szkoda_lata
17.09.03, 19:34
droga Aniu, pisze, bo nie ukrywam poruszyl mnie Twoj post, reagujesz
niezwykle emocjonalnie, nie zadajac sobie nawet trudu dokladnego przeczytania
tego na co odpisujesz
podzielilam sie na forum choc skrotowo, to jednak bardzo osobistymi
doswiadczeniami w nadziei, ze komus - niekoniecznie Tobie - moze sie to
przyda, ja Ciebie nie oceniam, masz prawo bac sie porodu, ja tez sie balam,
nie krytykuje nikogo, kto decyduje sie na znieczulanie, wtedy kiedy ja
rodzilam nie bylo to tak popularne, powtarzam - ciesze sie, ze mi sie udalo,
ze mnie to wzmocnilo (zgodnie z zasada 'co mnie nie zabije to mnie wzmocni')
nie uwazam cierpienia za przyjemnosc, co sugerujesz nazywajac mnie jakas
dewiantka, w cierpieniu nie ma nic dobrego, ale ono JEST, i nie zawsze mozna
sobie z nim poradzic
zycze Ci serdecznie, zebys miala swoje dziecko, ale w 'posiadaniu' dziecka
porod to przewaznie male piwo, nawet z depresja poporodowa...
w swoich postach jestes przewaznie wzburzona, nie wiem jaka jestes na co
dzien, ale powinnas probowac troche opanowac sie tez wewnetrznie, wiem, masz
stresowa prace, 'swoje' lata i to cale staranie sie o dziecko to moze
wykonczyc psychicznie, ale przede wszytkim skup sie na sobie, bo nawet jak
zajdziesz w ciaze to nie bedzie Ci latwo, mam nadzieje, ze masz wsparcie w
mezu i w najblizszych
na wszelki wypadek zaznacze, ze pisze to szczerze jak kobieta do kobiety,
zebys nie musiala doszukiwac sie tu nieobecnych zlosliwosci
serecznie pozdrawiam i trzymam kciuki :)
k.