Dodaj do ulubionych

radiesteta1 - jesteś tu?

21.07.04, 13:17
Witam Cię i wszystkich :)
Ponieważ rozmowa o radiestezji została na innym forum, którego nie będę
wytykać palcami ;), skazana na banicję, zapytam tutaj.
Co miałeś/mieliście na myśli, mówiąc o ciemnych stronach radiestezji i
krzywdzie jaką można sobie za jej pomocą zrobić - padły też dwa nazwiska, E.
Wilczyńska i ktoś tam jeszcze...
Zechcesz zaspokoić moją ciekawość?
Pozdrawiam, Agata
Obserwuj wątek
    • agaaska Re: radiesteta1 - jesteś tu? 21.07.04, 13:55
      Radiesteto1 ja też jestem ciekawa.
      To może ja podrzucę kila rzeczy o jakich słyszałam:
      -wahadło (różdżka) skupia energię, z którą się pracuje i nie powinno się nosić
      przy sobie cały aczas wahadła (różdżki) powinno ono być izolowane, rozwiń ten
      temat proszę.
      -i napisz coś więcej o BHP pracy radiestezyjnej.

      W ogóle proszę daj mi namiary na literature, która podciągnie moją wiedzę
      radiestezyjną i wciągnie mnie w temat, bo muszę zaliczyć 2 sem radiestezji a
      pierwszy zaliczyłam na 3.
      • radiesteta1 Re: radiesteta1 - jesteś tu? 21.07.04, 23:42
        Witaj Agaaska.
        A gdzie się uczysz radiestezji?... i u kogo:)?
        No więc, jedną z ważniejszych zasad jest oczyszczanie i przechowywanie sprzętu.
        Wahadło powinno być przechowywane w izolacji od światła, najlepiej w skórzanym,
        czarnym woreczku. Na wahadle i różdżce gromadzą się różne energie, ale jak je
        odpromieniujesz i schowasz do czarnego skórzanego etui to będzie to skuteczna
        izolacja. Inaczej jest z wahadłami mentalnymi typu Izis, Karnak, Ozyrys lub
        wahadłem uniwersalnym. Te wahadła same są źródłami promieniowań same bardzo
        szybko się oczyszczają z tego co nabierzesz na nie. Izis możesz nosić przy
        sobie do woli, bo promieniuje wspaniałą energią. Karnaka i Ozyrysa musisz
        przechowywać rozmontowane, bo promieniują szarym kolorem.
        Co do literatury, to z czystym sumieniem mogę polecić „Radiestezję stosowaną”
        Zbigniewa Królickiego.
        Natomiast co do BHP to dużo znajdziesz w książce, którą Ci poleciłem. A poza
        tym jak sama nie doświadczysz jak się radiestezyjnie obrywa i jak to boli to
        trudno Ci będzie się stosować do abstrakcyjnych reguł, chyba, że w nie
        uwierzysz bezgranicznie.
        Częściowo o sprawach, które Cię interesują pisałem Guśkowi.
        Jak by co to jeszcze jutro coś Ci mogę napisać bo w piętek wyjeżdżam na w pełni
        zasłużony i od dawna wyczekiwany URLOP.
        Pozdr.
      • muscovado Re: radiesteta1 - jesteś tu? 21.07.04, 18:23
        very_martini napisała:

        > I ja tez oczekuje odpowiedzi na pytania, ale to tam na homeo!
        > Tylko sie przypominam;)

        Przecież Homeo to nie miejsce na radiestezję...
        Przed chwilą się sporo naczytałam, jak milutko tam przyjmują radiestetów. Czary
        i coś tam jeszcze... Czyżby coś się zmieniło? ;-)

        Pozdr.

            • gusiek74 Re: radiesteta1 - jesteś tu? 21.07.04, 18:48
              :-) Spuśćmy na to zasłonę taktownego milczenia ;)

              ach... dobrze, że słonko już świeci, teraz nie pozostaje mi nic innego, jak
              czekać na odpowiedź radiestety... Nareszcie się czegoś dowiem, temat ciekawi
              mnie od dawna, tylko nie wiedziałam, jak się do niego dobrać :)
              Pozdrawiam, Agata
        • very_martini Re: radiesteta1 - jesteś tu? 23.07.04, 19:18
          Muscovado, Radiesteta zadal pytanie dotyczace tego, czy radiestezja nie moglaby
          sie przydac homeopata i uwazam, ze w tym kontekscie watek o radiestezji
          powinieb byc tam kontynuowany, na co licze. Jest on miejscem na dosc
          ukierunkowana dyskusje, a z problemu-konkretu zaczely sie rozmyslania -
          radiestezja be czy cacy, wierzyc czy nie wierzyc itp. Przyznasz, ze wlasciwie
          miejsce na taka dyspute jest raczej tu, z powodow nastepujacych
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=14371878:)
          i tyle.

          16%VOL
          22%VAT
          (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
      • radiesteta1 Re: radiesteta1 - jesteś tu? 22.07.04, 20:34
        Pozwoliłem sobie zakończyć wątek na homeo. I nie, dlatego bym się obraził, ale
        faktycznie dla dobra ogółu lepiej będzie nie drażnić innych. A myślę, że
        homeopaci mogą się tutaj również wypowiadać jak zechcą. Prawda? :)
        No do rzeczy z tymi opakowaniami.
        Trochę mi głupio, bo pisząc o szkodliwym oddziaływaniu opakowań na lek
        bazowałem na niepotwierdzonym doświadczeniu innego radiestety. Kiedy wczoraj
        zacząłem to sprawdzać, żeby potwierdzić to powychodziły mi dziwne rzeczy. Po
        konsultacji z innym kolegą radiestetą jemu też wychodziły niejednoznaczne
        wyniki. Nie wiem gdzie jest przyczyna niedorzecznych wyników? Nie wiem jak to
        interpretować?
        Ale jedno jest pewne zanim coś napiszę to muszę być tego pewien. A pewien
        jestem następujących faktów:
        Pojemniki szklane są neutralne. Czyli dobre do stosowania. Gorzej jest z
        korkiem lub zakrętką. Tu jest różnie. Korek korkowy, którego nie stosuje się w
        farmaceutykach jest dobrą zatyczką
        Pojemniki plastikowe w zdecydowanej większości nie dają pozytywnych
        promieniowań, a czasami silne negatywne tło.
        Natomiast największe bzdury wychodziły mi przy badaniu opakowań w formie
        plastikowych listków, z których wyciska lub wyłuszcza się pastylkę. Nie
        wiem????? Muszę tego trochę więcej pobadać, bo mam ich w domu za mało, żeby coś
        jednoznacznie stwierdzić.
        Pewnie czujesz się nie do końca usatysfakcjonowana, ale po urlopie z czystej
        ciekawości poświecę na to trochę czasu.
        Pozdr.
    • radiesteta1 Re: radiesteta1 - jesteś tu? 21.07.04, 23:09
      Witaj.
      Radiestezja może mieć też swoje ciemne strony. Ja używam tego zwrotu może w
      sposób nie do końca uprawniony, ale już wyjaśniam jak to rozumiem.
      Radiestezja jest praktyczną umiejętnością odczuwania promieniowań. Czyli jak
      umiemy odczuwać to potrafimy też interpretować, oceniać, itd. Jaki użytek
      zrobimy z tej wiedzy to już zupełnie inna sprawa. Wiedza radiestezja w swoim
      założeniu powinna być pożytkowana dla dobra człowieka, dla celów moralnie
      czystych i dobrych. Jeśli tak nie jest to ja to nazywam ciemną stroną.
      Przykłady z własnego doświadczenia.
      Chciałem wygrać przetarg na projekt i dać najkorzystniejszą wygrywającą cenę.
      Cenę ustaliłem radiestezyjnie. Strzał był wyjątkowo celny następna oferta była
      o 0,15% droższa. Przetarg wygrałem a efekt końcowy był dla mnie bardzo bolesny.
      Przez cały czas realizacji projektu miałem permanentne kłopoty a w efekcie do
      dziś pieniędzy nie zobaczyłem, mimo że czasu minęło już sporo. Od początku
      miałem poczucie, że robię źle, ale chciałem spróbować i oberwałem.
      Czasami robię sobie różne ćwiczenia sprawdzające. Szukam schowanego przedmiotu,
      rozpoznaję czystą wodę i inne takie tam różne głupawe wprawki. Wiem, że
      ćwiczenia nie mogę powtórzyć więcej niż raz. Ten pierwszy raz jest prawie
      zawsze poprawny, ale następne już mi nie wychodzą. Podświadomość blokuje mnie
      przed bezsensownym i niepotrzebnym marnotrawieniem czasu, energii i działaniem
      bez uzasadnionego celu.
      Jak pracuję radiestezyjnie za dużo ponad swoje możliwości (a mam raczej duże)
      to później przez 2-3 dni dochodzę do siebie. Ostatnio zostałem poproszony o
      wytyczenie studni na działce, dość dużej. Wytyczyłem jeden punkt i właściciel
      od razu zanegował, bo w tym miejscu będzie stał garaż, który nie był oznaczony
      w terenie. Drugi punkt był nie dobry bo być może w tym miejscu rozbuduje taras.
      Trzeci był za daleko od domu i to by zbyt drogo kosztowało a czwarty być może
      by kolidował z szambem (zbyt blisko), które być może będzie w tym rejonie. I
      tak do pięciu razy sztuka. Niby jedna studnia a wytyczonych 5 punktów. Po tej
      robocie ledwo dojechałem do domu. Dochodziłem przez 3 dni.
      I tak dalej i dale. Mógłbym pisać jeszcze dużo, dużo o podobnych sytuacjach.
      Co ciebie jeszcze interesuje?
      Bo nie chcę przynudzać.
      Pozdr.
      • no1teresa Re: radiesteta1 - jesteś tu? 21.07.04, 23:57
        ja odniose sie tylko do jednego aspektu, a mianowicie NIE WYSTARCZAJA dobre
        intencje, by calosc byla dobra, wazne jest jeszcze czego sie uzywa, z czego
        korzysta, czym posluguje
        niektorzy np.rozrozniaja magie biala lub neutralna, poza czarna; ta pierwsza
        oznaczac ma magię uzywaną w dobrych celach, ale rozliczne swiadectwa i
        doswiadczenia ludzi dowodza, ze skutki dlugofalowe sa zawsze zle, że ze zła nie
        moze wyniknąć trwale dobro, bo magia biala czy kolorowa jest zawsze magią
        • agaaska Re: radiesteta1 - jesteś tu? 22.07.04, 08:06
          Ale kto tu mówi o magii?

          Radiestezja to żadna magia.

          Radiesteto1 ja się trochę podszkolę i jak już będę wiedzieć o co pytać, to mam
          nadzieję, że nie masz nic przeciwko i mi odpowiesz tak ładnie i wyczerpująco
          jak to robisz.
            • agaaska Re: radiesteta1 - jesteś tu? 22.07.04, 14:21
              no1teresa napisała:

              > ja dalam PRZYKLAD magii, nie zauwazylas?!
              > nie powiedzialam, ze radiestezja to magia
              > wyrazne klopoty z rozumieniem tekstu, wspolczuje

              Dzięki za współczucie, ale chyba Tobie trzeba bardziej współczuć.
              Jakbyś nie zauważyła to Twój post o magii pasuje do tego wątku o radiestezjii
              jak kwiatek do kożucha, ni przypiął ni przyłatał. Może mi wytłumaczysz co miał
              zobrazować przykład magii? Szczególnie stwierdzenie, że nie ważne są intencje a
              to czego się używa wyraźnie sugeruje, że uważasz radiestezję za zło, no a to
              straszenie zawsze złymi skutkami długofalowymi?
              Miło, że chcesz pogadać i brać żywy udział w dyputach, ale może by tak na
              temat? A nie tak ni z gruchy ni z pietruchy a potem pretensje, że ktoś ma
              problemy ze zrozumieniem tekstu.

              Jakbyś nie zauważyła to Radiesteta1 też Cię najwyraźniej nie zrozumiał.
                • arecibo1 Hehehe 02.08.04, 23:29
                  gusiek74 napisała:

                  > To ja też mam wyraźne kłopoty ze zrozumieniem tekstu, bo zrozumiałam to o
                  > magii
                  > tak samo jak agaaska i radiesteta. :)

                  Z tego co sie naczytalem to te WSZESTKIE sprawy sa ze soba polaczone i
                  opieraja sie na jednym mechanizmie
                  • arecibo1 Radiestezja a magia 02.08.04, 23:52
                    Dla zainteresowanych relacja miedzy radiestezja, bioenergoterapia,
                    jasnowidzeniem, magią, reinkarnacja itd. polecam przeczytac ksiazki "Biologia
                    smierci" i "Tajny swiat parapsychologii" dostepne na

                    wwww.kippin.focus-x.org


                    Przekonacie sie ze to wszystko ma ten sam mechanizm. Mozna tez na deser
                    przeczytac np. "Zen w sztuce lucznictwa" zeby sie przekonac ze Zen to takze to
                    samo tylko rozwijalo sie w innym zakatku Swiata i dlatego wyglada pozornie
                    inaczej - a w rzeczywistosci to po prostu kolejna droga do osiagniecia
                    TEGO SAMEGO celu.

                    Dla zainteresowanych tym mechanizmem poleam "Cialo..." astralne, mentalne,
                    eteryczne, przyczynowe (4 osobne ksiazki) dostepne tamze. Te najlepiej czytac w
                    odpowiedniej kolejnosci podanej w samych ksiazkach.

                    Dla tych ktorzy odczuwaja watpliwosci bo religia chrzescijanska nie pozwala im
                    zaakceptowac ezoteryki polecam zas ksiazki o Różokrzyżowcach, np. "Swiatopoglad
                    Rozokrzyzowcow". Wszystko pod powyzszym linkiem.
      • gusiek74 Re: radiesteta1 - jesteś tu? 22.07.04, 09:26
        Dziękuję Ci, Twoja odpowiedź była dla mnie niezwykle interesująca,
        mniej więcej już pojmuję o co chodzi. Podobne odczucia co do radiestezji ma mój
        teść, z tym że on wręcz boi się wykorzystywać swoje zdolności. Jako geodeta
        (tak jak już pisałam na homeo w znikajacych postach ;) ) wykorzystuje jedynie
        radiestezję w praktyce (w terenie), dzięki czemu oszczędzia mnóstwo czasu.
        Nigdy nie kończył żadnych kursów, używa tylko różdżki zrobionej z zerwanej na
        miejscu gałązki. Chciałabym go jakoś przekonać do tego, że warto aby jakoś
        ukierunkował i zaczął wykorzystywać te zdolności. On jest bardzo religijny i ma
        tu dylematy moralne... no i nie wie, skad ta siła pochodzi, czy aby jest dobra
        i czy dobrze będzie jej używać... Dla mnie jest w miarę oczywiste, że zależy to
        właśnie od tego, jaki użytek się z niej robi. Ale musiałabym mieć jakieś mocne
        argumenty ;)
        Moze są jakieś ksiazki na ten temat? Rozumiem, że książka prof. Królickiego to
        coś w rodziaju podręcznika. A czy są jakieś pozycje o radiestezji? Takie
        bardziej opisowe?
        Jeszcze jedno, czy każdy człowiek może wykształcić w sobie takie zdolności? Jak
        można sprawdzić, czy się je ma i jak je rozwijać? Może uda Ci sie pokrótce
        odpowiedzieć, a jeśli nie to odeślij mnie do literatury ;)
        Aha, jeszcze jedno, dlaczego wymieniłeś nawzisko Ewy Wilczyńskiej i jeszcze
        jakieś w związku z "ciemnymi stronami" radiestezji? Nie mam pojecia, kto to
        jest, ale zaciekawiło mnie to po prostu.
        Szkoda, że właśnie teraz wyjeżdżasz na urlop, bo pytania kłębią mi się po
        głowie ;)
        Życzę miłego wypoczynku :)
        Pozdrawiam, Agata
        • agaaska Re: radiesteta1 - jesteś tu? 22.07.04, 09:57
          To może ja Ci odpowiem, a jak coś nakrecę to radiesteta1 mnie poprawi, ok?

          Predyspozycje radiestezyjne ma każdy (przynajmniej wg. prof. Królickiego).
          W radiestezji nie ma żadnej magicznej siły, to jest praca z energią a raczej z
          promieniowaniem. Wiadomo, że wszystko daje jakieś tam promieniowanie. Czyli
          radiesteta jest tylko odbiornikiem (dlatego każdy może mieć inne ruchy wahadła
          w tym samym miejscu, chociaż są techniki by to ujednolicić i tu spore zasługi
          ma Abbe Mermet). Różdżka czy wahadło są tylko przedłużeniem anteny jaką jest
          ciało radiestety i na ich ruchy przekładają się mikrodrgania mięśni ręki/rąk.
          Czyli sama widzisz tu nie ma żadnej siły, moc, ani magii. A wrażliwość
          radiestezyjna rozwija się w miarę ćwiczeń, które początkujący adept tej sztuki
          powinien powtarzać do znudzenia.
          Uspokój więc teścia, poczytajcie książkę prof. Królickiego (jest profesorem
          fizyki Politechniki Wrocławskiej i jego raczej o żadne czary posądzać nie
          można).

          Radiesteta1 chyba lepiej niż ja to opisze. Mam jednak nadzieję, że kompletnej
          plamy nie dałam.
            • agaaska Re: radiesteta1 - jesteś tu? 23.07.04, 07:46
              > Dzięki za odpowiedź :)
              > A skoro Radiesteta pakuje sie już na urlop, to może Ty mnie oświecisz na
              temat
              > Ewy Wilczyńskiej i spółki? Cóż ci ludzie takiego zrobili?
              > Pozdrawiam, Agata

              Chyba w tym temacie Ci nie pomogę. Te nazwiska mi nic nie mówią.

              Też słyszałam o radiestetach i bioenergoterapeutach, którzy szybko i tragicznie
              skończyli swoje kariery. Cała rzecz rozchodzi się o nieprzestrzeganie BHP, o
              którym już wspominał radiesteta. Nie chcę tak odtwarzać z pamięci, ja się po
              tym wykładzie (prowadził to ktoś inny w ramach zastępstwa) wystraszyłam i
              schowałam wahadełko.
            • radiesteta1 Re: radiesteta1 - jesteś tu? 02.08.04, 22:50
              Witaj.
              Ewa Wilczyńska przepracowała się radiestezyjnie. Brała zbyt dużo ekspertyz bez
              możliwości zregenerowania swoich sił. Na trzy dni przed jej śmiercią byłem z
              nią na jednej dużej ekspertyzie. Nie była wstanie pracować do końca a w drodze
              powrotnej zasypiała za kierownicą, mimo że było wczesne popołudnie. No i
              zasnęła wieczorem nie budząc się nad ranem. We śnie serce jej się zatrzymało.
          • agaaska Re: radiesteta1 - jesteś tu? 22.07.04, 20:09
            radiesteta1 napisał:

            > Widzę, że Agaaska wyręczyła mnie i zrobiła to dobrze. ma dobrego nauczyciela;)
            > Teoria jest ważna w radiestezji ale praktyka, sprawdzanie, weryfikacja jest
            > najważniejsza.
            > Pozdr.

            Dziękuję :) Urosłam po tych słowach, chociaż uznanie należy się głównie
            profesorowi bo każde zajęcia z nim to po prostu rarytas, ja to wszystko
            pamiętam z wykładów. Za to z praktyką to u mnie bardzo kiepsko :( Najwyższy
            czas skończyć jęczenie i wziąć się do roboty, bo jakby się odrabiało zadania
            domowe to pewnie i praktycznie byłabym całkiem całkiem.
    • alexander_82 Pytanie do Radiestety1 07.08.04, 22:42
      Chcialbym sie zajac jakimis cwiczeniami energetycznymi, ale kenjutsu podoba mi
      sie bardziej od tai chi. Czy kenjutsu tez dobrze energetyzuje? Sa w koncu w
      tej sztuce elementy medytacji w ruchu i mysle ze to cos dla mnie. Cos takiego
      moglbym cwiczyc nie na sile ale dla przyjemnosci.
      Tylko czy to tez energetyzuje?
      Pozdr.
      • radiesteta1 Re: Pytanie do Radiestety1 08.08.04, 18:23
        Witaj Aleksander.
        To wszystko musi być dla przyjemności. A zwłaszcza świadomość dbania o własny
        organizm nie może być udręką tylko czymś naturalnym. A najlepiej jak idzie w
        parze z czymś, co daje trochę radości i satysfakcji. Jestem pewien, że Ty
        jesteś osobą świadomie dbającą nie tylko o swoje zdrowie fizyczne, ale również
        o rozwój duchowy.
        Nie miałem okazji widzieć i badać ludzi ćwiczących kenjutsu. Prawdę mówiąc nie
        wiem co to dokładnie jest. Natomiast ludzi ćwiczących tai chi oraz chi kung
        badałem. To co działa się z aurą to było niesamowite. Myślę, że bez problemów
        dobierzesz sobie to, co Tobie będzie pasować najlepiej, co nie znaczy, że innej
        osobie przypasuje zupełnie coś innego.
        Sam się w tej chwili zastanawiam czy tai chi, chi kung to są ćwiczenia
        energetyzujące? Czy też nie są to techniki zdejmujące blokady energetyczne i
        umożliwiające przepływ energii „pełną parą”. Tych momentów jest niestety tak
        mało. Ale to już nie istotny szczegół.
        Pozdr.
        • alexander_82 Re: Pytanie do Radiestety1 08.08.04, 18:52
          Kenjutsu to sztuka walki samurajskim mieczem. Oni tez robia medytacje w ruchu
          wiec pomyslalem ze to tak jak tai chi bylo pierwotnie cwiczenie energetyzujace.
          Podobno w moim miescie jest gdzies szkola kenjutsu, ale nie moge jej na razie
          jakos znalezc (moze jeszcze nie jestem gotowy :)))).

          Z tego co piszesz tai chi dziala o wiele silniej niz myslalem. Moze sie nawet
          zapisze na tai chi, kto wie. Przynajmniej szkole tej sztuki mam pod reka a
          czuje ze cos takiego jest mi potrzebne.

          Moge jeszcze jedno pytanko ?? :)
          W niektorych ksiazkach strasza ze uwolnienie kundalini czyli zaktywizowanie
          najnizszej czakry (przynajmniej ja tak zrozumialem) - jesli nastapi
          przedwczesnie moze sie skonczyc bardzo zle (czlowiek oszaleje). Czy to prawda
          i czy powinienem sie tego bac? Ezoterycy nawet pisza ze uwolnienie sie spod
          tego moze zabrac wiecej niz jedno wcielenie.
          Pozdr.
          • radiesteta1 Re: Pytanie do Radiestety1 08.08.04, 23:36
            Oj, wchodzimy w obszary ezoteryczne a tu nie czuję się najmocniej. Ja jestem
            głównie radiestetą i bioenergoterapeutą i traktuję te sprawy jako rzemiosło.
            Zresztą jestem rzemieślnikiem. Tak więc mimo posiadanych umiejętności
            wyczuwania energii ziemi i ludzi oraz pasji ich badania raczej nie zapuszczam
            się w tematy inkarnacji, inicjacji, magii i temu podobnych spraw. Moje własne
            BHP każe mi się od tego trzymać z dala. Nie pytaj mnie o logikę tego i
            racjonalne uzasadnienie. Po prostu unikam wątków ezoterycznych i mistycznych.
            Śmiało można je ominąć bez uszczerbku dla rozwoju duchowego.
            Ale, żeby Cię zupełnie nie zbywać powiem tak, manipulowanie energią bez
            właściwego przygotowania może przynieść negatywne często opłakane skutki. Z
            resztą coraz częściej spotyka się nieprzychylne opinie w mediach na ten temat.
            Co do czasu to rozwój duchowy nie jest wyścigiem i trwa tyle ile powinien. Nie
            ma tu jednoznacznych reguł.
            Pozdr.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka