wf w szkole

13.06.07, 07:36
Mam pytanie. Czy dziecko z WPN może ćwiczyć w szkole w ramach wf tak samo
intensywnie, jak zdrowe dzieci? Czy może przedstawialiście nauczycielowi
informacje od endokrynologa, aby mogło/musiało być traktowane z taryfą ulgową?
Pytam, bo Hubi wybiera się do 1 klasy.

Agnieszka
    • slonek6 Re: wf w szkole 13.06.07, 07:56
      Przez pierwsze trzy klasy podstawowki, kiedy jeszcze wf jest bardziej zabawa,
      niz cwiczeniami, cwiczylam jak inne dzieci, z tym, ze nauczyciel prowadzacy wf
      wiedzial, ze choruje na WPN. Przyznam sie, ze nie raz przydawala mi si ta
      taryfa ulgowa, szczeglnie w czasie upalnego lata, kiedy po prostu nie bylam w
      stanie biegac z innymi po spalonym sloncem dworze. W kolejnych klasach mialam
      juz jednak zwolnienie z wf, lacznie z pozniejszym liceum i zajeciami wf na
      studiach. Z tym, ze to juz na moja prosbe, bo po zajeciach wf bylam zawsze
      bardzo senna i nie bylam w stanie uczestniczyc juz w dalszych zajeciach danego
      dnia. Wydaje mi sie jednak, ze nawet gdyby Hubi chcial cwiczyc i byloby mu z
      tym dobrze, to nauczyciel powinien wiedziec o jego chorobie, bo czesto daje sie
      ona we znaki w najmniej spodziewanym momencie i w najmniej spodziewany sposob.
      Ja sie zawsze pocieszalam tym, ze malo ktory lekarz wie dokladnie czym jest WPN
      a coz dopiero zwykly nauczyciel wf, dla ktorego brzmi to WNP, PKB czy WKPB :)

      Pozdrawiam
      • ag_ar Re: wf w szkole 13.06.07, 09:31
        Dzięki za odpowiedź. Najsmutniejsze jest to, że Hubi kocha sport, a najbardziej
        piłkę nożną. Ale już zaobserwowałam, że zbyt duży wysiłek fizyczny kończy się u
        niego temperaturą pow. 38 st.C. i dochodzeniem do siebie przez 24-48 godzin.

        Agnieszka
        • woltico Re: wf w szkole 13.06.07, 10:33
          Witam serdecznie.
          Gdzieś już o tym wspominałem ale zwolnienie lekarskie towarzyszyło mi
          praktycznie przez cały czas edukacji, a o dodatkowych zajęciach sportowych
          lekarz nawet nie chciał słyszeć, więc zostają tylko "podwórkowe sporty".
          Ale śmiem przypuszczać że każdy z Nas ma inne predyspozycje więc może chociaż
          warto spróbować...może w jakimś zakresie, choćby minimalnym.
          Pozdrawiam :)
          • slonek6 Re: wf w szkole 13.06.07, 11:55
            A moze zrobic by tak: skoro Hubi kocha sport, ale duzy wysilek zle sie dla
            niego konczy, to sprobowac dojsc do tego, gdzie jest owa "magiczna" granica, do
            ktorej wszystko jest w porzadku. Bo jesli Hubi sam nauczy sie ja rozpoznawac,
            to to juz nawet nie bedzie polowa a 99% sukcesu :). Wtedy, kiedy bedzie czul
            nawet lekkie objawy tego, ze cos jest nie tak, bedzie mogl wziac dodatkowa
            dawke lekarstwa i kontynuowac zabawe, a pozniej nauke, albo jakiekolwiek inne
            zajcie. To moze ciezko sobie wyobrazic, gdy samemu nie ma sie WPN, ale to
            naprawde da sie zaobserwowac. Ja u siebie zauwazylam, ze jest to uczucie
            mdlosci. Na poczatku moi rodzice mysleli, ze mam po prostu problemy z
            zoladkiem, ale po kilku takich "ekscesach" doszlismy do tego, ze mdlosci sa
            objawem niedoboru hydrocortisonu, a recepta na to jest jednorazowa iniekscja
            hydro w zastrzyku, na ktora mam zawsze przy sobie skierowanie od lekarza (w
            razie omdlenia, biegunki, wymiotow i zlgo samopoczucia). Potem pol godzinki snu
            na izbie przyjec (bo przewaznie tam mi to podawali) i jak nowka -
            nierdzewka :). Bedzie dobrze. Hubi napewno da rade :)

            Pozdrawiam
    • woltico Re: wf w szkole 13.06.07, 13:41
      Slonek6, mam wrażenie że zaczynamy się rozumieć... :)
      miłego dnia wszystkim
Pełna wersja