Dodaj do ulubionych

Krwotoki z nosa

IP: *.com / 192.168.4.* 10.06.03, 21:22
Witam.
Mam częste krwotoki z nosa, rutinoscorbin niestety nie
pomaga, czy przed wizytą u laryngologa jest coś, co
może mi pomóc?

Z góry dziękuję za odpowiedź
pozdrawiam
Andrzej

Obserwuj wątek
    • Gość: gsdg Re: Krwotoki z nosa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 23:43
      mam to samo. Krwotoki nie da sie zatamować 10 minut pod kranem z zimną wodą i
      dopiero przestaje lecieć krew. Qydaje mi sie że mi pękają żyłki w nosie :) i z
      tąd krewka ale czy jest na to jakaś rada?
    • Gość: gogo Re: Krwotoki z nosa IP: *.mtnet.com.pl 11.06.03, 00:27
      witamina K zwieksza krzepliwość, czasami potrzebny jest az zastrzyk
      • Gość: gogo Re: Krwotoki z nosa IP: *.mtnet.com.pl 11.06.03, 00:46
        z moze to z powodu nadcisnienia?
      • Gość: MM Re: Krwotoki z nosa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 00:51
        Krwotoki z nosa na pewno są spowodowane słabymi naczyńkami krwionośnymi, słabą
        krzepliwością, występują o osób z anemią - tak wypowiadał się kiedyś hematolog.
        Bardzo nasilają się przy zażywaniu kwasu acetylosalicylowego, czyli wszelkie
        Aspiryny i Polopiryny.
        • Gość: marcin Re: Krwotoki z nosa IP: Proxy.PMPoland.PL:* 11.06.03, 08:31
          Z tym trzeba się zgłosić do laryngologa.Miałem takie problemy w dzieciństwie, u
          mnie to rodzinne (dziadek i ojciec mieli to samo), teraz jest ok.
          Co mi pomogło? Parę razy musiałem wypalać naczynka w nosie lapisem i 2 razy
          laserem (u laryngologa, ostatni raz 5 lat temu). Teraz może ze dwa razy w roku
          przy jakimś dłuższym katarze czasami trochę poleci, ale wtedy biorę
          rhutinoscorbin (3x3 tabletki) przez dzień i nie ma tematu.Poza tym dużo ćwiczę -
          biegam i dżudo (to wzmacnia organizm i naczynia krwionośne).
          Jednak najskuteczniejszym sposobem (juz przy powtarzających się często
          krwotokach) jest zabieg (nie pamiętam nazwy)polegający na przecięciu
          operacyjnie skalpelem pod śluzówką wewn. nosa pęku naczyń krwionośnych (splot
          naczyń krwionosnych -też ma jakąś nazwę- wychodzi w lewej i prawej części nosa
          w jednym miejscu. Miejsce tego przecięcia zabliźnia się samo po jakimś czasie,
          ze szpitala można wyjść po 2-3 dniach.Do końca życia nie ma potem żadnych
          problemów.
          Na pewno zabieg ten ma jakieś swoje ujemne strony (może na skutek mniejszego
          ukrwienia śluzówki utrata części węchu???), ale może ktoś ze specjalistów
          mógłby sie na ten temat wypowiedzieć.
          Pozdrawiam
          Marcin
    • Gość: ania.b. Re: Krwotoki z nosa IP: *.chello.pl 11.06.03, 10:46
      Mój sześcioletni syn miał częste krwotoki z nosa. Laryngolog stwierdził słabe
      naczyńka krwionośne w nosie (w obu dziurkach) ale nic nie koagulował, bo tak
      się robi, lak jest jedno, duże i wciąż pękające naczynie. Zamiast tego zapisał
      synowi, prócz rutinoscorbinu krople Rhinocort i maść Alantan plus. Póki co -
      pomaga. Radzę przejść się do laryngologa, żeby Ci zajrzał do nosa i ustalił
      przyczynę krwawienia (alergia, krzywa przegroda w nosie, zła krzepliwość?)
    • Gość: |andy| Re: Krwotoki z nosa IP: *.com / 192.168.4.* 11.06.03, 13:37
      Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Mam katar, to może
      pomagać pękaniu naczynek. Problemy pojawaiją się od
      dawna, co rok/dwa odwiedzam laryngologa i dostaje maść
      robioną na zamówienie (jakaś witamina tam siedzi, nie
      pamiętam co). Chyba przyszła pora na kolejną wizytę.

      Jeszcze raz dzięki
      pozdrawiam
      Andrzej
      • Gość: |andy| Re: Krwotoki z nosa IP: *.com / 192.168.4.* 11.06.03, 16:40
        Chwile po napisanieu postu powyżej dostałem krwotoku,
        wylądowałem na izbie przyjęć szpitala MSWiA w
        Białymstoku, gdzie jedyną pomocą, której mi udzielono
        było wypisanie skierowania na laryngologie dyżurnego
        szpitala (MSWiA to szpital branżówki do której należę).
        Krew mi ciekła, a Pani doktor (którą pozdrawiam) w
        poczekalni podpisała mi skierowanie (które zresztą
        okazało się zbędne) na pytanie czy nie zatamuje tego
        jakoś zapytała "A niby jak? Nie mamy laryngologii",
        cichutko mruknąłem "A może spongostan?" Lekarka: "Nie
        mamy! Szpital nie ma pieniędzy na spongostan"
        Tu włączył się mój brat: "To na co idą pieniądzeze składek?"
        Lekarka: "To ZUS pobiera składki, a tak wogóle to nei
        będę z wami rozmawiała". Odwróciła się i poszła.
        Krawienie to zagrożenie życia (nawet to z nosa), lekarz
        nie zapytał mnie czy jest mi słabo (później w innym
        szpitalu, przeleżałem z tego powodu godzinę), podpisał
        skierowanie i obrażony odwrócił się. Nie ma to jak
        fachowa pomoc...

        Andrzej (który ma w nosie seton z maścią)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka