Dodaj do ulubionych

skutecznosc leczenia operacyjnego

23.02.05, 08:59
Przepraszam tylko za jezyk - pisane na "bardzo goraco"

W przypadku leczenia operacyjnego refluksu istnieje wiele wskazań. Należa do
nich: infekcje układu moczowego w trakcie terapii antybiotykowej, wysoki
stopień refluksu, nietoleracja na antybiotyk, wola rodziców itp. W 90 –100%
refluks zostaje wyleczony podczas operacji korekcyjnej. Technika
przeprowadzenia operacji zalezna jest od wieku dziecka, a także od tego
uzalezniony jest sukces samej operacji.
Po leczeniu operacyjnym powstaje około 5 –19 % nowych objawów refluksu.
Niestety przyczyn tego nie dało się dotad wyjaśnić.
W większości przypadków operacja pozwala na mniejszenie dolegliwości
związanych z refluksem, o ile nie ich całkowite zlikwidowanie.
W przypadkach leczenia operacyjnego stosuje się ostrzykiwanie różnymi
środkami. Są to między innymi: włąsna krew dziecka odpowiednio spreparowana,
kolagen, silikon, kombinacja dextranu i kwasu hialurinowego oraz teflon. Dązy
się do tego, by zastosowany materiał miał odpowiednia konsystencję, nie
wywoływał alergii, nie przemieszczał się i nie kurczył. Procent wyleczen przy
zastosowaniu metody ostrzykiwań wynosi 57 - 75% i może przy zastosowaniu
kilku ostrzyknięć zostać zwiększone do 95%.
Również po operacji dziecko powinno otrzymywać dawke profilaktyczna
antybiotyku. Mimo tego często zdarzaja się przypadki nawracających zakażeń
układu moczowego - 26 - 47% przypadków.
Zmiany bliznowate wystepują mimo przeprowadzonej operacji w 8 - 31%
przypadków, a zwiększenie istniejącej liczby blizn występuje u 6 - 12% , a
funcjonowanie nerke może się pogorszyć.

Tak więc jest jasne, że przeprowadzenie operacji nie zapobiegnie całkowicie
powstawaniu zmian bliznowatych ani nawrotom zakażeń układu moczowego
Obserwuj wątek
    • madziulaw OOOOOO, biorę się za czytanie! 23.02.05, 09:22
      • madziulec Re: OOOOOO, biorę się za czytanie! 23.02.05, 09:26
        Polecam wszystkim zainteresowanym wink))
        Moze troche po9 "polskiemu",a le jest naprawde na "goraco", wie cmam nadzieje,
        ze wszystkie neidociagniecia zostana mi wybaczone.
        • mami7 Re: OOOOOO, biorę się za czytanie! 23.02.05, 09:35
          Magda, ale wiesz przecież, że refluxu 4 stopnia nie bierze się na przeczekanie.
          Można liczyć na "cofnięcie" III, ale nie zawsze, często się mu też pomaga.

          Tak dla przypomnienia wink)))
          • madziulaw Mami - wiem, że IV to operacja. 23.02.05, 10:17
            Trudno, jeśli trzeba --to trzeba...
    • madziulaw Madzia, i jakie jest Twoje zdanie na temat 23.02.05, 09:31
      operacji korekcyjnej, po zredagowaniu tego tekstu?
      Z jednej strony pojawia sie pozytywna informacja, że w 90-100% refluks zostaje
      wyleczony, a dalej---
      ???Procent wyleczen przy zastosowaniu metody ostrzykiwań wynosi 57 - 75% i może
      przy zastosowaniu kilku ostrzyknięć zostać zwiększone do 95%???????

      • madziulec Re: Madzia, i jakie jest Twoje zdanie na temat 23.02.05, 09:44
        Wiem. I wlasnie dlatego napisalam Ci wczoraj, bys zaczekala do dzis. Wlasnie to
        tlumaczylam na goraco i troche mnie to przerazilo. Myslalam, ze skutecznosc
        jest wieksza. Wrecz powiem wiecej - myslalam, ze skutecznosc ostrzykiwania jest
        100%.
        A tu nie ;;-(((
        I teraz troche sie waham, bo widze, ze nawet ostrzykiwanie nie zapobiega przed
        nawrotami zum, a co dalej idzie moga postepowac zmiany bliznowate ner. O
        zmianach nie musze pisac (kogo interesuje - dosc jasno opisane na stronie...).
        Od wczoraj nie wiem co myslec.
        • madziulaw Re: Madzia, i jakie jest Twoje zdanie na temat 23.02.05, 10:15
          z tego co dziewczyny piszą, to najpierw próbuje się ostrzykiwać niesprawny
          moczowód, nawet podczas cystoskopii, a dopiero później --jeśli okaże się
          bezskuteczne-
          • madziulec Re: Madzia, i jakie jest Twoje zdanie na temat 23.02.05, 10:25
            Bo ja wlasciwie nigdzi enie mam jasno napisane wink)) Zeby bylo smieszniej.
            Ale.... wychodzi na to, ze IV lub nawet V.... I to obustronny.
            • madziulaw no to Mikołaj będzie pierwszy przed 23.02.05, 10:30
              Michałkiem, jesli chodzi o operację na szaserów.
              Twój Misio jest jeszcze Mały, może jest szansa, że cos mu dorosnie/ wyrośnie/
              ukształtuje się...
              Tak czy siak - wszystko jest kurcze inwazyjne - ostrzykiwanie, operacja (ta
              gorsza, wiem). Z materiałów na interii wynika, że operacje otwarte zewnętrzne -
              mają prawie 100% skuteczność, ostrzykiwanie kilkadziesiąt procent mniejszą...
              Moze lepiej raz a dobrze.

              Co tam, ważne że ktoś naszym dzieciom potrafi pomóc... Przetrwamy...
              • madziulec Re: no to Mikołaj będzie pierwszy przed 23.02.05, 10:36
                Hej, hej. jaki maly wink)) 2 kwietnia konczy roczek wink)))
                Wczoraj rozmawialam z dr Rutka i juz sie uamwialismy wstepnie na badania wink)))
            • madziulaw ja myśle, że rx u Myszoła będzie mniejszy 23.02.05, 11:12
              Takie Maluchy - do roku - mają niesamowite możliwości regeneracyjne. rzowijają
              się szybko, wiele wad albo samoistnie mija, albo ulegają zmniejszeniu...
              • madziulec Re: ja myśle, że rx u Myszoła będzie mniejszy 23.02.05, 11:14
                Z tego co popatrzylam na wyniki USG - raczej nie zmniejsza sie, wrecz sie
                powieksza ;-( Zobaczymy.
                Jeszcze troszke ponad miesiac.
                • ziuta74 Re: ja myśle, że rx u Myszoła będzie mniejszy 23.02.05, 11:16
                  dziewczyny,
                  pozwolę się wtrącić. oczywiście nigdy nie stałam przed wyborem operować czy
                  nie, bo ta decyzja została podjęta beze mnie. natomiast mogę powiedzieć, ze
                  nikt nie da wam 100% pewności wyleczenia bez względu na zastosowana metodę.
                  odniosę się do operacji w dosłownym słowa znaczeniu (dziura w brzuchu) - tutaj
                  jako skutki uboczne wymienia się np. fakt powstania wtórnych zatorów, bo
                  moczowody to bardzo wąskie przewody i przyszycie ich wymaga naprawdę misternej,
                  milimetrowej roboty - wówczas trzeba otwierać brzuch i przyszywać od nowa.
                  kolejna rzecz - kompletnie nieprzewidywalna - żaden organ nie ma funkcji
                  regenerującej. jak się wytnie część nerki to ona nie odrośnie, jak się przetnie
                  palec to porasta go tkanka łączna a nie taka sama skora jak poprzednio i
                  właśnie ta tkanka łączna jest niebezpieczna.

                  My mamy np. taką sytuację, że młoda ma wycięte część nerki, bo była zniszczona.
                  Do niej jest podciągnięty szerszy moczowód i po ostatniej scyntygrafii, kiedy
                  rozmawialiśmy o planach na przyszłość właśnie dowiedziałam się ze w przyszłości
                  istnieje niebezpieczeństwo, że ta tkanka zacznie zarastać zdrową nerkę i ta
                  może zacząć słabiej funkcjonować.
                  I bądź tu człowieku mądry.
                  Aha, jeszcze jedno.
                  Na madziulcowej stronie wyczytałam, że sposób rozwiązania problemu przetoka vs.
                  operacja zależy tylko i wyłącznie od doświadczenia lekarza.
                  Jeśli „specjalizuje” się w przetokach to takie będzie rekomendował

                  Sorry, że się wtrąciłam bo być może nie na temat, ale chciałam wam tylko
                  zasygnalizować ze nigdy nie ma 100% pewności na szczęśliwe rozwiązanie
                  Miłego dnia.
                  z.
                  • madziulaw ziuta - wiadomo, że wszystko ma skutki 23.02.05, 11:29
                    uboczne, i zdajemy sobie sprawę z tego. Nawet przy antybiotyku zdarza się, ze
                    ludzie dostają niebezpiecznej zapaści. Nie możemy jednak tak negatywnie
                    nastawiać sie do wszystkiego, musimy ufac, ze będzie dobrze. Bo i z reguły jest
                    dobrze. czasmi jednak coś/ ktoś zawodzi, ale nie możemy żyć z przeświadczeniem,
                    ze się nie uda.
                    Jesli chodzi o regenrację organizmu - mam na myśli - cofanie się refluksu u
                    malutkich dzieci. Wiem, ze palec nie odrosnie, nerka tez.

                    Ziuta, myślę, że i Tobie powiedziano "isnieje niebezpieczeństwo"
                    • ziuta74 Re: ziuta - wiadomo, że wszystko ma skutki 23.02.05, 11:39
                      jasne ze trzeba myslec pozytywnie, tylko juz taka moja uroda ze jak mi sie
                      wydaje ze wszystko pojdzie dobrze, to wtedy wali mi sie na głowe cały swiat.
                      stad moje czarnowidztwo, ale absolutnie nie chce was nim zarazic.

                      trzymajcie sie dziewczyny i ufam ze za rok stworzymy forum mam PO refluxie
                      usciski,
                      z.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka