bioantidotum
31.05.09, 01:45
Od 5 miesięcy jestem na tzw. zdrowej diecie. W styczniu wykryto u mnie guzy na wątrobie. Pierwsza diagnoza - przerzuty. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo gdzie szukać... zaczęłam dietę,postawiłam na zdrowie.
W domu pojawiła się sama ekologia, nie używamy dezodorantów z aluminium, nie jemy "chemii", stosujemy ekologiczne środki czystości, a ja dodatkowo zażywam supelmenty, które tradycyjna medycyna nazwałaby gusłami. I wierzę w TO ! i niech tak zostanie. Po wakacjach idę na USG i się okaże. Lekarze byli bezsilni. Nie wiedzieli co robić, czy złośliwe, czy nie, co to jest i dlaczego... kazali czekać ... na co ? na śmierć ?
Mam 7 miesięcznego synka, dorosłą córkę, super męża i nie zamierzam godzić się z wyrokiem.
Czuję się lepiej wiedząc że robie coś dla siebie.
Moje życie nabrało innego tempa, innego wymiaru.
Jestem spokojniejsza, nie męczę się z powodu marnej egzystencji i dbam o siebie.
Postanowiłam też pomóc innym i założyłam sklep. Sklep na razie internetowy, ale to nie tylko sklep... chce w nim propagować wszystko co tylko może pomóc takim osobom jak ja.
Dieta ma sens i ja w nią głęboko wierzę. Przez ostatnie 5 miesięcy stałam się ekspertem. Mało śpię, za to czytam... mało jem, ale czuję się lepie.. stałam się ekologiem, prawie wegetarianinem.
Kurcze... tyle zmian w ciągu 5 miesięcy.. a 40 lat mam już za sobą.
Chciałbym znaleźć kogoś z podobną historią.
Mam w sobie wielką wiarę, a wiara.... podobno ... czyni cuda. Chętnie kogoś natchnę.