Dodaj do ulubionych

DOKI - jak dlugo Q10?

IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.12.03, 01:42
Doki - jak dlugo mozna przyjmować Q10 30mg/doba?
Męzczyzna 44.
Przyjmuje od 4 miesiecy - nie przesadziłem?;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: A.D. Wystrasz go Doki!!!! IP: *.72.65.134.Dial1.Orlando1.Level3.net 16.12.03, 04:18
      Gość portalu: B-52 napisał(a):

      > Doki - jak dlugo mozna przyjmować Q10 30mg/doba?
      > Męzczyzna 44.
      > Przyjmuje od 4 miesiecy - nie przesadziłem?;-)


      > Czlowieku! Kogo sie ty pytasz o takie rzeczy? Anastezjologa, ktory w
      najlepszym razie przejrzy jakies 'lekarskie' strony w Internecie i zdecyduje
      ze nie ma dowodow na to ze Coenzym Q10 ma jakiekolwiek udokumentowane
      pozytywne dzialanie, na podstawie ktorego mozna zalecic, a nie wystraszyc?


      > Uzywam Co Q10 od ponad dziesieciu lat, w ostatnich miesiacach w dawkach
      150mg dziennie. Niekiedy, w potrzebie podwajam dawke. Bede uzywal w tej dawce
      do konca mojego zycia.


      > No i zyje w ciaglym strachu ze jakis idiota mnie...wystraszy! He,he,he...






      • Gość: Artur Re: Wystrasz go Doki!!!! IP: *.sasknet.sk.ca 16.12.03, 08:51
        Zawsze bardzo dokladnie wypytuje pacjentow o uzywane suplementy. Moze i jestem
        nieobiektywny, moze moje doswiadczenia sa przypadkowe, ale moje ogolne wrazenie
        jest takie, ze ci uzywajacy szczegolnie duzo suplementow wcale nie sa zdrowsi
        ani silniejsi ani bardziej odporni. Raczej wrecz przeciwnie: wygladaja na
        slabych i przedwczesnie postarzalych. Oczywiscie nie jest to dowod na nic bo
        byc moze tylko ci najbardziej chorzy uzywaja duzo suplementow ale intuicja mowi
        mi co innego.
        W przypadku chorych nowotworowych uzywanie suplementow juz zostalo powiazane z
        krotsza (a nie dluzsza jak wielu przypuszcza) przezywalnoscia.
        Suplementy nalezy uzywac bardzo ostroznie bo sa to ciagle czesto silnie
        dzialajace substancje i to niekoniecznie na nasza korzysc. W przypadku ziol i
        suplementow czesto mamy do czynienia ze sprytnym marketingiem produktow.

        • Gość: A.D. Re: Wystrasz go Doki!!!! IP: *.72.69.169.Dial1.Orlando1.Level3.net 16.12.03, 14:48
        • Gość: A.D. Kazda myszka swoj ogon chwali.... IP: *.72.69.169.Dial1.Orlando1.Level3.net 16.12.03, 15:45
          > Artur, dlaczego nie powiesz wprost ze niewiele wiesz na te tematy, poza
          propaganda przemyslu farmaceutycznego, ktorej jestes mimowolna (jak sadze...)
          ofiara?

          > Sa ludzie, ktorzy nauczeni doswiadczeniem, chca sobie samemu pomoc. Sa
          publikacje na te tematy, sa i takie, przez ktorych okladke juz
          przebija $ przemyslu farmaceutycznego. Podobnie jak ze wiekszoscia doswiadczen
          dot. supplementow. Uczciwym byloby zapoznanie sie z literatura na te tematy i
          zmiana nastawienia, bo to o pomoc ludziom chodzi przeciez!!!

          > Na przestrzeni lat, obserwuje podobne nastawienie mediow. Tylko ze z
          kategorycznego potepiania i osmieszania supplementow, co jakis czas pojawia
          sie sensacyjne odkrycie, ze ktoras tam witamina, czy inny czynnik staje sie
          raptem cudem! Bo nie udaje sie zaprzeczac juz dluzej ze to i owo dziala, ze
          pomaga, ze gdyby stosowano, to polowa lekarzy bralaby sie do
          przekwalifikowania, a szpitale by sie zamykalo setkami ( tak sie ma sprawa
          Coenzymu Q 10, wit.C, B, E i innych razem stosowanych)!

          > Tylko jak mozna do tego dopuscic, prawda?


          > Wiec najlepiej jak sie nic nie wie o tych supplementach, lub jak sie
          powoluje na doswiadczalne ustalenia, finansowane przez przemysl
          farmaceutyczny, prawda? Ktory to przemysl znany jest tez z mordowania tych,
          ktorzy chcieli polozyc go na lopatki, jak sie to mialo z R.R.Rife....


          > Artur, po 25 latach kwalifikowanych(!) obserwacji stosowania i
          rezultatow 'supplementacji', moge tylko stwierdzic ze jako lekarz, dzialasz na
          szkode pacjenta! Jestes w tym po prostu zagubiony nie majac porzadnego
          wyksztalcenia w tych sprawach. Jak znakomita wiekszosc innych lekarzy,
          niestety!

          > Ilez jest ludzkich tragedii spowodowanych przez lekarzy? Przez stosowanie
          tzw.'lekarstw'? Jak sie to ma w stosunku do pomagania sobie profilaktyka
          stosowaniem supplementow? Juz nawet nie wspominam o teraupedyce supplementami,
          bo nie chce zadrazniac dyskusji...

          > Do tego obrazu dochodza ziola i inne, 'niesprawdzone' metody leczenia, ktore
          czesto pomagaja nawet i tym, z ktorymi medycyna juz nic nie chce miec
          wspolnego.

          > Twoje opisane 'obserwacje' sa smieszne at best, Artur!
    • Gość: Doki nie jestem od straszenia IP: *.97-201-80.adsl.skynet.be 16.12.03, 15:59
      Nikogo nie zamierzam straszyc bez powodu. Nie opisano do tej pory efektow
      toksycznych koenzymu Q, co zreszta jest zaskakujace, znajac jego strukture i
      wiedzac jak reaktywne (czytaj: toksyczne) potrafia byc chinony. Ale nie o to chodzi.

      A.D. pryncypialnie juz rozprawil sie ze mna, wiec mozesz sie moja odpowiedzia
      nie przejmowac lub zapytac A.D. jakie tez on credentials moze przedstawic, ktore
      uzasadniaja traktowanie mnie z wyzszoscia.

      Nie przecze, ze pytania na tym forum zmuszaja mnie do szperania w internecie w
      poszukiwaniu roznych informacji. Nie znam tego wszystkiego na pamiec. Do
      wiadomosci A.D.: takie dzialanie nazywamy uczeniem sie i polecilbym Ci je, ale
      aby uczyc sie z internetu, potrzeba jednak jakich takich podstaw, by odroznic
      ziarno od plew, a Ty jeszcze nie dales poznac, ze jakiekolwiek podstawy wiedzy w
      omawianym zakresie juz posiadasz.

      Co do zbawiennego dzialania koenzymu Q- wiaze sie z nim duze nadzieje, ale
      podobnie jak w przypadku wielu witamin (a koenzym Q jest czasami traktowany jako
      witamina, mimo ze jest normalnie wytwarzany w wystarczajacej ilosci w
      organizmie) nie ma podstaw do twierdzenia, ze przynosza jakikolwiek pozytywny
      efekt u zdrowych osob. Supramaksymalne dawki witamin sa uzywane w niektorych
      stanach chorobowych (np. niektore formy padaczki u dzieci, defekt hydroksylazy
      witaminy D), podobnie postuluje sie podawanie koenzymu Q dla zmniejszenia
      dzialan ubocznych chemioterapii, ale gadanie o "dzialaniu odmladzajacym" jest
      bez sensu. Starzenie nie zalezy od tego czy innego zwiazku, to jest normalny
      program funkcjonowania kazdej komorki i organizmu. Starzenie sie i umieranie
      jest normalne, a proby odwracania go sa nie tylko nienaturalne, ale i skazane na
      niepowodzenie. Niech wiec A.D. je sobie tyle koenzymu Q, ile chce- na pewno
      odchudzi sobie portfel, a i producent tego specyfiku byc moze (tylko byc moze)
      wspomni go z wdziecznoscia w modlitwie. To wszystko.
      • Gość: B-52 I co z tego wynika ? IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.12.03, 16:30
        Z calym szacunkiem wysluchałem szkoly "falenickie" i "otwockiej";-))
        Tylko co ja - szary zjadacz chleba - dowiedział się z owego sporu ?
        Wielkie g.....Pytanie proste - skierowane do Dokiego - rozmylo sie w sporze.
        Argumenty kolegi z USA , z calym szacunkiem , nie trafiaja do mnie - oczekuje
        opinii lekarza, praktyka....Znam czlowieka , ktory liczy sobie 92 lata i
        niewiele z nich przeżył "trzeżwo".Tej recepty nie będę stosował.:-)
        DOKI - i co z tym Q10 ?
        • Gość: A.D. Re: I co z tego wynika ? IP: *.72.69.169.Dial1.Orlando1.Level3.net 16.12.03, 16:52
          > Wlasnie! Co?

          > Po jakie licho przez 4 miesiace stosowales Co Q 10?

          > Moze rozpocznij dyskusje z samym soba od tego pytania....


          > Sam Co Q10 wiosny nie czyni!
        • Gość: Artur Re: I co z tego wynika ? IP: *.sasknet.sk.ca 16.12.03, 17:00
          Nie bedzie definitywnej odpowiedzi na twoje pytanie. Q10 jest produktem
          medycyny alternatywnej i jako taki jest zbyt slabo zbadany by wypowiadac sie
          kategorycznie o jego plusach i minusach jako suplementu. Tak jak Doki napisal -
          prawdopodobnie nie jest szkodliwy wiec mozesz brac, choc od czasu do czasu
          spytaj znowu bo moga sie pojawiec nowe prace i nowe obserwacje, ktore zmusza
          nas do rewizji tego stanowiska.
      • Gość: A.D. Niby nie jestes.... IP: *.72.69.169.Dial1.Orlando1.Level3.net 16.12.03, 16:48
        > He,he,he...

        > Na Forum wiekszosc raczej pozostawia swoje kwalifikacje anonimowymi. Do
        wypinania sie wielom wystarcza przybytek z sedesem. Nawet w przypadkach osob
        ze stopniami naukowymi, wyzszymi od Twojego....

        > A jednak nie potrafisz nie straszyc! Byle tylko ktos nie byl zdrowy!
        Instynkt to juz, prawda?

        > Pociesz sie ze to nie Twoja wina. Ta chrakterystyczna Twojemu zawodowi
        arogancja, nie jest Twoim monopolem.

        > Byli gorsi od Ciebie, taki Morris Fishbein ( of AMA fame...) dopuszczal sie
        ostracyzmu i najzwyklejszych oszustw, aby propagowac specyfiki, ktorymi lekarz
        mial leczyc. Niezalenie czy to byla najzwyklejsza trucizna! Dzieje sie i teraz
        podobnie z Twoimi 'lekarstwami', tylko oszustwo i szkodliwosc jest bardziej
        metna dla przecietnej lekarza ofiary No i prawnie sankcjonowana. Aby bylo
        bezpieczniej truc nimi lekarzom!

        > Zauwaz ze wiele substancji, ktore produkuje mlody organizm, nie sa
        produkowane od pewnego wieku, lub w szczegolnych przypadkach i osoby
        posuwajace sie w latach moga dzieki supplementacji wiesc zycie w komforcie
        zdrowia i z dala od trucicieli, dyplomami lekarskimi sie wypinajacymi.

        > Nieco cynicznie, ale jakze zyciowo...
        >
        • Gość: Doki Re: Niby nie jestes.... IP: *.97-201-80.adsl.skynet.be 16.12.03, 18:40
          > Na Forum wiekszosc raczej pozostawia swoje kwalifikacje anonimowymi. Do
          > wypinania sie wielom wystarcza przybytek z sedesem. Nawet w przypadkach osob
          > ze stopniami naukowymi, wyzszymi od Twojego....

          Daruj, ale Nobel z (na przyklad) fizyki to NIE SA wyzsze od moich kwalifikacje
          na tym forum. Inzynier chemik tez nie.

          > Zauwaz ze wiele substancji, ktore produkuje mlody organizm, nie sa
          > produkowane od pewnego wieku, lub w szczegolnych przypadkach i osoby
          > posuwajace sie w latach moga dzieki supplementacji wiesc zycie w komforcie
          > zdrowia i z dala od trucicieli, dyplomami lekarskimi sie wypinajacymi.

          Ciekawa rzecz, ze gatunek, ktory przetrwal bez suplementacji dziesiatki tysiecy
          lat, musi teraz sie na niejk opierac. Daruj, ale dla takiego jak Twoje myslenia,
          mam jedno okreslenie: belkot.

          EOT
          • Gość: A.D. Belkot lekarza IP: *.72.64.139.Dial1.Orlando1.Level3.net 17.12.03, 15:44
            >Ciekawa rzecz, ze gatunek, ktory przetrwal bez suplementacji dziesiatki
            tysiecy
            > lat, musi teraz sie na niejk opierac. Daruj, ale dla takiego jak Twoje
            myslenia
            > ,
            > mam jedno okreslenie: belkot.
            >
            > EOT

            > Na podobne symptomy zalecam gumowy mlotek!

            > Czlowiek jeszcze niedawno dozywal sedziwej starosci w wieku 40 lat! I
            oczywiscie przetrwal jako gatunek.

            > Skostniala filozofia 'medycyny konwencjonalnej' koncentruje sie tylko na
            leczeniu symptomow, takze i podeszlego wieku. Niestety, podloze chorob to nie
            sprawa ostatnich miesiecy zycia, ale zazwyczaj efekt wielu lat zycia, ktore
            czesto z procesem 'starzenia' sie laczy. Ewolucyjnie, czlowiek nigdy nie
            dozywal podeszego wieku w sensie dnia dzisiejszego.

            > Juz raz sie wyraziles z pogarda o dazeniu do 'przedluzeniu zycia', bo to
            niby nie naturalne i szkodliwe. Nie wiem jak to komunikowalbys pacjentowi,
            gdybys mial takowych, poza serwowaniem im znieczulenia w takiej, czy innej
            formie, bo przeciez tym sie zajmujesz, a nie 'leczeniem', w ktore sie
            zabawiasz na tym Forum. Wyobraz sobie jednak, pomimo typowego ignoranctwa
            lekarskiego, ze czlowiek osiagajacy dwukrotna ilosc lat zycia w porownaniu do
            swojego, niezbyt odleglego przodka, chcialby zyc w zdrowiu i nie byc
            podtruwany codziennie ta, czy inna forma trucizny produkowanej przez przemysl
            farmaceutyczny, ktorego produktow pedlarzami jest wiekszosc lekarzy.

            > W celu unikniecia stycznosci z jednym, czy drugim lekarzem, poza utopijna
            dieta, stosowanie wlasnie supplementow i elementow tak herezyjnej dla was
            medycyny alternatywnej, wlasnie jest ta ucieczka od codziennego bekotu
            lekarskiego, uwarunkowanego produktami przemyslu farmaceutycznego, ktore pod
            przykrywka intencji leczenia ma na celu przede wszystkim mamone.

            > Dyskusja z Toba przypomina dyskusje z ksiedzem o 'wierze'. W ktorej to
            wierze, wierzy sie bo bez wiary w wiare wiary sie nie bedzie mialo... I to
            jest ten belkot lekarski, sluzacy nie tylko do prania mozgow, ale i
            zapewnienia sobie strumienia pacjentow.

            P.S. Warto nieco odkurzyc biochemie i fizjologie, to zrozumiesz na czym
            starzenie sie organizmu polega. No i jak mozna to skutecznie zlagodzic i
            opoznic, choc to ostatnie wola, w Twoim mniemaniu, o pomste do nieba, lub
            przynajmnie auto-da-fe dla, te slowa gloszacego.
            > Warto tez sie zastanowic lekarzowi na wplywem zmodyfikowanego srodowiska,
            zubozenie ziem uprawnych w mikroelementy, chemie, ktora nas codziennie zatruwa
            oddychajac, pijac wode, i konsumujac cokolwiek konsumujemy. Epidemie
            powodowane przez ludzka gospodarke, etc., etc. Wiesz, to wszystko, czego
            symptomy chcialbys koniecznie 'leczyc' dodatkowo zatruwajac pacjenta w tym
            zboznym procesie...
            > Jak to wszystko zrozumiesz, w co watpie, bo to przeciez belkot, to wowczas
            byc moze dojdziesz do faktu, ze jednak, jako lekarz, przewaznie trujesz
            pacjenta powodujac maskowanie jednych symptomow, rujnujesz jego zdrowie.
            Syptomy czego pojawiaja sie wczesniej, czy pozniej. Do leczenia, oczywiscie.

            > Tyle belkotu...
            • Gość: Doki Re: Belkot lekarza IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.12.03, 17:45
              A.D.

              to, ze ludzie zyja dluzej niz 100 lat temu jest zasluga przede wszystkim poprawy
              higieny i dostepu do czystej, biezacej wody. Na odleglym drugim miejscu jest
              rozwoj medycyny i mozliwosc leczenia wielu chorob, ktore byly smiertelne jeszcze
              calkiem nie tak dawno- np polio. Wraz z wydluzeniem dlugosci zycia pojawily sie
              jednak nowe choroby, ktore juz nie daja sie tak skutecznie leczyc. Stad
              wydluzanie zycia juz nie idzie tak dobrze. I masz slusznosc, jednym z czynnikow
              jest zanieczyszczenie srodowiska.
              Nie chodzi o pogarde dla dazenia do przedluzania zycia. Chodzi o to, ze ZADEN z
              proponowanych sposobow na dlugowiecznosc, a jednym z nich jest Q10, NIE JEST
              SKUTECZNY. Po bardzo ciekawy wywod na ten temat odsylam cie do majowego numeru
              Scientific American z 2002 roku. Nie ma lekko- te wszystkie cudowne sposoby po
              prostu nie dzialaja. No i po co ci dodatkowe lata na koncu zycia- gdy juz jestes
              coraz slabszy i bardziej niedolezny? Regularnie cytuje tu Sir Williama Oslera:
              "celem medycyny nie jest dodawanie lat do zycia, ale dodawanie zycia do lat".
              Uwazam to zaa sluszne i tego sie trzymam.

              O, przepraszam, JEST jeden sposob- dieta hipokaloryczna. Wykazano u wielu
              gatunkow, ze dieta hipokaloryczna opoznia moment dojrzewania plciowego i sredni
              czas zycia. Tylko jak to wdrozyc?

              Mnie nie interesuje w dyskusji zadna wiara. Daje wiare jedynie sprawdzalnym
              naukowo faktom. I dlatego twierdze to, co powyzej.

              Z biochemia jestem na biezaco, stad tez wiem, ze starzenia nie da sie (poki co)
              tak po prostu opoznic ani zatrzymac. Na zanieczyszczenie srodowiska nie mam
              wplywu, i moi pacjenci tez nie.

              Dla twojej wiadomosci: anestezjolodzy zajmuja sie nie tylko znieczulaniem. W
              dodatku ja jestem nie tylko anestezjologiem. Srednia wieku moich pacjentow na
              oddziale regularnie przekracza 70, a czasem siega 80 lat i nie ucz mnie czym
              jest choroba u starszych ludzi i czy starzy ludzie chca rzeczywiscie zyc ile sie
              da. Wiesz o tym tyle co nic chyba, skoro tak niepowaznie sie odzywasz.

              No i nigdy nie twierdzilem, ze jestem cudotworca, ktory przywraca zdrowie
              machnawszy rozdzka. Na szczescie nie musze sie obawiac- cudow nie ma.
              • Gość: A.D. O.K. IP: *.72.69.230.Dial1.Orlando1.Level3.net 17.12.03, 18:59
                ) No to robimy jakis progres w dokladniejszym okreslaniu mozliwosci i
                skutecznosci medycyny. Majac do czynienie z ludzmi w tym wieku, w jakim masz z
                nimi do czynienie, i to w warunkach szpitala, gdzie trafiaja najczesciej juz
                poniekad wraki ludzkie, nie nastraja to do spekulacji dotyczacych sensu
                przedluzania zycia. Oczywiscie zgodzisz sie, ze gdyby ci chorzy cieszyli sie
                lepszym, lub daleko lepszym zdrowiem, wowczas ich spojrzenie na swoja sytuacje
                w ich wieku, byloby mniej...zmeczonym, prawda? No i prawdopodobnie nie bedac
                zmeczni meka zycia, nie mysleliby czesto o naleznym im spoczynku, tylko o
                dalszym zyciu. No i cieszeniu sie nim. Tak po prostu.

                ) Oczywistym jest ze postepy w medycynie przyczynily sie do wydluzenia naszych
                zyciorysow. To produkcja szczepionek i tym samym opanowanie epidemii, ma
                wielkie w tym znaczenie. Higiena i czysta woda tez, ale z czysta woda to jest
                teraz tak dowcipnie ze czysta nie jest, nawet ta butelkowana, no i zawiera
                mniej pewnych mikrobow, ale z kolei daleko wiecej chemicznych zwiazkow, ktore
                badajac kazde z osobna, okresla sie ich poziom'nieszkodliwosci' dla
                przecietnego pijaka wody. Tylko jak to wyglada sumujac te drobne i
                nieszkodliwe 'zanieczyszczenia'? Jak role ma w tym wit.C , ograniczajac ich
                dzialanie i pomagajac w usuwaniu ich z organizmu. A inne supplementy?
                Wspominam o tym tylko aby skrobnac nieco czubek tej przyslowiowej gory lodowej
                naszych ograniczonych wiadomosci na te tematy, no i o zwalczaniu przez lekarzy
                supplementacji, czesto z prostej ignorancji faktow, ktorych medycyna nie chce
                uznac za wazne, czy pozyteczne. Z najrozniejszych powodow.

                ) Wracajac do Coenzymu Q10 - nie traktuje tej substancji(ubiquinone) jako
                czegos przedluzajacego zycie per se. Niemniej jednak, poniewaz jest to potezny
                antioxidant, a takze krytyczny komponent odzywczy w procesie produkcji energii
                na poziomie komorkowym ( Crebs Cycle), i jest stosowany powszechnie juz w
                narozniejszych sytuacjach zwiazanych z chorobami serca ( potwierdzaja to moje
                osobiste doswiadczenie, jak i doswiadczenia wielu, ktorym wskazalem Co Q10
                jako 'lekarstwo na serce'), a szczegolnie w przypadku zawalow serca ( tu
                rowniez moje zalecenia sie sprawdzily...). Poza tym Co Q10 podnosi poziom
                energii stosujacego go, stopien odpornosci immunologicznej, skuteczny przy
                chorobach dziasel, no i, co moze ciebie szczegolnie zaciekawic - chroni przed
                pewnymi, ubocznymi skutkami stosowanie 'lekarstw'. Obecnie przeprowadza sie
                badania w skutecznosci leczenia choroby Parkinsona z udzialem Co Q10, ktorego
                dzialanie sklania do konkluzji ze chroni on neurony przed ich smiercia. Dawki
                w tych klinicznych badaniach stosuje sie od 300-1200 mg dziennie. W zadnej z
                tych dawek toksycznosci CoQ10 nie dostrzezono.

                ) Spojrz na ten ogolny wykaz wlasciwosci CoQ10:

                General Health Benefits & Coenzyme Q10:

                The body creates Coenzyme Q10 to help energy production. As we get older the
                amount of Coenzyme Q10 tapers off.

                Therefore supplementation of Coenzyme Q10 helps to prevent certain heart
                conditions. Coenzyme Q10 strengthens the cardiovascular system. In addition to
                adding daily doses of the powerful antioxidant nutrient Coenzyme Q10, eating
                right and exercising are essential.
                Coenzyme Q10 also helps athletes with stamina. In combination with other
                antioxidants (Vitamin E and Quercetin), the benefits of these formulas seem
                too important to overlook
                A 1996 study looked at untrained middle-aged men and found no improvement in
                exercise capacity with Coenzyme Q10 supplementation. However this Coenzyme Q-
                10 supplemented group did feel more "vigorous".
                In 1997, 25 elite cross-country skiers supplemented with Coenzyme Q10, were
                studied in Finland. Significant improvement in physical performance and
                subjective impressions of the quality of training were noted from Coenzyme
                Q10.
                A 1999 study looked at supplementation with Coenzyme Q10, vitamin E, and
                vitamin C. The bottom line is that the jury is still out on Coenzyme Q10.
                Although probably harmless in the doses commonly taken, no one has looked at
                safety of Coenzyme Q10 with athletes.
                Coenzyme Q10 dramatically halts the progression of Periodontal Disease. Daily
                doses of Coenzyme Q10 are helpful when gums need strengthening. Coenzyme Q10
                usually heals the damage done and helps the regrowth of atrophied tissue
                especially with Gingivitis sufferers.
                No toxicity is noted with increased levels of daily Coenzyme Q10 doses.
                A Coenzyme Q10 deficiency is often associated with hypertension. Daily intake
                of Coenzyme Q10 drops the blood pressure noticeably.
                Alzheimer’s Disease is a debilitative condition occurring in later life.
                Deterioration of mental function results from changes in brain tissue.
                Symptoms can include loss of memory, difficulty naming objects, wandering
                attention, disorientation, and decreased ability to care for oneself.
                Alzheimer’s Disease patients have been given Coenzyme Q10 (along with iron and
                vitamin B6). The Coenzyme Q10 impact on the mitochondria function appears to
                have prevented progression for one and one-half to two years.
                Patients with HIV suffer a Coenzyme Q10 deficiency. Coenzyme Q10
                supplementation helps white blood cell production.
                The immune system protects the body against infection. Its major components
                include lymph nodes, bone marrow, the spleen, the thymus gland, and the
                tonsils. Coenzyme Q10 has a modulating effect on the immune system.
                Coenzyme Q10 facilitates the elimination of Candida albicans and Coenzyme Q10
                increases the body's resistance to Viruses.
                Coenzyme Q10 alleviates allergies and sufferers exhibit lower-than-normal
                blood levels of Coenzyme Q10. Coenzyme Q10 may double the body's level of
                protective antibodies.
                Diabetes Mellitus sufferers are deficient in Coenzyme Q-10. The Coenzyme Q10
                supplements reduce blood sugar levels.
                Coenzyme Q10 prevents muscle damage caused by intensive exercise. Coenzyme Q10
                alleviates the impaired aerobic function that is associated with fatigue
                Obese people are often deficient in Coenzyme Q10 which is commonly used as a
                dietary supplement
                Muscular Dystrophy is another disease where CoenzymeQ10 deficiency is
                apparent. Daily supplemental Coenzyme Q10 can demonstrate significant
                improvement in symptoms.
                Coenzyme Q10 stores in the body and increase congestive heart failure and
                cardiomyopathy risk.
                Coenzyme Q10 is a substance found within the mitochondrial enzymes; it is an
                essential source of energy for cells with particularly high metabolic demands,
                such as the heart muscle.
                Coenzyme Q10 improves cellular respiration, normalizing or preventing
                oxidative stress, and inhibiting programmed cell death.
                Coenzyme Q10 protects against excitotoxicity by raising neuronal energy
                levels.
                Coenzyme Q10 can protect brain cells from neurotoxicity and excitotoxicity,
                while even powerful antioxidants cannot.
                Coenzyme Q10 restored the depressed activity of the first complex of the
                cellular respiratory chain to approximately normal levels, and was most
                effective at 600 mg per day.
                Coenzyme Q10’s ability to protect LDL cholesterol against oxidation, enhance
                cellular energy production, protect against periodontal disease, and slow
                aging.
                1October 17, 2002: University of California, San Diego (UCSD) School of
                Medicine led by Clifford Shults, M.D.
                Funded by the National Institute of Neurological Disorders and Stroke (NINDS)
                and appears in the October 15, 2002 issue of “Archives of Neurology” October
                2002, Vol. 59, No. 10, pp. 1541- 1550.

                ) Byc moze to nie trafia do Ciebie bo z ambony nie jest to poswiecone, ale Co
                Q10 jest czyms wspanialym dla wielu ludzi, ktorzy maja otwarty umysl i chca
                sobie samym pomoc. Poza tym w Stanach ja place za 100 drazetek, 150mg, mniej
                jak $30. Nie wiem ile kosztuje jedna wizyta u lekarza, ale jezeli
                • Gość: Doki Re: O.K. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.12.03, 19:53
                  A.D.,

                  tekst, ktory przytoczyles po angielsku, ja strescilem jednym zdankiem: ubichinon
                  jest malo toksyczny i wiaze sie z nim duze nadzieje w roznych stanach chorobowych.
                  Czy mozna stad wysnuc wniosek, ze jest to wartosciowy suplement zywieniowy dla
                  wszystkich?

                  Betablokery sa klasa lekow, ktore zrewolucjonizowaly kardiologie i dzis
                  wlasciwie kazdy 50- latek odniesie korzysc z ich stosowania (no, troche
                  przesadzam, ale niewiele). Czy z tego wynika, ze trzeba dodac betabloker do wody
                  wodociagowej, zeby wszyscy korzystali z jego dobrodziejstw?

                  Penicylina przyniosla wielki postep w zwalczaniu zakazen. Ale jesli zrobisz taki
                  eksperyment, ze dasz penicyline wszystkim z temperatura powyzej, powiedzmy, 38°,
                  to jakiejs grupie pacjentow pomozesz, wiekszosci bedzie wszystko jedno, a pewnej
                  grupie zaszkodzisz. Dlatego sprzeciwiam sie stosowaniu dietary supplements, bo
                  nie wszystko jest dobre dla wszystkich. Jesli cos nie dziala, to jet to prawie
                  bez znaczenia (prawie, bo jednak kosztuje i szkodzi), natomiast jesli dzialanie
                  jest wyrazne, to problem jest wiekszy, bo skoro jest efekt dodatni, to zaraz za
                  nim postepuja dzialania uboczne. Juz od Paracelsusa wiadomo, ze WSZYSTKO jest
                  trucizna, a toksycznosc zalezy tylko od dawki.

                  Jesli cos jest dobre dla wszystkich, to w ogole nie jest dobre. Nie twierdze, ze
                  nie ma miejsca dla ubichinonu. Twierdze, ze bezpodstawne jest zalecanie go dla
                  wszystkich, a nie tylkodla tych, co choruja na Alzheimera, Parkinsona,
                  paradontoze i co tam jeszcze. Zdrowi sa zdrowi i im nie sa potrzebne zadne
                  dopalacze. Malo, niektore "ulepszacze zdrowia" na dluzsza mete moga byc zgubne.
                  Natura potrafi okrutnie zemscic sie za majstrowanie przy niej, by uzyc metafory.
                  • Gość: A.D. Re: O.K. IP: *.72.69.230.Dial1.Orlando1.Level3.net 17.12.03, 23:41
                    > Jednak zgrywasz sie na 'advoccatus diaboli', Doki. Ja mialem takiego na
                    beta-blockerach u siebie. Po kilku miesiacach zapomnial o nich, ale po pwrocie
                    do Polski znowuz musial zyc z nimi. Nie dlugo...

                    > To w/g Ciebie te 'beta-blockery' sa produkowane w naszych organizmach,
                    szczegolnie w modszym wieku, jak Co Q10? Bo to mogloby usprawiedliwiac
                    dodawania ich do wody wodociagowej, prawda? No i zaryzykowac twierdzenie ze
                    wszyscy, powyzej pewnego wieku, powinni brac jakies dawki tego supplementu.

                    > Tylko czym byc sie wowczas, Doki, zajal? Szczegolnie gdyby to laczylo sie z
                    podawaniem odpowiednich dawek witamin, mikroelementow i innych, z ziolami
                    wlaczywszy. Bo doszukujac sie cudownego dzialania jednego supplementu - nie
                    doszukamy sie zbytnio wiele. A tak sie dyskredytuje wlasnie to, co zaleca
                    medycyna alternatywna.

                    > Jakie moga byc skutki uboczne 'beta-blockerow'? Innych lekarstw? Kazda
                    biblioteka u nas posiada encyklopedyczny wykaz specyfikow, stosowanych przez
                    lekarzy. Dsa tacy, ktorzy otrzymujac recepte, najpierw wala do biblioteki, aby
                    sprawdzic gdzie to lekarstwo ich uderzy. Jasne ze potrzeba nieco orientacji,
                    zainteresowania sie tym wszystkim, ale niestety edukuje sie pokolenia za
                    pokoleniem bez usilowania obudzenia w nich zainteresowania wlasnym zdrowiem.
                    ktore sie pozostawia lekarzom do...leczenia! Wiec macie monopol, ktorego sie
                    strzeze. Wszelkimi sposobami!

                    > Twoj przyklad z antybiotykami jest specjalnie nieszczesnym. Bo zanim
                    zdecydowano o ich 'ubocznych skutkach', wielu ludzi ucierpialo i cierpi nadal.
                    Pewnie wiesz cos o tych czasach, kiedy to penicyline w najrozniejszych
                    postaciach i formach , walono kazdemu z najmniesza infekcja. Pierwszym petanie
                    teraz, przy stosowaniu penicyliny jest kwestia alergii na nia. A z innymi
                    antybiotykami masz ogolna tragedie, bo jezeli ktorys dziala, a nieustannie sie
                    produkuje nowe, to ilez to ludzi teraz umiera, poniewaz bakterie maja te
                    antybiotyki po prostu gdzies! I jak pomozesz umierajacym na to, co bylo
                    niezbyt powazna infekcja przed kilku laty. To wasze 'leczenie' antybiotykami
                    doprowadzi w koncu do pandemii, ktorych powstrzymac nikt nie zdola.

                    > Czy znasz podobne w skutkach historie stosowania ziol i tego wszystkiego, co
                    sie sklada na medycyne alternatywna? Krzyk sie tylko podnosi, gdy pojawia sie
                    jeden z drugim, ale pojedyncze przypadki adversji w medycynie alternatywnej,
                    ktora sie wowczas miesza z blotem, wysmiewa, etc.

                    > Co do Twojego stwierdzenie ze ..."Zdrowi sa zdrowi i im nie sa potrzebne
                    zadne dopalacze", to jest to zbyt ogolnikowe, aby nie miec powaznych
                    zastrzen. No bo jak sie to dzieje ze zdowy bo zdrowy i nagle zachoruje, albo
                    nawet i umiera, Doki? Teraz nawet dzieci nie rodza sie zdrowe w takim odsetku,
                    ktory wskazuje na to, ze cos nie jest w porzadku ze sposobem, w jaki ludzie
                    traktuja siebie samych poprzez gwalcenie Natury i niszczenie Planety, na
                    ktorej zyja. I w czym medycyna tutaj ma byc pomocna, jezeli mozna
                    przeciwdzialac i lagodzic skutki ludzkiej glupoty, a tu nic nie jest dokladnie
                    sprawdzone? No i koniecznie...opatentowane! Bo inaczej nie przynosi zysku...

                    > Chronienie wlasnych interesow, jak to czyni w doskonaly sposob przemysl
                    farmaceutyczny i lekarze, jest bardzo na bakier z ta przysiega, ktora niby ma
                    z was czynic dobroczyncow i strozow zdrowia ludzkiego. Poza jednostkami,
                    przysiega ta, podobnie jak drozdze w piekarnictwie, sluzy do rosniecia konta w
                    banku.

                    > Chocby dla przyzwoitosci, lekarz moze ( i niektorzy tak robia) anegdotycznie
                    skierowac pacjenta do pewnych supplementow, lub metod, ktore pomoga tam, gdzie
                    medycyna formalnie nie moze, lub nie potrafi. No ale do tego nalezy miec
                    otwarty umysl, pamietac o Sokratesie, oraz sie doksztalcic bez uprzedzen.

                    Congestive Heart Failure & Coenzyme Q10:

                    Clinical trials have show that patients using Coenzyme Q10 as a constant
                    preventive treatment reduces complications such as pulmonary edema and
                    ventricular arrhythmia. Coenzyme-Q10 also reduces hospitalizations and
                    increases the survival rate.
                    Clinical studies show that a daily treatment of Coenzyme Q10 for just 4 weeks
                    improves symptoms such as shortness of breath; palpitations, cyanosis; edema;
                    heart rate and blood pressure with stabilized heart failure.
                    Inadequate cellular biosynthesis from deficient levels of Coenzyme Q10 in
                    tissues and blood generally responds favorably to daily Coenzyme Q10 dosages.
                    With proper compliance of Coenzyme Q10 deficient myocardial tissue levels can
                    be significantly restored a daily dosage of Coenzyme Q-10 in oral form.

                    Heart Disease and Coenzyme Q10:

                    Coenzyme Q-10 protects the heart during periods of lack of oxygen (ischemia),
                    when narrowing or blocking of the coronary arteries occurs. Other medical
                    procedures where Coenzyme Q10 can help are open heart surgery, coronary bypass
                    and angioplasty where ischemia is prevalent. Angina, heart failure and sudden
                    death could also be assisted with Coenzyme Q10.
                    Pre-treatment with Coenzyme Q10 also minimizes myocardial injury caused by
                    heart bypass surgery and the Coenzyme Q10 actually improves heart function.
                    Regular doses of Coenzyme Q10 is known to reduce the frequency of anginal
                    attacks and Coenzyme Q10 can improve physical activity in angina patients.
                    Patients with Coronary Disease should not decrease a Coenzyme Q10 regimen
                    suddenly as severe heart problems could develop.
                    Coenzyme Q10 improves the heart's ability to survive in limited oxygen
                    situations (Hypoxia) e.g. high altitudes, clogged arteries, angina.

                    > Doki, dodaj do tego wit. B complex, C, E i jeszcze to i owo i bierz sie za
                    plecenie koszykow...

                    > Zamawiam ten pierwszy!
            • Gość: feline Re: Belkot lekarza IP: *.dial.proxad.net 17.12.03, 19:48
              Tak wypowiedziec sie mogl moim zdaniem ktos, kto naczytal sie z jednej strony
              publikacji popularno - naukowych z przewaga popularnosci, zeby nie
              powiedziec "populistycznosci" nad nauka a z drugiej zapewne opowiastek
              kryminalnych , ktorych akcja toczy sie w "srodowisku medycznym" takim, jak je
              sobie autor wyobraza oczami czesto émalego Jasia", dla ktorego lekarz, to ktos,
              kto zobi zastrzyki, zawiadowca stacji macha lizakiem ewentualnie bardzo ladnie
              gwizdze na gwizdku, ktoremu po trosze "maly Jas" mu zazdrosci (tak, jak
              i "porzyjemnosci" lupania zastrzykow na lewo i prawo).
              Bo napisac, ze anestezjolog zajmuje sie wyklacznie jakims tam znieczulaniem i
              basta moze wlasnie maly Jas w wypracowaniu w II klasie, ale nie powazny i
              majacy pretensje do jakiej takiej edukacji dorosly i doswiadczony zyciowo
              uczestnik grupy dyskusyjnej.
              Rzadko w ktorej specjalnosci medycznej swieza i stale aktualizowana wiedza z
              dziedzin takich, jak biochemia, fizjologia ze sporym dodatkiem farmakologii i
              kilku innych jest tak zyciowo niezbedna jak w anestezjologii - tak lekarzowi,
              jak i "delikwentowi". zapewnienie i utrzymanie homeostazy u pacjenta
              poddanego jakiemukolwiek typowi znieczulenia, ze szczegolnym naciskiem
              na "narkoze" (znieczulenie ogolne) bez znajomosci tych dziedzin wzdluz, w
              poprzek , na skooske i w glab byloby rownowazne z proba pilotazu samolotu
              ponaddzwiekowego dla kogos, kto ma wiedze i doswiadczenie "pilota latawcow" -
              ot, takiego malego Jasia podpisujacego swoje gryzmoly inicjalami AD.
              Llata pracy z ludzmi, czasami bardzo wymagajacymi, zle albo niedostatecznie
              poinformowanymi a w dodatku zestressowanymi choroba i czekajaca ich
              perspektywa ani lekkiej, ani latwej, ani przyjemnej terapii nauczyly mnie
              wyrozumialosci dla krzykaczy w realu i dystansu do takowych w "zyciu forumowym"
              i absolutnie nikomu tego nie zycze, aby stanal przed koniecznoscia powierzenia
              swojej osoby anestezjologowi, ale jest to tylko "pobozne zyczenie", bowiem
              wlasnie w obliczu przedluzenia dlugosci zycia wzrasta prawdopodobienstwo, ze
              nawet najbardziej naszpikowany koenzymami i innymi " suplementami" zwolennik
              najbardziej wymyslnych diet stanie przed taka koniecznoscia conajmniej raz w
              ciagu swojej ziemskiej wedrowki. Nigdy - przenigdy nie bedzie to dla mnie powod
              do niezdrowej satysfakcji a jedynym moim celem bedzie przyniesienie mu ulgi i
              baczenie, by okres przed- i po operacyjny, jak i sam zabieg przebyl w jak
              najlepszej formie, nie wspominajac o samej operacji.
              Niektorzy NAWET to post faktum doceniaja, rzadko, bo rzadko, ale wracaja, by
              powiedziec "dziekuje" a czasem dodac "mylilem sie, sadzac, ze..."
              • Gość: A.D. Re: Belkot lekarza IP: *.72.69.230.Dial1.Orlando1.Level3.net 17.12.03, 23:57
                > Rozumiem. Gdybys wlasnie mnie zlapala 'na tym' w kuchni, scierka by poszla w
                ruch, prawda? No, jakos musisz sie ...odreagowac.


                P.S. Jak to sie dzialo ze do narkozy i pielegniarka wystarczala do
                aplikowania? Za malo pielegniarek, czy tez zbyt wielu lekarzy?

                > Tutaj te sprawy zawodowe sa nawet bardziej zaostrzone. Majac psa, nie uznaje
                sie szczepienia przeciwko wsciekliznie zaaplikowanego przez kogokolwiek, poza
                wetrynarzem. Koszt: dziesieciokrotnie wiekszy!

                > Porady prawne sa zakazana kazdemu pod grozba kary wiezienia, poza
                prawnikiem, ktorego zjednoczenie (Bar) zbiera skladki na wypadek,
                gdyby...okradl klienta! Monopolem sie to nazywa!

                > No a lekarz moze stracic licencje, gdyby wyleczyl kogos metoda, ktore nie
                jest przekazywana z ambony w formie dogmatu. Co oczywiscie sie wiaze
                najczesciej z przepisywaniem specyfiku, ktory jest opatentowany...


                > No i czesto kosztujacy kilka, lub nawet i kilkanascie (podobno) $ za jedna
                tabletke!!! I tu jest pies pogrzebany, szanowny lekarzu....
    • Gość: Jeremi Re: DOKI - jak dlugo Q10? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.12.03, 16:17
      A jednak koegzym Q10 jest szkodliwy. Sądząc po sposobie wypowiadania się na
      forum przez A.D., który od 10 lat zażywa w dawkach po 150mg dziennie a czasami
      dwa razy więcej mozna zauważyć, że nie pozostało to obojętne dla jego
      organizmu, szczególnie jasności i kultury wypowiedzi.
      Pozdr Dr nauk niemedycznych J.K.
      • Gość: A.D. W kwestii formalnej... IP: *.72.64.139.Dial1.Orlando1.Level3.net 17.12.03, 16:48

        Gość portalu: Jeremi napisał(a):

        > A jednak koegzym Q10 jest szkodliwy. Sądząc po sposobie wypowiadania się na
        > forum przez A.D., który od 10 lat zażywa w dawkach po 150mg dziennie a
        czasami
        > dwa razy więcej mozna zauważyć, że nie pozostało to obojętne dla jego
        > organizmu, szczególnie jasności i kultury wypowiedzi.
        > Pozdr Dr nauk niemedycznych J.K.


        > Nie o 'koegzymie' tu mowa. I nie o wypinanie tu chodzi rowniez....


        > Dla jasnosci sprawy, polecam sedes. Kulturalnie, oczywiscie...


    • Gość: hydrogen (nie) na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 00:33
      Nie rozumiem jak można przyjmować takie substancje jak np Q10 bez ustalenia czy
      sa one nam potrzebne. Takie branie w ciemno może mieć zupełnie dowolny skutek.
      Zapewne będą również osoby, które na takiej suplementacji skorzystają. Ale
      chyba nie wszyscy.

      Ja myślę, że zamiast majstrowania przy naszym organiźmie (które czasem może być
      potrzebne) lepiej zaopatrzyć się w wartościową żywność, która dostarczy
      wszystkich potrzebnych naszemu organizmowi rzeczy.

      Jeszcze jedna uwaga (nie na temat). Doki wspomniał o niskokalorycznej diecie,
      która przedłuża życie. Niedawno też o tym czytałem. Doki nazywa taką dietę
      hipokaloryczną a ja bym ją nazwał raczej niskowęglowodanową. Co ciekawe
      niektórzy co bystrzejsi naukowcy również zauważyli, że to co jest istotne to
      obniżanie spożycia węgli. Ponoć już obmyśla się jakieś leki blokujące przemianę
      węglowodanów (na to żeby zalecić ograniczenie ich spożycia chyba jeszcze
      naukowcy nie wpadli:))))

      Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka