26.09.03, 21:48
mój tato miał dzis zawał. Możecie mi powiedzieć czego się mogę spodziewać-
jakie szanse, jakie mogą być powikłania? zawał miał b rozległy i strasznie
się boję najgorszego pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: A.D. Re: zawał IP: *.mco.bellsouth.net 26.09.03, 22:03
      maruda13 napisała:

      > mój tato miał dzis zawał. Możecie mi powiedzieć czego się mogę spodziewać-
      > jakie szanse, jakie mogą być powikłania? zawał miał b rozległy i strasznie
      > się boję najgorszego pzdr


      >> Serdecznie wspolczuje! Zastanow sie nad codzienna dawka Coenzymu Q 10, w
      wysokosci 100-300 mg. Kosztuje u was sporo, ale polecam. Orientacyjna cena
      w 'Sam's'-ie : 120 drazetek/100mg ok. $25
      • i.c.sparks Re:Coenzym mozna sobie 26.09.03, 22:25
        w buty schowac w tym momencie.
        Maruda,
        uszy do gory. Moze nie bedzie tak zle. Wszystko zalezy jak dalece miesien
        sercowy ulegl uszkodzeniu. Moga byc klopoty z wydolnosci i co za tym idzie
        ciagla zadyszka - tak jest z moja mama.
        Maga byc klopoty z rytmem pracy serca ..... Wszystko zalezy od tego jak, gdzie
        i co. Z choroba wiencowa nie ma zartow.
        • Gość: feline Re:Coenzym mozna sobie IP: *.dial.proxad.net 26.09.03, 23:20
          owszem, mozna, a hydrogenowymi ksiazkami Kwasniewskiego nie - za tluste.
        • Gość: A.D. Hmmm... IP: *.mco.bellsouth.net 27.09.03, 18:12
          i.c.sparks napisała:

          > w buty schowac w tym momencie.
          > Maruda,
          > uszy do gory. Moze nie bedzie tak zle. Wszystko zalezy jak dalece miesien
          > sercowy ulegl uszkodzeniu. Moga byc klopoty z wydolnosci i co za tym idzie
          > ciagla zadyszka - tak jest z moja mama.
          > Maga byc klopoty z rytmem pracy serca ..... Wszystko zalezy od tego jak,
          gdzie
          > i co. Z choroba wiencowa nie ma zartow.


          >> Masz racje. Nalezy brac cokolwiek lekarz przepisze na recepte. No i
          rozgladac sie za parcela w parku sztywnych...
    • Gość: hydrogen Re: zawał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 22:28
      Koniecznie przeczytaj którąś z książek dr J. Kwaśniewskiego lub dr W. Lutza.
      Pozdrawiam
    • Gość: Doki Re: zawał IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.09.03, 23:02
      Slusznie boisz sie najgorszego. Mam nadzieje, ze Twoj Ojciec jest na intensywnej
      terapii, pod monitorem. Na razie groza mu zaburzenia rytmu w okolicy zawalu, no
      i niewydolnosc krazenia. Pozniej, jak juz sie ustabilizuje (za jakies 10-14
      dni), bedzie mozna zaplanowac rehabilitacje, obliczona na jak najlepsze
      zachowanie tej czesci miesnia serca, ktora sie ostala. Potrzebne bedzie
      leczenie- kardiolog dobierze leki, jak trzeba. A jakie leczenie zastosowano
      natychmiast po zawale?
      • maruda13 Re: zawał 27.09.03, 15:19
        największy problem jest taki iż ojciec nie zgłosił się do lekarza od razu -
        dopiero po kilku godzinach i stąd tak duże uszkodzenie. nie wiem jakie leki mu
        podawano, w ciągu 1,5 h od znalezienia się w szpitalu przeprowadzono zabieg
        oczyszczania tętnicy. Dziś ojciec czuje się dobrze ale ciągle towarzyszy mi
        strach że nagle może coś się wydarzyć. Jest jeszcze bardzo opuchnięty, Dzięki
        za pomoc
        • Gość: Mariusz Re: zawał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 16:34
          Jak rozumiem ojciec miał wykonaną przezskórną angioplastykę tętnic wieńcowych,
          popularne balonikowanie. To bardzo dobrze. Teraz trzeba sie trochę uspokoić. Z
          tego co piszesz prawdopodobnie wszystko idzie w dobrym kierunku i zagrożenie z
          dnia na dzień będzie mniejsze.
          W wolnej chwili poczytaj sobie wytyczne jakie cytowałem w wątku o diecie w
          hipercholesterolemii oraz o nadciśnieniu tętniczym dla ciekawych.
          Na rady "hydrogenopodobnych" nie zwracaj uwagi, oni są tylko akwizytorami (z
          całym szacunkiem dla tej profesji). Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.Jak
          widziesz lekarze "rzucili" się do odpowiadania na Twoje pytania więc w razie
          czego pytaj dalej.
    • Gość: krystynaopty1 Re: zawał IP: *.biaman.pl 27.09.03, 10:19
      maruda13 napisała:

      > mój tato miał dzis zawał. Możecie mi powiedzieć czego się mogę spodziewać-
      > jakie szanse, jakie mogą być powikłania? zawał miał b rozległy i strasznie
      > się boję najgorszego pzdr

      Jedno jest pewne, że powinien radykalnie zmienić dietę, która go do tego
      zawału doprowadziła. Polecam dietę dr. J.Kwaśniewskiego
      Jest wielu zawałowców, którym dieta optymalna przywróciła zdrowie, sprawność i
      prawidłową pracę serca. Listy od takich pacjentów można znaleźć tutaj:
      www.dieta-optymalna.info/wyszukiwarka.php
      • Gość: feline Re: zawał IP: *.dial.proxad.net 27.09.03, 13:33
        A jesli Cie poslucha to wkrotce nie bedzie mial zadnych klopotow z wyborem
        diety - w ogole nie bedzie musial jesc, wystarczy mu wachanie bratkow...od
        korzenia. Stamtad nikt nie publikuje listow.
      • szkoda_lata kobieto miej litosc! 27.09.03, 16:13
        jesli rzeczywiscie propagacja smalcu to Twoje zyciowe powolanie, to OK,
        dyskutuj sobie i propaguj, ale na Boga nie tam gdzie ktos jest przyparty do
        muru!
        maruda nie wie nawet czy jej ojciec z lozka wstanie i poszukuje albo
        konkretnych uwag od lekarzy, albo wymiany doswiadczen z ludzmi, ktorzy z
        zawalami mieli do czynienia
        facet dlugo bedzie na scislej diecie, a Ty radzisz, zeby sobie niezapchane
        dotad arterie slonina wytapetowal!
        szlag mnie trafia, bo ktos pisze wyraznie, ze byl zabieg, moze nawet w trakcie
        zawalu, czyszczenia tetnic, a Ty wyjezdzasz ze swoim Kwasniewskim
        prosze o udokumentowane przyklady postawienia na nogi serca i ukladu krazenia
        po zawale za pomoca tluszczu!!!!
        moj ojciec jest po czterech zawalach, dwa lata temu ostatni, potem by-passy,
        dopiero teraz funkcjonuje normalnie - gdybym wiedziala wczesniej, walnelibysmy
        smalcowa kuracje i tatusia mialabym z glowy! ilez nerwow i zdrowia
        zaoszczedzilaby cala rodzina...
        pozdrawiam

        PRZEDE WSZYSTKIM NIE SZKODZIC
        • Gość: hydrogen Re: kobieto miej litosc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 16:52
          Przecież dostałaś pod nos link z wypowiedziami osób którym tłuste żarcie
          pomogło. Jeśli ktoś traktuje swoje zdrowie poważnie to powinien takie
          informacje samodzielnie zweryfikować. Nie jest to obecnie trudne. Ilość osób
          stosujących z powodzeniem ŻO jest na tyle duża, że przy odrobinie dobrej woli
          można skontaktować się z tymi wyleczonymi z miażdżycy i innych "nieuleczalnych
          chorób".

          Poszukiwania w realu najlepiej rozpocząć od skontaktowania się z najbliższym
          oddziałem OSBO (Ogólnopolskie Stowarzyszenie Bractw Optymalnych). Tam na pewno
          każdy zainteresowany otrzyma stosowne kontakty.

          Dodam jeszcze, że jestem w stanie wskazać konkretne osoby (znajomi rodziców),
          które uniknęły operacji By-passów stosując żywienie optymalne. Falsyfikuje to
          poglądy "oficjalnej" medycyny o nieuleczalności miażdżycy.

          Pozdrawiam
          • szkoda_lata pas... - ntxt 27.09.03, 16:55
          • Gość: Ewa Re: kobieto miej litosc! IP: *.chello.pl 27.09.03, 17:50
            Dużo czytałam na temat diety dr J. Kwaśniewskiego i jako lekarz -kardiolog mam
            do niej dość ambiwalentny stosunek. NIE WSZYSTKIM SZKODZI, NIE WSZYSTKIM
            POMAGA. Radziłabym bardzo ostrożnie i rozważnie.
            A z drugiej strony ciekawa jestem Twoich doświadczeń na temat stosowania tej
            diety. Chętnie przeczytam.
            • Gość: hydrogen Re: kobieto miej litosc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 11:47
              Moje doświadczenia są pozytywne, choć mam świadomość, że stosowanie tej diety
              nie rozwiąże wszystkich problemów zdrowotnych oraz, że na niektóre pozytywne
              zmiany trzeba trochę poczekać (im człowiek starszy tym dłużej).

              Widzę u siebie znaczny wzrost odporności na drobne, przewlekłe infekcje.
              Przybyło mi siły, mam lepszą kondycję (choć tu jeszcze czekam na dalsze
              pozytywne zmiany). Kiedyś łatwo się męczyłem i po graniu w Tenisa czy bieganiu
              miałem "drewniane" nogi przez kilka dni, teraz tak nie jest a w nogach czuję
              lekkość. Widzę również, że obecnie mój organizm znacznie lepiej regeneruje się
              po wysiłku, nie ma mowy o żadnych zakwasach. Zauważyłem też, że śpię o godzinę
              krócej, bardzo łatwo i szybko zasypiam (te dwa czynniki wydłużają mi dzień o
              prawie dwie godziny!) oraz mam b dużą odporność na brak snu. Jeśli chodzi o
              kwestie psychiczne to mam teraz znacznie większą odporność na stres; trudniej
              niz kiedyś jest mi się zdenerwować.

              Jeśli chodzi o minusy to przekonałem się na własnej skórze, że dieta opty nie
              zapewnia wszystkich niezbędnych minerałów i witamin, których szczególnie dużo
              potrzeba w okresie przestrajania się organizmu na spalanie tłuszczu. Jest to
              zresztą wada nie tyle diety co żywności pozbawionej cennych składników przez
              masową produkcję. U mnie niezbędna okazała się suplementacja witaminowo-
              mineralna. Trzeba też zwrócić uwagę na zachowanie równowagi kwasowo zasadowej,
              gdyż mięso i żółtka silnie zakwaszają organizm (efektem jest ospałość i apatia)
              o czym przekonałem się na własnej skórze. Koniecznie należy pamiętać o jedzeniu
              owoców i warzyw, które działają alkalizująco.

              Tyle ptzyszło mi teraz do głowy. Na podstawie moich doświadczeń wydaje mi się,
              że nie powinno się łatwo zrażać to tej diety jeśli nie ma od razu wszystkich
              pozytywnych efektów. Polecam kontakt z lekarzami optymalnymi, którzy mają pewne
              doświadczenie w praktycznym stosowaniu diety optymalnej w różnych chorobach (w
              tym układu krążenia)

              Pozdrawiam
    • Gość: Ewa Re: zawał IP: *.chello.pl 27.09.03, 16:37
      Napisz koniecznie z jakiego jesteś miasta. Czy Tata trafił do szpitala z
      pracownią hemodynamiczną i czy był leczony w sposób inwazyjny. To
      ważne. jak szybko odpowiesz na te pytania może będę
      mogła coś Ci pomóc. Pozdrawiam!
      • maruda13 Re: zawał 27.09.03, 16:55
        ja jestem ze Świdnika a tato leży w szpitalu w Lublinie na Jaczewskiego (został
        odesłany ze szpitala w Świdniku do Lublina) zdaje się że jest tam właśnie ta
        pracownia. Nie miałam do tej pory styczności z poważnymi chorobami nie wiem co
        to znaczy sposób inwazyjny
        • maruda13 Re: zawał 27.09.03, 17:22
          tata mial robioną koronografie i jest jeszcze problem z krzepliwoscia krwi
          • Gość: Ewa Re: zawał IP: *.chello.pl 27.09.03, 17:37
            Bo prawdopodobie dostał leki zmniejszające krzepliwość. Czy była to tylko
            koronarografia czy także PTCA? To różnica bo pierwsze bada tętnice wieńcowe, a
            drugie leczy!
            • maruda13 Re: zawał 27.09.03, 17:59
              zapomniałam się jeszcze spytać. Tato niestety jest alkoholikiem i
              najprawdopodobniej w ciągu tygodnia pojawią się u niego objawy odstawienia. Czy
              powinnam o tym lekarza poinformować? (nie wiem jaki to moze miec wplyw na
              funkcjonowanie serca?)
              • Gość: Ewa Re: zawał IP: *.chello.pl 27.09.03, 18:34
                Natychmiast(!!!!!!!!!!!!) odejdź od komputera i poinformuj o tym lekarza !!!!!
                To bardzo ważne!!!!!!!!!!! Ma to zasadnicze znaczenie dla dobrania pewnych
                środków. Czasem pacjenci/rodziny kierowani fałszywym wstydem zatajaja to pezed
                nami działając przeciwko sobie!
        • Gość: Ewa Re: zawał IP: *.chello.pl 27.09.03, 17:35
          To dobrze ( o ile w tej sytuacji można napisać dobrze).Z tego co wiem mają tam
          pracownię na niezłym poziomie. Ja , niestety, w Lublinie nie mam możliwości
          pomocy osobistej, ale czytaj uważnie:
          - jeżeli Tata miał zabieg PTCA ( z z tego co piszesz o "czyszczeniu" wygląda,
          że tak) może dało się uratować kawał serca. To ważne. Kardiologia inwazyjna
          zajmuje się właśnie tym .
          - Tata musi bezwzględnie słuchać lekarzy - nie ruszać się ( ma założony
          opatrunek uciskowy na tetnicę udową gdy sie poruszy bedą powikłania),
          przyjmować zlecone leki i niczego nie zmieniać na własną rękę
          - Pamietaj, że przy tych metodach leczenia bardzo ważne jest zycie po zawale (
          Tata musi być pod stałą opieka doświadczonego internisty lub kardiologa, nie
          palić papierosów, ruszać sie w umiarkowany sposób)
          - nie popadaj w panikę, Tatę trzeba teraz podtrzymywać na duchu - nerwy to Wasz
          wspólny wróg
          Pisz jak masz pytania. Mam włączony komputer do 18.00. Trzymaj się.
          -
          • maruda13 Re: zawał 27.09.03, 17:54
            o co mam sie pytac lekarzy aby cokolwiek zrozumiec? (niestety posluguja sie
            niezrozumiala dla mnie terminologia) zabieg o ktorym pisalas najprawdopodobniej
            mial wykonywany i jeszcze maja mu na drugiej tetnicy robic ale to nie teraz.
            kiedy bedę mogła "odetchnąć" (kiedy będę mogła być spokojniejsza)?
            • Gość: Mariusz Re: zawał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 18:15
              Jak napisałem wyżej z Twoich słów wynika, że ojcieć miał wykonywaną
              przezskórną angiopastykę balonową tętnic wieńcowych ("balonikowanie")- PTCA.
              Najpewniej dokonano rozszerzenia tętnicy odpowiedzialnej za zawał. Istniejące
              zwężenia, które także są istotne najpewniej nie stanowią w chwili obecnej
              bezpośredniego zagrożenia więc odłożono zabieg na później. Lekarza trzeba
              poinformować o problemie alkoholowym. Zespół odstawienny jest szczególnie
              niebezpieczny u osób po zawale serca i wymaga odpowiedniego postępowania,
              pozwoli to także uniknąć wątpliwości w razie wystąpienia objawów. Zaburzenia
              krzepnięcia mogą być związane z nałożeniem się uszkodzenia wątroby i
              stosowaniem leków (heparyna) niezbędnych w zawale serca. Po wyjsciu ze
              szpitala oprócze tego o czym wspominałem wcześniej trzeba zabrać się za
              leczenie odwykowe. Pozdrawiam.
              • maruda13 Re: zawał 28.09.03, 19:34
                Zaburzenia
                > krzepnięcia mogą być związane z nałożeniem się uszkodzenia wątroby i
                > stosowaniem leków (heparyna) niezbędnych w zawale serca
                jakie działanie ma heparyna (tato ma podłączony dozownik z heparyną)? Dzisiaj
                już minęły dwie doby - podobno największe zagrożenie już za nami. dzięki za
                wszystko
                • Gość: Doki Re: zawał IP: *.208-200-80.adsl.skynet.be 28.09.03, 21:44
                  Zawaly powstaja, gdy w tetnicy wiencowej tworzy sie zakrzep. Heparyna hamuje
                  krzepniecie krwi, zmniejszajac ryzyko zakrzepow (czyli powtornego zawalu).
            • Gość: Ewa Re: zawał IP: *.chello.pl 27.09.03, 18:39
              Pytaj o to samo o co pytasz mnie. Spoojnie. Masz prawo nie rozumieć, a my nie
              jesteśmy potworami i wyjaśniamy tak, aby pacjent zrozumiał. Ja odpowiadam nawet
              na najbardziej , moim zdaniem, naiwne pytania ( co nie oznacza, że są one takie
              dla zdenerwowanej rodziny). Zaufaj lekarzom. Poproś o narysowanie tętnic
              wieńcowych, zapytaj jakie są rokowania. Nie odpowiem Ci nie widzac chorego
              jakie są rokowania, nie wiem kiedy będziesz mogła odetchnąć,staraj się
              wyluzować. Pamiętaj, że będziesz potrzebna Tacie zdrowa i nieznerwicowana.
              • maruda13 Wielkie podziękowania 27.09.03, 22:59
                • maruda13 Re: Wielkie podziękowania 27.09.03, 23:10
                  Poprzednio bez txt wysłałam...
                  Bardzo Wam wszystkim dziękuję, szpital już poinformowany tylko teraz czekanie
                  zostało. Boję się trochę cieszyć na zaś (przykre wspomnienia z przeszłości) ale
                  mam takie przeczucie że wszystko będzie ok a nawet lepiej niż wcześniej. Próby
                  wyleczenia mojego taty z nałogu to już całkiem inna historia, mam nadzieję że
                  to miało być takie "ostrzeżenie" bądź szansa na odbicie się od dna Jeszcze raz
                  dziękuję i pozdrawiam
              • maruda13 Re: zawał 28.09.03, 22:20
                lekarze są bardzo mili i uczynni, zawsze odpowiadają na pytania a u mnie i
                pierwszy szok i kompletna nieznajomość terminologii sprawiły, że niewiele z
                tego zrozumiałam. Wiem że tato kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego w jak
                poważnym jest stanie ale myślę że na razie lepiej go nie uświadamiać zresztą
                chyba lekarze lepiej to zrobią
                • Gość: Ewa Re: zawał IP: *.chello.pl 29.09.03, 10:28
                  Dobrze, że idzie ku lepszemu. Rozmawiaj dużo z Tatą, ale go nie strasz.
                  Współpracuj z lekarzami i pielęgniarkami z OIOK-u. Przed Wami długa droga (
                  rekonwalescencja, zmiana dotychczasowego trybu życia itp). Myślę, że wspólnie
                  ją pokonacie.
                  Gdybyś miała pytania - zadawaj je przede wszystkim opiekującym się Tatą
                  lekarzom.
                  I jeszcze jedno- opuszczajac szpital podziękuj personelowi. Nie chodzi o
                  prezenty czy wręczanie kopert z pieniędzmi. Idż do lekarza prowadzącego,
                  podziekuj za opiekę. Pielęgniarkom możesz zanieść ciasto własego wypieku.
                  Nie masz pojęcia jakie przykre dla lekarza są "ucieczki" byłych (?) pacjentów.
                  Wypis do ręki i bez słowa do widzenia do domu.
                  My, nawet po wielu latach pracy, nie wychodzimy ze szpitala nie myśląc o
                  chorych. Pacjenci, często nieświadomie, sa .....gośćmi w naszych domach.
                  Opowiadamy o nich, dzwonimy do szpitala, czytamy o podobnych przypadkach.
                  Mój mąż, także lekarz, jest wielokrotnie "przymusowym" konsultantem moich
                  chorych. I odwrotnie. Zaś syn, poważnie myslący o medycynie, od wielu lat po
                  powrocie ze szkoły opowiada nie o lekcjach lub kolegach, ale pyta o stan
                  zdrowia pacjenta, o którym słyszał przy wczorajszej kolacji. Tyle dygresji.
                  Pozdrawiam.
                  • connie1 Re: zawał 29.09.03, 11:30
                    EWa !
                    P{iszesz dokładnie to co myslę...
                    A Marudko pytaj , nie bój i nie wstydź się tego , bo to absolutnie Wasze prawo.
                    I wierzcie ,że ci ludzie na OIOMIE chcą dobra Twojego ojca..
                    Conka
                    • maruda13 Re: zawał 30.09.03, 07:15
                      musze powiedziec że z niepokojem myślałam o postawie lekarzy oraz pielęgniarek
                      (ech doniesienia prasowe robią swoje) ale bardzo przyjemnie się zdziwiałam.
                      Lekarze zawsze chętni do odpowiedzi na wszelkie pytania, nie starali się
                      szybko "uciec" wręcz przeciwnie bardzo obszernie wszysstko wyjaśniali. Bardzo
                      mili i uczynni. tato coraz lepiej się ma i ja coraz bardziej optymistycznie
                      patrzę w przyszłość - pierwszy raz rozmawiał ze mną na temat jego picia i nie
                      denerwował się przy tym. sam stwierdził że trochę przesadził a do tej pory
                      ciągle mówił że wymyślam bzdury - mam taka nadzieje ze wszystko się skończy
                      nawet lepiej niż mogłabym zakładać
                      • szkoda_lata Re: zawał 30.09.03, 12:58
                        to dobre wiadomosci, z tym piciem szczegolnie, to nielatwa sytuacja - z jednej
                        strony warto kuc zelazo poki gorace i sprobowac podjac jakies konkretne kroki
                        (np. umowic go z kims, albo wykorzystac to, ze lekarze sa tak mili, moze ktos
                        Wam pomoze), z drugiej nie wiadomo na ile mozna naciskac, zeby Go nie
                        zdenerwowac nad miare - wierze, ze sie Tobie uda, nie mozna dopuscic do
                        sytuacji kiedy wroci do domu, poczuje sie lepiej i 'zapomni' o deklaracjach
                        mialam do czynienia z ciezko chorymi bardzo bliskimi osobami - w szpitalu, po
                        zawale, czy ciezkiej operacji chetnie zgadzaja sie na rozne rzeczy niezbedne
                        dla poprawy ich stanu, potem wykrecaja sie jak moga - oczywiscie to nie jest
                        regula, z calego serca zycze Ci, zeby sie udalo
                        wiem jak trudno rozmawia sie o piciu z alkoholikiem - moj maz tez jest
                        uzalezniony, ale nie chce tego przyznac...
                        jeszcze raz pozdrawiam, jesli chcesz pisz na maila
    • szkoda_lata maruda, co u ciebie, co z tata? ntxt 14.10.03, 19:19

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka