carrie991
29.08.06, 15:30
powiedzcie prosze co sadzicie o mojej sytuacji..?
1,5 roku temu zakonczylam diete na ktorej schudlam naprawde duzo. z rozmiaru
44/46 na 36/38 - a kg to z ok 85 do 63. (mam 172 cm wzrostu) wszystko to w
ciagu ok 4 miesiecy bez sportu, tylko ograniczajac jedzenie.
na poczatku jadlam malo, a pozniej prawie wcale ;/ tzn np tak: serek wiejski
light na sniadanie (100 gram) plus jajko i 4 plasterki ogorka, lunch w pracy:
jablko i jogurt, kolacja 100-200 gram zielonych warzyw (salata lub szpinak
lub fasolka szparagowa lub kalafior) + 100 gram chudej wedliny. czasem
\'omijalam kolacje\'.
doszlam do etapu, ze liczylam doslownie kazda kalorie i z pewnoscia nie
jadalam dziennie nawet 1000 ;/ moze 500-600.
z perspektywy czasu widze, ze mialam zadatki na anoreksje, ale wtedy zupelnie
tego nie widzialam. kazdy zgubiony kilogram byl dla mnie wiekla radoscia.
pozniej po zakonczeniu diety udalo mi sie przez rok utrzymac wage, tzn
przytylam pare kg, ale nie na tyle duzo zeby np musiec zmieniac garderobe ;)
zaczelam codziennie chodzic na aerobik oraz wiecej jesc, ale wyeliminowalam z
diety ZUPELNIE pieczywo, slodycze, ryz, makaron, tluste mieso (jesli mieso,
to ryby i owoce morza, piers z kurczaka, chuda wedlina) ect.
na wiosne chcialam zgubic troche tluszczyku po zimie i rozpoczelam diete
cambridge i ladnie na niej schudlam. dieta+aerobik
teraz od 2 miesiecy dopadl mnie efekt JOJO. tyje i jem, i tyje i jem.
wszystko. slodycze, pieczywo, czekolade i drozdzowki. to jest jakis obled i
koszmar. w sklepiej przed regalem z batonami czyje sie jak alkoholik
wmonopolowym. wiem, ze zle robie, ze nie powinnam, wstydze sie i robie to w
samotnosci. ale jem, jem i jem.
wszystkie moje male ubrania juz dawno sa za male. boje sie. traktuje wlasne
cialo jak smietnik. oczywiscie... codziennie powtarzam sobie, ze od jutra
itp. i czasem nawet wytrzymuje 2-3 dni. a pozniej od nowa.
udowodnilam juz sobie, ze jak chce, to potrafie. ale teraz zupelnie nie umiem
sie zmobilizowac. patrze na szczuple, zgrabne dziewczyny i zazdroszcze im
cholernie myslac, ze 2 miesiace temu tez tak wygladalam!!
potrzebny mi psycholog? czy nie histeryzowac, brac sie w garsc i przestac sie
objadac? tylko jak to zrobic ;///
wydaje mi sie, ze dla mnie lepsza jest dieta intensywna, krotsza, a pozniej
tylko utrzymywanie wagi... niz powolne chudniecie - to mnie nie motywuje.