15.01.07, 20:07
Do tej pory było jako tako. Wczoraj przyszedł do nas znajomy, niepalący.
Siedzieliśmy sobie, miła rozmowa, a ja jakbym miała mrówki w d... W ogóle nie
mogłam się skupić na rozmowie, myślałam tylko o tym, że kiedyś to bym mogła
normalnie zapalić i byłoby jeszcze przyjemniej. Dobrze że nie miałam w domu
fajek. Gdyby były pod ręką, to nie wiem, czy zdołałabym się oprzeć.
Przypomniało mi się też, to co pisała mamooshka, że ten fajek i tak by źle
smakował, bo fajki generalnie źle smakują, więc po co się o tym tysięzny raz
przekonywać.
Obserwuj wątek
    • patrole_patrole Re: Kryzys 15.01.07, 21:29
      Też dzisiaj pękałam. Odezwała się największa z pokus i najlepsze
      usprawiedliwienie: zapalę, bo się baaardzo zdenerwowałam. Pomogła mi
      wspomnienie ostatniego powrotu z niepalenia. Najpierw był jeden, a po nim
      poszła paczka. Na odwyku nie mogę mieć dostępnych fajek, nie wytrwałabym.
      • mamooschka Re: Kryzys 16.01.07, 10:42
        Ja cholerka, kryzysy mam regularnie i codziennie, tak ze trzy razy / dobę>
        Buuuu... ja się nie nadaję na niepalącą....
        • patrole_patrole Re: Kryzys 16.01.07, 14:37
          Nie chcę Cię urazić, ale czy przypadkiem kryzysem nie nazywasz zyczajnych
          objawów odstawiennych? Fale chcicy to jeszcze nie kryzys. A postępuję z nimi
          tak: przeczekuję głód, powstrzymując emocje na wodzy. Wiem, że pocierpię,
          przecierpię...i koniec.
    • mamooschka Re: Kryzys 16.01.07, 10:44
      A, przy tym jestem tak nerwowa że bez kija nie podchodź! Wrzeszczę, krzyczę,
      obrażam się... biedna moja rodzina...
      • patrole_patrole Re: Kryzys 16.01.07, 14:44
        Uprzedziłaś bliskich, w czym będą uczestniczyć? Zawsze możesz przeprosić,a
        wyrównać straty moralne przez jakiś miły gest. Jeśli za bardzo się nie skarżą,
        może wyolbrzymiasz problem, bo w rzeczywistości aż tak nie szalejesz, jak Ci
        się wydaje.
        • mamooschka Re: Kryzys 16.01.07, 18:46
          Patrole, masz rację. Dla mnie każda chcica to kryzys :( Rodzinę uprzedziłam, mąż
          wie jak to jest bo sam rzucił 2 lata temu, więc mnie rozumie i wspiera. Żal mi
          dzieci, wydzieram się na nie zamiast mówić. Ile czasu to potrwa? Te chcice i
          nerwowość? Ile trwało u Was? Dzięki za trzeżwą ocenę sytuacji :)
          • asabird Re: Kryzys 16.01.07, 19:02
            Trzeba być twardym a nie miętkim- jak mówił kiedyś jeden z bohaterów Big
            Brothera. A teraz mam uwagę filozoficzną: nasz świat jest teraz bardzo
            komfortowy i wygodny. To super, oczywiście. Tylko tak się rozleniwiamy, że
            każdy nawet najmniejszy dyskomfort wydaje nam się uciążliwy i strasznie nas
            rozdrażnia, na zasadzie: chce mi się zapalić, ale jestem biedna że nie mogę,
            moje życie nie ma sensu, odczepcie się wszyscy, bo pogryzę. A przecież to tylko
            głupi papieros. Trzeba przejść obok i iśćdalej swoją drogą a nie roztkliwiać
            się przy byle kałuży. Ja tam nie zamierzam już palić do końca życia. I wiem, że
            jeśli to zrobię, to uda mi się już wszystko co sobie postanowię!
            • patrole_patrole Re: Kryzys 16.01.07, 22:43
              asabird napisała:

              > Ja tam nie zamierzam już palić do końca życia. I wiem, że
              >
              > jeśli to zrobię, to uda mi się już wszystko co sobie postanowię!
              Jeśli myślenie magiczne Ci pomaga, dlaczego nie... Mnie zwyczajnie nie stać na
              puszczanie kasy z dymem. Jakże banalne, lecz skuteczne.
          • patrole_patrole Re: Kryzys 16.01.07, 22:38
            Z mojego doświadczenia jakieś 2-3 miesiące, z tym że objawy głodu bijące w
            otoczenie będą stopniowo łagodniały.
            • mamooschka Re: Kryzys 17.01.07, 15:59
              No, to oby do przodu (to chyba moje hasło będzie). Pół miesiąca za mną, teraz
              chyba pójdzie z górki. Dzięki :)
              • patrole_patrole Re: Kryzys 17.01.07, 21:51
                Dzisiaj z nagła a niespodziewana przczołgałam dziecię. Też wystartowalam 1
                stycznia. Jestem z Tobą. Bywają gorsze rzeczy niż rzucanie fajek. Trzym się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka