzi i czekam na nastepne.
            pozdrawiam




            Gość portalu: Izabella napisał(a):

            > Pozwole sobie tez wyrazic moja opinie na temat polskich i amerykanskich
            > dentystow.
            > W Poslce chodzilam do najlepszego dentysty w miescie, placac mase pieniedzy
            bo
            > ciagle "mialam problemy" z zebami. Mimo iz bylam stalym klienten, nigdy nie
            > maiaam zebow wyczyszczonych, nie mialam zrobionego zdjecia, przeswietlenia
            > zeba, jak rowniez nikt nie polecil mi czyszczenia zebow nitka dentystyczna o
            > ktorej wspomnial moj przedmowca. Moja Pani dentystka nie miala nalozonych
            > okularow powiekszajacyh i chyba na wyczucie znajdowoala mi dziury w zebach.
            Nie
            >
            > wspominajac o zastrzykach przeciwbolowych ktorych nigdy w Polsce nie mialam
            > zaproponowanych. Nie dzialo sie to 50 lat temu ale kilka lat temu w dosc
            duzym
            > miescie.
            > Kolej na USA i opinie o moim KOCHANYM dentyscie z ktorego jestem bardzo
            > zadoowlona. Trzy razy do roku chodze na czyszczenie, raz do roku mam robione
            > przeswietlenie zebow aby zobaczyc czy wszystko jest OK, dentysta ma czas aby
            > porozmawiac o tym co widzi w "mojej buzi" mowiac dokladnie. Mam kilka koronek
            z
            >
            > ktorych jestem zadoowlona ale nie byly one zakladane na "sile "lecz po
            > przedyskutowaniu wszsytkich za i przeciw. Mam porcelanowe koronki ktore nie
            > byly tanie ale pewnie za zalozenie blompy ktora moglaby sie ulamac i ponowne
            > zalozenie zaplacilabym tyle samo co jedna porzadna koronka.
            > Oczywiscie nie chce przedstawiac wszystkiego na bialo i czarno mowie tylko o
            > moich doswiadczeniach, ktore akurat sa takie a nie inne.
            >
            >
            • wronusia Re: dentysci w USA 31.01.03, 21:15
              zeby nie powodowac zakrecenia z pomieszaniem wyjasniam ze stella = wronusia:-)
              sorry za zamieszanie.
              no, ale wracajmy do tematu....
              czekam wiec na dalsze wypowiedzi.
              z gory dziekuje!
            • Gość: Izabella Re: dentysci w USA IP: 63.246.194.* 31.01.03, 21:22
              Jestem pewna, ze w Polsce poziom uslug dentystycznych sie polepszyl. Nie wiem
              jaka jest twoja sytuacja czy mieszkasz w USA na stale czy jestes tutaj
              tymczasowo, czy masz ubezpieczenie czy nie itd itp. Sama musisz podjac koncowa
              decyje ale ja tez lubie porownac opinie innych ludzi wiec napisalam o swojej:))
              Zycze bialutkich, zdrowiutkich zebow i jak najmniej kontaktu z dentystami
              obojetnie czy w Polsce czy w USA :)))))
              • wronusia Re: dentysci w USA 31.01.03, 21:30
                Gość portalu: Izabella napisał(a):

                > Jestem pewna, ze w Polsce poziom uslug dentystycznych sie polepszyl. Nie wiem
                > jaka jest twoja sytuacja czy mieszkasz w USA na stale czy jestes tutaj
                > tymczasowo, czy masz ubezpieczenie czy nie itd itp. Sama musisz podjac
                koncowa
                > decyje ale ja tez lubie porownac opinie innych ludzi wiec napisalam o
                swojej:))
                >
                > Zycze bialutkich, zdrowiutkich zebow i jak najmniej kontaktu z dentystami
                > obojetnie czy w Polsce czy w USA :)))))
                >
                Ja mieszkam na stale w USA, ubezpieczenie mam, ale z ubezpieczenia dostaje
                tylko $1000 rocznie. Podobno to standard. Tez jestem ciekawa czy to prawda.

                I dziekuje za zyczenia. Ach jak chcialabym miec takie ladne, bialutkie...:-)))
                Zycze tego samego!
                pozdrawiam!
                • Gość: ela wronusiu kochana... IP: 132.198.175.* 31.01.03, 21:34
                  • wronusia slucham... 31.01.03, 21:36
                    • Gość: ela Re: slucham... IP: 132.198.175.* 31.01.03, 22:17
                      och puscil sie pusty, ale juz wyslalam
                • Gość: ela wronusiu kochana... IP: 132.198.175.* 31.01.03, 22:16
                  o moich perypetiach z dentystami w USA moglabym ksiazke napisac.
                  Jak wszedzie sa lekarze i oszusci.
                  Ja trafialam na jednych i na drugich.
                  Na samym poczatku ok 10 lat temu przyjechalam do US na studia - u siebie na
                  uczelni mialam wyleczone wszystkie zeby a p dentystka (naprawde kochana osoba)
                  wymienila mi te plomby ktore uwazala ze moga puscic w przeciagu 2-3 lat.
                  Ona mi tez wczesniej wyleczyla zab ze zgorzeli do ktorego nie chcial sie zaden
                  lekarz zabrac. Fakt ze pracowala w przychodni studenckiej i za extra robote nie
                  brala grosza tylko powiekszal jej aure swietosci.
                  No wiec z tak przygotowanymi zebami i swieza plaba w 1-ce pojechalam. Jedynka
                  miala mnie pobolewac jeszcze przez 1-2 tyg bo plaba gleboka . ale gdyby sie
                  potem nie uspokoila to mialam pojsc na kontrole.
                  No to bylam niecierpliwa i poszlam wczesniej no i pan doktor uprzejmie zrobil
                  mi zdjecie tego zeba i reszty tez. No i moj bolacy zabek b=yl ok tylko 16 czy
                  18 innych mialo plaby do wymiany.
                  Bardzo dlugo mi wyjasnial i tlumaczyl (TAK JAK WY TO LUBICIE _ I JAK MI SIE
                  WTEDY PODOBALO) jak to pod zle zalozonymi plabami mam wszedzie prochnice.
                  Poniewaz biedna bylam jak to student to opracowalismy plan i co miesiac
                  przychodzilam na zabek (acha zaproponowal mi ubezpieczenie w ktorym
                  partycypowal (za 9$ na miesiac mialam wszystkie zdjecia za darmo i 20% znizki)
                  Sounds like a deal.
                  Acha z moim mezem zrobil to samo, tez plabki do wymiany jak leci.
                  No i warto dodac ze plaby byly amalgamatowe (TAKICH SIE W POLSCE PRAWIE NIE
                  ZAKLADA JUZ)
                  No wiec przy kazdej wizycie mialam zdjecie zabka przed i po.
                  Po zrobieniu 12 chyba zaczelam nazekac na jeden, wczesniej (mieciac ) zrobiony.
                  OOOOOO okazalo sie ze jest PROCHNIACA.
                  wtedy cos mnie tknelo i poszlam po druga opinie do innego dentysty. A oto
                  pokrotce co sie dowiedzialam:
                  Te zeby co mialam w Polsce zrobione byly dobre. Dentysta pokazal mi podklady od
                  plomby jako prochnice I co: ignorant czy oszust??
                  nie wiem co gorsze.

                  A teraz sprawa koronek:
                  mam 3 tzw martwe zeby. W pewnym okresie nalezalam do ubezpieczenia Kaiser
                  Permanente. bylo znakomite - pokrywalo 100% tylko za koronke musialabym
                  zaplacic 50$ - no i tam mi powiedziano ze nie potrzebuje, a kazdy prywatny
                  dentysta od tego zaczynal rozmowe ze"Koronki w zyciu pacienta stanowia podstawe
                  bytu .... itp ideologie. Juz teraz sie uodpornilam na to gadanie zwlaszcza jak
                  wiem od zaufanego polskiego dentysty ze ich nie potrzebuje.

                  A teraz moja teoria na ten temat:
                  to prawda ze profilaktyka jest lepiej rozwinieta w US niz w Polsce ale wynika
                  to z tego ze tu wczesniej wprowadzono fluorowanie dobrymi preparatami niz w
                  Polsce. Co to jednak spowodowalo to to ze dentysci maja mniej zebow do
                  naprawiania po prochnicy wiec szukaja innego zrodla dochodu


                  np czyszczenia co 4 miesiace zebow ma tylko sens jesli cierpisz na paradontoze-
                  nawet twoje ubezpieczenie tego nie pokrywa (2x w roku tylko)

                  no wiec stad mamy namowy na korony -m ktore so po 1500$ i wiecej i ktore mozna
                  potem naprawiac

                  A ubezpieczenie tutaj pokrywa tylko plaby amalgamatowe bez zadnego podkladu
                  (biale tylko na przodzie)

                  I przyklad cen i uslug
                  za 7 wymienionych plab w Polsce (lato 2002) - 725 zlotych biale najlepszy
                  material.

                  plaba styczna (na 2 zebach) - wlasnie jedna z tych 7 - estymatata dentysty 525$
                  za biala lub 350 za amalgamat (ubezpieczenie zwraca 80% z amalgamatowej plaby)
                  rachunek jasny


                  Ja bym temu lekarzowi zostawila 4500zl (za 3 koronki) ale nie sa mi wg niego
                  potrzebne.

                  Otoz naprawde nie wszystko co za granica to lepsze- naprawde.

                  dlatego tez w sprawie ortodoncji mojej corki tez zasiegalam porady oplskiego
                  ortodaty
                  (dzieki Orto)
                  Powodzenia w podejmowaniu decyzji (wlasciwej)


                  • Gość: Artur Re: wronusiu kochana... IP: *.usask.ca 31.01.03, 23:02

                    > A ubezpieczenie tutaj pokrywa tylko plaby amalgamatowe bez zadnego podkladu
                    > (biale tylko na przodzie)
                    >
                    To prawda, ze plomby biale sa obecnie bardziej popularne. Tu w Kanadzie ich
                    cena jest jednak bardzo zblizona do amalgamatowych.
                    Amalagamatowe sa uzywane nie tak czesto bo nie sa juz mocniejsze od bialych -
                    tu technologia bialych nadgonila. No i duzo sie mowi o szkodliwosci rteci.

                    Trzeba jednak popatrzec i na druga strone medalu. Biale plomby moga miec wlasne
                    parametry toksycznosci. Juz teraz mowi sie w ruchach konsmenckich, ze moga miec
                    wlasnosci estrogenne podobnie jak sie to ujawnilo z ftalanami uzywanymi w
                    kosmetykach. Miec kilka bialych plomb moze miec takie samo znaczenie jak
                    estrogenny implant wszczepiony w ucha mlodych krow w Pln Ameryce aby
                    przybieraly na wadze wielokrotnie szybciej niz matka natura to zaplanowala.
                    Czy kazdy z nas kto ma biale plomby nosi w sobie taki wlasnie implant promujacy
                    otylosc i moze wiele innych zdrowotnych problemow?

                    Wybor plomby dalej wiec pozostaje nielatwy. Czy wybrac rtec o ktorej wiadomo ze
                    jest zla i np podwyzsza ryzyko chorob serca (ale nie taka znowu grozna) czy
                    moze biala plombe o ktorej dopiero zaczynamy sie uczyc i nie wiadomo co nam
                    przyniesie w przyszlosci.


                  • Gość: wronusia Re: wronusiu kochana... IP: *.nc.rr.com 31.01.03, 23:54
                    "Te zeby co mialam w Polsce zrobione byly dobre. Dentysta pokazal mi podklady
                    od
                    plomby jako prochnice I co: ignorant czy oszust??
                    nie wiem co gorsze."

                    Jezu Ela teraz mnie przestraszylas. Bo mnie tez powiedzial (i niby na zdjeciu
                    bylo to widac ale wiesz, ja sie nie znam wiec uwierzylam ze cos tam jest;
                    chociaz sam dentysta mowil, ze to taka mala prochnica ale to widac ooo tutaj
                    zobacz itd....) ze WSZYSTKIE polskie plomby do wymiany bo w ogole nawet jakichs
                    tam standardow nie spelniaja. Inna sprawa ze plomby mialam juz kilka lat (na
                    przednich zebach biale a z tylu w trzech zebach amalgamat)wiec moglo sie
                    zdarzyc ze cos sie pod nimi dzialo, ale zeby tak pod wszystkimi jak leci???
                    Hmm...no moze i to mozliwe. Nie wiem juz sama. W kazdym badz razie teraz jak
                    Ciebie czytam to ciarki mi po plecach przelecialy. I nie pozostaje mi nic
                    innego jak tylko sie modlic zeby nic sie zlego nie dzialo, bo duzo juz mam
                    plomb wymienionych a wiec sama rozumiesz.... Aha moj dentysta z gory sie
                    zapieral ze on nie robi czegos takiego jak wymiana plomby tylko dlatego ze
                    brzydko wyglada a jedynie wtedy gdy jest pod nia prochnica. No wiec? Komus
                    kurcze przeciez musze wierzyc.... Juz nic nie wiem, naprawde....
                    • Gość: ela Re: wronusiu kochana... IP: 132.198.175.* 03.02.03, 15:45
                      nie zrob tego bledu co ja - wydaj 40-50$ na konsultacje z drugim lekarzem i
                      zobacz co ci powie. Na koronki nie daj sie nabierac - pamietaj ze kornka wymaga
                      spilowania zeba i potem to juz tylko koronka - a nie zawszemozesz miec kase na
                      fixniecie tejze. Jesli chodzi o wymiane plomb to uwazaj
                      Ten polski lekarz ktory mi wymienial w Polsce te amerykanskie amamlgamaty to
                      zanim otworzylam buzie to mi nie wierzyl - mowil jak to przeciez materialy
                      ktore sa dostepne w Polsce powinny byc tez w USA - potem jak wyjmowal plomby to
                      nic nie mowil tylko wzdychal - acha i znalazl mi porochnice w zebie na ktory
                      sie jeszcze nie skarzylam (mala) - a bylo to po 3 TYGODNIACH od kontroli w
                      Stanach ze zdjeciem rentgenowskim - polski dentysta mi powiedzial ze ta
                      prochnica musiala byc widoczna na zdjeciu jak wol - no ale moj hamerykanski
                      dentysta nie zobaczyl.
                      Powiem ci wiecej, raz ortodonta mojego dzecka odeslal corke do dentysty na
                      konsultacje bo nie byl pewien czy dolek na przodzie zeba to poczatek prochnicy
                      czy tez "wrodzony dolek" - nie umial poznac he, he

                      Po prostu jak to sie mowi zrob prace domowa - i zastanow sie. Jesli jestes tu
                      na krotki czas to dbaj o zeby, nitkuj, fluoruj i kontroluj, a po powrocie za
                      jedna tutejsza plombe zrobisz duzo wiecej i lepszych.
                      Pewno ze w Polsce tez sa dentysci i dentysci...
                      Sama pare lat temu trafilam do dentystki (z polecenia) ktora mi uwalila plombe
                      tak ze musialam ja w US zmieniac bo niedolkeila i zostawila haczyk,
                      a na kolejnej wizycie pomylily jej sie tacki z narzedziami i nie wiedziala
                      ktora byla od ktorego pacjenta. (bo sadzala kilku na zmiane - ten suszy, ten w
                      miedzyczasie na kontrole itp)
                      Teraz jak sie zastanawiam to nie mam pewnosci czy ona nawet je sterylizowala -
                      brrrrrr horror.
                      Tak wiec wszystko sie moze zdarzyc wszedzie.



                      Jesli chodzi o Kanade to nie wiem, nie bylam tam nigdy u dentysty - z tego co
                      wiem to lecznictwo jest tansze - o jakosci nic nie wiem. Wiem ze emeryci z US
                      jezdza do Kanady po lekarstwa i wizyta u kanadyjskiego lekarza + wykupienie
                      recepty + przejazd jest tanszy niz sama recepta w US - wiec o czyms to swiadczy.

                      • Gość: wronusia Re: wronusiu kochana... IP: *.nc.rr.com 03.02.03, 17:02
                        Gość portalu: ela napisał(a):

                        > nie zrob tego bledu co ja - wydaj 40-50$ na konsultacje z drugim lekarzem i
                        > zobacz co ci powie. Na koronki nie daj sie nabierac - pamietaj ze kornka
                        wymaga
                        >
                        > spilowania zeba i potem to juz tylko koronka - a nie zawszemozesz miec kase
                        na
                        > fixniecie tejze.

                        Ela, no wlasnie, ja sie tych koronek boje. Bo wiem co to znaczy. Koniec zeba a
                        na wierzchu proteza. Mam 30 lat i chyba przez to troche sie nie moge
                        przyzwyczaic do tego faktu.
                        Mam pytanie przy okazji, jak dlugo mozna "chodzic" z tzw. core build-up -
                        chodzi o nadbudowe zeba jako przygotowanie pod korone? Bo zastanawiam sie czy
                        aby nie skipnac tego mojego "znachora" ....


                        Jesli chodzi o wymiane plomb to uwazaj
                        > Ten polski lekarz ktory mi wymienial w Polsce te amerykanskie amamlgamaty to
                        > zanim otworzylam buzie to mi nie wierzyl - mowil jak to przeciez materialy
                        > ktore sa dostepne w Polsce powinny byc tez w USA - potem jak wyjmowal plomby
                        to
                        >
                        > nic nie mowil tylko wzdychal -

                        A wiesz, ten moj dentysta skolei wzdychal jak ogladal polskie plomby. Odglosy
                        typu "woooow" slyszalam chyba odnosnie kazdego zeba. Jak mnie to wkurzalo!

                        acha i znalazl mi porochnice w zebie na ktory
                        > sie jeszcze nie skarzylam (mala) - a bylo to po 3 TYGODNIACH od kontroli w
                        > Stanach ze zdjeciem rentgenowskim - polski dentysta mi powiedzial ze ta
                        > prochnica musiala byc widoczna na zdjeciu jak wol - no ale moj hamerykanski
                        > dentysta nie zobaczyl.
                        > Powiem ci wiecej, raz ortodonta mojego dzecka odeslal corke do dentysty na
                        > konsultacje bo nie byl pewien czy dolek na przodzie zeba to poczatek
                        prochnicy
                        > czy tez "wrodzony dolek" - nie umial poznac he, he

                        Nie wiem z czego ta niewiedza wynika. Moge sie tylko domyslac i gdybac, ale
                        ogolnie moja opinia jest taka, ze oni tu sa czasami po prostu nieobliczalni.
                        Wiesz, moje doswiadczenie z jednym zwlaszca dentysta (innym niz ten do ktorego
                        obecnie chodze) bylo fatalne: rozwiercil mi dwa zeby w czasie jednej wizyty,
                        jednego pieknie zalepil a na drugiego... nie starczylo mu czasu !!!! No czy to
                        nie wola o pomste do nieba? A moze ja po prostu mam pecha do dentystow?


                        >
                        > Po prostu jak to sie mowi zrob prace domowa - i zastanow sie. Jesli jestes tu
                        > na krotki czas to dbaj o zeby, nitkuj, fluoruj i kontroluj, a po powrocie za
                        > jedna tutejsza plombe zrobisz duzo wiecej i lepszych.


                        Jak dlugo w US bede, nie wiem, ale pewnie jeszcze troche. Natomiast co do
                        zebow, to po tym jak uslyszalam ile mnie ta przyjemnosc wymiany plombek i
                        korornek lacznie bedzie kosztowac to zaczelam sie zastanawiac czy aby nie
                        zrobic tego w Polsce. Co prawda postanowilam jednak inaczej, ale latem bedac w
                        Polsce postanowilam, ze odwiedze jakiegos dentyste, niech mi spojrzy co sie w
                        buzi dzieje i czy wszystko jest ok. Bo chyba jednak nie do konca mam zaufanie
                        do amerykancow.


                        > Pewno ze w Polsce tez sa dentysci i dentysci...
                        > Sama pare lat temu trafilam do dentystki (z polecenia) ktora mi uwalila
                        plombe
                        > tak ze musialam ja w US zmieniac bo niedolkeila i zostawila haczyk,
                        > a na kolejnej wizycie pomylily jej sie tacki z narzedziami i nie wiedziala
                        > ktora byla od ktorego pacjenta. (bo sadzala kilku na zmiane - ten suszy, ten
                        w
                        > miedzyczasie na kontrole itp)
                        > Teraz jak sie zastanawiam to nie mam pewnosci czy ona nawet je sterylizowala -

                        > brrrrrr horror.


                        Sterylizowala moze tak. Przynajmniej troche...hahaha
                        Sorry.:-)

                        > Tak wiec wszystko sie moze zdarzyc wszedzie.
                        >
                        >
                        >
                        > Jesli chodzi o Kanade to nie wiem, nie bylam tam nigdy u dentysty - z tego co
                        > wiem to lecznictwo jest tansze - o jakosci nic nie wiem. Wiem ze emeryci z US
                        > jezdza do Kanady po lekarstwa i wizyta u kanadyjskiego lekarza + wykupienie
                        > recepty + przejazd jest tanszy niz sama recepta w US - wiec o czyms to
                        swiadczy
                        > .
                        >
          • Gość: Nina Re: dentysci w USA IP: *.toya.net.pl 07.02.03, 01:06
            Nie mam pojecia o stomatologach w USA jednak i w Polsce mozna znalezc
            doskonalych fachowcow-dla jasnosci nie jestem dentysta:)
            Moj pan doktor nie dosc,ze ciagle sie doszkala to stosuje coraz to
            nowe "zdobycze" ulatwiajace prace.Za kazdym razem jestem pouczana o stosowaniu
            nitek,o uzywaniu odpowiednich past i plynow do plukania-pale papierosy i pije
            hektolitry kawy.Jesli chodzi o leczenie-nic nie jest robione "na oko"
            np.leczenie kanalowe sklada sie nie tylko z wyczyszczenia i wypelnienia ale
            takze z dwoch zdjec-na poczatku i pod koniec leczenia,uzycia specjalnego
            aparaciku,ktory ma nie dopuscic do przepchniecia materialu.Wszystko w
            znieczuleniu-zna swoich pacjentow i wie,kto czego potrzrbuje.
            Same plomby sa idealnie wyprofilowane,w przypadku wiekszych wypelnien z a w s z
            e proponuje wykonanie plomby przez protetyka-nie jest to koronka a jakby
            nakladka na zab wykonana na podstawie wycisku.Robilam u niego mostek-rowniez
            wszystko bez zarzutu,az nie moglam uwierzyc-po opowiesciach znajomych i rodziny
            sadzilam,ze to horror,zwlaszcza,ze mi przeszkadza wszystko,co "obce"-dosc
            powiedziec,ze usuwam wszystkie wszywki z odziezy,bo nie moge normalnie
            funkcjonowac.
            Maz robil u niego protetyke,dosc skomplikowana,i nie bylo problemu,by
            wspolpracujacy z nim protetyk przyjezdzal na wizyty i na miejscu korygowal
            wszystkie poczynania.
            No i zeby bylo smiesznie-nie jest powalajaco drogi.
            A i jeszcze jeden plus-rzadko w polskich gabinetach spotykany zwyczaj takiego
            umawiania wizyt,ze nie widzi sie innych pacjentow i nie siedzi bezproduktywnie
            w poczekalni.Poza tym mily,zyczliwy,bardzo taktowny.
            Mysle,ze i u nas cos sie zmienia-byle jaki stomatolog to wizyta
            jednorazowa,pacjenci coraz wieksza wage przywiazuja nie tylko do tego,za ile
            ale i jak oraz w jakich warunkach sie lecza.Tyle,ze znalezienie takiego doktora
            to ciagle duza sztuka.Ja mialam szczescie-po wczesniejszych porazkach.
            Pozdrawiam.
            • Gość: wronusia Re: dentysci w USA IP: *.nc.rr.com 07.02.03, 04:19
              Nina, czy moze ten Twoj dentysta jest z W-wy? Dobrze brzmi to co piszesz.
              pozdrawiam

              Gość portalu: Nina napisał(a):

              > Nie mam pojecia o stomatologach w USA jednak i w Polsce mozna znalezc
              > doskonalych fachowcow-dla jasnosci nie jestem dentysta:)
              > Moj pan doktor nie dosc,ze ciagle sie doszkala to stosuje coraz to
              > nowe "zdobycze" ulatwiajace prace.Za kazdym razem jestem pouczana o
              stosowaniu
              > nitek,o uzywaniu odpowiednich past i plynow do plukania-pale papierosy i pije
              > hektolitry kawy.Jesli chodzi o leczenie-nic nie jest robione "na oko"
              > np.leczenie kanalowe sklada sie nie tylko z wyczyszczenia i wypelnienia ale
              > takze z dwoch zdjec-na poczatku i pod koniec leczenia,uzycia specjalnego
              > aparaciku,ktory ma nie dopuscic do przepchniecia materialu.Wszystko w
              > znieczuleniu-zna swoich pacjentow i wie,kto czego potrzrbuje.
              > Same plomby sa idealnie wyprofilowane,w przypadku wiekszych wypelnien z a w s
              z
              >
              > e proponuje wykonanie plomby przez protetyka-nie jest to koronka a jakby
              > nakladka na zab wykonana na podstawie wycisku.Robilam u niego mostek-rowniez
              > wszystko bez zarzutu,az nie moglam uwierzyc-po opowiesciach znajomych i
              rodziny
              >
              > sadzilam,ze to horror,zwlaszcza,ze mi przeszkadza wszystko,co "obce"-dosc
              > powiedziec,ze usuwam wszystkie wszywki z odziezy,bo nie moge normalnie
              > funkcjonowac.
              > Maz robil u niego protetyke,dosc skomplikowana,i nie bylo problemu,by
              > wspolpracujacy z nim protetyk przyjezdzal na wizyty i na miejscu korygowal
              > wszystkie poczynania.
              > No i zeby bylo smiesznie-nie jest powalajaco drogi.
              > A i jeszcze jeden plus-rzadko w polskich gabinetach spotykany zwyczaj takiego
              > umawiania wizyt,ze nie widzi sie innych pacjentow i nie siedzi
              bezproduktywnie
              > w poczekalni.Poza tym mily,zyczliwy,bardzo taktowny.
              > Mysle,ze i u nas cos sie zmienia-byle jaki stomatolog to wizyta
              > jednorazowa,pacjenci coraz wieksza wage przywiazuja nie tylko do tego,za ile
              > ale i jak oraz w jakich warunkach sie lecza.Tyle,ze znalezienie takiego
              doktora
              >
              > to ciagle duza sztuka.Ja mialam szczescie-po wczesniejszych porazkach.
              > Pozdrawiam.
              • Gość: Nina Re: dentysci w USA IP: *.toya.net.pl 07.02.03, 10:51
                Doktor mieszka i leczy w Łodzi.
                Pozdrawiam.
    • Gość: wronusia Re: dentysci w USA IP: *.nc.rr.com 31.01.03, 23:59
      acha ela oczywiscie dziekuje za tak szczegolowy i dlugi post w sprawie
      dentystow w usa!
      pozdrawiam
      • Gość: srebrna plomba Re: dentysci w USA IP: *.oc.oc.cox.net 01.02.03, 07:51
        To ciekawe z tym amalgamatem.
        Wedlug mojej wiedzy juz od wielu lat (ok.20) w Polsce przyzwoici dentysci tego
        nie stosuja. Totez zdziwilam sie szczerze, kiedy dowiedzialam sie, ze w US do
        tej pory niektorzy tansi dentysci oferuja pacjentom amalgamat.

        Podzielilam sie moim zdziwieniem ze znajoma pania z gabinetu dent.,nie bez
        przyjemnosci podkreslajac wyzszosc dentystow moim kraju rodzinnym nad
        dentystami ameryk.

        Pani westchnela: "o, tak, Europa jest o tyle bardziej zaawansowana...", czym
        mnie lekko rozbawila, ale zachowalam twarz pokerzysty i grzecznie sie z nia
        zgodzilam. Rozmowa miala miejsce w poludniowej Kaliforni, niedaleko Hollywood.
        No comments...

        Zaraz potem jednak, pani rejestratorka z duma pokazala mi wiszace na scianie
        gabinetu oswiadczenie jakiegos kalifornijskiego towarzystwa dentystycznego,[
        do ktorego naleza, jej zdaniem, najlepsi dentysci z tego stanu a tym samym z
        calego kraju), wedlug ktorego amalgamat trucizna jest. Co za tym idzie, zaden z
        szanujacych sie dentystow amalgamatu nie zaklada. Jej pracodawca, naturalnie,
        tez nie.

        Jak widac, nie jest to stanowisko powszechnie akceptowane, skoro istnieje
        potrzeba demontrowania go tak ostentacyjnie.

        Generalnie, dentysci z amalgamatem i bez maja sie znakomicie, mimo ogromnej
        konkurencji.
        Wszyscy tu lubia sie szeroko usmiechac.



        • Gość: wronusia Re: dentysci w USA IP: *.nc.rr.com 01.02.03, 17:56
          Czesc plombo (i to w dodatku srebrna):-)!
          Ja nie wiem jak to do konca jest w Stanach z tym amalgamatem. Mysle jednak ze
          normalnie to juz sie tego nie zaklada, a ze jacys tansi dentysci to robia...
          Moze amalgamat jest po prostu tanszy?
          Mnie dentysta amalgamatu nawet nie proponowal. Poza tym chyba sami pacjenci
          nawet amalgamatu nie chca bo po prostu brzydko wyglada. Jak czytam rozne strony
          w internecie to wniosek jest wlasnie taki: dentysci stosuja jeszcze amalagamat,
          ale w przypadku kiedy pacjentowi nie zalezy na wygladzie zeba. Normalnie
          zakladaja biale plomby i te w wiekszosci sa wybierane przez pacjentow.

          No i po drugie: no wlasnie, jak to jest. Bo skoro sama dentystka stwierdzila,
          ze Europa jest do przodu jesli chodzi o uslugi dentystyczne? Czy to jest
          naprawde mozliwe?
          Mnie jesli juz cos wkurza to to ze czesto tutejsi (amerykanscy) dentysci ida na
          latwizne proponujac korone zamiast zalozyc zwykla plombe. Ja wiem, ze nie
          zawsze mozna eksperymentowac z plomba zwlaszcza gdy zeba nie ma duzo, ale jak
          slysze wymowke w stylu "bo wiesz, ja tak duzo czasu poswiecam na przygotowanie
          wypelnienia ktore przeciez i tak sie za pare miesiecy zlamie/peknie/odpadnie ze
          lepiej jak Ci zaloze korone" to troche sie zastanawiam czy to dentysta czy
          businessmen lecacy na pieniadze za wykonana pieknie (tez niewiadomo) koronke.

          to tyle
          pozdrawiam

          Gość portalu: srebrna plomba napisał(a):

          > To ciekawe z tym amalgamatem.
          > Wedlug mojej wiedzy juz od wielu lat (ok.20) w Polsce przyzwoici dentysci
          tego
          > nie stosuja. Totez zdziwilam sie szczerze, kiedy dowiedzialam sie, ze w US do
          > tej pory niektorzy tansi dentysci oferuja pacjentom amalgamat.
          >
          > Podzielilam sie moim zdziwieniem ze znajoma pania z gabinetu dent.,nie bez
          > przyjemnosci podkreslajac wyzszosc dentystow moim kraju rodzinnym nad
          > dentystami ameryk.
          >
          > Pani westchnela: "o, tak, Europa jest o tyle bardziej zaawansowana...", czym
          > mnie lekko rozbawila, ale zachowalam twarz pokerzysty i grzecznie sie z nia
          > zgodzilam. Rozmowa miala miejsce w poludniowej Kaliforni, niedaleko Hollywood.
          > No comments...
          >
          > Zaraz potem jednak, pani rejestratorka z duma pokazala mi wiszace na
          scianie
          > gabinetu oswiadczenie jakiegos kalifornijskiego towarzystwa dentystycznego,[
          > do ktorego naleza, jej zdaniem, najlepsi dentysci z tego stanu a tym samym z
          > calego kraju), wedlug ktorego amalgamat trucizna jest. Co za tym idzie, zaden
          z
          >
          > szanujacych sie dentystow amalgamatu nie zaklada. Jej pracodawca, naturalnie,
          > tez nie.
          >
          > Jak widac, nie jest to stanowisko powszechnie akceptowane, skoro istnieje
          > potrzeba demontrowania go tak ostentacyjnie.
          >
          > Generalnie, dentysci z amalgamatem i bez maja sie znakomicie, mimo ogromnej
          > konkurencji.
          > Wszyscy tu lubia sie szeroko usmiechac.
          >
          >
          >
        • Gość: misio Dentysta dentyscie nierowny... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.02.03, 17:45
          Pozdrawiam sasiada, a co do dentystow to powiem jedno:

          Nie da sie na pierwszy rzut oka ocenic ktory dobry a ktory do d.

          W Pasadena jest REWELACYJNA dentystka polskiego pochodzenia.
          Jest po prostu artystka. To jezeli chodzi o koronki.
          Osobiscie uwazam - ze jest genialna.
          Jest tez pewien pan ale oczywiscie nie bede mowil kto, (tutejsi wiedza)
          ktorego nalezy omijac szerokim lukiem. Tyle ze malo bierze.

          To tyle plot.

          A teraz do rzeczy.
          Polscy dentysci sa lepiej przygotowani teoretycznie, naprawde dobrzy.
          Przy nich wiedza takiego amerykanskiego przecietnego dentysty wysiada.
          Niestety metody pracy roznia sie znacznie. Inaczej przygotowywane sa ubytki.
          Inne metody pracy nad koronami itp. Dodatkowo pamietajmy o szkoleniu lekarzy w
          zakresie czytania zdjec i w ogole na doswiadczeniu.

          Nie da sie powiedziec gdzie lepiej robic zeby. W Polsce oczywiscie taniej.
          Ale ogolnie uwaza sie, ze korony lepiej robic w Stanach.
          To zalezy przede wszystkim od lekarza.
          Ponadto technicy wykonujacy tutaj prace - sa na niezwykle wysokim poziomie i
          robia prace lepsze niz w Europie.
          Sa gabinety lepsze i gorsze.
          Sa dentysci slepi.
          I sa dentysci tak genialni, ze zeby wygladaja jak nowe i sa tak dobrze zrobione
          ze plomba nie wypadnie za 30 lat. To jest kwestia doczyszczenia ubytku,
          starannosci wykonania wypelnienia. Itp.

          Cokolwiek nie powiedziec jedno pewne:

          Absolutnie i bezwzglednie nalezy sie skonsultowac z innym lekarzem.
          To wasze zdrowie. Nawet jak zapytacie dwoch to oplata za konsultacje jest
          niewspolmiernie niska w porownaniu z kosztem zdrowotnym usuniecia zeba albo
          kilku po nieprofesjonalnie wykonanych zabiegach. Zdarza sie bowiem, ze taki pan
          dentysta nie doczysci jak trzeba zeba i zalozy korony pod ktorymi zrobi sie
          prochnica i jest wtedy pewien problem. Jest tez czasem tak ze slepy dentysta
          zle oszlifuje zeba pod korone i trudno asystentce zdjac wycisk - potem koronka
          jest niestabilna i spada. Osadza sie to na cemencie ale moze po prostu odpasc i
          na pewno takiego pana nie chcielibysmy miec za dentyste, nie?
          Nie mowcie dentyscie, kto byl tym ktory Was leczyl poprzednio.
          Unikniecie wtedy sytuacji kiedy Wasz lekarz zamiast obiektywnie dokonac oceny,
          po prostu kierowac sie bedzie solidarnoscia zawodowa albo konkurencyjna
          zlosliwoscia. Chcecie wiedziec co macie w zebach no nie?
          Dopytujcie sie tez po dwa razy jak Wasz lekarz ocenia prace merytorycznie.
          Zawsze sie czegos dowiecie. Lekarze nie lubia sie nawzajem krytykowac.

          Zdrowia zycze,
          A dziurawych zebow nikt nie lubi.
          Nawet dentysci.
          • wronusia Re: Dentysta dentyscie nierowny... 06.02.03, 02:29
            Kurcze Misio, szkoda ze nie mieszkam w Pasadena...:-( Przydalaby mi sie taka
            genialna dentystka i to w dodatku polskiego pochodzenia.
            No i dzieki za dluga odpowiedz.
            Ja juz wlasciwie koncze swoje wizyty u dentysty. I moge sie tylko modlic aby to
            co mi zrobil z moimi zebami (m.in. dwie korony) bedzie mi przez dlugi czas
            sluzyc. Jesli cos bedzie nie tak to go chyba zastrzele.

            A w sprawie technikow dentystycznych to sie zgadzam. Od poczatku mnie dziwilo
            to, ze pol pracy wykonuje dentysta a drugie pol i to wcale nie nieistotnej
            wykonuje pomoc dentysty tzw. technik. Nawet balam sie czy aby to dobry pomysl,
            ale chyba faktycznie ci technicy troche umieja.:-)

            pozdrawiam


            Gość portalu: misio napisał(a):

            > Pozdrawiam sasiada, a co do dentystow to powiem jedno:
            >
            > Nie da sie na pierwszy rzut oka ocenic ktory dobry a ktory do d.
            >
            > W Pasadena jest REWELACYJNA dentystka polskiego pochodzenia.
            > Jest po prostu artystka. To jezeli chodzi o koronki.
            > Osobiscie uwazam - ze jest genialna.
            > Jest tez pewien pan ale oczywiscie nie bede mowil kto, (tutejsi wiedza)
            > ktorego nalezy omijac szerokim lukiem. Tyle ze malo bierze.
            >
            > To tyle plot.
            >
            > A teraz do rzeczy.
            > Polscy dentysci sa lepiej przygotowani teoretycznie, naprawde dobrzy.
            > Przy nich wiedza takiego amerykanskiego przecietnego dentysty wysiada.
            > Niestety metody pracy roznia sie znacznie. Inaczej przygotowywane sa ubytki.
            > Inne metody pracy nad koronami itp. Dodatkowo pamietajmy o szkoleniu lekarzy
            w
            > zakresie czytania zdjec i w ogole na doswiadczeniu.
            >
            > Nie da sie powiedziec gdzie lepiej robic zeby. W Polsce oczywiscie taniej.
            > Ale ogolnie uwaza sie, ze korony lepiej robic w Stanach.
            > To zalezy przede wszystkim od lekarza.
            > Ponadto technicy wykonujacy tutaj prace - sa na niezwykle wysokim poziomie i
            > robia prace lepsze niz w Europie.
            > Sa gabinety lepsze i gorsze.
            > Sa dentysci slepi.
            > I sa dentysci tak genialni, ze zeby wygladaja jak nowe i sa tak dobrze
            zrobione
            >
            > ze plomba nie wypadnie za 30 lat. To jest kwestia doczyszczenia ubytku,
            > starannosci wykonania wypelnienia. Itp.
            >
            > Cokolwiek nie powiedziec jedno pewne:
            >
            > Absolutnie i bezwzglednie nalezy sie skonsultowac z innym lekarzem.
            > To wasze zdrowie. Nawet jak zapytacie dwoch to oplata za konsultacje jest
            > niewspolmiernie niska w porownaniu z kosztem zdrowotnym usuniecia zeba albo
            > kilku po nieprofesjonalnie wykonanych zabiegach. Zdarza sie bowiem, ze taki
            pan
            >
            > dentysta nie doczysci jak trzeba zeba i zalozy korony pod ktorymi zrobi sie
            > prochnica i jest wtedy pewien problem. Jest tez czasem tak ze slepy dentysta
            > zle oszlifuje zeba pod korone i trudno asystentce zdjac wycisk - potem
            koronka
            > jest niestabilna i spada. Osadza sie to na cemencie ale moze po prostu odpasc
            i
            >
            > na pewno takiego pana nie chcielibysmy miec za dentyste, nie?
            > Nie mowcie dentyscie, kto byl tym ktory Was leczyl poprzednio.
            > Unikniecie wtedy sytuacji kiedy Wasz lekarz zamiast obiektywnie dokonac
            oceny,
            > po prostu kierowac sie bedzie solidarnoscia zawodowa albo konkurencyjna
            > zlosliwoscia. Chcecie wiedziec co macie w zebach no nie?
            > Dopytujcie sie tez po dwa razy jak Wasz lekarz ocenia prace merytorycznie.
            > Zawsze sie czegos dowiecie. Lekarze nie lubia sie nawzajem krytykowac.
            >
            > Zdrowia zycze,
            > A dziurawych zebow nikt nie lubi.
            > Nawet dentysci.
    • Gość: orto amalgamat, trucizna czy nie???? IP: *.pl 01.02.03, 14:34
      Moi drodzy. Do dziś nie udowodniono toksyczności amalgamatu. Podkreślam
      toksyczności, bo są przypadki, gdzie jest on szkodliwy dla zdrowia. Amalgamat
      to stop rtęci, srebra, miedzi i innych metali. Stosowany od ponad 100 lat, więc
      wielokrotnie przebadany pod kontem szkodliwości. Amalgamat szkodzi (ale nie
      truje!!!) gdy wraz z nim są inne metale w jamie ustnej (szczególnie złoto).
      Mogą powstawać wtedy prądy elektrogalwaniczne, co może być groźne dla błony
      śluzowej przez którą te prądy przepływają. Na ich obecność ma kolosalny wpływ
      skład chemiczny śliny. Można więc mieć dużo amalgamatów i innych metalowych
      uzupełnień, a to zjawisko nie wystąpi. Obecność szczelnych amalgamatów nie jest
      więc wskazaniem do ich wymiany!!!!Chyba, że ze względów kosmetycznych. Dodam,
      że wyp. amal. są dyżo trwalsze od typowych wyp. kompozytowych.
      • Gość: Artur Re: amalgamat, trucizna czy nie???? IP: *.ca 03.02.03, 16:01
        Jak juz robic wobec tego to moze plombe ze zlota. Kosztuje 3 razy tyle co
        amalgamat ale za to jest duzo trwalsza no i nie ma w niej rteci.
        Technika prosta. Robi sie w zebie ladna dziure, bierze sie od niej odcisk, robi
        sie plombe wedlug odcisu i wkleja ja do dziury w zebie.

        Jedyny problem ktory moze wystapic to pewna nadwrazliwosc na temperature bo
        zloto jest doskonalym przewodnikiem ciepla.
      • Gość: ela Re: amalgamat, trucizna czy nie???? IP: 132.198.175.* 03.02.03, 16:03
        totez wlasnie dlatego polski dentysta odradzil mi wymiane tych wielkich
        amamlgamatow na 3 potencjalnych kandydatach na koronki (to juz chyba nie jest
        nawet plomba bo niejako caly zab jest oblany amalgamatem i tworzy cos w rodzaju
        srebrnej koronki. Jest to daleko na trzonowych zebach i malo w sumie widoczne
        dlatego sie z tym pogodzilam a ma szanse wytrzymania kolejnych 10 lat.


        A jeszcze uwaga taka:
        to nie jest tak ze tansi dentysci daja plomby amalgamatowe a drozsi nie.
        Wiekszosc ubezpieczen (powtarzam wiekszosc) nie pokrywa plomb bialych chyba ze
        sa na jedynkach lub 2-kach i tylko na przedniej krawedzi. Jezeli pacjent chce
        miec pladbe biala w innym miejscu to ubezpieczenie pokrywa swoja czesc ceny za
        amalgamat a reszta nalezy do pacjenta. Procent pokrycia plomby rozni sie (z
        reguly jest to 80% po odjeciu deducible (np 25$ na rok).
        Moj dentysta nie tylko nie nalezy do tanich, wrecz przeciwnie z reguly jego
        ceny sa wyzsze i moje ubezpieczenie "urywa jeszcze troche z tych 80%"
        Mam doswiadczenie ze wchodu i z zachodu stanow wiec nie jest to tak ze jakis
        jeden dentysta robi ludzi w konia.

        Jesli chodzi o szkodliwosc amalgamatu to fakt ze nie udowodniono jego
        toksycznosci nie oznacza ze nie jest.
        Jezeli w okolicznych farmacjach mozna za darmo wymienic termometr rteciowy na
        alkoholowy - to znaczy ze problem jest.

        • Gość: orto Re: amalgamat, trucizna czy nie???? IP: *.pl 03.02.03, 19:19
          między amalgamatem a rtęcią jest taka różnica jak między alkoholem metylowym a
          etylowym. Pierwszy oślepia drugi ...wiadomo. Kłania się chemia. W razie
          wykonywania uzupełnień ze złota zalecane jest pozbycie się innych metali z jamy
          ustnej - duże ryzyko powstania prądów elektrogalwanicznych z powodu róznych
          elektropotencjałów tych metali- tu kłania sie fizyka. Pozdr.
          • Gość: Artur Re: amalgamat, trucizna czy nie???? IP: *.usask.ca 04.02.03, 19:22
            Gość portalu: orto napisał(a):

            > między amalgamatem a rtęcią jest taka różnica jak między alkoholem metylowym
            a
            > etylowym. Pierwszy oślepia drugi ...wiadomo. Kłania się chemia.
            Orto!

            Amalgamat zawiera troche rteci i ta rtec sie po troszeczku wydziela w zwlaszcza
            w czasie zucia.
            A dyskusja czy rtec jest szkodliwa czy toksyczna jakos nie zalapala bo przeciez
            wszystko zalezy od definicji.
            • Gość: orto. Re: amalgamat, trucizna czy nie???? IP: *.pl 04.02.03, 22:38
              Gość portalu: Artur napisał(a):

              > Amalgamat zawiera troche rteci i ta rtec sie po troszeczku wydziela w
              zwlaszcza
              >
              > w czasie zucia.

              To trochę to 3%, a w czacie żucia nie wydziela się rtęć, bo jest chemicznie
              związana z innymi metalami, amalgamat jest stopem, który jest obojętny dla org.
              Ale gdyby nawet jakimś cudem ta rtęć w czasie żucia wydzielała się z amalgamatu
              to dzienna jej dawka z amalgamatu stanowi 10% normalnego jej spożycia z
              pożywienia, wody i powietrza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka