Dodaj do ulubionych

kręgosłup-problem

28.10.08, 15:51
witam.
Od kilku dni podczytuje rózne tematy w necie i moje poprawiające się samopoczucie przechodzi powoli w przerażenie.
Ale od początku. Jestem osobą (36l.) dość aktywną, nie licząc pracy - 8h przy biurku ale z możliwoscią wstania, pokręcenia sie, popatrzenia w okno. Po pracy w zasadzie prawie w ogóle nie siedzę. Codziennie jestem z psami na godzinnym spacerze (marszobiegi przez pola niezależnie od pogody), oprócz tego 3 razy w tygodniu ok. 20minut gimnastyki na mięśnie brzucha, ramion itd. Oprócz tego sporo zajęć tzw. domowych. Na kondycję, wagę, zdrowie, brak mięśni raczej nie narzekam. Jak sie okazało do pewnego czasu.
11 dni temu wziełam sie za większe sprzątanie, przetargałam sporą i ciężką donicę, byłam na godzinnym spacerze przy wietrznej i zimnej pogodzie, ale to dla mnie nic nadzwyczajnego. Potem miałam coś do załatwienia w mieście i tak się złozylo, że z pol godziny czekałam na dworze..za lekko się ubrałam i wyraźnie czułam, że troche mi zimno było w plecy, ale nie dramatyzowalam mimo że parę dni wcześniej przechodziłam lekkie przeziębienie -katar, kaszel, ale już szło ku dobremu i czułam się ogólnie super. Dzień później pojechałam na zakupy, nadal czułam się ok. Po powrocie do domu gdy wysiadałam z auta coś mnie lekko zakłuło w plecach, ale nawet na to aż tak bardzo uwagi nie zwróciłam. Potem kilka chwil kręciłam sie po domu, zrobiłam jakis jeden normalny krok i.."awaria" zupelna:(. Ostry, przeszywający ból w dole pleców i drugiego kroku już zrobić nie mogłam:(. Po "ścianach" dotarłam jakoś do łózka..ból straszny nawet przy próbie lekkiego odkaszknięcia. Myślałam, że się wysmaruje rozgrzewającymi maściami i przejdzie do rana, bo tak już kiedyś mialam ale w dużo lżejszej formie. Dzień później było tylko gorzej:(((. Został wezwany prywatnie lekarz (chirurg-ortopeda), który stwierdził, że to rwa kulszowa obustronna. Przepisane zostały zastrzyki (mydocalm, olfen)i tabletki: siridalud i dictoberl, po których szybko zaczal mi wysiadać żołądek. Jako tako zaczełam chodzić po 4 dniach. Polegało to na suwaniu nogami centymetr po centymetrze- 2 razy dziennie do łazienki i nie dalej. Prawdziwy koszmar jak dla mnie:(. W tej chwili jest 11 dzien od tamtego "ataku". Łaże już po domu, sam kręgosłup już nie boli (nic nie czuję przy próbie zakasłania), pobolewa lekko jeszcze tzw. krzyż, trochę też promieniuje do jednej nogi, ale stopniowo idzie ku dobremu. Jestem już 2gi tydzien na zwolenieniu ale obawiam się, że przy tak wolno wracającej sprawności będę musiała wziąśc 3 tydzień L-4. Siedzieć mogę tylko przez 2-3h a potem plecy się "męczą" i muszę sie polożyć.
Tak jak już napisałam na początku jestem lekko spanikowana tym wszystkim, zwlaszcza po zapoznaniu się z tego typu tematami i boję się że do dawnej sprawności już nie wroce. Wiem, że powinnam zrobić jakies badania RTG itd...ale zastanawiam się co mnie tak dobiło:(..czy to zmarzniecie w plecach, czy targanie tej donicy (w pozycji mocno pochylonej), czy to wszystko mogło wyjść dopiero dzień później? Lekarz ktory mnie oglądał zbyt dużo nie wyjaśnił.
Proszę mnie jakoś pocieszyć:(
Obserwuj wątek
    • v.i.k.k.a Re: kręgosłup-problem 30.10.08, 22:07
      Mam na to 2 sposoby:po pierwsze ketonal, po drugie poloz sobie na plecy "barana"
      kupionego u gorali(taki kocyk)-to dobrze rozgrzewa i bol nieco przechodzi.
    • ewcik03 Re: kręgosłup-problem 31.10.08, 09:47
      nie bój się tylko podejdź do sprawy rozsądnie, proszki zastrzyki
      itd.. to jest rozwiązanie doraźne, zrób koniecznie rezonans , cóż
      mało który lekarz ci da na to skierowanie także raczej sugeruję
      wizytę w prywatnym gabinecie,może ku przestrodze, ale absolutnie nie
      po to by straszyć, ja miałam pierwszy praktycznie taki sam jezeli
      chodzi o objawy atak i gdyby nie rezonans na pewno by zostało to
      zlekceważone i w porę pewnych rzeczy bym nie wychwyciła , dzis
      jestem po operacji na kręgosłup,akurat tak się złożyło ale u ciebie
      dobra diagnoza ,zdjęcie,dobry fizjoterapeuta i będzie dobrze,ale
      podstawa to wczesne wykrycie co jest przyczyną takiego stanu,a to że
      prowadzisz taki a nie inny tryb życia nie ma wpływu każd organizm
      jest inny jeden będzie siedział przy komputerze 14 godzin i nic mu
      nie będzie a inny nie usiedzi paru godzin, pozdrawiam i życzę
      zdrowia
      • magonia24 Re: kręgosłup-problem 07.11.08, 22:30
        problemy kręgosłupa znam od podszewki. Sam rezonans cię nie wyleczy i na tym
        etapie to badanie zbędne. Leki typu ketonal wyżrą ci żołądek na maksa. Udaj się
        do lekarza najlepiej specjalisty jak masz możliwość: neurolog czy ortopeda. Oni
        potrafią ocenić czy to rwa kulszowa, wypadniecie dysku czy "zwykłe" korzonki.
        Dopiero później jak przejdą objawy ostre musisz wziąć się za rehabilitację u
        dobrego rehabilitanta. Tak się leczy na początku te sprawy.
        • maidee Re: kręgosłup-problem 08.11.08, 16:06
          To samo o rezonansie powiedział lekarz ortopeda do ktorego poszłam tydzien temu po kolejne 2 tygodnie zwolnienia. Przepisany mam kolejny lek - Aulin, ale juz nie mogę tych wszystkich leków brać, bardzo źle znoszę wszelką chemię..mdli mnie i żołądek wysiada.
          Czy w ogóle istnieje coś takiego jak "korzonki"? czy to bardzo ogólna nazwa mająca przyczyny gdzie indziej..np.w dysku. Przypomnę, że u mnie zaczeło się to w sposób bardzo ostry..kilka sekund i koniec:(.
          Odwiedziłam jeszcze jedno miejsce..polecony, sprawdzony na kilku znajomych osobach rehabilitant-specjalista od terapii manualnej. Ledwo tam doszłam, ale po pół godzinie wyszłam już w lepszym stanie..zniknał ostry ból, mogłam normalnie zakasłać i oczy mi przy tym nie wyłaziły z orbit. Jednak ciągle mnie gdzieś tam "ćmi" w plecach, ale bardziej jak jakiś stan zapalny w nerwach promieniującyy do nogi niż sam kręgosłup..jak rozchodzę jest lepiej, najgorzej rano. No i ten strach przed powrotem tego ostrego bólu..chodzę, ale usilnie staram się nie ruszać za bardzo tułowiem..Bez sensu to wszystko:((
          • spector1 Re: kręgosłup-problem 08.11.08, 21:48
            maidee napisała:

            >..." Czy w ogóle istnieje coś takiego jak "korzonki"?
            czy to bardzo ogólna nazwa mająca przyczyny
            gdzie indziej..np.w dysku. "....


            "Korzonki" to Rwa kulszowa - jednak , jak słusznie zauważyłaś jest
            to ogólne określenie, którego dobry specjalista nie będzie używał
            bo jego zadaniem jest w pierwszej kolejności ustalenie co konkretnie
            jest przyczyną bólu. Bez tego leczenie skazane jest na niepowodzenie.

            pl.wikipedia.org/wiki/Rwa_kulszowa
            W j.angielskim, to Sciatica. Wyjaśnienia są tutaj dokładniejsze.
            en.wikipedia.org/wiki/Sciatica
            Nagminnie specjaliści pomijają , bo nie wiedzą, że rwa może być
            spowodowana

            ** dysfunkcją Sacroliac joint. Naderwanie więzadeł ( anterior ,
            posterior, czy interosseous sacroiliac ligament)
            b.często jest mylone z uciskiem dysku na nerw. Kilka testów
            rozstrzygnie czy sacroliac joint jest OK.

            en.wikipedia.org/wiki/Sacroiliac_joint#Ligaments
            ** Trigger points
            To b.rozległy temat.
            Zawsze po zlikwidowaniu stanu zapalnego należy od nich zacząć.
            W następnej kolejnośći są dopiero ćwiczenia rozciągające i
            wzmacniające.

            Często jednak urazów jest kilka jednocześnie i leczenie nie
            przynosi rezultatów gdy specjalista o tym nie wie.
            Faszerowanie chorego tabletkami tygodniami świadczy o niekompetencji
            specjalisty.

            Prawdopodopodobnie do urazu doszło podczas przenoszenia ciężkiej
            donicy.W takim przypadku niszczącymi siłami są siły ścinające.
            Jak one działają wytłumaczę prosto na pęczku naci marchwi
            Naci nie pozbędziesz się poprzez próbę jej oderwania od korzenia
            poprzez zwykłe jej ciągnięcie czy zginanie.
            Gdy natomiast w lewej dłoni trzymasz mocno korzenie a w drugiej nać
            i wykonasz prawą dłonią ruch obrotowy to odpadnie ona jak odcięta
            nożem.

            Podobne siły ścinające zadziałaly na twój kręgosłup przy
            przenoszeniu donicy.Stopy były nieruchome(w momencie
            zdejmowania/stawiania) a przenoszona donica zadziałała jak
            skręcająca - ścinająca prawa dłoń.

            To nie proste zginanie, lecz zginanie ze skrętem tułowia jest dla
            kręgosłupa niszczące.
            Można się leczyć bez rezultatów gdy np. wysiadać będziemy
            nieprawidłowo z samochodu.
            Najpierw obrót na siedząco .Wystawiamy obie stopy na ziemię i
            wysiadamy,
            Podobnie wstajemy z łóżka czy z krzesła.
            Zwykłe czynności w kuchni wymagają także unikania skrętów tułowia z
            obciążeniem.
            Nie wolno zdejmować np czajnika z wodą siedząc z boku przy stole.
            Należy stanąć twarzą do czajnika, podnieśc go i przenieść go.

            Ponieważ 90% ortopedów czy neurologów uczyło się na pamięć i byli
            oni b.słabi z fizyki (statyka , kinematyka) a rysunki z anatomii z
            układem kostnym zawierającym rozkład sił były dla nich abstrakcją ,
            dlatego nie należy oczekiwać od nich zrozumienia mechanizmu
            urazu czy profilaktyki.

            Wiem że zagłądają tutaj medycy. Poniewaz temat jest trudny. Wolą
            dyskutować oni o punktach bo niewiele mieliby tutaj do powiedzenia.

            Spector
            • maidee Re: kręgosłup-problem 09.11.08, 00:03
              > Faszerowanie chorego tabletkami tygodniami świadczy o niekompetencji
              > specjalisty


              Zdecydowana większość lekarzy chyba tak podchodzi do tematu (niewiele teraz robię więc wertuje internet zapoznając się z tematem). Dostałam w sumie 5 rodzajów leków..i wszystkie odstawiłam kilka dni wcześniej niż zalecano i bez leków nie odczułam żadnej różnicy w procesie powrotu do zdrowia. Przełom nastąpił po wizycie u rehabilitanta..odstawiłam prochy a i tak dzien po dniu jest stopniowa poprawa (powolna ale jednak jest). To chyba tez o czymś swiadczy.

              Porównanie z nacią brzmi sensownie i logicznie. "Nieszczęsna" donica została z czystej mojej ciekawości zważona na domowej wadze (przez małżonka). Załatwiło mnie "tylko" 25kg. Tyle waży każdy z moich 3 psów. Dziesiątki razy, od lat brane na ręce i zanoszone własnoręcznie chociażby do kąpieli. Nigdy nie stanowiło to problemu, momentu noszenia donicy też nie odczułam. Wyszło dzien później. Z auta też wysiadałam pewnie setki razy w podobny sposób...więc jak rozumiem może istnieć jakiś punkt graniczny przy ktorym kręgosłup wysiada..tylko dlaczego tak bez ostrzeżenia i w sposob ktory wbija w glebę:(.
              Rehabilitant u ktorego byłam zwrocił uwagę na szkodliwość głębokich wychyleń w przód, skrętów tułowia (podczas jazdy autem kręcimy głową a nie tułowiem). Tyle zapamiętałam z wizyty, o więcej nie wypytałam bedąc skołowana bólem, wypytam za 2 tygodnie. Nurtuje mnie sprawa jakiś ćwiczeń..bardzo bolą mnie mięśnie plecow, które chyba sie zastały nie ćwiczone od 3 tygodni..ale nie wiem na co mogę sobie pozwolic a na co nie.
              • kradam Re: kręgosłup-problem 09.11.08, 14:26
                >ta też wysiadałam pewnie setki razy w podobny sposób...więc jak rozumiem może i
                > stnieć jakiś punkt graniczny przy ktorym kręgosłup wysiada..tylko dlaczego tak
                > bez ostrzeżenia i w sposob ktory wbija w glebę:(.
                W rzeczywistości dolegliwości toczą się zwykle wcześniej latami bezobjawowo.
                Organizm kompensuje je jak potrafi, kosztem tego że np. łatwiej się męczymy.
                Dopiero któregoś dnia układ ruchu mówi dość. Nie zawsze następuje to tak
                gwałtownie. Trzeba pamiętać o tym, że proces powrotu do sprawności również
                będzie czasochłonny.
                Co do tych ćwiczeń to możesz poczytać w polecanej książce. Ale samemu to bardzo
                trudno ogarnąć. Możesz ew. przyśpieszyć wizytę u fizjoterapeuty.
    • mag401 Re: kręgosłup-problem 09.11.08, 07:13
      Witam
      Cichocki Dariusz Warszawa.
      Jest taka książka:
      Andrzej Rakowski
      Kręgosłup w stresie.
      Jak usunąć ból i jego przyczyny.
      Książka jest poradnikiem zaadresowanym do pacjentów cierpiących z
      powodu bólów , a także do terapeutów.
      Pozdrawiam
      Cichocki.
      • magonia24 Re: kręgosłup-problem 09.11.08, 13:20
        Tak książka A Rakowskiego jest rewelacyjna. Doskonale opisuje z jakich przyczyn
        może być ból kręgosłupa i jak sobie z tym radzić.



        Pojęcie "korzonki " faktycznie jest tylko obiegowe i ma swoje źródło w
        kręgosłupie. Spector zgadzam się z tobą w 100%
        • renebenay Re: kręgosłup-problem 09.11.08, 18:42
          Spector1 ma we wszystkim racje,dodatkowo codziennie brac cieple oklady przed
          spaniem w lozku.
          • lisia312 witam w klubie 09.11.08, 19:06
            3 dni bolał mnie staw biodrowy lewej nogi. W południe usiadłam w fotelu i jak
            chciałam wstać dopadł mnie straszny ból z lewej strony. Lekarka rodzinna
            przepisała 3 zastrzyki "movalis", ale nie pomogły wcale. Po tych zastrzykach
            dostałam 6x Dicloratio, ale tak naprawdę pomógł mi dopiero 1 zastrzyk Diprophos,
            za 10 dni mam wziąć drugi.
            Trochę się boję o dwunastnicę, bo rok temu miałam wrzody i do dzisiaj jestem na
            Controlocku 20, więc może mi troche go osłoni.
            Neurolog zbadał odruchy i powiedział, że dobrze, że są normalne. Na RTG nie
            wyszło nic " zaostrzone przednie krawędzie". Ale ucisk jest napewno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka