stanley_fish Orgazm przy okazji 02.11.07, 13:05 To nie jest typowo polski schemat. Typowo europejski. I raczej mało już obowiązujący, przynajmniej wśród młodszych pokoleń. Odpowiedz Link Zgłoś
wicked_news Re: Orgazm przy okazji 09.11.07, 21:59 To znaczy tak... jeśli chodzi o ten słynny "seks bez orgazmu", to mnie wychodzi, że centralnym znaczeniem jest to, że czasem pobyt w łóżku z partnerem nie musi się kończyć wrzaskami rozkoszy, a jednak może być miło - no bo przecież, na zdrowy rozum, nie w 100% przypadków przytulając się do tej drugiej osoby już mamy w zamiarze orgazm. Ale to tylko moja interpretacja. A z drugiej strony... zdarzyło mi się poznawać "dwudziesto-cośtam-latki", które zastanawiały się, czy seks oralny nie jest przypadkiem zły, albo czy nie są chore, bo nie mają orgazmu. Albo czy w ogóle trzeba go mieć, bo przecież to ich facet ma być przedewszystkim zadowolony? Zdarzył mi się nawet przypadek koleżanki w wieku 22 lat, zdziwionej, że jest w ciąży. Jej opowieść o tym, jak to nie ma wyjścia innego, nic być szczęśliwą, bo chłopak zrobił imprezę "pępkową", a Mama i Babcia powiedziały, że "Bóg tak chciał", że rzuca studia, bo musi zająć się domem - bo rodzina i przyszły mąż tak decydują... horror. Ciemnota ze wsi? Skąd. Studentki wolnomyślicielskich kierunków, mieszczuchy z urodzenia, mieszkanki dużego miasta, nie miasteczka. Za to wychowane w totalnie konserwatywnych, zamkniętych na fizyczność rodzinach. Simple! Dzięki boziu za Mamusię totalnie wyzwoloną i opowiadającą o wszystkim o co zapytałam bez ideologii, i Tatusia, który przeganiał tylko tych facetów, których pokazałam palcem... ;) Tak sobie żartuję, ale fakt - faktem, u mnie w domu kwestie "skąd się biorą dzieci" i "dlaczego seks może być fajny" nie były czymś, za co dostawało się w ucho. Może dzięki temu nie mam dziś zahamowań, problemów w łóżku, potrafię bez egoizmu i wstydu powiedzieć facetowi, że dziś mam ochotę na to, a nie co innego, znaleźć przyjemność w dochodzeniu do prozumienia czego i ile. Jak się nie ma nakładanych klapek od dzieciństwa, to się potem nie ma problemów ze znalezieniem własnej drogi, zamiast telepać się po wybojach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ongrysek Re: Orgazm przy okazji 02.03.08, 14:04 > Ciemnota ze wsi? > Skąd. Studentki wolnomyślicielskich kierunków, mieszczuchy z urodzenia, mieszka > nki dużego miasta, nie miasteczka. Za to wychowane w totalnie konserwatywnych, > zamkniętych na fizyczność rodzinach. Simple! Jakby były "zamknięte na cielesność" to by się ciąża nie zdarzyła. Poza udowodnieniem, że kobitki głupie i nie dociera do nich, co się dookoła dzieje niewiele powyższa wiadomość wnosi. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Alez katolicyzm jest beznadziejny, nawet w seksie 01.03.08, 20:51 Odpowiedz Link Zgłoś
kociatko_biusciaste Bardzo ciekawy i pouczający artykuł 24.03.08, 19:30 Ja to wszystko wiem:), jednak sądzę, że takich wywiadów czy artykułów powinno być jak najwięcej, bo polskie społeczeństwo musi się jeszcze wiele nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
lotka-1 Orgazm przy okazji 28.04.08, 12:17 Szczerze to powinny byc takie środki jak Permen w wersji kobiecej - czasami by się przydały ;] Odpowiedz Link Zgłoś
robin7 Orgazm przy okazji 03.05.08, 15:08 Witam, trafiłem tutaj zupełnie przypadkiem i po przeczytaniu wypowiedzi stwerdziłem, że musze napisać. JEstem młodszy od Ciebie, ale mój problem jest podobny, choć zupełnie inaczej to sie odbywa. Jestem z kobietą od wielu lat. Kocham ją i ona (ponoć) bardzo mnie kocha. Wiele razem przeszliśmy i łączy nas wielka więź - emocjonalna. Niestety, seks umarł. Żeby uprzedzić niektóre złośliwe komentarze-jestem zadbanym facetem, potrafię być romantyczny, uwielbiam grę wstępną, pieszczoty, bliskość z kobietą, no i jestem czysty. Sytuacja w moim związku jest następująca. Rozumiemy sie świetnie we wszystkim, co robimy, poza seksem. Kiedyś było inaczej. A. nigdy może nie była demonem seksu, ale jakiś kompromis mieliśmy i jakoś z tym żyłem. Od prawie roku sytuacja zmieniła się. Ona nie chce się kochać. Nawet nie pozwala się pieścić. Najpierw tłumavzyła to stresem, problemami. Póxniej chorobą i że wszystko wróci do normy, gdy jej przejdzie. Przeszło. I nic. Jeśli zaczynam ją ieścić, całować, dotykać, podnieca się. I w pewnym momencie mówi: nie rób, już nie chcę, wystarczy, zostaw już. Jest to dziwne, bo im bliżej orgazmu, im większe staje sie podniecenie, to wtedy dostaję afront. Kiedy mamy się kochać, robi mi afront w stylu-nie wchodź jeszcze, poczekaj, albo nie rób. Wygląda to w skrócie w ten sposób. Pokaże Ci jaka jestem fajna (bardzo lubi mnie podpuszczać zachowaniem, ubiorem i całą sobą), a póxniej cię spławię i oleję. Kiedyś zdarzały sie takie sytuacje, ale rzadziej. Gdy chce ją dotknąć po jej prowakacji, ona odchodzi. Czy to jest manipulacja? Jestem sfrustrowany. Ona zapewnia że mnie kocha. Gdy ja w końcu powiedziałem, że mam dość tych gier i wyprowadziłem się, błagała bym wrócił, że będzie inaczej. Było przez parę tygodni. Jak chcę z nią porozmawiać, to, niestety, ona się obraża, przestaje się odzywać, i nie pozwala nawet na krótką rozmowę. Co dziwne, w innych kwestiach rozumiemy sie dobrze, w tej gdy chce coś wyjaśnić napotykam na obrażone dziecko, które albo nie chce powazne rozmawiać, albo nie potrafi, albo po prostu bawi sie sytuacją. Kocham ją i zależy mi na niej, jednak nie potrafię do niej dotrzeć w tej kwestii. Tylko nie wiem, czy to moja wina, czy po prostu ona czerpie satysfakcję z takiej zabawy. Mam dwa wyjścia. Albo odejdę, choć tego nie chcę i cięzko mi będzie, albo zrezygnuję z seksu, a będę miał bardziej przyjaciółkę niż kobietę. Ostatnio stwierdziłem, że nawet uodporniłem się na jej prowokacje, bo wiem, jak się kończą. Wolę więc unikać kolejnych rozczarowań i afrontów i nie próbuję już nawet. W pewnych sytuacjach daję się jednak ponieść emocjom i kończy się w większości przypadków tak samo. Wczoraj wyszedłem z domu i wyjechałem. teraz jestem w hotelu. Ona pisze smsy, dzwoni i czuję że bardzo pragnie mojego powrotu. Gdy wracam, czuję się jak dzieciak, który dostaje po łapach, gdy sięga po niedozwolone zabawki. Co o tym myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Orgazm przy okazji 16.11.08, 01:20 "Żona, która wkłada członek do ust - taki wizerunek często nie mieści się w głowie męża" Jak taki wizerunek może nie mieścić się w głowie męża swojej żony? To co on z nią robi? Po misjonarsku i wsio? Tzn jeśli to jest członek jej męża. :) członek innego mężczyzny już tutaj by nie pasował do wizerunku. PS Jacek Skubikowski - Weź go do buzi PPS Orgazm to ukoronowanie seksu. Jak można mówić, że nie ważne czy on będzie, że to przy okazji? Odpowiedz Link Zgłoś