Dodaj do ulubionych

DOKI - pomóż GRUŹLICA PROSTATY

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.03, 22:34
Bardzo bliska mi osoba dowiedziala sie, że ma gruzlice prostaty - co to
znaczy? Czy jest to uleczalne? Skad to sie bierze? Jakimi powiklaniami to
grozi? Osoba ta jest po zabiegu laserowego wycięcia gruczolu prostaty
(niewielkiego). O gruzlicy wnioskuja na podstawie wynikow. Czy mozna sie tym
zarazic w szpitalu podczas zabiegu? Czy to moze sie przeniesc na inne narzady
(pluca)? Czy to jest zarazliwe dla osob przebywajacych z ta osoba - poprzez
toalete? Blagaaam powiedz. Szpital za szpitalem - juz nie ma na to sily.
Baaaaaaarrrrdzo proooosze!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: urolog Re: DOKI - pomóż GRUŹLICA PROSTATY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 00:04
      Gość portalu: zmartwiona napisał(a):

      > Bardzo bliska mi osoba dowiedziala sie, że ma gruzlice prostaty - co to
      > znaczy? Czy jest to uleczalne? Skad to sie bierze? Jakimi powiklaniami to
      > grozi? Osoba ta jest po zabiegu laserowego wycięcia gruczolu prostaty
      > (niewielkiego). O gruzlicy wnioskuja na podstawie wynikow. Czy mozna sie tym
      > zarazic w szpitalu podczas zabiegu? Czy to moze sie przeniesc na inne
      narzady
      > (pluca)? Czy to jest zarazliwe dla osob przebywajacych z ta osoba - poprzez
      > toalete? Blagaaam powiedz. Szpital za szpitalem - juz nie ma na to sily.
      > Baaaaaaarrrrdzo proooosze!!!

      Ponieważ sprawa jest dość ciekawa, pozwolisz że co nieco Ci wyjaśnię.
      Gruxlica prostaty (a właściwie gruczołu krokowego) jest chorobą infekcyjną
      układu moczowo-płciowego, wywołaną przez pratek gruxlicy, ten sam który
      wywołuje gruźlicę płuc.
      Gruźlica układu moczowego to u ludzi starszych do ok. 40% wszystkich
      przypadków gruźlicy.
      Zmiany mogą dotyczyc kilku narządów układu moczowego, i tak podejrzewam, może
      być i w tym wypadku. Jednak ze względu na utajony, bezobjawowy przebieg, nie
      została ona wcześniej zdiagnozowana. Stało się to dopiero przypadkowo, dzieki
      zabiegowi operacyjnemu.
      Sprawe należy dokladnie zdiagnozować. Nie wiem na podstawie jakich badan
      postawiono to rozpoznanie, ale nawet mając potwierdzony czynnik etiologiczny,
      nalezy ocenić funkcję i stan całego układu moczowopłciowego, a zwłaszcza
      nerek, moczowodów i pęcherza.
      Chorobe nalezy leczyć !!! Nieleczona gruźlica może dac poważne powikłania,
      zwłaszcza po leczeniu operacyjnym.
      W tym przypadku podejrzewam iż może to być znacznego stopnia zwężenie cewki
      moczowej, a także rozsiew infekcji na inne elementy układu, a także inne
      narządy (oczywiście przy gruxlicy nieleczonej)
      Obecnie leczenie gruźlicy nie stanowi większego problemu, na ogół robi sie to
      farmakologicznie. Czy jest w 100% skuteczne, tego nie da się powiedziec.
      Gruxlica jest chorobą, która czyni trwałe, bliznowato-zrostowe zmiany w
      narządach. Im predzej więc rozpocznie się leczenie, im mniejsze będą szkody,
      tym oczywiście rokowanie lepsze. Leczenie zaczyna się po dikładnej
      diagnostyce, w warunkach szpitalnych. Tylko niektóre stany mogą byc wskazaniem
      do leczenia operacyjnego.
      Choroba może być zaraźliwa w przypadku jeżeli pacjent prątkuje, tzn wydala
      pratki z wydychanym powietrzem, albo np w moczu (co, zwłaszcza po operacji,
      moze miec miejsce.
      Dlatego ważna jest diagnostyka i jak na razie, zachowanie daleko idącej
      ostrozności.
      Na 100% pacjent nie zaraził się w szpitalu podczas operacji. Choroba musiała
      rozwijac sie juz od dłuższego czasu. Z reguły pierwszym miejscem infekcji są
      płuca, ale nie zawsze...
      Dopiero po kilkudziesięciu latach, na skutek reaktywacji starych ognisk
      zakażenia, rzadziej na skutek reinfekcji, zakażenie może przedostac sie na
      inne układy, m.in. kości, stawy, układ nerwowy, przewód pokarmowy, czy układ
      moczowopłciowy.
      Generalnie wszystko zalezy od tego w jakim wieku i jakim stanie ogólnym jest
      pacjent. Sądzę iż najważniejsze (rozpoznanie) zostało zrobione. Teraz ważna
      jest diagnostyka stopnia zmian układowych (wazne dla ustalenia i wdrożenia
      odpowiedniego leczenia), oraz samo leczenie.
      Gdyby były jeszcze jakieś pytania to postaram sie odpowiedzieć
      • Gość: zmartwiona Re: DOKI - pomóż GRUŹLICA PROSTATY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.03, 09:21
        Gość portalu: urolog napisał(a):

        > Zmiany mogą dotyczyc kilku narządów układu moczowego, i tak podejrzewam, może
        > być i w tym wypadku. Jednak ze względu na utajony, bezobjawowy przebieg, nie
        > została ona wcześniej zdiagnozowana. Stało się to dopiero przypadkowo, dzieki
        > zabiegowi operacyjnemu.
        ***
        zabiegi były nawet dwa, jeden poprawkowy


        > Sprawe należy dokladnie zdiagnozować. Nie wiem na podstawie jakich badan
        > postawiono to rozpoznanie, ale nawet mając potwierdzony czynnik etiologiczny,
        > nalezy ocenić funkcję i stan całego układu moczowopłciowego, a zwłaszcza
        > nerek, moczowodów i pęcherza.

        ****
        ojciec jest przed następnym pobytem w szpitalu, tym razem w celu lepszego
        zdiagnozowania sprawy, wyniki będę miała niedługo



        > Choroba może być zaraźliwa w przypadku jeżeli pacjent prątkuje, tzn wydala
        > pratki z wydychanym powietrzem, albo np w moczu (co, zwłaszcza po operacji,
        > moze miec miejsce.

        ********
        czy nalezy podjąć jakies środki ostrożności w kontaktach z pacjentem, mam małe
        dziecko, czy wspólne korzystanie z jednej toalety jest zagrożeniem

        > Na 100% pacjent nie zaraził się w szpitalu podczas operacji. Choroba musiała
        > rozwijac sie juz od dłuższego czasu.

        *******************
        no tak, ale po pierwszym zabiegu wyniki były dobre - odległość między zabiegami
        2 miesiące, w czasie zabiegu nie, ale w czasie wykonywania "palcówki" czy też
        zabiegów pielęgniarskich?? Ale oczywiście to w chwili obecnej ma znaczenie
        drugorzędne..


        > Gdyby były jeszcze jakieś pytania to postaram sie odpowiedzieć
        *****************

        bardzo dziękuję za odpowiedź.. jak będę miała więcej informacji.. czy też leki
        przypisane, to zapytam, jesli można

        jeszcze raz dziękuję

        zmartwiona
        • Gość: urolog Re: DOKI - pomóż GRUŹLICA PROSTATY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.03, 20:52
          Gość portalu: zmartwiona napisał(a):

          > Gość portalu: urolog napisał(a):
          >
          > > >
          > ****
          > ojciec jest przed następnym pobytem w szpitalu, tym razem w celu lepszego
          > zdiagnozowania sprawy, wyniki będę miała niedługo
          >
          Ja to się dziwię, że ojciec nie został skierowany do szpitalu od razu po
          stwierdzeniu rozpoznania. Leczenie specjalistyczne /swoiste/ w gruźlicy
          powinno być bowiem zawsze rozpoczynane w szpitalu i następnie kontynuowane w
          warunkach ambulatoryjnych.
          Nie napisałaś niestety, na jakiej podstawie rozpoznano chorobę u ojca.
          Jedynym pewnym rozpoznaniem jest stwierdzenie prątkow gruźlicy w plwocinie lub
          np. moczu. Świadczy to o aktywnej postaci choroby i wtedy pacjent jest zakaźny
          dla otoczenia. Właśnie z tego względu wymaga jak najszybszej hospitalizacji i
          włączenia leczenia.
          Rozpoznanie można również postawić na podstawie badania histopatologicznego
          pobranych/usuniętych/ tkanek, w tym wypadku prostaty.
          Przy takim sposobie rozpoznania nie ma pewności, czy pacjent jest zararaźliwy
          dla otoczenia, i należy to bezwzględnie ustalić, właśnie przeprowadzając
          odpowiednie badania /posiewy/ w warunkach szpitalnych, aby ustrzec przed
          ewentualnymi skutkami procesu aktywnego.
          Zresztą, wydaje się, iż pacjent po elektroresekcji prostaty /gruczołu
          krokowego/ może być potencjalnie zaraźliwy, ze względu na to, iż po nacięciu
          torebki prostaty do moczu mogą uwolnić się prątki pozostające dotychczas
          zamknięte w jej wnętrzu.
          Tak więc sprawa jest skomplikowana i dość niebezpieczna, dopóki nie określi
          się statusu epidemiologicznego chorego.
          Na podstawie tego co piszesz podejrzewam iż u ojca gruźlicę rozpoznano na
          podstawie badania histopatologicznego. Niezbędne więc są te przedsięwzięcia, o
          których powyżej napisałem.
          W przypadku gdyby okazało się, że jest prątkujący, przebadana musi zostać cała
          zamieszkała z nim rodzina i osoby przebywające w jego towarzystwie, takie są
          przepisy.
          Co do czasu zakażenia, to jeszcze raz stwierdzam, iż nie jest to
          zakażenia „sprzed kilkunastu tygodni”, ale musiało trwać ok. kilkudziesięciu
          lat. Zmiany, które stwierdza się w badaniu histopatologicznym nie powstają z
          dnia na dzień, lecz są wynikiem długotrwałego procesu chorobowego. Ognisko
          pierwotne może być zresztą gdzie indziej, na przykład w płucach /najczęstsza
          lokalizacja/ i zostać zaleczone farmakologicznie lub samoistnie. W
          sprzyjających warunkach, średnio ok. 40 lat, może dojść do upłynnienia takiego
          ogniska i rozsiewu prątków do innych narządów, przy czym jednym z najczęściej
          zajętych narządów są nerki, pęcherz moczowy i, u mężczyzn, gruczoł krokowy i
          najądrza. Czasami przyczyna gruźlicy narządowej bywają reinfekcje.
          W zasadzie to obecnie nie ma az tak dużych obaw co do gruźlicy. Jest to
          choroba, jeśli nie uleczalna, to „zaleczalna” i rokowanie przy wczesnym
          wykryciu, jeżeli zmiany nie są duże, jest całkiem dobre.
          Wydaje się, że dobrze się stało, że ta gruźlica u ojca dała się wykryć, bo
          czasami jest to bardzo trudne. Skutecznie leczony na pewno będzie mniej
          cierpiał niż gdyby tej diagnozy nie udało się postawić, gdyż byłby wówczas
          skazany jedynie na leczenie objawowe, które co prawda łagodziłoby
          dolegliwości, ale nie przerywałoby łańcucha zniszczeń w organizmie. A gruźlica
          nieleczona czyni dość duże szkody i robi to podstępnie…

          >
          >
          > > Choroba może być zaraźliwa w przypadku jeżeli pacjent prątkuje, tzn wydala
          >
          > > pratki z wydychanym powietrzem, albo np w moczu (co, zwłaszcza po operacji
          > ,
          > > moze miec miejsce.
          >
          > ********
          > czy nalezy podjąć jakies środki ostrożności w kontaktach z pacjentem, mam
          małe
          > dziecko, czy wspólne korzystanie z jednej toalety jest zagrożeniem

          O tym własnie napisałem powyżej. Jeszce raz: Tak, pacjent może być zaraxliwy i
          srodki ostrożności powinny byc zastosowane, zwłaszca jeżeli wydala prątki z
          moczem. Wszelkie urządzenia typu muszla klozetowa, wanna, mogą być
          niebezpieczne, aczkolwiek prątek gruźlicy poza organizmem ludzkim jest dośc
          nietrwały i łatwo ginie pod wpływem różnych bodźców środowiska jak i
          powszechnie stosowanych srodków odkazających.
          Ostrożność jednak obowiązuje.
          >
          > > Na 100% pacjent nie zaraził się w szpitalu podczas operacji. Choroba musia
          > ła
          > > rozwijac sie juz od dłuższego czasu.
          >
          > *******************
          > no tak, ale po pierwszym zabiegu wyniki były dobre - odległość między
          zabiegami
          >
          > 2 miesiące, w czasie zabiegu nie, ale w czasie wykonywania "palcówki" czy
          też
          > zabiegów pielęgniarskich?? Ale oczywiście to w chwili obecnej ma znaczenie
          > drugorzędne..

          Też o tym napisałem powyzej
          >
          >
          > > Gdyby były jeszcze jakieś pytania to postaram sie odpowiedzieć
          > *****************
          >
          > bardzo dziękuję za odpowiedź.. jak będę miała więcej informacji.. czy też
          leki
          > przypisane, to zapytam, jesli można
          >
          > jeszcze raz dziękuję
          >
          > zmartwiona
          W koncu, jak już zaznaczyłem, to aż tak bardzo nie ma się czym martwic. Lepiej
          że takie rozpoznanie zostało postawione. Rokuje to dośc dobrze i daje
          gwarancje że lecenie będzie ukierunkowane na konkretna chorobę, a więc
          swoiste, a przez to skuteczne....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka