i_bella
29.11.10, 23:01
ciekawy fragnent wywiadu:
Miauczyński: słaby, histeryczny, niestały, mendowaty. Czy taki jest polski mężczyzna?
- Zdecydowanie. Faceci u nas są słabi, często to słyszę od kobiet. Podstawowa rzecz, którą udało się pokazać Koterskiemu, to natarczywość istnienia matki. "Mamusia nie mogłaby mi tego załatwić, mamo" - jak w tej ostatniej reklamie ING z moim udziałem. Z tego przypisania matce wynika późne dojrzewanie. Squash, kino, balanga z koleżkami, drobny seks bez zobowiązań. A reszta jakoś się sama zrobi, bo zawsze mama o to dbała. A potem - frustracja. Siedzi taki Miauczyński w kapciach i rozmyśla, jakie to miał talenty, ale świat mu nie pozwolił rozwinąć skrzydeł. Coś by zrobił, gdzieś by jeszcze wzleciał, ale dupa już ciąży.
Polski facet jest też okropnie niesłowny. Gada i nic z tego nie wynika. Spotykam znajomego na ulicy. Woła już z daleka: "O kurczę, fajnie, że cię spotkałem, siądźmy sobie kiedyś na kawie, może jutro, chociaż nie, akurat jutro nie mogę, ale zadzwonię do ciebie". I już się zaczyna kombinacja, bo on oczywiście nie zadzwoni. Po co w ogóle to mówić? Anglik jest bardzo powściągliwy w takich sytuacjach i trudno go namówić na takie: "Aleśmy się dawno nie widzieli". Widocznie była taka potrzeba, żebyśmy się dawno nie widzieli! Nadmierność połączona jest z fałszywością, bo my za wszelką cenę chcemy dobrze wypaść. Za wszelką cenę chcemy się dobrze ustawić wobec tej pozornej wspólnoty, której tak naprawdę nienawidzimy
:)