dr_sztrosmajer1
13.12.10, 03:04
Obywatelki i obywatele Łomianek. Zwracam się dziś do Was jako jako szef Urzędu Miejskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Mała Nasza Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu burmistrzów (Sokołowskiego, vice Grądzkiego), wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury urzędu przestają działać. Gasnącej gospodarce (Bodziowi, Włodkowi, Mańkowi, Andiemu) zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każde osiedle Łomianek, przez wiele domów na Dąbrowie, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Pomówienia, gotowość do krytyki nowej władzy, akcje protestacyjne stały się normą. Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj wieczorem wiele nieposprzątanych plakatów wyborczych było okupowanych. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z „PeŁo”, z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. Szeroko rozlewa się po Łomiankach fala zuchwałych kradzieży banerów. Rosną milionowe fortuny łże-rekinów liberalnego podziemia gospodarczego. Chaos i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę. Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść? Obejmując urząd Burmistrza Łomianek wierzę, że potrafimy się podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu?
Historia oceni nasze działania. Wiemy, że z naszej strony nie obeszło się bez pomówień i oszczerstw. Wyciągamy z nich wnioski. Przede wszystkim jednak minione miesiące były dla KWW czasem pracowitym, borykaniem się z ogromnymi trudnościami. Niestety – gospodarkę funduszami KWW uczyniono areną walki politycznej. Rozmyślne torpedowanie nowych poczynań sprawiło, że efekty są niewspółmierne do włożonego wysiłku, do naszych zamierzeń. Nie można odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości. Czasem było jej może aż zbyt wiele. Nie można nie dostrzec okazywanego przez KWW poszanowania umów społecznych. Szliśmy nawet dalej. Inicjatywa wielkiego porozumienia łomiankowskiego zyskała poparcie drugiego KWW. Stworzyła szansę pogłębienia systemu piso-władztwa, rozszerzenia zakresu reform.
Te nadzieje obecnie zawiodły. Przy wspólnym stole zabrakło kierownictwa PO. Obrady w kościele odsłoniły bez reszty prawdziwe zamiary jej przywódczych kręgów. Zamiary te potwierdza w skali masowej codzienna praktyka, narastająca agresywność ekstremistów, jawne dążenie do całkowitego rozbioru świetlanej-łomiankowskiej rzeczywistości. Jak długo można czekać na otrzeźwienie? Jak długo ręka wyciągnięta do zgody ma się spotykać z zaciśniętą pięścią? Mówię to z ciężkim sercem, z ogromną goryczą. W naszym mieście mogło być inaczej. Powinno być inaczej. Dalsze trwanie obecnego stanu prowadziłoby nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego chaosu, do nędzy i głodu. Surowa zima mogłaby pomnożyć straty, pochłonąć liczne ofiary. Szczególnie wśród najsłabszych – tych, których chcemy chronić najbardziej. W tej sytuacji bezczynność byłaby wobec narodu przestępstwem.
Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę konfrontacji, którą zapowiedzieli otwarcie przywódcy łomiankowskiego PO. Musimy to oznajmić właśnie dziś, kiedy znana jest bliska data masowych politycznych demonstracji, w tym również w centrum Łomiankek. Nie wolno, nie mamy prawa dopuścić, aby zapowiedziane demonstracje stały się iskrą, od której zapłonąć może całe miasto. Instynkt samozachowawczy mieszkańców musi dojść do głosu. Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą naszą małą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki.
Obywatelki i obywatele!
Rada Miasta Łomianki, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego miasta.