pobranie krwi u 2-latka

21.12.03, 23:53
Julka bywa blada, zdarzają się jej podkrążone oczy. Lekarz zalecił badanie
krwi, a ona ma dopiero 2 lata. Może znacie miłe miejsce w Warszawie żeby tego
dokonać, a może wystarczy pobrać krew z palca? Nie ukrywam, że uginają mi się
nogi na myśl o pobieraniu krwi z żyły... Ale dla jej dobra...
    • melinek Mamo, nie zalamuj sie. :)) 22.12.03, 00:07
      Spokojnie, bez paniki. Nie takie rzeczy dzieciaki doswiadczaja.
      Pomysl o tych, ktore sa klute co kilka dni w szpitalu przy
      wkluciu wenflonu i to nieraz kilkaktotnie zanim znajda drozna
      zyle. Wiem, iz mysl o tym, ze sa tacy, ktorzy maja jeszcze gorzej
      cie nie pocieszy, ale nie zamartwiaj sie na zapas. Bywa, ze dzieci
      duzo lepiej znosza pobrania niz ich rodzice. Zwykle pielegniarki
      wkluwajace sie trafiaja w zyle za pierwszym razem. Robia to przeciez
      codziennie po kilkanascie razy. To sa proflesjonalistki.

      Nie znam putnktu godnego polecenia.
      A to czy krew bedzie pobranan z palca czy z zyly zalezy od rodzaju
      badania i ilosci potrzebnej krwi.
      • togo_julka Re: Mamo, nie zalamuj sie. :)) 22.12.03, 00:34
        Ok, ale wolałabym nie iść :-)) i prawdę mówiąc bardzo pomyślałam o innych
        dzieciach, które przeżywają to codziennie. I właśnie dlatego się martwię. Wiele
        godzin spędziłam w szpitalu i jako pacjentka i jako córka pielęgniarki.. ale
        wolałabym aby w Julki żyłę wkuwano się tylko raz.
        Pozdrawiam Cię bardzo świątecznie
        • ypsilon Re: Mamo, nie zalamuj sie. :)) 22.12.03, 09:50
          Zaopatrz sie w krem Enmla, którym znieczula sie okolice wkłucia.
        • lola211 Re: Mamo, nie zalamuj sie. :)) 22.12.03, 10:14
          Przede wszystkim nie okazuj swojego strachu córce, bo dopiero bedzie miała
          stres, nie przez kłucie, tylko przez ciebie.Zadnego uzalania sie przed, po -
          daj dziecku jakąs nagrode na otarcie łez.Zadnego mazgajstwa, bo to przynosi
          niepotrzebny , zwielokrotniony, lęk.Trzeba to trzeba, w koncu to nie jest
          jakis wielki wyczyn, sa dzieci które przechodza takie zabiegi, ze to pobranie
          krwi to pikus.
    • Gość: anma Re: pobranie krwi u 2-latka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.03, 12:41
      Nie takie to straszne.
      Mój synek ma pobierana krew kilka razy w roku odkąd skończył 3 m-ce (teraz ma
      4,5 roku prawie) i nigdy z palca, zawsze z zyły. Poza jednym razem kiedy
      pobrano mu z żyły w zgięciu łokca, zawsze ma pobierana krew z żyłki, która
      jest na zewnętrznej stronie dłoni (pod palcem serdecznym mniej więcej). Prawie
      zawsze udawało się wkłuć za pierwszym razem (raz się udało za drugim).
      I niczym nie znieczulamy przez pobieraniem, to jest naprawdę moment, lekie
      ukłucie, a potem juz nie boli. Acha, tylko oczywiscie zawsze potem musi być
      plaster:-))
      Powodzenia.
Pełna wersja