Dodaj do ulubionych

czy wasze domy...?

20.12.05, 18:49
zabezpieczacie od braku w dostawie prądu (patrz np. sytuacja na Podlasiu). Ja
nie wiem, czy to pytanie jest głupie , czy nie - ale tak sobie pomyslałam, że
nie byłoby mi tu zbyt fajnie bez prądu. Jakieś agregaty prądotwórcze na
uzytek domowy, UPS na potrzeby pieca czy coś (nie za bardzo wiem, o czym
mówię, bo ja humanistka jestem...). Ktoś może pomóc?
Obserwuj wątek
    • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:12
      Iod, a masz kominek?
      • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:13
        no mam, co, myślisz, że przesadzam?
        • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:14
          Hmmm, a jak ty myślisz? A ja zrobiłem szczupaka duszonego w sosie śmietanowym z
          curry tralalalala...
          • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:18
            gadu-gadu czy naprawdę???
            • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:22
              Co gadu-gadu??? Ryba mi jeszcze skacze w brzuszku z radości, że się tak pięknie
              pitrasiła z cebulką. A co do domów i prądu, to myślę, że nie ma na to dobrej
              rady i odpowiedzi. Agregatu nie postawisz, bo jak? Ja sprawdziłem kupując to
              swoje, czy jest szczelne i ocieplone i jakby co będę się grzał kominkiem, a z
              racji malucha na pokładzie mam w rezerwie kuchenkę turystyczną żeby jakieś
              mleko czy coś zrobić.
              • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:35
                właśnie sprawdziłam zapas drzewa - starczy. A czemu agregatu nie postawię? Jak
                pisałam, nie znam się.
                Muszę kobietom z forum dorzucić do koncepcji męża "rotacyjnego" umiejętność
                gotowania :). Szczupak brzmi doskonale.
    • brycezion Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:39
      Iod : To jest dobre pytanie.Kiedyś,gdy nie była wybudowana podstacja w
      Łomiankach,przerwy w dostawie prądu były bardzo częste.Teraz - to już rzadkość,a
      najwyżej popłynie zamrażarka.
      Ale dla bezpieczeństwa,montując piec gazowy,pozostawiłem stary piec
      węglowy.Przydaje się bardzo na wiosnę i jesień do spalania różnych odpadków
      drewna z ogrodu,makulatury.W supermarketach są też bardzo wydajne brykiety z trocin.
      Agregat prądotwórczy,gdybym miał,nie byłby wykorzystany.
      • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:45
        A no właśnie - ale u nas ten piec zlikwidowali poprzedni właściciele. Oglądając
        domy w Łomiankach, gdzieś widziałam, podobnie jak u Ciebie, pozostawione piece.
        Mam tylko kominek, ale bez rozprowadzania ciepła. I 2 małych dzieci. I często
        jestem sama. Jak poczytałam o kryzysie (10 tys. domów bez prądu) na południu
        Polski, który trwał kilka dni, to trochę mi mina zrzedła.
        Ten agregat to pewnie kosztowna rzecz, nie wiem, pewnie nie warto.
        • brycezion Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:52
          Iod : Mała Honda nie jest taka droga.Ale ja osobiście wolałbym dostawić
          równolegle piec węglowy.
          • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 19:57
            no dobrze, a kto stawia takie piece? Taki sam spec, jak ten od gazowych, czy
            jak? Przepraszam, że dak dociekam, ale ja naprawdę nie mam kogo zapytać.

            Dodatkowo, właśnie dostałam od kolegi informator miejski Łomianek z 1996 roku.
            Czytam, bo jeszcze mnie tutaj wtedy nie było. Interesująca lektura. Napisane po
            polsku, angielsku i francusku, właśnie przerabiam rozdział "nasze zamierzenia".
            Koń by się uśmiał.
      • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 20:02
        brycezion, znalazłam coś takiego w Internecie:

        Czy zmieniając ogrzewanie na gazowe warto pozostawić piec węglowy?
        Mimo argumentów przemawiających za pozostawieniem pieca węglowego tak "na
        wszelki wypadek" - zdecydowanie nie należy tego robić. Jest to i nieekonomiczne
        i niebezpieczne. Stary piec węglowy może pracować tylko w systemie otwartym
        c.o., natomiast prawie wszystkie nowoczesne kotły gazowe pracują w systemie
        zamkniętym c.o.; przy montażu równoległym obu pieców obydwa muszą pracować w
        układzie otwartym i każdy z nich musi posiadać własny przewód kominowy.
        Ponadto, chcąc korzystać zamiennie z pieca węglowego i kotłów gazowych trzeba
        pamiętać o dokonywaniu odpowiednich przełączeń, a pomyłka może skończyć się
        tragicznie.
        Może tylko straszą??? Szukam dalej.
        • kmsanczia Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 20:10
          Iod to ty masz ogrzewanie prądem czy gazem? Bo piece gazowe to chyba na baterie
          mogą chodzic.
          • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 20:25
            no na gaz, tylko iskra z prądu. Jakie baterie? Gdzie ja mogę coś na ten temat
            poczytać? Coś wiesz? Jak zdrowie w ogóle? Lepiej już? Same znaki zapytania mi
            wyszły prawie :)
        • brycezion Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 20:57
          Iod :Informacja w internecie wprowadza w błąd.
          1.Istotne jest tylko to,że piec gazowy MUSI mieć odrębny przewód
          kominowy,wyłożony rurami ze stali kwasoodpornej.Zawarte w gazie związki siarki
          powodują bowiem uszkodzenia przewodu kominowego,szczególnie na zewnątrz
          domu,komina.Można to zobaczyć na domach,które takich rur nie mają.Kominy
          "czernieją",tynk z nich odpada.Sprawdź czy Twój piec ma wyprowadzenie do
          przewodu takimi rurami.
          Jeśli nie,to radzę szybko w lecie założyć je.
          2.Jeśli poprzedni właściciel wymienił piec, to jakie zostały kaloryfery?Czy
          starego typu,żeliwne,czy nowego - płaskie.
          3.Twój piec gazowy ma zapewne na wyjściu wody gorącej małą pompkę cyrkulacyjną.
          Jeśli kaloryfery masz nowego typu,to piec węglowy będzie musiał mieć też taką
          pompkę.
          4.Piece oczywiście trzeba przełączać,ale to czynność prosta,3 minuty.
          5.Mój piec gazowy (nowoczesny,angielski,wymieniony 2 lata temu) pracuje w
          systemie otwartym i jest zarówno bezpiecznie jak i ekonomicznie.
          6.Myślę,że autor w internecie ma firmę instalacyjną,która wraz z wymianą pieca
          na gazowy,proponuje wymieniać rury dopływowe i kaloryfery.A to jest niepotrzebne.
          7.Dlatego odpowiadam - zdecydowanie warto zostawić piec węglowy.Sprawdzone!!!
          • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:56
            brycezion, dziękuję. Dopiero teraz doczytałam. Punkty 1 i 2 u mnie OK, resztę
            rozumiem. Nie jest to nawet takie trudne, jak trochę poczytać.Zadziwię męża jak
            wróci!
    • esscort Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 20:28
      O rany, ale sie czymś zdołowalaś? Dlaczego miałabyś nie miec pradu przez
      dluższy czas? teoretycznie wszystko jest możliwe, ale na tej samej zasadzie
      powinnaś się martwić, że cięzarówka z trasy E7 wjedzie Ci do domu. Prądu czasem
      tutaj nie ma, ale zdarza się to coraz rzadziej, a wylączenia są niezbyt długie.
      Dawniej przy byle wietrze lub burzy prąd wysiadal. Ale od kilkunastu lat chyba
      tylko raz prądu u mnie nie było dlużej niż kilkanaście godzin (i to nie w
      zimie).
      A co mieliby powiedzieć mieszkańcy warszawy czy innych dużych miast, gdyby nie
      było prądu? Ty w razie czego za kilka tysiecy kupisz sobie agregat, odpalisz w
      garażu i prądu na zasilenie pomypy z wodą, pieca i lodowki ci starczy. Mozesz
      dogrzewać się kominkiem.
      W ostateczności weźmiesz dzieci i pojdziesz na dwa dni do znajomych. Albo
      zrobisz dzieciakom frajdę i pojdziesz na dwa dni do hotelu.
      • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 20:34
        wariant ostatni mam już opracowany w szczegółach.
        6 lat tu mieszkam, przerwy się zdarzały, wychładzało się dość szybko zimą.
        Ostatnie 2 lata jest dużo lepiej. Ale ja mam jakąś 1 fazę tylko, czy coś.
        Czegoś zdecydowanie nie mam, bo np. u mnie gaśnie, a u sąsiadki niekoniecznie.
        Ale do niej idą 4 kable, a do mnie tylko 3. Pewnie teraz wychodzę na kompletną
        idiotkę, trudno, ciężki dzień dzisiaj miałam.
        Znaczy można z tym agregatem odpalanym w piwnicy?
        A wodę to ja mam ze wspólnej pompy spółdzielczej, niestety. Nic, tylko hotel mi
        pozostaje ;(
        • krzysiom1 Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 21:00
          iod za bardzo wszystkim się przejmujesz!
          Więcej pozytywów!
          Najpierw ta ptasia grypa i gołębie , teraz znowu potencjalny brak energi.
          Proszę nie zacznij tylko o ociepleniu klimatu i meteorytach.
          • kmsanczia Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 21:03
            No właśnie, wyjątkowo popieram Krzysioma. ;)
            Iod bo zaraz zdradzę, że w rzeczywistości wcale nie jesteś taką slabą, bezradną
            kobietką. ;-))
            • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 21:20
              ja po prostu lubię czuć, że panuję nad sytuacją. A tu drugi gorączkuje, noc
              ciemna, śnieg - no już nie sypie, ale sypał, w rzeczywistości nie jestem taka
              słabą, bezradną kobietką, daleko mi do ideału, no do d.... po prostu.
              No jakoś tak cicho na forum było, a te agregaty mnie męczą od jakiegoś czasu,
              temat wrócił, bo Sylwester i tak jakoś wyszło.
              A ptasiej proszę nie lekceważyć zbytnio. Na Ukrainie jest!
              • krzysiom1 Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 21:43
                Kup agregat.
                W Leclercu chyba się nie da.
                Poszaleć nie poszalejesz ale dla pieca i osiwtlenia napewno starczy.
                Nie mam pojęcia czy ktoś robi jakąs automatykę do podłączenia dp sieci domowej-
                pewnie robi. Nie powinno byc to powalająco drogie.
                • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:01
                  iod, z gorączką wiele się nie zdziała, poza starym powiedzeniem, że jak
                  gorączkuje to idzie mu ku lepszemu bo organizm walczy. Weź no kubek, naparz
                  herbaty, machnij do tego łychę jakiegoś dżemu i dobrego haka czystej wódy. Na
                  pocieszenie powiem Ci, że zrobiłem śledzie i dla Ciebie też są.
                  • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:06
                    wielkie dzięki frags za śledzia, naprawdę. mnie chyba te święta to trochę obok
                    przejdą w tym roku, a dzisiaj czeka bezsenna noc i bieganie między 2 pokojami.
                    A ta herbata to dla mnie, mam nadzieję?
                    • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:09
                      No pewnie, że dla Ciebie, chyba nie chcesz poić dzieci alkoholem??? Spokojnie,
                      gorączki mają to do siebie, że po północy do jakiejś drugiej mijają. Zaczyna
                      się mocny sen rekonwalescentów. Masz antybiotyki? Pediatrę domowego? Wódeczkę?
                      Herbatę? Dżem? Kubek?
                      • krzysiom1 Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:10
                        Od kiedy antybiotyk na gorączke pomaga?
                        • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:12
                          Hahaha, nie pomaga na gorączkę, ale pomaga zwalczać bakterie. Gorączka to
                          objaw, że organizm walczy. Mam piętro niżej lekarza jak chcesz to go oderwę od
                          oglądania "Twierdzy" z Shoanem Connerym i zrobi nam wykład o gorączce.
                          • kmsanczia Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:14
                            frags napisał:
                            > Mam piętro niżej lekarza

                            Frags, ty to się umiesz urządzic. :)
                            • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:28
                              kmsanczia, to ginekolog Kochanie...
                      • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:11
                        mam, mam. Brakuje opłatka, jemioły i choinki. Choinka dojedzie, reszty niestety
                        nie dowożą. Cała nadzieja, że w Łomiankach szybciutko resztę zdążę załatwić np.
                        w piątek???
                        • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:13
                          iod, ja dzisiaj kupiłem choinkę na Brukowej róg Kolejowej tam gdzie jest serwis
                          BMW. Ale facet, który mi ją sprzedał tam tylko magazynuje, sam stoi w
                          Łomiankach nieco przed Centrum Ogrodniczym. korzyść z niego jest taka, że ma
                          ładne drzewka (jodły) oprawia je i dowozi do domu. Może wyskocysz na chwilkę i
                          sobie zamówisz?
                          • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:18
                            frags, choinka jedzie z Leclerca. Gorzej z resztą. Wyskoczę, wyskoczę w końcu z
                            tego domu, ale mam listę długą i nie mam tego cuda do rozpuszczania czekolady :(
                            dla męża, oczywiście. No chyba, że z truskawkami, to wtedy się skuszę ;)
                            • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:23
                              po to ustrojstwo do czekolady to trzeba podjechać do Klifa, tam to widziałem.
                              Opłatki dają księża, a jemioły uczciwie mówiąc nie widziałem, ale jak zobaczę
                              mogę wziąć Ci pęczek. Jutro idę do pracy i będę w centrum, tam zawsze można
                              kupić różności -sznurowadła, jemiołę...
                              • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:26
                                a sznurowadło to na pewno mi się przyda. Na przykład jak mąż wróci chory z
                                wojaży, to ja wtedy chyba na jakiejś suchej gałęzi zadyndam. Bo jak już on jest
                                chory, to po prostu umiera natychmiast.
                                Możesz wziąć, na wszelki wypadek pęczek więcej. Najwyżej będziesz miał 2, jeśli
                                opanuję ten kryzys.
                                • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:26
                                  Spoko, jemioły nigdy dość.
                                • kmsanczia Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:28
                                  Iod czy ty robisz Wigilię u siebie? To ci (mimo wszystko) zazdroszczę. Też bym
                                  chciała miec domek i wreszcie zaprosic wszystkich przymusowo do siebie, a tak to
                                  muszę się tułac - dwie Wigilie, dwie tony żarcia, dwa opłatki, dwie torby
                                  badziewia z powrotem. ;)
                                  • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:35
                                    a nie zazdrość, bo wszyscy nie zjadą, w tym dla mnie najważniejszy - mój brat,
                                    z żoną i małą Roksanką. A ich najbardziej chciałabym zobaczyć.
                                    A ja też tak się tułałam jak Ty. A domek będziesz mieć, niedługo. Mój w tym
                                    czasie się zawali (oj ja chyba faktycznie nie mam dziś nastroju najlepszego)
                                    • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:39
                                      iod, mam na takie okazje nalewki. Jak będziesz kiedyś w Arkadii na dole jest
                                      sklep z nalewkami. Jak mam wrażenie, że mi dach się wali na głowę, siadam i
                                      kieliszek stailizacyjny wiśniówki popijam. A wiecie, że chyba najlepszą
                                      wiśniówkę jaką piłem kupiłem w sklepie, gdzie mi powiedziano, że te nalewki
                                      produkuje ktoś w Łomiankach? Może jakiś Forumowicz Go zna?
                                      • kmsanczia Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:44
                                        No widzisz Krzysiom, wszystko zależy od posiadania domku. ;)

                                        Frags te nalewki to chyba to, dosyc znane, ale chyba już nie z Łomianek:
                                        www.nalewki.pl/
                                        • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:45
                                          właśnie, ale dlaczego już nie z Łomianek? Dawno ich nie widzialem. Te które mam
                                          teraz sa z Lublina.
                                  • krzysiom1 Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:38
                                    KM-znam ten ból.
                                    Naprawdę wspólczuję.
                                    Musi być w rodzinie dom których wszystkich zbiera w kupie(przynajmniej w
                                    Wigilię). Przerabiałem takie jak Ty rozdwojenie przez kilka lat.
                                    Teraz Wigilia jest zawsze u nas i nie ma problemu. Trochę się człowiek natyra
                                    ale warto zamienić to na jeżdżenie od domu do domu.
                                    • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:41
                                      km też się nie przejmuj. Miałem dwie wigilie jak skończyłem 19 lat, potem 3 jak
                                      miałem kolejne kobiey mojego życia, a potem... cztery, bo z przyjaciółmi co
                                      roku o 23 organizowaliśmy przez 10 lat Wigilię dla tych, którym na innych
                                      Wigiliach nie było dobrze.
                                      • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:44
                                        o, o, ja też miałam 3. Rewelacja, do tej pory pamiętam. Tylko 4 mi się nie
                                        udało.
                                        • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:45
                                          4 można też mieć jak masz np dwie narzeczone - jedną coraz bardziej była i
                                          drugą powiedzmy powoli stałą. Mi się nie zdarzyło, ale bywa.
                                          • kmsanczia Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:46
                                            Nie no Fragsiu, ty to jednak obrotny jesteś. ;) Co do znaczy "bardziej była"?
                                            • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:49
                                              Nie znasz tego powiedzenia??? Mi się ono straszliwie podoba. Siedzi pijany gość
                                              przy stoliku, odzywa się mu w kieszeni komórka w chwili kiedy z
                                              zainteresowaniem popatruje na samotną i równie zawianą panią. Odbiera telefon i
                                              szerokim gestem ucisza towarzystwo - patrząc zawianej pani głęboko w oczy
                                              ogłasza "Szanowni Państwo, proszę o chwilkę ciszy! Dzwoni moja coraz bardziej
                                              była narzeczona.". Kocham ten tekst. Spadłem wtedy pod stół.
                                          • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:47
                                            to po co sobie coraz bardziej byłą głowę zawracać? Jeszcze w Wigilię. Ja jestem
                                            zwolenniczką prostych rozwiązań, także te 3 to juz było zanadto. Jakby wszyscy
                                            na d... nie mogli usiąść przy jednym stole, naprawdę.
                                            No może nie te narzeczone , oczywiście :)
                                            • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:52
                                              Chodzi o łakomstwo.
                          • krzysiom1 Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:18
                            Iod.
                            Pewnie w czwartek lub piątek będę dla siebie kupował chojaka.
                            Powiedz co chcesz to Ci kupię i przywiozę a jak chcesz to i w stojak Ci ją
                            wbiję.
                            Tylko usmiechnij sie troszeczkę.
                            • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:21
                              ja się uśmiecham, uśmiecham. Jak naprawdę nie dam rady (już kmsanczia
                              zdradziła, że taka słaba to ja nie jestem), to będę wołać o pomoc. Wkurza mnie
                              tylko, że jakos ostatnio wszystko na mojej głowie. Poza zarabianiem pieniędzy,
                              które zaczyna mi się wydawać o niebo łatwiejsze!
                              • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:24
                                Ja jestem u nas ten od zarabiania. To wcale nie jest fajne zajęcie. Bardzo
                                tęsknię za córką, mam ją za krótko w tygodniu, ledwie od 7 do 9 i od 18 do 19,
                                potem idzie spać. Jak chcesz to Ci opłatek i jemiołę zorganizuję i podrzucę
                                razem ze śledziami.
                                • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:30
                                  głupio jakoś. Znaczy śledzia nie odpuszczę, ale postaram się z resztą
                                  powalczyć. Zobaczę, jak sytuacja jutro się rozwinie. Wielkie dzięki.
                                  • frags Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:33
                                    Sprowadziliśmy się tu trzy lata temu w listopadzie. Od początku Wigilie są
                                    wyznacznikami naszego domu, tego, że tutaj jesteśmy. Pierwsza Wigilia
                                    zgromadziła całą wielką rodzinę - moją i mojej żony, druga była skromniejsza,
                                    bo Ewa była w zagrożonej ciąży tuż przed rozwiązaniem, ale teraz znów staramy
                                    się zrobić tradycyjną wielką Wigilię. Boli mnie tylko, że musiałem ustąpić i
                                    nie wszystkie potrawy wyjdą z mojej kuchni. Masze mamy się zbuntoewały i chcą
                                    też coś przygotować. mi zostawiły jedynie śledzie i karpie. Boją się pewnie tej
                                    akcji z galaretą.
                                    • iod Re: czy wasze domy...? 20.12.05, 23:37
                                      fajnie, naprawdę. Ja mam dość ciężko z tą rodziną, ale za bratem czasem
                                      cholernie tęsknię.
    • frags Re: czy wasze domy...? 21.12.05, 15:50
      iod, jak dzieci? jesteś? Masz te wszystkie świąteczne rzeczy??
      • iod Re: czy wasze domy...? 22.12.05, 00:36
        frags, dzięki, większość załatwiłam dzisiaj - jednak mamy czasem się przydają,
        a Łomianki to prawdziwa metropolia :) Dzieci już lepiej - młodszy zwalczył
        infekcję na razie, a starszy (o zgrozo) otarł się o zapalenie płuc ???? Jak???
        Na szczęście w porę zdiagnozowane dzięki mej czujności i świetnemu pediatrze.
        Za to mąż wrócił - chory :( Ale jemiołę piękną kupiłam, nic tylko się pod nią
        całować, poczekam, aż mu katar przejdzie :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka