Dodaj do ulubionych

Smutne wspomnienia

17.12.12, 18:59
Wizyta kolegi spowodowala u mnie powrot do dawnych, smutnych czasow. Kolege spotkalam w szpitalu, potem mailowalismy, gadaluismy przez telefon. W szpitalu bylo to wtedy kiedy mialam lepsze dni. trwalo to krotko. To byl okres kiedy stany katatonii nawiedzaly mnie czesto. Bylam transportowana z jednego szpitala do innego ( takiego prawdziwego psychiatryka). Nie wiem jak zylam, jak jadlam, jak myslalam. Wszystko zlewalo sie w jedna calosc. Cierpialam okrutnie. Znow mnie przetranspiortowali do wczesniejszego szpitala. Gdzies w dali przecierala sie Lotka. zasypialam na sniadaniu z glowa w misce z kawa. Szarpali mnie za wlosy. Dnie soedzalam zamknieta w swoim pokoju patrzac sie w jeden punkt. jednoczesnie umysl szalal, rysowall na scianie dziela, liczyll ciagi. Przestraszne to bylo.
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 17.12.12, 19:12
      "Świętojański księżyc płynął po niebie i odciskał na kalendarzu wilgotne plamy mlecznej tafli....."

      To takie piękne Madau.
      Pisz.Bardzo Cię proszę.
      • madau Re: Smutne wspomnienia 17.12.12, 19:21
        Boje sie Dittus. Zaczelam na blogu ten niebezpieczny okres "lotkowatosci" i naprzemiennych stanow katatonii. Nie mam juz zeszytow ( wszystkie 4 wykorzystalam - to byly zeszyty ktore zapisywalam w szpitalu przed psychoza), mam tylko recenzje lekarzy, nagrania, ktorych nie moge rozszyfrowac. Powrot do tego jest jak drzazga w serce. Chyba nie jestem jeszcze gotowa. To cholernie boli
        • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 17.12.12, 19:42
          Lotka jest duża i drapieżna.Wydaje Ci się silniejsza od Ciebie ale to Ty- Madau masz nad nią kontrolę.
          Chociaż wiem że to trudne bo ja też sobie nie radzę z tym co w psychozie ma nade mną władzę i nakazuje co mam robić a ja nie umię nie słuchać i przeciwstawić się.Gdyby to było możliwe to pewnie byłabym zdrowa.
          Zapisałam trzy zeszyty swoimi myślami.nie wiem po co.Żeby je wyrzucić?A może żeby zrozumieć różnicę pisania w psychozie od tego co piszę podczas remisji.
          Odkryłam że słowa to słowa.
          • madau Re: Smutne wspomnienia 17.12.12, 19:47
            ja sie po prostu Lotki boje. Ona byla taka wyrazna, pomyslowa, kreatywna, przebojowa a nie jak ja takie cieple kluchy. Stanelam w miejscu w blogu i ani rusz. Postanowilam sobie ze w 2013 roku zabiore sie do pisania bez wzgledu na wszytsko. Musze tylko oddalic te lotke, oslabic ja, moze zniszczyc. To jest bledne kolo. Kiedy probuje sie od niej odciac moje cialo reaguje tak jak w katatonii. Nie jem, nie ubieram sie, spie cale dnie. Boje sie stanu katatonii. Dobrze ze B; do mnie dzwoni codziennie bo sie boje sie cos sie stanie i kto mnie wtedy znajdzie?
            ta dluga psychoza z lotka byla tak okrutna, tak nie do opisania ze teraz pozostal strach
            • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 17.12.12, 19:53
              Też mam wrażenie jakby ktoś we mnie wchodził w manii i jestem inna tyle że TO nie posiada imienia ani nazwy.
              • madau Re: Smutne wspomnienia 17.12.12, 20:07
                ja nazwalam lotke lotka jak bylam jeszcze swiadoma. Po prostu wybralam jeden z niewielu nickow ktore mialam na gazecie. Lotka mi sie wydawala taka "lekka", po prostu chcialam miec nicka w niczym nie przypominajacego mojego imienia ( co w kwestii madau jest calkowicie odwrotne). Pisalam jeszcze swiadomie i jeszcze przed psychoza o mojej ciazy, jej przebiegu, jej utracie. Wtedy bylam soba, pisalam "prawde". Ale pewbnego dnia cos sie stalo, ten nick mnie przerosl, sam uzupelnil sobie imie Charlotte ou lotki i zaczal zyc moim zyciem. ja przez kilka miesiecy nawet nie mialam pojecia ze Lotka we mnie istnieje. Tylko pacjenci patrzyli na mnie dziwnie ale myslalam "tez wariaty jak ja".
                Lotka byla jak osmiornica z cala masa macek. Potrafila byc strauszka i mala dziewczynka. Potrafila byc swoim mezem i coreczkami. Ogarniala to wszystko w swoim ( w moim) umysle, niczego nie notowala a wszystko gralo jak trzeba bylo. ja mam z reguly slaba pamiec, nie spamietalabylm tylu imion a ona jeszcze nazwiska i date urodzin kazdego ze swoich wcielen znala. Jak bylam w katatonii i sie tak patrzylam w sufit to docieraly do mnie przeblaski lotki ( smiech dzieci, nawet ich twarze) ale nie moglam sobie z tym poradzaic: kto to jest? myslalam.
                najbardziej zal jestem na lekarzy ze tak dlugo mnie obserwowali zamiast ratowac. Ale dla nich bylam tylko interesujacym przypadkiem.
                • mskaiq Re: Smutne wspomnienia 17.12.12, 22:28
                  Lotka według mnie jest częścią Ciebie. Kiedy chcesz się jej pozbyć wtedy tracisz tą
                  część i nie masz dostepu do wiedzy o sobie, której nauczyłas się i którą umieściłaś
                  w Lotce.
                  Kiedy uda Ci się pogodzic Madau i Lotkę, tak aby obie stały sie znów jednością wtedy
                  będziesz sobą.
                  Przeszłaś przez bardzo silną traumę, to musiało być strasznym piekłem, pozbyłaś się
                  części, której nie mogłaś wtedy znieść. Teraz jest też bardzo trudno.
                  Myślę że winisz ją za to co sie wydarzyło, ale żadna z Was nie jest temu winna.
                  Pozdrawiam seredecznie.

                  • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 11:08
                    Masku nie wiem czy mi sie kiedys uda pogodzic z "lotka". ja wewnatrz siebie jej nienawidze i ta nienawisc dominuje. Nie moge jej pokochac bo zrobila wokol siebie wiele zlego uzywajac jakby "mojego ciala i umyslu". ja sie po prostu jej boje. Boje sie ze wroci, ze bedzie tak jak dawniej, ze znow zaczne latac z jednego szpitala do drugiego, ze koszmar stanie sie na nowo.
                    ja jestem slaba psychicznie, nawet jezeli czasem wydaje sie silna, to ta slabosc jest we mnie.
                    To bardzo skomplikowana sprawa zwykle pogodzenie sie z nia nie rozwiaze sprawy. Szkoda ze u lekarzy dostalam tylko diagnoze zamiast realnej pomocy. Bo zawsze reagowali za pozno.
                    • corndelia Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 11:39
                      Bardzo mi Ciebie szkoda Madau. Jesteś zbyt młoda, chyba Ci już o tym pisałam. Szkoda upływających lat w strachu. Myślę, że Lotka, jeśli kogokolwiek zraniła, to przede wszystkim Ciebie. Ogromnie. A jeśli wiesz, że to cząstka, przynajmniej tak odbierana przez otoczenie, że to cząstka Ciebie, to przecież masz prawo postępować jak Lotka. Pełno takich Lotek na forumach i nie tylko się tego nie wstydzą, (moim zdaniem, bo i nie mają czego) ale dumnie ze swoją asertywnością się obnoszą. Wiem, że to moje gadanie śmiechu warte w zderzeniu z Twoim cierpieniem i że Tylko Ty wiesz, do Cię uwiera. Ale myślę, że tylko Ty możesz się z tego uwolnić. Tabsy, to tylko kurtyna. Kurtyna, za którą ukrywa się ta zołza. Wcześniej, czy później, kurtyna idzie w górę.
                      Wybacz mi tę paplaninę.
                      • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 11:46
                        A może to kwestia zakazów i nakazów wieku dzieciństwa,tak zwanego temperowania.Masz być ciągle grzeczna dziewczynko,w domu,w szkole,w pracy i gdzie tam jeszcze a przecież drzemie w nas tyle energii nagromadzonej i nasze prawdziwe ja jest zupełnie inne.
                        Nie mogą się w końcu pogodzić te dwie osoby i się rozdzielają do tego stopnia że zaczynają istnieć niezależnie od siebie każda swoim życiem.
                        Pytanie:Jaka ja właściwie jestem naprawdę?
                        Depresyjna czy maniakalna?Którą siebie wolę?
                        • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:02
                          Madau masz złotą duszę, nie jesteś słaba psychicznie ale wrażliwa,zło tego świata ciebie razi,tak mi się wydaje.
                          • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:09
                            Dziekuje za wszytskie tak budujace odpowiedzi. jest mi naprawde milo na serduchu. Moze kiedys uporam sie z ta lotka. Nie wiem. Na razie wydaje mi sie straszna bo kojarzy mi sie z psychoza i lataniem z jednego psychiatryka do drugiego. No i to, ze niczego nie pamietam. nic a nic. Czasami mam przeblyski kiedy jestem bardzo zmeczona, albo w snach ( a raczej koszmarach). Fakt ze duzo wyrzadzila krzywd bo ludzie w nia wierzyli a okazala sie fikcja schizofreniczki. tego mi najbardziej wstyd.
                            • corndelia Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:33
                              "Zaraz wyjdę z siebie", że zacytuję Uwierza.
                              Przed kim Ci Madau wstyd? Przed nickami? Krzywdę im wyrządziłaś, bo Ci uwierzyli?
                              A ci, co płaczą oglądając melodramat, to im reżyser krzywdę wyrządził, bo nakręcił fikcję?
                              A ci, co głoszą koniec świata? Jak myślisz, ile osób/ludzi im wierzy?
                              Ludzie uwielbiają zadymę. Im gorzej, tym lepiej, byle tylko im w dupsko było ciepło.
                              Masz obowiązek zadbać, żeby i Tobie było ciepło.
                              A teraz idę do durnostojek.
                              • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:39
                                Ci ludzie bardzo sie zaangazowali w historie Lotki. Ona byla taka przekonuwujaca. Ostatnie co zrobila to usmiercila swoich rodzicow i zaprosila ludzi do paryza. Ci ludzie przyjechali a lotki nie ma. ja w szpitalu, nie mogeca wujsc z psychozy, elektrowstrzasy, cuda, dobrze ze byla ta moja pielegniarka Ania Polka, nie zajela sie tymi ludzmi ale chyba wszystko wyjasnila. fakt ze historia lotki byla fascynujaca. zaadoptowala dwie ciemnoskore dziewczynki, czekala na urodziny synka. Ludzie sledzili bloga ktorego pisalam z musu w ciezkiej psychozie.
                                • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:49
                                  Madau uwierz też w sobie miał Jeżozwierza, ale się stara jak może żeby go wypędzić.
                                  • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:52
                                    Odwagi Uwierzu. Pokonamy wlasne demony, ja w to wierze. Tylko ja jak na razie nie moge "odlepic" sie od Lotki. Tkwi gdzies w mojej swiadomosci i straszy
                                    • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:56
                                      madau napisała:

                                      > Odwagi Uwierzu. Pokonamy wlasne demony, ja w to wierze. Tylko ja jak na razie n
                                      > ie moge "odlepic" sie od Lotki. Tkwi gdzies w mojej swiadomosci i straszy

                                      Mi też jeszcze dużo brakuje,ale staram się mocno trzymajcie kciuki.
                                • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:51
                                  <A ci, co płaczą oglądając melodramat, to im reżyser krzywdę wyrządził, bo nakręcił fikcję?>
                                  :)Proste.Płaczą bo nie mogą powstrzymać łez ze wzruszenia.
                                  Tak jak Lotka,rodziła się i nic na ro nie mogłaś poradzić,ja też nie mogę w psychozie powstrzymać czegoś co nie jest moje a wypełnia po brzegi i rządzi moim umysłem.
                                  To już było kiedyś,nie myśl o tym Madau.Ludzie już o tym nie pamiętają a jeżeli Ci jeszcze z tego powodu dokuczają to są głupi powiem krótko.
                                  Żyjemy Madau do przodu a nie do tyłu choć to trudne zapomnieć ale można bagatelizować żeby móc znów rano wstać z uśmiechem na ustach.
                                  Popatrz na Uwierza.Nałykał się prochów,odratowali go i cieszy się życiem :)
                                  • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 12:55
                                    Ciesze sie przeogromnie ze Uwierz sie wykaraskal :)
                                    Z mojej strony jak bylam w psychozie to MUSIALAM pisac bo niczego innego nie moglam robic. Siedalam do kompa i pisalam bloga. Odlaczalam sie tylko na sniadanie i kolacje, w kompletnej "bezladnosci", nie wiedzac czasami nawet kim jestem i dlaczego na tacce z jedzeniem pisze Magdalena a nie Charlotte. Czesto jednak bylam soba, rozmawialam z pacjhentami jakby nic nie bylo. Potem szlam spac ( sjesta) i nagle wlaczala mi sie ta druga ja ( a ja nic nie pamietalam) i wstawalam i pisalam nawet do poznej nocy. To bylo tak realne ze mialam realne bole porodowe.
                                    • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 13:01
                                      ditto ale zanim będę mógł spojrzeć w lustro bez wstydu i z uśmiechem dużo pracy mnie czeka.
                                    • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 13:02
                                      <Tylko ja jak na razie n
                                      > ie moge "odlepic" sie od Lotki.>

                                      Madau a może z innej beczki.Jakie cechy lotki troszkę chociaż podobały Ci się.takie jakich nie posiada Madau?
                                      • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 13:05
                                        Przebojowosc. Odpowiedzialnosc. Mocne zaangazowanie w sprawy polityczne tego swiata. Znajomosc arabskiego
                                        • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 13:09
                                          A jednak.
                                          Wiesz Madau.Ja też niczego się nie boję w hipomanii.Idę jak burza.Nie straszne mi urzędniki.Potrafię rozmawiać i zapędzać w kozi róg i walczyć o swoje choć wydaje mi się że nie potrzebna wcale tu walka tylko normalne traktowanie ludzi i pracy,znajomość przepisów,kompetencja.
                                          • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 13:11
                                            Ooo wlasnie. lotka taka byla. Co prawda wszytsko robila fikcyjnie bo nie istniala ale wszelkie sprawy zalatwiala wzorowo ( co widac na strarym blogu), nie bala sie pomowien, trolii, odpowiedala zawsze z klasa i elokwencja, bila sie o status bezdomnych dzieci z dzieciecych wiosek etc. Byla jak burza, wszystko potrafila zalatwic. ja jak czytam jej bloga to mi szczeka opada do kolan
                                            • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 13:52
                                              <nie bala sie pomowien, trolii, odpowiedala zawsze z klasa i elokwencja, bila sie o status bezdomnych dzieci z dzieciecych wiosek etc. Byla jak burza, wszystko potrafila zalatwic.>

                                              To nie była zła.Była silna i wiedziała czego chce.
                                              • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:17
                                                Nie, nie byla zla. Chodzi o to ze ja nie potrafie sie z nia pogodzic. Bo zabrala mi kilkanascie miesiecy zycia. To, co pamietam to tylko przeblyski i relacje jakiich udzielili mi pacjenci kiedy bylam "soba". Ona tak powoli rodzila sie we mnie, najpierw swiadomie (uzywalam tego nicka) potem coraz bardziej podswiadomie az do zupelnej utraty kontroli. A w stanach psychozy byla tez katatonia, ostre delirium, proby samobojcze na przepustkach. Wiec wiaze zlo z nia zwiazane z jej postawa. Boje sie ze wroci.
                                                Celowo nie zmieniam nicka. mam ten i zostanie juz ten na zawsze. Ten nick wymyslila mi polska pielegniarka Ania ktora byla na oddziale. Na poczatku, kiedy bylam jeszcze w psychozie ona tego nicka uzywala zeby "odkrecic" sytuacje, wyjasnic. Bo ja w blogu lotki pisalam o chorej kolezance "madau". Nie wiem dlaczego. To byla kolejna manipulacja z jej strony.
                                                Potem jak juz wyszlam z psychozy a Ania wyjechala do innego miasta ( innego szpitala) przejelam ten nick i trzymam sie go jak poreczy. Madau wymawia sie po francusku mado a to jest z kolei skrot od Madeleine po polsku Magdaleny. Wiec uwazam ze nick pasuje do mnie jak ulal. Dziekuje Aniu jesli jeszcze czytasz moje wypociny.
                                                • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:22
                                                  acha. Wobec faktu ze nicka "madau" uzywala Ania kiedy ja lezalam w szpitalu w psychozie postkatatonicznej, czytelniczki lotki znaja ten nick jako moj. Ale nie zmienialam. I nie zmienie.
                                                  • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:28
                                                    madau napisała:

                                                    > acha. Wobec faktu ze nicka "madau" uzywala Ania kiedy ja lezalam w szpitalu w p
                                                    > sychozie postkatatonicznej, czytelniczki lotki znaja ten nick jako moj. Ale nie
                                                    > zmienialam. I nie zmienie.

                                                    madau mój nik wymyślił Jeżozwierz i sam siebie wkopał:) też nie zmienię:)
                                                • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:28
                                                  Madau jest coraz silniejsza.Jest bardzo inteligentna,posiada niesamowitą zdolność ubierania myśli w słowa,pracuje wśród książek co sprawia jej przyjemność i robi jeszcze coś co jest bardzo,bardzo trudne.Potrafi pracować z dziećmi.Ja nigdy nie umiałam bo mnie nie słuchały i rozłaziły się w różne strony chociaż prosiłam żeby zrobiły to czy to.To wielka sztuka.
                                            • mskaiq Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:21
                                              Lotka to część Ciebie, ta przebojowa,elokwentna, umiejąca wszystko załatwić.
                                              Wtedy nie umiałas się jej sprzeciwić, narzucić jej granic.
                                              Nie wiem czy dzisiaj potrafisz to zrobić.
                                              Nie nawidząc jej nie możesz siegnąć po jej cechy, nie możesz być z klasą bo
                                              się jej boisz, nie możesz siegnąć do swojej wyobrażni, bo się jej boisz.
                                              Według mnie jest możliwe abyście były razem, aby obie wiedziały o sobie i
                                              obie zgadzały się na istnienie siebie a potem stały się jednością.
                                              Serdeczne pozdrowienia.
                                              • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:27
                                                masku. ja tez probuje sobie to tak tlumaczyc. Ze to jest czesc mnie ze gdzies tam jestem przebojowa i elokwentna ( na codzien tego nie widac) ale ja naprawde jestem osoba niesmiala, z kompleksami i nie potrafilabym napisac tak poczytnego bloga jakim byl blog Lotki bez zupelnej znajomosci sytuacjoi politycznej i socjalnej. ja nic nie wiedzialam. Bylam bierna i malo rozmowna. Lotka mowila po arabsku a ja z tego jezyka ( bylam 4 lata w Algierii) nic nie pamietam. Ona tez rozwiazywala skomplikowane zadanie matematyczne a ja jestem z matmy noga. Moze dlatego ze lotka zostala okrzyknieta "oszustka" jej tak nienawidze. Moze i masz racje, moze kiedy ja zaakceptuje bedzie lepiej. Ale do tego dluga droga.
                                                • mskaiq Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 16:56
                                                  Kiedy w Twoim zyciu pojawiła się Lotka. Co spowodowało pojawienie się jej ?
                                                  To musiało być bardzo bolesne, kiedy zostałaś okrzyknieta oszustką.
                                                  Myślisz, że Lotka chciała oszukiwać ?
                                                  Może popełniła błąd, a może tylko została okrzyknięt aoszustką.
                                                  Ty możesz zawsze jej pomagać, razem możecie być ostrozniejsze.
                                                  Pozdrawiam serdecznie.

                                              • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:27
                                                mskaiq napisał:

                                                > Lotka to część Ciebie, ta przebojowa,elokwentna, umiejąca wszystko załatwić.
                                                > Wtedy nie umiałas się jej sprzeciwić, narzucić jej granic.
                                                > Nie wiem czy dzisiaj potrafisz to zrobić.
                                                > Nie nawidząc jej nie możesz siegnąć po jej cechy, nie możesz być z klasą bo
                                                > się jej boisz, nie możesz siegnąć do swojej wyobrażni, bo się jej boisz.
                                                > Według mnie jest możliwe abyście były razem, aby obie wiedziały o sobie i
                                                > obie zgadzały się na istnienie siebie a potem stały się jednością.
                                                > Serdeczne pozdrowienia.

                                                One się nigdy nie pogodzą Mask:) nie mów w ten sposób tylko swoim pacjetom.
                                                • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:31

                                                  > One się nigdy nie pogodzą Mask:) nie mów w ten sposób tylko swoim pacjetom.>

                                                  Myślę że one się już godzą Uwierzu.
                                                  • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:34
                                                    ewentualnie moga się zaakceptować z musu koniecznego żeby ukryć duszę prawdziwą,czasem to jest potrzebne.
                                                  • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:35
                                                    Tylko osoba o bardzo silnej woli potrafi np.schudnąć a Madau się udało.
                                                    To Loka ma silną wolę a Madau nie jak napisała sama o sobie.
                                                • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:34
                                                  Ditto to bardzo mile co piszesz. balsam na serce. Wiesz jak jeszcze choroba mnie nie dopadla bylam nauczycielka ws francuskiej szkole na zabitej dechami wsi. Mialam dwie klasy, najstarsza grupe przedszkolakow i pierwszoklasistow ( w jednej klasie). radzilam sobie swietnie mimo wrednej dyrektorki. Ale lubilam prace z dziecmi a zwlaszcza wymyslanie gier planszowych zeby poznac nowe literki. To mi zostalo do dzis.
                                                  • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:37
                                                    Mnie to nawet moja córka nie słuchała gdy była mała.
                                                  • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:40
                                                    ditta12 napisała:

                                                    > Mnie to nawet moja córka nie słuchała gdy była mała.

                                                    mnie nie słucha:) ale mam nadzieję że to kiedyś przejdzie.
                                                  • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:41
                                                    Moja mnie wsadza za kraty :D
                                                  • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 14:43
                                                    mnie tylko na szczście tabsami karmia na siłe.
                                                  • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 15:11
                                                    Mnie dzieci, nawet te starsze jakos sluchaja. Nie wiem dlaczego. Ktos kiedys mi powiedzial ze mam cieply glos. Moze to dlatego? Uwielbialam swoj zawod i poswiecalam sie bardzo pracy ( w domu mialam meza psychopate) no i ni z gruszki ni z pietruszki zdarzyla sie pierwsza psychoza. Tydzien lezalam w szpitalu a potem bylam na zwolnieniu. Lekarz stwierdzil ze osoba z moja patologia nie nadaje sie do pracy z dziecmi :(
                                                  • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 15:15
                                                    <Lekarz stwierdzil ze osoba z moja patologia nie nadaje sie do pracy z dziecmi :( >

                                                    Ten lekarz ma ze sobą problemy jak wszyscy psychiatrzy.
                                                  • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 15:19
                                                    ditta12 napisała:

                                                    > <Lekarz stwierdzil ze osoba z moja patologia nie nadaje sie do pracy z dzie
                                                    > cmi :( >
                                                    >
                                                    > Ten lekarz ma ze sobą problemy jak wszyscy psychiatrzy.

                                                    otóż to:)
                                                  • madau Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 15:23
                                                    ja tez tak mysle bo teraz pracuje z dziecmi w bibliotece i jest ok. ten lekarz to byl palant. Ale jeszcze gorszy byl moj eks maz. Uzdrawial mnie egzorcyzmami, sprowadzal ksiedza ktory kropil dom i chcial zlego ducha ze mnie wywolac.
                                                  • uwierz_w_to Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 15:26
                                                    madau napisała:

                                                    > ja tez tak mysle bo teraz pracuje z dziecmi w bibliotece i jest ok. ten lekarz
                                                    > to byl palant. Ale jeszcze gorszy byl moj eks maz. Uzdrawial mnie egzorcyzmami,
                                                    > sprowadzal ksiedza ktory kropil dom i chcial zlego ducha ze mnie wywolac.

                                                    Żona mnie tabsami leczyć chce na siłę i uzdrowić.Miałem z nia jechac do teściów ale z szału sie rozmyśliła,wiem że chce jak najlepiej dla mnie no ale sama madau wiesz przecież jak to jest.
                                                  • ditta12 Re: Smutne wspomnienia 18.12.12, 15:46
                                                    > Żona mnie tabsami leczyć chce na siłę i uzdrowić.Miałem z nia jechac do teściów
                                                    > ale z szału sie rozmyśliła,wiem że chce jak najlepiej dla mnie no ale sama mad
                                                    > au wiesz przecież jak to jest.>

                                                    Słuchaj żony Uwierzu i bierz leki.Mnie też P często pilnuje i biorę,zawsze mi przypomina.
                                                    On nie chce mnie w psychozie a ja nie chcę mu tego zrobić i ją mieć.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka