24.03.06, 22:49
Czesc! Czy ktos z Was zazywal Lariam? Jak to znosiliscie? Czy mieliscie
jakies skutki uboczne? Podobno jednym pomaga, a innym strasznie szkodzi.
Wlasnie ogladalam sobie stronki na ten temat. Jezeli macie jakies ciekawe
informacje, to piszcie!
Karo
Obserwuj wątek
    • mamamwita Re: Lariam 26.03.06, 10:08
      Kika, ja bym tego nie brala, mojemu dziecku tez nigdy nie dawalam, nasz
      pediatra tez jest przeciwny. Z tego co wiem w czasie brania tego lekarstwa nie
      wychodza testy na malarie (tzn wychodzi, ze malarii nie ma, pomimo ze mozna
      zachorowac). Ja robie po prostu czesto testy a dzieciom profilaktycznie co
      najmniej raz w miesiacu. Koszt testu to okolo 2zlote, trwa 10minut. Trzeba
      powtorzyc po powrocie do Polski, najlepiej dwa razy, bo w tym kraju faktycznie
      mozna zejsc na malarie.
    • marijohanna Re: Lariam 26.03.06, 11:28
      ja mam niestety negatywne doswiadczenia. polecam ci malarone. ale jest dosyc
      drogi. nie mialam zadnych skutkow ubocznych, za wyjatkiem jednej nocy (dzien byl
      spedzony w prazacym sloncu i moze mialam raczej udar;). meczyly mnie dzikie sny
      i jakies glupie halucynacje..
    • kika82 Re: Lariam 26.03.06, 13:09
      Ja juz bralam Lariam i wyladowalam na jedna noc w szpitalu w Nairobi.
      Zastanawialam sie, czy tylko ja to tak przezylam. Wiecej nigdy tego nie wezme.
      Slyszalam o snach po malarone. Znajomi z Sudanu stwierdzili, ze chyba juz wola
      Lariam...
      • mamamwita Re: Lariam 26.03.06, 19:29
        Kika, a musisz w ogole cos brac? Ja biore lekarstwo tylko wtedy gdy zachoruje.
        Jesli boisz sie badac na miejscu, to zawsze mozna wziac swoje igly.
        • kika82 Re: Lariam 26.03.06, 22:17
          Wiesz, jak wyjezdzalam to mi nalozono do glowy, ze musze... Zatem bralam. No i
          sie skonczylo wesolo. Jak lekarze moge przepisywac to swinstwo? Lekarka z Wro
          jeszcze mi wmawiala, ze musze i ze nie ma zadnej innej mozliwosci. Igiel sie nie
          boje. Uwierzylam (do pewnego stopnia:) kenijskiej sluzbie zdrowia. Malarii nie
          mam, ale swoje przezylam.
          • mamamwita Re: Lariam 27.03.06, 01:36
            tak, wszystkim to do glowy klada. Nie wiem, nie chce Cie wprowadzic w blad, ale
            najrozsadniejsze wydaje mi sie po prostu regularne badanie sie. Na jak dlugo
            jedziesz i kiedy? wazne jest zeby zbadac sie przed samym wyjazdem, pomimo
            dobrego wyniku wziac lekarstwo (np metakelfin - koszt: kilka zlotych), kupic
            troche tego metakelfinu do Polski na wszelki wypadek, po dwoch tyg wziac znowu,
            i zbadac sie ponownie w Polsce. Przede wszystkim przy tym Larianie itp tez
            mozesz dostac malarii, tylko ze wtedy nie bedziesz o tym wiedziec. A w Polsce
            jest roznie, moga Ci wmowic ze masz grype. Jesli nie bedziesz brala nic, to
            sennosc, zmeczenie i bol glowy jest objawem malarii.
            • alexty Re: Lariam 04.04.06, 19:45
              dodatkowo mozna tez zainwestowac w moskitiere, wieczorem ubierac sie w dlugie
              spodnie i koszule z dlugmi rekawami, popsikac sie srodkiem przeciw insektom...
              • mamamwita Re: Lariam 07.04.06, 19:03
                ja tak robie bo wieczorem mi zimno i nie wyobrazam sobie spania bez moskitiery
                (napewno cos by mnie zjadlo;) ale nie uzywam srodkow przeciw insektom, nie
                lubie sie tym psikac/smarowac, a moj syn za zadne skarby sie nie zgodzi na
                nasmarowanie czymkolwiek. I tak mnie czasem cos pogryzie, ale naprawde o wiele
                gorzej wspominam przeziebienie niz malarie :) Z tym, ze jesli jedzie sie np na
                dwa tygodnie, to moze rzeczywiscie lepiej wziac cos profilaktycznie niz pozniej
                leczyc sie w Polsce.
    • camel_3d jest drogi... 27.03.06, 14:42
      nie wiem gdzie jedziesz, ale my placislismy za malrone (lyka sie przez tydzien
      po tabletce) jakies 50€ - w RPA kosztuje 2€. Po laraimie podobno mozna
      odczuwac "strach" czyli miec przyspieszone bicie serca (chyba nawet jest cos
      takiego na opakowaniu), ale znajomi nie mieli zadnych problemow.
      • monomotapa Re: Lariam 02.04.06, 19:38
        Braliśmy Lariam przez miesiąc i nic nam się nie działo. Ma jednak dwa minusy:
        jest drogi i przez pół roku po nim nie można mieć dzieci:)
    • ann.k Re: Lariam 02.04.06, 21:49
      Kika, lariam to silna chemia, a więc jakakolwiek dyskusja na jego temat jest
      zupełnie bezsensowna. Bo jeden na tę chemię zareaguje alergią, a drugi nawet
      nie zauważy, że łykał. Moim zdaniem kilka osób, mogło odczuwać te osławione już
      skutki uboczne (halucynacje, zaburzenia rónowagi, oddechu, arytmia serca,
      itp.), ale większość po prostu powtarza te opowieści niby jako własne.

      Osobiście brałam, siedziałam dość długo w Parku Krugera i poradzono mi, żeby
      sie jednak zabezpieczyć. Mówił mi to lekarz w Warszawie i znajomi w RPA. Nie
      odczuwałam absolutnie nic. Mój lekarz zabronił mi pić alkohol w dniu, w którym
      brałam lek. Zapomniałam o tym dwa razy i piłam. Żadnych problemów, ale przy
      następnej tabletce twardo pamiętałam o tym i powstrzymałam się od alkoholu.
      Następnego dnia miałam wrażenie, że umrę. To był koszmar. I pewnie znalazłoby
      się ileś tam osób, które by to wszystko ze sobą połączyły i zwaliły winę na
      lariam, ale ja twierdze, że to był przypadek. Zwłaszcza, że później już było ok.
      W tym samym czasie poza lariamem brałam jeszcze hormony i całą masę innych
      środków chemicznych na inne schorzenia.
    • kika82 Re: Lariam 07.04.06, 12:44
      Poruszyłam ten watek, bo sama mialam "zjazd" po Lariamie. I bylam ciekawa, czy
      tylko ja bylam ta jedna na dwiescie... W niedziele wzielam Lariam, a w srodew
      nocy bylam w szpitalu. Z przyspieszonym tetnem, zawrotami glowy, ogolnie
      przerazona... A badania wyszly rewelacyjnie. Szkoda, ze nasi lekarze nie znaja
      szczegolow lekow, ktore przepisuja. Przeciez nie po to poszlam do lekarza
      medycyny tropikalnej... Jak stwierdzialam, ze slyszalam, ze ten lek to nie jest
      najlepszy... Ona stwierdzila, ze wszystko bedzie w porzadku, jesli nie mam
      depresji. Hmmm, ale ja nie mam depresji...
      • malawi3 Re: Lariam 07.04.06, 18:53
        ile braczy lariamu, tyle wrazen. ja biore 2-3 razy w roku, od 9 lat, w sumie
        poza lekkimi mdlosciami nic mi sie nie zdazylo.
        ale we wczesiejszych postach jest troche przeklaman - nie ma badania na malarie
        takiego prostego, zeby mozna sie bylo "badac". to sie robi bardzo prymitywnie
        jak na nasze pzryzwyczajenia - rozmaz z kropli krwi na szkielku i szukamy pod
        mikroskopem zarodzcow... tzreba bardzo doswiadczonego laboranta - u nas tylko w
        warszaiwe na wolskiej albo w gdyni..w czasie brania lekow na malarie nie wyjda
        Ci zadne "odczyny" - po prostu mozesz akurat chorowac i sama obecnosc lariamu w
        organizmie zlagodzi objawy malarii.
        jezeli bralas leki na malarie to juz nigdy nie mozesz byc dawca krwi (przy
        obecnym stanie wiedzy) - bo mozesz byc jej nosicielem (tak jak osoba ktora
        przeszla pelnoobjawowa malarie)
        no i ostatnie - malaria to choroba smiertelna. znam przypadki, ktore sie
        wlasnie tak zakonczyly, niestety trzy razy z winy lekarza, ktory
        niedostatecznie nauczony (zwykly internista niewiele ma na ten temat wiedzy)
        albo zlekcewazyl fakt, ze pacjent byl w rejonie malarycznym i nie rozpoznal
        objawow (a mozna zapasc na malarie nawet i pol roku po powrocie), albo tez
        zlekcewazyl, ze pacjent jedzie w takie rejony i nie dal mu nic na to. najlepiej
        chodzic do lekarzy, ktorzy z kontraktu wrocili wlasnie ze strefy gdzie sie
        jedzie, oni wiedza najlepiej
        :)))) a czesto tez szkodzi przeczytanie objawow ubocznych - sama tak mam!
        • mamamwita Re: Lariam 07.04.06, 20:01
          malawi3 napisała:

          > ale we wczesiejszych postach jest troche przeklaman - nie ma badania na
          malarie takiego prostego, zeby mozna sie bylo "badac". to sie robi bardzo
          prymitywnie
          > jak na nasze pzryzwyczajenia - rozmaz z kropli krwi na szkielku i szukamy pod
          > mikroskopem zarodzcow... tzreba bardzo doswiadczonego laboranta - u nas tylko
          w warszaiwe na wolskiej albo w gdyni..w czasie brania lekow na malarie nie
          wyjda Ci zadne "odczyny" - po prostu mozesz akurat chorowac i sama obecnosc
          lariamu w organizmie zlagodzi objawy malarii.


          No dobra, nie wiem jak dokladnie robi sie badanie na malarie oprocz tego, ze
          wlasnie rozmazuje sie krew na szkielku :) Mimo swojego prymitywizmu zupelnie
          mnie zadowala ta metoda. Nie znam ani jednej osoby, ktora mialaby problemy z
          malaria jesli przestrzega tych zasad (tzn zle sie czuje - ide zrobic sobie
          badanie, jesli wychodzi malaria biore lekarstwo).

          Malawi, wlasnie dlatego nie wzielabym lariamu, ze pomimo brania tego leku mozna
          powaznie zachorowac, a badanie nie wykaze malarii. Kuzyn mojego synka dostawal
          lariam a jednak zachorowal na malarie. Ja wiem, ze to sporadyczne przypadki (a
          moze tak jest gdy sie toto dlugo bierze?) ale ja juz wole wiedziec, ze choruje.


          > no i ostatnie - malaria to choroba smiertelna. znam przypadki, ktore sie
          > wlasnie tak zakonczyly, niestety trzy razy z winy lekarza, ktory
          > niedostatecznie nauczony (zwykly internista niewiele ma na ten temat wiedzy)
          > albo zlekcewazyl fakt, ze pacjent byl w rejonie malarycznym i nie rozpoznal
          > objawow (a mozna zapasc na malarie nawet i pol roku po powrocie), albo tez
          > zlekcewazyl, ze pacjent jedzie w takie rejony i nie dal mu nic na to.
          najlepiej
          > chodzic do lekarzy, ktorzy z kontraktu wrocili wlasnie ze strefy gdzie sie
          > jedzie, oni wiedza najlepiej

          tez slyszalam o takim wypadku w Polsce - tzn moj maz slyszal i mi opowiadal, ze
          zona prezydenta Lodzi (napewno bylego prezydenta, to bylo dawno temu) zmarla na
          malarie, bo leczyli ja na grype. Od tego czasu mam duzy dystans do polskich
          lekarzy (w sprawie malarii, bo w innych kwestiach im wierze ;) Natomiast jesli
          chodzi o malarie, to zdecydowanie wybieram tanzanska sluzbe zdrowia.

          Przeciez tu tez zyja ludzie i naprawde nie padaja masowo na malarie...
          • malawi3 Re: Lariam 10.04.06, 20:25
            masowo nie padaja, bo troszku sie uodpornili przez te tysiaclecia wspolzycia z
            malaria, ale ogolnie w przypadku Tanzanii dzieci ponizej 5 roku zycia to wg WHO
            z umierajacych 144/1000 38% umiera na malarie, a srednia we wszystkich grupach
            wiekowych to 130 smierci spowodowanych malaria na 100 000 ludzi (w przypadku
            AIDS ta liczba wynosi 325). no i bezsuktecznie lekarze walcza o tansza wersje
            bezpatentowego lariamu, zeby troszke tych istnien uratowac. my natomiast z
            lariamu nie korzystamy....
            pewnie, kazdy robi jak chce, ale dobrze wiedziec jakie sa konsekwencje. w koncu
            ile osob szczepi sie na zotaczke?
            • mamamwita Re: Lariam 10.04.06, 23:23
              Ja sie nie mialam kiedy uodpornic, a naprawde nie choruje duzo (pomijajac okres
              ciazy, ale wtedy mam obnizona odpornosc), generalnie malaria nawet w czesci nie
              uprzykrza mi zycia tak jak ciagle przeziebienia i anginy jakie przechodzilam (i
              przechodze przy okazji kazdego pobytu) w Polsce. A teoretycznie moi przodkowie
              mieli tysiaclecia na uodpornienie sie od przeziebien.
              Jesli chodzi o statystyki, to czy wiesz ilu rodzicow tych 144 dzieci na 1000
              idzie z nimi w pore do lekarza? ile z tych dzieci dostaje lekarstwo? gdyby
              dostaly, wiekszosc wyzdrowialaby. Gdybym nie podala mojemu synkowi lekarstwa w
              czasie zapalenia oskrzeli, prawdopodobnie zeszloby mu na pluca, nieleczone
              zapalenie pluc to duze ryzyko smierci. Malawi, ja nie znam statystyk, ale wiesz
              ile niemowlat umiera tutaj na zapalenie pluc?

              Jesli chodzi o tansza wersje lariamu, to przeciez nawet gdyby byla, ludzie tu
              mieszkajacy nie mogliby jej brac, tego nie powinno sie brac zbyt dlugo, kazdy
              lekarz z ktorym rozmawialam na ten temat jest przeciwny (a dowiadywalysmy sie,
              bo lariam bralo dziecko siostry mojego meza, przez 3miesiace, po czym chlopiec
              dostal malarii o wiele gorszej niz kiedykolwiek dostal moj syn). Rozumiem,
              jesli ktos bierze lariam bo jedzie na 2tygodniowe "safari", natomiast dla osob
              tu mieszkajacych jest to raczej niewskazane, chodzi mi o kazde lekarstwo
              dzialajace na tej zasadzie. Jest natomiast wiele tanszych wersji lekow na
              malarie, ktore bierze sie tylko w czasie zachorowania, tych wolnych od patentow
              i opatentowanych - Indie notorycznie lamia prawa patentowe produkujac m.in leki
              na malarie, ale nie tylko Indie :) Dla mnie najlepszy jest metakelfin, ale choc
              naprawde jest tani, wielu ludzi i na to nie stac. Moja przyjaciolka dwa razy
              byla w sytuacji, w ktorej musiala pozyczyc ode mnie na lekarstwo dla swojej
              coreczki, a przeciez nie kazdy ma od kogo pozyczyc.
              Podsumowujac :) to wlasnie "my" - czyli Europejczycy spedzajacy wakacje w
              tropikach - korzystamy z lariamu, i rzeczywiscie z punktu widzenia firmy
              produkujacej to lekarstwo byloby nierozsadne zniesc patent, bo jesli kogos stac
              na coroczny wyjazd na inny kontynent, znajdzie pieniadze i na to.
              Jacy lekarze walcza o tansza wersje lariamu? ci afrykanscy? moze chodzi po
              prostu o tansze leki na malarie, czy konkretnie o lariam? a moze lariam mozna
              brac na tej zasadzie co metakelfin, a ja o tym nie wiem, bo nie jest tu
              popularny? wtedy to mialoby sens ze walcza.

              Polecam do poczytania: www.republika.pl/bacaq/Malaria6.htm
              Jeszcze krotko odnosnie tego artykulu, zeby wyjasnic:
              -W sprawie metakelfinu - ja chyba gdzies pisalam, ze bierze sie jedna tabletke,
              ksiadz Kazimierz pisze o trzech - to ze wzgledu na roznice wagi :)
              -Ja nigdy nie dopuscilam do tego, zeby malaria rozwinela sie u mnie tak jak u
              niego (a wlasciwie to moj maz nie dopuscil)
              -Ksiadz Kazimierz mieszka w jednym z najbiedniejszych regionow Tanzanii, a ja w
              stolicy.
              • marijohanna Re: Lariam 11.04.06, 15:38
                Mamamwita ma racje. Tubylcy nie moga brac masowo lariamu czy malarone aby
                profilaktycznie zapobiegac malarii. Te leki maja duzo skutkow ubocznych przy
                dlugim stosowaniu, m.innymi powoduja gluchote. To, ze ludzie umieraja na
                malarie wiaze sie z tym, ze wielu z nich nie przyjdzie do glowy isc do lekarza.
                Czasem trzeba dojechac kilkanascie km przez busz i CZYM sie pytam?? Niektorzy
                ida do czarownika, ale to juz inny watek;)
                Ostatnio na swiatowym kongresie ds. Malarii w kamerunie, dyskutowano o
                wspanialym srodku, ktorym nalezy pryskac sciany domow. Ciekawe jakie to ma
                zastosownie w lepianakch z glin, z wymytymi przez deszcz „scianami“. Ta
                propzycja bardzo mnie rozbawila a pozniej rozzloscila.
                Poza tym statystyki dot. przyczyn smierci sa tez czesto „zafalszowane“. Ladniej
                wyglada, ze ktos zmarl na zapalenia pluc lub na malarie niz na AIDS. Poza tym
                kto to i gdzie zglasza i bada przyczyny smierci??? Mowie o „przecietnych“
                mieszkancach na podstawie wiosek w kamerunie.
                • malawi3 Re: Lariam 11.04.06, 19:33
                  te dane dotycza smierci w szpitalu....a nie tych co nie dotarli do szpitala,
                  takich sie wcale nie liczy w tym rejonie

                  malarii nie dostaje sie mocniejszej czy slabszej, tylko zalezy czy trafisz na
                  odmiane mozgowa (smiertelna)czy nie. sama bralam lariam przez 2 lata
                  praktycznie bez przerw i dalej zyje, glucha nie jestem, nic mi nie bylo.

                  pamietajcie ze te posty zwykle czytaja wlasnie dwutygodniowi turysci i to im
                  najwiecej szkody mozna narobic. bo przeciez na liscie przeczytal, ze sie nikt
                  nie zarazil. a potem nie ma juz jak reklamacji zlozyc. wlasnie taki smutny
                  przypadek znalam. w luksusowym hotelu komary mialy nie gryzc... i co ciekawe
                  wygladalo, ze ugryzl go tylko jeden. za to skutecznie.
                  • marijohanna Re: Lariam 11.04.06, 21:11
                    alez ja jak najbardziej popieram aby turysci brali srodki profilaktyczne!!
                    ja nie tylko bralam malarone, ale spalam pod siatka, gdy zaczelo sie zmierzchac
                    ubieralam dlugie ciuchy (nie tylko przed moskitos, ale przed innym robactwem)i
                    dlonie, twarz, kark pryskalam autanem. no i nie przeganialam naturlanych wrogow
                    komarow, czyli gecko i inne jaszczurki z pokoju;))
                    strasznie sie balam malarii, tym bardziej, ze bylam w poczatkach pory deszczwoej
                    i ladnie juz popadywalo.
                  • mamamwita Re: Lariam 11.04.06, 22:53
                    > "te dane dotycza smierci w szpitalu....a nie tych co nie dotarli do szpitala,
                    > takich sie wcale nie liczy w tym rejonie"

                    tiaaa, tylko powiedz mi czemu moja sasiadka "dotarla" z dzieckiem do szpitala
                    kiedy ono wlasciwie konalo? wielu dociera do szpitala chyba tylko po to, zeby
                    ich w statystykach uwzgledniono, bo na cokolwiek innego jest juz za pozno.

                    > "malarii nie dostaje sie mocniejszej czy slabszej..."

                    Malawi, no ale pomysl, dostalam malarii (jakis komar nosiciel mnie niedawno
                    ugryzl), czuje sie senna, nic mi sie nie chce, bola mnie miesnie. Najchetniej
                    polozylabym sie i spala. Mam dwa wyjscia: isc sie zbadac i w razie potrzeby cos
                    wziac, albo wiecej sie modlic i pracowac - bo widac lenistwo mnie ogarnelo
                    (metoda polskich misjonarzy;) ). Aha, moge jeszcze zastosowac metode "tubulcza"
                    czyli rzeczywiscie polozyc sie i spac :) W pierwszym przypadku prawdopodobnie
                    malaria sie skonczy - nie mam daru wymowy ale po prostu w tej slabszej fazie,
                    no nie wiem jak Ci to wytlumaczyc, zanim sie rozwinie, tu sa takie numerki na
                    okreslenie ilosci tych plasmodiow we krwi, od 1 do nawet nie wiem ilu (nie
                    oznacza to oczywiscie jednego plasmodia tylko jest to jakas tam klasyfikacja)
                    to sa zdaje sie robocze okreslenia, w kazdym razie ja najwyzej mialam 4, bo po
                    prostu nie zdazylam miec wiecej, ale gdybym wybrala metode "misjonarska" ;)
                    prawdopodobnie w koncu dorobilabym sie znacznie powazniejszej malarii.

                    > "...tylko zalezy czy trafisz na odmiane mozgowa (smiertelna)czy nie."

                    no i jak mam to inaczej nazwac, jesli mozgowa nie jest "mocniejsza" :) gorsza?
                    juz wiem, powinnam byla napisac "smiertelna" - tylko, ze prawda jest taka, ze
                    jesli ugryzie mnie komar przenoszacy malarie mozgowa, i ja w pore sie tym
                    zainteresuje, to raczej nie umre (choc mam szanse).

                    Ja w tym wlasnie widze niebezpieczenstwo lariamu - ze osoba ktora to bierze, i
                    tak moze zachorowac, tylko ze potem wraca do Polski, informuje lekarza ze
                    przeciez brala lariam, wiec nikt nie bierze pod uwage malarii, a nawet jesli to
                    testy i tak nie wychodza, i delikwenta leczy sie na grype. A skoro jak piszesz
                    ludzie ktorzy brali tego typu leki przeciwmalaryczne nie moga oddawac krwi, bo
                    moga byc nosicielami, to moga tez pewnego dnia zachorowac, juz w Polsce, gdzie
                    zejsc na malarie naprawde nie jest trudno.
                    Pewnie ja demonizuje ten akurat aspekt, bo jak pisalam mialam taki przypadek w
                    rodzinie, i teraz wydaje mi sie, ze to moze zdarzyc sie kazdemu :)

                    Ale gdzie napisalismy ze "nikt sie nie zarazil"??? czy chodzi o to, ze Twoj
                    znajomy gdzies tak przeczytal?
                    • malawi3 Re: Lariam 13.04.06, 16:17
                      oj, mamamwita, po prostu chodzi mi o to zeby kazdy mial swiadomy wybor.
                      niestety ludzie czesto nie biora sie rzetelnie do tematu, tylko szukaja
                      informacji na listach. i to nie dotyczy tylko takiej abstrakcji jak malaria,
                      poczytaj co sie dzieje na liscie o antykoncepcji.
                      dlatego mysle, ze warto jednak zawsze konczyc "zapytaj lekarza"
                      swoja droga to nasza rodzima medycyna w gestych krzakach siedzi, co tam choroby
                      tropikalne, o zwyklych mysle. ostatnio przy zawale starszej pani (w przychodni)
                      jej meza lekarz pogotowia zapytal - gdzie jedziemy, bo zaden szpital nie
                      przyjmuje? a my tu dyskursy o malarii prowadzimy :(((

                      swoja droga - zycze zadnych wiecej kontaktow z komarami, nawet
                      niemalarycznymi :)))) i duzo zdrowka
                      • mamamwita Re: Lariam 13.04.06, 22:24
                        > oj, mamamwita, po prostu chodzi mi o to zeby kazdy mial swiadomy wybor.
                        > niestety ludzie czesto nie biora sie rzetelnie do tematu, tylko szukaja
                        > informacji na listach. i to nie dotyczy tylko takiej abstrakcji jak malaria,
                        > poczytaj co sie dzieje na liscie o antykoncepcji.

                        a wiesz, ze nie pomyslalam. wlasciwie to ja zagladam tylko tu (i jeszcze na
                        jedno forum dla mam :) i jakos nie przyszlo mi to do glowy.

                        Raczej zawsze mialam stycznosc z postawa typu "przekroczenie granicy Tanzanii
                        (akurat w moim przypadku, ale chodzi o Afryke w ogole) jest niebezpieczne dla
                        zdrowia i zycia" ;) i moze rzeczywiscie troche przesadzam...

                          • mamamwita Re: Lariam 18.04.06, 10:27
                            Malawi, a co konkretnie sobie zyczysz :)? ja zawsze chetnie, ale tak ogolnie
                            nie potrafie, prosze o pytania pomocnicze. Tylko, ze na zwierzetach nie znam
                            sie za bardzo, tyle mniej wiecej ile kazdy laik gdzies tam uslyszal,
                            podejrzewam, ze w tych sprawach jestes bardziej zorientowana ode mnie. Z parkow
                            narodowych bylam tylko w Mikumi i Kilimanjaro (tzn nie weszlam na szczyt
                            oczywiscie, tylko troche sobie pochodzilismy dookola). Pewnie wolalabys
                            Serengeti albo Ngoro Ngoro. Ja w przyszlosci chcialabym zobaczyc Ngoro Ngoro i
                            Olduvai, i jez.Tanganika, czekam az junior troche podrosnie ;)
                            • malawi3 Re: Lariam 18.04.06, 17:31
                              no to niech on szybko rosnie :))) bo jak tak dalej pojdzie to wszystko
                              zadepczemy...
                              najbardziej interesuja mnie kwestie codziennego bezpieczenstwa - z poludnia
                              Afryki przywyklam, ze spac mozna w kazdych krzakach, byle niezajetych wczesniej
                              przez kogos lub mile zwierzatko. A jak z tym w Tanzanii? Jak z samochodami -
                              odbieraja czy mozna sie spokojnie prouszac? Ewentualne prowokacje do stluczki
                              (to bywa powaznym problemem, czasem jest tak ze byle czym czlowiekowi wjezdzaja
                              w tylek, bo wiadomo, ze w niektorych krajach bogaty turysta zawsze zaplaci)?
                              Stan drog to podejrzewam, ze moge sobie wyobrazic (chyba ze mnie mile
                              zaskoczysz?). Stacje paliw - czy gesto, czy raczej trzeba z wanna paliwa
                              jezdzic? Kiedy pada najmniej, a w jakim okresie wcale?
                              Uff - na razie tyle, bo Cie zamecze na poczatku :)))
    • kika82 Lariam cd 23.08.06, 00:29
      no to przyszedl czas na malarone, trzymajcie za mnie kciuki!
      Mam nadzieje, ze jakos ominie mnie malaria, bo sie jej boje - szczeglnie po
      powrocie!
      Pozdrawiam wszystkich podroznikow!
      K.
    • micko2 Re: Lariam 23.08.06, 13:52
      Jadlem ten Lariam. Żadnych ubocznych skutków i żadnej malarii. Ale oczywiście
      wyciąganie z tego daleko idących wniosków może (ale nie musi) prowadzić do
      kłopotów...
      • mamamwita Re: Lariam 23.08.06, 17:54
        micko2 napisał:
        > Jadlem ten Lariam

        ale teraz to chyba jesz jakies psychotropy... wiesz co, zostaw to, zobacz
        znalazlam cos dla Ciebie: wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/218882.html
        Bedzie dobrze, micko.
        • marijohanna Re: Lariam 23.08.06, 20:27
          mamamwita napisała:


          > ale teraz to chyba jesz jakies psychotropy... wiesz co, zostaw to, zobacz
          > znalazlam cos dla Ciebie: <a
          href="wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/218882.html"
          target="_blank">wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/218882.html</a>
          > Bedzie dobrze, micko.


          wiem, ze to nieladnie nasmiewac sie z nieszczesc, ale *ROFL*:DDDDDDDDDDDDDDDD
        • kingadpl Re: KIKA 31.08.06, 11:32
          bralam lariam i nie mialam zadnych problemow. Bolal mnie tylko zoladek lekko,
          bo to jest dosc duza dawka chemiczna. Ale poza tym to taka lekka depresja i nic
          wiecej. Nie wyjechalabym tam bez lariamu! Poza tym pod moskitiera tez siedza
          komary... :S
    • claris1 Re: Lariam 20.10.06, 18:49
      Potwierdzam problemy psychiczne po Lariamie - przede wszystkim uczucie lęku,
      niepokoju; słyszałam też o wypadkach halucynacji (i to wśród nurków!), a także
      o przypadkach manii prześladowczych. Znacznie lepiej zniosłam Malarone.
      Niedawno powstała ciekawa strona o malarii, gdzie można zadać pytanie
      specjaliście od chorób zakaźnych on-line; odpowiada szybko i konkrtenie;
      wszystkim zainteresowanym tematem polecam właśnie tę stronę www.malaria.com.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka