Dodaj do ulubionych

brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy

10.12.08, 22:13
Witam, mam 15 lat.
Gdy próbuję stanąć na głowię lub poprostu daję głowę w doł na łózku tak aby była calkowicie do góry-nogami po 5-10 sec czuję jakby krew nie dopływała bądz dopływało jej za dużo do głowy. Czuje taką bombe w głowie jakby miało mi coś zaraz wybuchnąć.

Prosze o jakieś porady,
Pozdrawiam,
Kamil.
Obserwuj wątek
    • to_jaaa Re: brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy 11.12.08, 07:19
      Prosze o jakieś porady,


      znajdż sobie jakieś ciekawsze zajecie dla 15-latka, niż zakladanie dziwacznych
      wątków na forum
      • green_land Re: brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy 11.12.08, 18:18
        Dlaczego nie natrafiam na żadne twoje rozsądne odpowiedzi na forum?
        Nie szkoda ci klawiatury i palców?


    • green_land Re: brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy 11.12.08, 18:23
      To chyba normalne uczucie. Poza tym jesteś młody, więc mogą się
      dziać różne cuda i bynajmniej nie wymaga to pomocy lekarskiej.
      To normalne, że przy stawaniu na głowie, krew "spływa" w dół i stąd
      uczucie rozpierania. Gdy np. po całym dniu łażenia usiądziesz
      wygodnie w fotelu, to najlepiej nogi ułożyć wyżej od reszty ciała,
      czuć wtedy wyraźną ulgę, właśnie jakby krew odpływała, uwalniając
      naczynia krwionośne od swojego nadmiaru.
      Poproś nauczyciela WF-u, może coś doradzi. A jeżeli naprawdę Cię to
      martwi, zawsze możesz poprosić o pomoc lekarza.
      • kamyl93 Re: brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy 11.12.08, 22:07
        Ja poprostu podejrzewam u siebie miarzdzyce tętnicy bo np siedząc sobie czasami czuje jak mi w głowie coś wali ale to takie chwilowe uczucie ostatnio pare dni temu miałem 2 razy pod rząd przy zasypianiu uczucie odpływania (umierania) gdy wstałem spanikowany zaczełem łazić w kółko - przeszło.
        • green_land Re: brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy 12.12.08, 18:50
          Przecież młodziutki jesteś:) Zbadaj cholesterol i będziesz wiedział.
          Jeżeli miałbyć to, o co się podejrzewasz, to raczej takich objawów,
          jakie opisujesz bys nie miał:)

          >miałem 2 razy pod rząd przy zasypianiu uczucie odpływania
          >(umierania) gdy
          > wstałem spanikowany zaczełem łazić w kółko - przeszło.
          Czy Ty aby nie masz nerwicy? To by ładnie pasowało do objawów. Swoją
          drogą moze to być także problem serca, albo... opuszczanie ciała
          przez duszę. Serio. Takie coś może się zdarzać, niektórzy są na to
          podatni.


          > np siedząc sobie czasami
          > czuje jak mi w głowie coś wali
          Uczucie przepływu krwi nie jest niczym nienormalnym. Ja wiem jaki
          mam puls z np.: obserwowania nogi założonej na nogę, bo ta
          zwyczajnie drga:), a także gdy np. leżę na boku, wstedy czuję każde
          uderzenie serca. takie uderzenia czuję też w uszach i czasami w
          brzuchu. Brzmi pewnie bardzo niedorzecznie, ale tak jest. Pewnie
          gdybym tego na własnej skórze nie odczuła, nie uwierzyłabym.

          Poszukaj mądrego rodzinnego. Takiego, który uważnie Cię wysłucha,
          zbada i wszystko dokładnie wytłumaczy. Ja mam właśnie takiego
          lekarza i wiem, ze jak powie, że coś jest nieistotne i nie warto się
          tym przejmować - dokładnie tak robię. Ty bardzo przejmujesz się
          swoim zdrowiem. Może masz jakieś złe doświadczenia, chory członek
          rodziny, albo np. matka przyjaciela. To zrozumiałe, że człowiek
          czasami świruje i dopatruje się u siebie wszelakich mozliwych
          chorób. I im więcej się zastanawia, tym więcej "śmiercionośnych"
          objawów u siebie dostrzega.
          Kiedyś przywieziono do szpitala faceta - miał wszystkie objawy po
          ukąszeniu przez żmiję. Lekarze zaczęli się kszątać, oglądaći
          zaordynowali lek. Pacjentowi łądnie wszystko minęło. Ale... to nie
          była surowica na ukąszenia:) Bo faceta nic nie ukąsiło:) A objawy?
          Oczywiście, że je miał, cąłkiem realne. Ale leczenie surowicą
          potrzebne nie było. Wystarczyła jakaś obojętna substancja. Okazało
          się że facet łażąc po lesie poczuł ból w łydce - spojrzał i zobaczył
          uciekającą żmiję.Spojrzał na nogę i zobaczył krew. Wystarczyło.
          Tylko że nic go nie ukąsiło, a krew była od gałązki jeżyny, która go
          zraniła ułamek sekundy przed ujrzeniem żmiji:)


          • kamyl93 Re: brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy 13.12.08, 02:03
            Wiesz.. Nie mam żadnych problemów psychicznych :P
            Chociaż.. Jedyny problem to taki że nie wieżę że zyję i wogóle coś istnieje ale to nie ten dział.

            Ten objaw 'odlatywania' bieze się z nikąd.. Idę spać nie myśle o niczym tylko o śnie i tu taki atak...

            A z tym biciem w głowię to nie o to mi chodziło... Poprostu czuję takie uczucie sparaliżowania który trwa ułamek sekundy... Zazzywczaj jak siędze sie to czasami beirze a czasami jak sie położę to tak minie to paraliżuje ze hoo... Ale to trwa chwileczke pół sekundy. Ale jakbym miał sobie wyobrazic ze maiło by to trwac powiecmy 5 sec. to bym chyab dostał zawału.

            Czasami też czuję taki ból w tylnej części głowy raz z lewej raz z prawej strony a czasami całkiem po lewej stronie taki przeszywający.

            Ja już nic nie wiem.
            • green_land Re: brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy 13.12.08, 23:52
              >Jedyny problem to taki że nie wieżę że zyję i wogóle coś istnieje
              Skoro z Tobą rozmawiam, to chyba jednak żyjesz:) Vhyba kżdy
              przechodzi przez podobne tematy.

              > Czasami też czuję taki ból w tylnej części głowy raz z lewej raz z
              >prawej strony a czasami całkiem po lewej stronie taki przeszywający.
              Brałes pod uwagę problemy z kręgosłupem? Może nie mieć to związku z
              upadkiem, jakimś urazem, ale często tak się dzieje.

              A z tym paraliżem, to coś mi świta, ale nie umiem tego z niczym
              powiązać:( Gdzieś czytałam o podobnych objawach, ale pamiętam tylko
              tyle, że nie były związane z żadną powazną chorobą. Ot, przypadłość,
              której się nie leczy.

              Ja mam np. cos takiego, że mam wrażenie, jakby miało mi się stać coś
              strasznego. Coś niby z sercem, jakieś zawroty... Więc doc dał mi
              lek... p/lękowy:) No i pomogło:)

              Czasami wydaje nam się, że dzieje się coś złego, ale to tylko
              świruje nasza psychika.
              Poza tym jesteś młody, rózne rzeczy sie dzieją. Moja kuzynka w Twoim
              wieku mdlała. Czym jej nie leczyli! Podejrzewali raka mózgu,
              padaczkę i jeszcze jakieś choroby weneryczne:) A potem powoli
              wszystko minęło i dziś po tamtej przygodzie nie pozostal nawet ślad.
              Spróbuj poszukać dobrego lekarza, takiego, który poważnie potraktuje
              Twoje obawy.
              Trzymam kciuki i pozdrawiam
              • cortyzol Re:Beret 14.12.08, 10:12
                Weź od babci beret . Najlepiej moherowy. Noś go na głowie dobrze naciągnięty.Po
                tygodniu trzeba zrobić przerwę albo zamienić na beret filcowy.Zapytaj się babci
                jak nie wierzysz mamie.Bym zapomniał w kościele trzeba zdjąć.
                • marcinoit Re:Beret 14.12.08, 11:03
                  rada z beretem bardzo dobra . ale nie mozna przedawkowac. cortyzol
                  ty juz zdejm ten beret bo wyraznie zaczal ucickac Ci mozg :)
                  a tak bardzej powaznie.zakladajac ze chlopak nie robi sobie jaj ,
                  w tym wieku hormony niezle szaleja i potrafia "zamieszac" i to
                  zarowno w psychice jak i w swferze cielesnej.choc zdarzaja sie tez
                  powazne choroby. zeby rozwiac watpliwosci i uspokoic Mlodzienca
                  tajlepszym sposobem nie jest odsylanie go do "dobrego rodzinnego"
                  czy opowiadanie o duszy opuszczajacej cialo. Chlopak powinien
                  przedewszystkim porozmawiac z rodzicami . to jest pierwszy i
                  najwazniejszy krok. choc wiem ze nie najlatwiejszy ale to temat na
                  zupelnie inny watek.
                  • green_land Re:Beret 14.12.08, 13:47
                    OBE jest faktem, chociaż można w to nie wierzyć.
                    Oczywiście, że rodzice powinni wiedzieć i zająć się swoim dzieckiem.
                    Ale skoro chłopaka tak bardzo niepokoi stan swojego zdrowia, to albo
                    nic rodzicom nie powiedział, albo zignorowali. Bo przyznam,
                    jego "objawy" są dosyć tajemnicze, i gdybym sama nie zetknęła się z
                    czymś równie dziwnym, pewnie jego posty traktowałabym jako wymysł
                    albo doszukiwanie się na siłę choroby.
                    • marcinoit Re:Beret 14.12.08, 14:14
                      > OBE jest faktem, chociaż można w to nie wierzyć.
                      co to jest?
                      • kamyl93 Re:Beret 14.12.08, 18:01
                        Zaczyna mnie to już coraz bardziej nie pokojić. Z tego co wyczytuje w waszych postach wywnioskowałem to że macie mnie za idiote.
                        Wczoraj gdy szedłem spać na początku było wszystko ok, leżałem sobie zamknełem oczy i zaczeło mi wszystko wirować.. Hmm tak jakby latać i po krutkim czasie juz prawie byłem w trakcie zasypiania tam mnie to uderzyło w środku taki paraliż.. Spanikowany wstałem i w ciemności widziałem zielone plamki i byłem tak wytrącony z równowagii że prawie bym upadł. Zaświeciłem światło powoli zaczynało przechodzic.

                        Czasami gdy sobie leżę oglądam telewizje na boku dzieje się to samo - bez zasypiania. Więc napewno wykluczam tutaj lęk przed ciemnością gdyż ciemności się w ogóle nie boję - lubie zasypiać w ciemności. Teraz np. siedząc przy komputerze gdy zamknę oczy też mi tak wiruje w głowie. Ale gdy zasypiam to potem następuje takie uderzenie a nawet uczucie umierania, osłabnienia, odlatywania. Jednym słowem nie podoba mi się to. Dodając jeszcze te bule głowy raz dłuższe raz krótsze z tyłu po lewej stronie. To mnie doprowadza do obłedu. Może to jest powiązane z niedotlenieniem mózgu ?

                        Dziękuję że kilka osób z forum zainteresowało się moim problemem. Jestem wam wdzięczny.
                        • wilczyca1951 Re:Beret 14.12.08, 18:09
                          No tak. A rodziców to Ty nie masz? A za idiotów to chyba Ty masz tych na forum.
                        • green_land Re:Beret 15.12.08, 09:45
                          Idź do rodzinnego i nie wychodź bez przekazu do neurologa. Nie daj się zbyć. Jak
                          trzeba, poproś któregoś z rodziców, by poszedł z Tobą.
                          Masz rację, objawy są raczej dziwne i koniecznie trzeba to sprawdzić. Może
                          okazać się, że to coś z kręgosłupem, z sercem. Trudno mi powiedzieć.
                          Nie panikuj, czasami takie nieciekawe objawy okazują sie jakąś duperelą, ale
                          trzeba to jednak sprawdzić.
                          Koniecznie napisz, co powiedział neurolog.
                          Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się!
    • kawka.28 Re: brak dopływu lub za duży dopływ krwi do głowy 14.12.08, 22:30
      to chyba całkiem normalne... jeśli nie to ja również mam ten problem :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka