Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kandydat jak malowany

    IP: *.acx.pl 22.09.09, 07:27
    Tak! my HR' owcy jestesmy piekielnie potrzebni!
    Obserwuj wątek
      • zeldah Kandydat jak malowany 22.09.09, 09:32
        Wreszcie ktoś się zgadza z moją opinią, bo zaczęłam się zastanawiać, czy
        jestem jedyna naiwna, że szukam najpierw staży, żeby potem, po studiach,
        znaleźć lepszą i lepiej płatną pracę. Na szczęście w ten "mit" najwyraźniej
        wierzą też sami rekruterzy... Nie wyobrażam sobie znalezienia dobrej,
        perspektywicznej pracy, dającej mi satysfakcję i chęć rozwoju, jeśli wcześniej
        nie nabiorę doświadczenia na stażach i praktykach. A przynajmniej na pewno nie
        tuż po studiach. Jestem teraz na II roku studiów i już zaczęłam się rozglądać
        po sekcjach studenckich na różnych portalach pracy (ostatnio najczęściej na
        jobexpressie, ale nie unikam też infopracy i interii) i wszystkim studentom
        też to radzę - zainwestujcie zawczasu w swoją przyszłą drogę kariery, nie
        pożałujecie. Przyszły pracodawca i rekruter tegoż na pewno to docenią.
        • inz_mech Re: Kandydat jak malowany 22.09.09, 12:01
          Bardzo naiwna jestes. Po pierwsze na stazach i praktykach nie zdobedziesz
          doswiadczenia ktore pozwoli znalezc "dobrze platna" prace- zazwyczaj staze to
          strata czasu (poza kilkoma wyjatkami). Ogolnie rzecz biorac trudno jest znalezc
          prace "dobrze platna i dajaca satysfakcje" czy to ze stazem czy bez stazu.
          Niestety rynek pracy w naszym kraju przypomina rynek kraju afrykanskiego-same
          oferty dla handlowcow i innych "specjalistow".
          Pozdrawiam
          • sigrid.storrada Re: Kandydat jak malowany 22.09.09, 20:00
            A ja sobie chwalę staże. Dzięki nim dowiedziałam się, w czym się czuję lepiej, a
            w jakiej dziedzinie kompletnie nie chcę pracować. Moim zdaniem lepszy staż za
            darmo, ale w dziedzinie która nas interesuje, niż praca w warzywniaku czy
            sklepie - Jeśli oczywiście ktoś może sobie na to pozwolić.
            • Gość: ella Re: Kandydat jak malowany IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.09, 20:02
              ja na stażu w banku nauczyłam się parzenia kawy i obsługi kseral..stracony czas
              i tyle...
              • dystansownik Re: Kandydat jak malowany 22.09.09, 23:04
                Staż/praktyka ma sens, gdy wykonywane obowiązki dorównują tym wykonywanym przy
                normalnej pracy, albo chociaż stanowią do nich odpowiednie wprowadzenie.
                W przeciwnym wypadku albo nie robi się nic jednocześnie nic nie ucząc się, albo
                robi się najprostsze prace (przysłowiowe parzenie kawy i obsługa ksera), które
                też niewiele dają.
                Sam taką praktykę mam za sobą i jedyne co mi dała, to możliwość obserwacji na
                czym mniej więcej polega praca, którą pewnie kiedyś będę wykonywał. Poza tym
                mogę sobie ją wpisać w CV, ale nie przekłada się to na żadne realne umiejętności.

                Zresztą mnie już trochę śmieszy takie wciskanie kitu, że jak jest się studentem
                to im więcej praktyk tym lepiej, bo pracodawcy to niby docenią.
                Prawda jest taka, że jeśli ktoś byłby naprawdę dobry, to nie powinien mieć w CV
                więcej jak jednego, max dwóch stażów czy praktyk. Pracodawcy to wystarczy do
                realnej oceny możliwości człowieka i powinien się zdecydować na jego dalsze
                zatrudnienie. Jak ktoś robi praktykę za praktyką, to albo nie wie czego chce,
                albo nigdzie się nie sprawdza, albo praktyki które robi to lipa na której i tak
                nic się nie nauczył.
                Poza tym, jest też kwestia gotowości do pracy. Jak ktoś skacze z praktyki na
                praktykę, to naprawdę jest z nim coś nie tak. Już po kilku miesiącach powinien
                być w stanie wskoczyć na etatowe stanowisko. Niekoniecznie w pełnym zakresie
                obowiązków.
            • Gość: Mario Re: Kandydat jak malowany IP: *.nj.pl 24.09.09, 11:08
              Taa, no tak mamusia da na miesięczny i można jeździć jak się nie ma nic lepszego
              do roboty!, tylko że jak ktoś mieszka w niewielkim mieście i wszędzie ma daleko,
              i wychodzi mu koszt miesięczny takiego zazwyczaj bezproduktywnego dymania ok 500
              zł, a nie ma mu kto dać tych pieniędzy to się zaczyna problem!
          • Gość: $$$ ona nie jest naiwna, ona uprawia kryptoreklamę IP: 77.236.26.* 28.09.10, 20:11
            ona tylko po cichu "reklamuje" tę stronę jobekspresu.
            To nie jest żadna studentka, a jeśli jest, to dorabia sobie floodowaniem i uprawianiem krypciochy na forach. Dzięki temu pozycjonowanie tego job ekspresu jest coraz lepsze.

            Takich wpisów o tym job ekspresie jest tutaj sporo, wystarczy poszukać na forum (są niemal takie same, łatwo znaleźć). I to nie jest żadna teoria spiskowa ;)

        • Gość: Kris Re: Kandydat jak malowany IP: 89.108.217.* 28.09.10, 13:23
          Prawda jest całkiem inna po studiach. Obecny rynek pracy nie patrzy ani na wykształcenie ani na cechy osoby nadającej się na dane stanowisko. Kryterium uwzględnianym przez pracodawcę jest ukończenie kształcenia podyplomowego, co niesie ze sobą spory wydatek i zdobycie w jego ramach praktyk, stażu oraz Prawa wykonywania zawodu , opartego na ustawach regulujących rynek pracy wydanych przez odpowiednie Ministerstwo. Radzę też zadbać o stypendium Ministra (a tu trzeba być niezłym w zakresie wiedzy i praktyki), rekomendacje wystawione przez firmy , w których się już pracowało (a nie każdy wystawia). Nie wystarczy też jeden ani dwa kierunki. Ja ukończyłem aż 3 , mam 27 lat, szerokie doświadczenie, ukończoną podyplomówkę, brakuje mi tylko znajomości aby wejść na rynek. I to jest trudna bariera do przełamania.Pozdrawiam
          • Gość: tomeczek Re: Kandydat jak malowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 13:48
            Gość portalu: Kris napisał(a):

            > Kryterium uwzględnianym
            > przez pracodawcę jest ukończenie kształcenia podyplomowego

            ...albowiem absolwent z dwoma fakultetami (lub podyplomówką) szybciej i lepiej układa towary na półkach niz absolwent z tylko jednym fakultetem...

            > Nie wystarczy też jeden ani dwa
            > kierunki. Ja ukończyłem aż 3 , mam 27 lat, szerokie doświadczenie, ukończoną
            > podyplomówkę, brakuje mi tylko znajomości aby wejść na rynek.

            No widzisz - i po co ci te 3 fakultety + podyplomówka, skoro nie masz znajomości? Pomyliłeś kolejność - najpierw znajomości a potem wszystko inne! :)
      • Gość: Stary jak... Kandydat jak malowany IP: *.wroclaw.mm.pl 22.09.09, 20:26
        Jestem stary jak Stary jak Góry Stołowe ( ponad 50 lat) i od piętnastu lat
        nikt ze mną nie chce gadać o pracy, bo zawsze byłem za stary. Hr-owcy i
        pracodawcy mają poprzewracane we łbie, bo wolą zatrudnić młodego za marne
        grosze i kierować nim jak pacynką. młody zrobi wszystko: przemilczy uchybienia
        BHP, sam postąpi niezgodnie z BHP, oszuka klienta lub robotnika. Stary tego
        ie zrobi, więc po co taki w firmie ? Nie dość, że nie wykona niecnych poleceń
        to jeszcze oczekuje wysokich poborów.
        Problem ten rozwiązałem w ten sposób, ze założyłem firmę i mam w d... ciemnych
        HR-owcó i pazernych pracodawców.
        • Gość: tomeczek Re: Kandydat jak malowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 09:12
          Gość portalu: Stary jak... napisał(a):

          > Problem ten rozwiązałem w ten sposób, ze założyłem firmę i mam w d... ciemnych
          > HR-owcó i pazernych pracodawców.

          Czy założyłeś firmę HR? To by była słodka zemsta :)
      • jainie Kandydat jak malowany 22.09.09, 21:52
        Ale jesteście okropni... Zeldah jako nieliczna z grona dzisiejszej tzw.
        inteligencji studenckiej myśli o studiach inaczej niż "fajny ten mój
        marketing, nic nie muszę robić, ściągać się da.... skąd mam wiedzieć, co chce
        po tym robić? Wybrałem, bo we wiosce chwalili, że dobrze brzmi... Coś wymyśle
        po obronie...", ambitnie podchodzi do swojego kształcenia. Zasłużyła na
        zachęty i aprobatę, a tu tylko typowo polskie reakcje: zniechęcanie i krytyka...
        Dzisiejsi studenci to w 70% dno i wodorosty! Fajnie, że jest te 30%, które
        wie, że studia nie są po to, by mieć marne MGR przed nazwiskiem, ale już na 2.
        roku (czyli21-latkowie) myślą perspektywicznie. BRAWO!
        • Gość: milego dnia:) co za bełkot..... IP: *.acx.pl 22.09.09, 22:14
          jak w temacie.
        • wycofany Tak zwana inteligencja - z tym sie zgodze 23.09.09, 09:33
          Gatunek studentow ktory tak zachwalasz to nie jest inteligencja, to
          wyksztalceni robole.
          ________
          wycofany = bezrobotny z powolania
          • Gość: asxdfgt tak zwany magister wycofany IP: *.opera-mini.net 23.09.09, 17:34
            pajacu
            ch*ja umiesz poza klepaniem na forum
            a ty co jestes wykształcony pasożyt
      • mikrobyznesmen Akapit o 40+ - same bzdury 23.09.09, 09:05
        "Z punktu widzenia pracodawcy:
        Słabe strony pracowników 40+: brak "

        Otóż, Panie Autorze, pracownik 40+ to dla większości pracodawców jedna wielka wada:
        = nie chce siedzieć w pracy od rana do nocy (bo ma rodzinę)
        = jeżeli zostaje dłużej, to bezczelnie domaga się zapłaty za nadgodziny
        = nie chce pracować za najniższą krajową (bo uważa, że jego kwalifikacje i doświadczenie zasługują na więcej)
        = jego kwalifikacje czasem przewyższają kwalifikacje jego pracodawcy (dla niektórych pracodawców to zbrodnia nr 1)
        = zna lepiej od młodziaków Kodeks Pracy i trudniej go wykorzystać / oszukać / nabrać/ zrobić w jajo / nabić w butelkę itp.

        Czytamy dalej:
        "Od kandydatów w tym wieku oczekuje się bardzo konkretnej wiedzy i doświadczenia popartego określonymi sukcesami."

        Bzdura. W ogłoszeniach wymaga się wykształcenia wyższego często nie pisząc nawet jakiego, wystarczy enigmatyczne "wyższe wykształcenie". To ma być konkretne oczekiwanie? Wymaga się od nich po prostu tego samego co od innych: kosmicznych umiejętności za nędzne pieniądze.

        "Ważne, by pracownik nie tylko posiadał mądrość, ale także umiał się nią dzielić, był otwarty na młodszych, równie ambitnych współpracowników."

        W tłumaczeniu na polski: najpierw wyeksploatować a potem wywalić i na jego miejsce wstawić jakiegoś "młodszego równie ambitnego"

        "Kiedy ma się 40 lat warto dopasować CV do profilu wybranej firmy. Nie należy wysyłać jednego życiorysu do wszystkich."

        Kiedy wreszcie haerowcy i podobni [...] nauczą się, że gdy się szuka pracy to się wysyła CV do 200 firm i naprawdę nie da rady opracować 200 różnych wersji życiorysu?!

        "40-latkowie mają wiele atutów. (...) O takiego kandydata upomina się wiele firm"

        Po przeczytaniu tego akapitu od razu wyjrzałem za drzwi. Niestety nie dostrzegłem tam kolejki potencjalnych pracodawców...

        "Obrotny pracownik w tym wieku ma w notesie ponad tysiąc nazwisk osób, z którymi współpracował, szkolił się lub spotykał w sprawach służbowych. Z tego powodu nie powinien mieć większych trudności ze znalezieniem nowej posady."

        Na wszystkich rozmowach kwalifikacyjnych nikt nie zapytał mnie o w/w kontakty. Były tylko trzy pytania:
        1/ Co pan może o sobie powiedzieć
        2/ Ile chce pan zarabiać
        3/ Tak dużo?!

        ****************
        Opiszcie Wasze wrażenia z rekrutacji, drodzy "pracownicy 40+". Połączmy się w bólu :)
        • sister_of_moon Re: Akapit o 40+ - same bzdury 23.09.09, 11:34
          Podpisuję się obiema rękoma po tym co napisałeś mikrobyznesmen ....
          Ten tekst napisała osoba, która zapewne nie przeprowadziła ani jedej
          rozmowy z żadnym 40+..... A szkoda - mógłby powstać naprawdę
          ciekawy i wstrząsający artykuł.
        • dystansownik Re: Akapit o 40+ - same bzdury 23.09.09, 20:39
          > "40-latkowie mają wiele atutów. (...) O takiego kandydata upomina się wiele fir
          > m"
          >
          > Po przeczytaniu tego akapitu od razu wyjrzałem za drzwi. Niestety nie dostrzegł
          > em tam kolejki potencjalnych pracodawców...

          Takie teksty już widziałem wiele razy. Niektórym się wydaje, że jak będą
          dostatecznie długo próbowali wmawiać ludziom, że bez problemu znajdą pracę, to
          ci w to uwierzą.

          Tą samą taktykę często stosują uczelnie wmawiające studentom, że pracodawcy się
          o nich będą bić, bo jest na nich gigantyczne zapotrzebowanie, a na każdego
          jednego absolwenta czeka 5 ofert pracy na głowę.

          Ciekawi mnie tylko czy ci ludzie sami wierzą w to co próbują wmawiać innym... ;)
      • Gość: tomeczek Czy autor przeczytał to co napisał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 09:08
        Na samym końcu:

        "Słabe strony pracowników wieku 50+: często brak znajomości jakiegokolwiek obcego języka

        Jak zamienić słabe strony w atuty? Warto wybrać się na kurs językowy"

        Nauka języka to nie jest "zmiana słabej strony w atut" tylko likwidacja słabej strony. Jak brak znajomości języka obcego może być atutem?
        • black_halo Re: Czy autor przeczytał to co napisał? 28.09.10, 20:28
          No bo oczywiscie osoba 50+ jest stanie od zera nauczyc sie jezyka obcego jesli przez ostatnie 30 lat nie uczyla sie zadnego. Madroscia HRowcow .... nauka jezyka do poziomu komunikatywnego zajmuje kilka lat. Pomijam wyjatki, ktore wyjezdzaja do obcego kraju i po pol roku mowia w nowym jezyku - to jednostki. Pozatym polskie kursy jezykowe to dno - 12-15 poziomow przy lekjach 2x 1.5 godziny w tygodniu ciagnie sie niesamowicie dlugo. Wynika z tego, ze zeby wejsc na poziom 6-7 trzeba sie uczyc 6-7 lat a to jeszcze nie jest nawet wystarczajacy poziom jezyka. Czyli co? 55 latek musi sie uczyc do emerytury !
      • Gość: ku Kandydat jak malowany IP: *.satfilm.net.pl 23.09.09, 16:04
        bullshit
      • Gość: po 30-tce Kandydat jak malowany IP: *.nette.pl 09.10.09, 02:52
        Piszą że po 30-tce pracownicy są niewierni firmie. A komu tu być wiernym?
        Ćwokowi który złapał parę groszy założył se firmę i pomiata pracownikami? Od
        takiego tyfusa uciekać jak najprędzej. A mentalność korporacyjna? Jeden wielki
        korporacyjny syf usiłujący z człowieka zrobić odmóżdżonego robota do
        zap...ania od rana po noc. A jak już nie może zasuwać jak pershing na
        wysokości lamperii to się takiego pracownika wywala na zbitą twarz. I takim
        pracodawcom ma człowiek być wierny? Śmiech na sali. Jak się pracodawcy nauczą
        kultury zatrudniania i traktowania pracowników to może wtedy. Ale wątpię czy
        nad Wisłą to nastąpi. Raczej nie w tym pokoleniu.
      • Gość: starycynik A naprawdę jest tak: IP: *.wroclaw.mm.pl 28.09.10, 15:05
        20+ brak doświadczenia
        30+ doświadczenie nie pasuje do profilu
        40+ mało dynamiczny
        50+ za stary

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka