Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Poszukuję pracy w Warszawie

    IP: *.nationale.com.pl 19.02.01, 12:03
    Jestem 23 letnią miłą, sumienną i bardzo kumunikatywną kobietą. Właśnie jestem w trakcie przygotowań do obrony dyplomu. Posiadam 14 miesięczne doświadczenie jako Sekretarka/Asystentka oraz półroczne jako Pracownik obsługi klienta. Poszukuję pracy, która będzie dawała mi możliwość kontaktu z ludźmi i rozwoju zawodowego, żeby po prostu nie było nudno.
    kontakt:
    e-mail: luizac@wp.pl
    tel.: 0603 505 919
    Obserwuj wątek
      • Gość: Widok 9 Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: 195.117.228.* 27.02.01, 15:17
        Kochana, ja Ciebie rozumię i bardzo współczuję ale błagam nie w Warszawie. Jest Was (przyjezdnych) już tyle, że warszawiakom zabieracie miejsca pracy. Kochana- ja wiem, że Tobie jest ciężko, ale może spróbuj gdzie indziej -TU WSZYSTKO ZAJĄETE!. Jak czytam "forumowców" to myślę, że niedługo wszystkie ławki w parkach zajęte zostaną przez specjalistów od marketingu i finansów. Może napisać do p. Buzka aby zaczął myśleć o kreowaniu miejsc pracy także w innych rejonach Kraju. Nie gniewaj się, ale zrozum.
        powodzenia
        • Gość: Rollo Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.nationale.com.pl 27.02.01, 16:54
          To po prostu nie czytaj, będziesz zdrowszy.
          • Gość: fi Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.unregistered.formus.pl 27.02.01, 17:22
            Rollo - spadaj, sam nie czytaj jak ci coś przeszkadza. Widok - zgadzam się z Tobą i dołączam do uprzejmej prośby. Jeżeli wszyscy dalej będą przyjeżdżać do Warszawy, to niedługo Warszawa stanie w korkach całkowicie, a Warszawiacy (niestety tacy też są!) będą musieli wyjeżdżać ze swojego miasta "za chlebem".
            • Gość: bar Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.dialup.supermedia.pl 28.02.01, 13:33
              .... tak jak cala reszta Polski do tej pory
            • Gość: Asia Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 28.02.01, 14:36
              Ja też się podpisuję rękami i nogami: urodziłam się w
              Warszawie, moi rodzice i dziadkowie urodzili się w
              Warszawie, a ja coraz bardziej mam wrażenie, że jestem
              banitą we własnym mieście!!! To nie jest beczka bez dna,
              Warszawa też ma swoją pojemność, i to raczej ograniczoną,
              szczególnie na rynku pracy. Czasem zastanawiam się, kto
              zostanie w reszcie Polski - tam przecież też chyba potrzeba
              rąk do pracy? Ludzie też chorują, też potrzebują porad
              prawnych, i na poczcie też ktoś im musi sprzedać znaczek! A
              tu wszyscy młodzi w Warszawie...
              • Gość: m Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.gazeta.pl 28.02.01, 15:18
                nie przesadzajcie z tym placzem nad zatkana Warszawa. Ci ludzie, ktorzy tu przyjezdzaja, to z reguly ludzie z wielka inicjatywa, a tacy moga tylko wzbogacic stolice. Miejscowi tez sobie poradza, i jest im latwiej, bo maja wiecej kontaktow.
                To ze dziadkowie mieszkali w Warszawie nie znaczy, ze tylko ich wnuki maja prawo sie tu osiedlac i pracowac
                • Gość: Widok 9 Re: do m IP: 195.117.228.* 01.03.01, 14:39
                  Masz rację w części przydatności. Ale problemem jest
                  to, że w całej Polsce potrzebni są ludzie kreatywni,
                  z pomysłami i chęcią tworzenia czegoś nowego. W mojej
                  prośbie jest jeden ważny element: jeżeli wszyscy
                  opuszczą swoje miasta czy miasteczka i zalegną w
                  Warszawie, za każde pieniądze to nie spowoduje to
                  rozwoju. Ponieważ za tym pojdzie zwiększenie
                  bezrobocia na rynku lokalnym a na
                  terenach "oczyszczonych" z młodych kadr zapanuje
                  totalna recesja. Problem zatem w działaniach na rzecz
                  rozwoju gospodarczego CAŁEGO kraju i zapewnienia
                  absolwentom powrotu do swoich miejsc zamieszkania w
                  celu rozpoczęcia tworzenia nowych miejsc pracy. Mam
                  do Ciebie takie małe pytanie: kto pozostaje w
                  Warszawie? Doświadczeni specjaliści z innych miast,
                  czy absolwenci, którzy nie mają do czego wrócić? Ja
                  problem zatrudnienia w Warszawie widzę w kontekście
                  całego kraju , a Ty (jak mi się wydaje) poprzez
                  emocjonalną ocenę sytuacji na rynku warszawskim.
                  Zresztą problem z nadmiarem absolwentów jest (lub
                  będzie niedługo) we wszystkich polskich miastach
                  akademickich. I w tych miastach będzie on bardziej
                  dotkliwy. I zakładam się o to z Tobą o każde
                  pieniądze.
                  • Gość: Asia Re: do Widok9 IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 01.03.01, 16:02
                    Fajny Ktoś z Ciebie! Jak dotąd, jesteś jedyną osobą która przedstawia logiczne
                    argumenty. Słabo mi od tych "najlepszych przyjezdnych warszawiaków", co to niby
                    "oddychją tutaj pełną piersią". A szczególnie słabo było mojej koleżance,
                    doskonałemu prawnikowi, która poszukując pracy dowiadywała się nieustannie, że
                    teraz jest tendencja do zatrudniania osób spoza Warszawy. KOSZMAR! Pozdrawiam
                    Cię serdecznie! A.
                    • Gość: z Wawy Re: do A IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.03.01, 16:08
                      Jakby była taką świetną prawniczką to by ją zatrudnili. A Tobie życzę byś nie
                      mogła znależć pracy i żebyś musiała zostawić swoje rodzinne strony. I życzę Ci
                      żeby Cie tam traktowano jak intruza - może zmądrzejesz - bo narazie to
                      powinnaś się zatrudnić w "Kukluksklanie po warszawsku"
                      • Gość: A Re: Do zWawy IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 01.03.01, 16:56
                        A ja Tobie życzę, żebyś zaczął nadrabiać luki w
                        dobrym wychowaniu, bo fajnie jest zabrać głos w
                        dyskusji, tylko trzeba umieć odnaleźć właściwą formę.
                        Cóż - Tobie to raczej średnio wychodzi... Czytając
                        to, co Ty nawypisywałeś odnoszę wrażenie, że
                        zachowujesz się dokładnie tak, jak "wstrętni
                        warszawiacy" z Twoich wyobrażeń...
                        • Gość: Z Wawy Re: Do A IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.01, 20:43
                          Masz racje co do mojego zachowania. Strasznie się
                          zdenerwowałam. Przepraszam. Przyjechałam tu po roku
                          bezrobocia. Tam gdzie mieszkałam NIE MA PRACY dla
                          ludzi z wyższym wykształceniem. A w Warszawie żyje
                          się wspaniale i znalazłam tu wielu przyjaciół. A
                          Wasze opinie o przyjezdnych są niesprawiedliwe. Mam
                          dobre zdanie o Waszawiakach, chociaż zbyt często
                          narzekają. Jeśli jednak ludzi zacznie się dzielić na
                          kategorie ... szkoda nerwów.
                    • Gość: Rollo Re: do Asia IP: *.nationale.com.pl 02.03.01, 10:44
                      Myślę, że jednak nie jest tak świetną prawniczką skoro nie może znaleźć pracy.
                      Moim zdaniem osoby, które na prawdę są dobre w tym co robia nie muszą bać się o
                      swój stołek i uciekać się do zniechęcania innych w poszukiwaniu pracy w ich
                      mieście. A wypowiedzi Twoje i Widok 9 chyba o czymś świadczą.
                      U mnie w firmie pracuje bardzo dużo ludzi przyjezdnych i nikt nigdy jeszcze nie
                      spotkał sie z dyskryminacją. Ludzie z HR po prostu wybierają najlepszych bez
                      znaczenia skąd są. Mają po prostu pracować na poziomie jakiego rząda firma. A
                      pracują ze mną koledzy z Sopotu i ze Śląska.
                      A co należałoby zrobić z obcokrajowcami? Też ich pogonić i zastąpić rodzimą
                      kadrą menadżerską, nie bacząc na jej niższą jakość.
                      Myślę, że jeszcze nigdy nie musieliście tak na prawdę stanąć przed wyborem czy
                      zostać w rodzinnym mieście i nie pracować czy pożucić rodzinę, znajomych i całe
                      dotychczasowe życie aby znaleźć pracę. Po prostu syty nigdy nie zrozumie
                      głodnego.
                      • Gość: A Re: do Rollo IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 02.03.01, 14:47
                        Drogi Kolego, ja akurat mam wystarczająco duże
                        dświadczenie zawodowe i dobrą pracę, więc
                        niepotrzebnie odbierasz moje wypowiedz jako bronienie
                        własnego stołka. Mam wrażenie, że nikt nie czyta
                        uważnie tego, co napisał poprzednik, tylko uczepia
                        się jednego słowa czy zwrotu, i na tym buduje całą
                        swoją - z reguły mocno agresywną (np. zWawy) -
                        wypowiedź. Moje pytanie, postawione na samym początku
                        brzmiało: kto będzie pracował w reszcie Polski, bo
                        nie sposób jest mi sobie wyobrazić, że gdzie indziej
                        nie trzeba leczyć, udzielać porad prawnych, czy
                        sprzedawać w sklepie! Oczywiście, za relatywnie
                        mniejsze pieniądze, niż w Warszawie, ale i żyje się
                        taniej poza nią. A poza tym nie chodzi mi o to, żeby
                        nikt tu w ogóle nie przyjeżdżał - sama mam wielu
                        znajomych spoza Warszawy, którzy tu przyjechali na
                        studia, a potem do pracy. Chodzi mi o to, żeby -
                        przyjechawszy do Warszawy - nie narzekać na to miasto
                        i na jego mieszkańców, bo to jest chamstwo i
                        bezczelność!!! Jeżeli można tu pracować i zarabiać -
                        czerpać zyski z pobytu tutaj - to może warto to
                        docenić, a nie opluwać warszawiaków na każdym kroku,
                        bo to jest czysta niekonsekwencja. Pracować, zarabiać
                        - owszem, ale potem naubliżać, ile się tylko da. I
                        najlepiej na koniec oskarżyć o nietolerancję. To jest
                        obrzydliwe. A mając swego czasu narzeczonego spoza
                        Warszawy, poznałam ten punkt widzenia aż nadto
                        dobrze. A.
                        • Gość: m Re: do A IP: *.gazeta.pl 02.03.01, 14:53
                          Tez mnie drazni takie bezsensowne narzekanie na Warszawie - mam wrazenie, ze zapanowala
                          moda na to. Ale nie chce ludziom zabraniac mowienia tego co chca. NIech sobie poublizaja troche,
                          jak ma to im poprawic humor
                        • Gość: Z Wawy Re: Jeszcze raz do A IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.01, 20:55
                          Zwróć uwagę, że to warszawiacy zaatakowali
                          przyjezdnych, to nas zabolało. Kto bedzie pracował w
                          innych regionach? Odpowien Ci jednym słowem:
                          BEZROBOCIE. Za mniejsze pieniądze? Za 800 zł tam się
                          pracuje - i jest drożej. Porównaj ceny żywności,
                          paliwa, ubrań. Dziewczyna szuka pracy - a Wy ją
                          atakujecie. Masz dobrą pracę ... to może zorganizuj
                          kilka stanowisk pracy w najbardziej zagrożonych
                          bezrobociem rejonach Polski.
                        • dziubek Re: do Rollo 07.03.01, 11:51
                          cyt. "Chodzi mi o to, żeby -
                          przyjechawszy do Warszawy - nie narzekać na to miasto
                          i na jego mieszkańców, bo to jest chamstwo i
                          bezczelność!!! Jeżeli można tu pracować i zarabiać -
                          czerpać zyski z pobytu tutaj - to może warto to
                          docenić, a nie opluwać warszawiaków na każdym kroku,
                          bo to jest czysta niekonsekwencja. Pracować, zarabiać
                          - owszem, ale potem naubliżać, ile się tylko da".
                          Przeciez to jest bez sensu: mieszkac i pracowac ale
                          nie widziec wad. A jak je widzisz to buzia na klodke
                          bo to sie warszawiakom nie podoba.
                          Mieszkam i pracuje (od 2 lat) w Warszawie. Widze w
                          niej duzo dobrych stron ale zauwazam tez te
                          negatywne. Dlaczego mam mowic nieprawde albo ukrywac
                          wlasne zdanie? Dlatego, ze przyjechalem i zarabiam
                          wiec powinienem milczec? Czy to ma sens? Brac
                          Warszawe w calosci i byc zadowolonym albo wynocha?
                          Lepiej drodzy "warszawiacy" napiszcie od kiedy nimi
                          jestescie: od roku, dwoch, pieciu, dziesieciu czy
                          pietnastu? Jak wam sie nie podobaja przyjezdni
                          (ktorym nie wszystko podoba sie w Warszawie i maja
                          czelnosc o tym glosno mowic) to zaaplikujcie im swoje
                          lekarstwo: jedzcie tam, gdzie nie ma tych bezczelnych
                          narzekajacych przyjezdnych.
                          Pozdrowienia dla wszystkich
                          • dziubek Errata 07.03.01, 11:54
                            mialo byc:
                            "Jak wam sie nie podobaja przyjezdni
                            (ktorym nie wszystko podoba sie w Warszawie i maja
                            czelnosc o tym glosno mowic) to zaaplikujcie sobie
                            swoje lekarstwo: jedzcie tam, gdzie nie ma tych
                            bezczelnych narzekajacych przyjezdnych.
                            Pozdrowienia dla wszystkich"

                        • Gość: mam Re: do Rollo IP: *.pressmedia.com.pl 09.05.01, 20:13
                          Gość portalu: A napisał(a):

                          &#62 Moje pytanie, postawione na samym początku
                          &#62 brzmiało: kto będzie pracował w reszcie Polski, bo
                          &#62 nie sposób jest mi sobie wyobrazić, że gdzie indziej
                          &#62 nie trzeba leczyć, udzielać porad prawnych, czy
                          &#62 sprzedawać w sklepie

                          To ty myslisz, że w reszcie Polski brakuje rąk do pracy
                          np. w sklepie? Czy ty słyszałaś o czymś takim jak
                          BEZROBOCIE, w niektórych rejonach 20% w niektórych 30%.
                          Jeżeli nie słyszałaś, to wygląda to w ten sposób: liczba
                          miejsc pracy jest ograniczona, ktoś już pracuje i te
                          miejsca zajmuje. Poza tymi osobami jest 1/5 lub 1/3
                          takich, dla których żadnej pracy nie ma. Jeden sklep
                          obsługuje całą wieś i daje pracę jednej sprzedawczyni,
                          może powstać drugi sklep i dać pracę drugiej osobie ale
                          wtedy albo jedna zbankrutuje i liczba pracujących
                          pozostanie ta sama, albo oba sklepy podzielą się mniej
                          więcej równo i będą miały o połowę mniejsze zyski,
                          najprawdopodobniej to spowoduje że komuś nie wystarczy i
                          na to samo wyjdzie. Więcej sklepów nie spowoduje
                          większych zakupów, liczba klientów ta sama, im pieniędzy
                          też nie przybedzie, bo niby skąd. To samo dotyczy
                          poczty, szkoły czy ośrodka zdrowia. Jakie ma znaczenie
                          że ktoś będzie miał wyższe wykształcenie np. handlowe,
                          nie zmieszczą się na lokalnym rynku dwa sklepy, poziom
                          zatrudienia pozostanie identyczny. A tu jest 40 pań,
                          kóre mogły by być sprzedawczyniami, w szkole przcuje 10
                          nauczycieli a studia co roku kończy też np. 10
                          absolwentów tego kierunku, jeden odchodzi na emeryturę
                          co 5 lat a w tym czasie przybędzie 50 odpowiednich
                          kandydatów. Tak wygląda bezrobocie i to jest odpowiedź
                          na twoje pytanie kto będzie pracował w reszcie Polski:
                          wystarczają ci co już pracują, dla pozostałych jedyną
                          szansą jest wyjazd. Chyba proste i logiczne.
                  • Gość: Edgar Re: do m IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 23.04.01, 21:33
                    Gość portalu: Widok 9 napisał(a):

                    &#62 Masz rację w części przydatności. Ale problemem jest
                    &#62 to, że w całej Polsce potrzebni są ludzie kreatywni,
                    &#62 z pomysłami i chęcią tworzenia czegoś nowego. W mojej
                    &#62 prośbie jest jeden ważny element: jeżeli wszyscy
                    &#62 opuszczą swoje miasta czy miasteczka i zalegną w
                    &#62 Warszawie, za każde pieniądze to nie spowoduje to
                    &#62 rozwoju.

                    czy nie uwazasz ze rynek pracy sam rozwiaze ten problem? Po prostu jesli nie
                    bedzie pracy w Warszawie to ludzie poszukają jej gdzie indziej

                    Ponieważ za tym pojdzie zwiększenie
                    &#62 bezrobocia na rynku lokalnym a na
                    &#62 terenach "oczyszczonych" z młodych kadr zapanuje
                    &#62 totalna recesja. Problem zatem w działaniach na rzecz
                    &#62 rozwoju gospodarczego CAŁEGO kraju i zapewnienia
                    &#62 absolwentom powrotu do swoich miejsc zamieszkania w
                    &#62 celu rozpoczęcia tworzenia nowych miejsc pracy. Mam
                    &#62 do Ciebie takie małe pytanie: kto pozostaje w
                    &#62 Warszawie? Doświadczeni specjaliści z innych miast,
                    &#62 czy absolwenci, którzy nie mają do czego wrócić? Ja
                    &#62 problem zatrudnienia w Warszawie widzę w kontekście
                    &#62 całego kraju , a Ty (jak mi się wydaje) poprzez
                    &#62 emocjonalną ocenę sytuacji na rynku warszawskim.
                    Taką emocjonalną ocenę mozna raczej przypisac Tobie - fakt ze ludzie z kazdego
                    zakatka Polski zjezdzają do miejsc gdzie jest praca (czyt. gdzie chca ich
                    zatrudnic) juz sam w sobie tworzy krajowy kontekst.

                    Zresztą problem z nadmiarem absolwentów jest (lub
                    &#62 będzie niedługo) we wszystkich polskich miastach
                    &#62 akademickich. I w tych miastach będzie on bardziej
                    &#62 dotkliwy. I zakładam się o to z Tobą o każde
                    &#62 pieniądze.


                    Moze bys przegral - wez np. taki Toruń - ewidentna kuznia kadr - maly przemysl -
                    kiepskie uslugi i jeden duzy i dosc dobry uniwersytet ktory zapewnia pracownikow
                    tak naprawde innym regionom - moz dojsc , jak widzisz nawet do takiej polaryzacji.

                    Generalnie - widze ze przez wiele histerycznych odpowiedzi "warszawiakow"
                    przebija obawa przed konkurencja i utrata miejsca pracy. Wniosek: wziasc sie
                    wszyscy do roboty, pokazac kto jest najlepszy i zasluguje na najwiecej - i nie
                    gadac tyle na forum, bo wiekszasc wysyla posty wlasnie w czasie pracy!
                • Gość: ika Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: 212.2.96.81, 212.2.102.* 31.03.01, 11:32
                  Zgadzam się z m. Osoby z "reszty Polski", kdtóre decydują się rozpocząć życie w
                  Warszawce są bardzo odważne. Jako zawodowy rekruter nie chciałabym być pozbawiona
                  możliwości wyłapywania tych perełek z rynku pracy. Im częściej rozmawiam z nimi
                  na spotkaniach rekrutacyjnym tym bardziej nabieram szacunku dla ich
                  przedsiębiorczości i chęci zmiany własnego losu. Żyje im się bardzo ciężko ale
                  nie narzekąją zawodowo jak Warszawiacy:))

                  Gość portalu: m napisał(a):

                  &#62 nie przesadzajcie z tym placzem nad zatkana Warszawa. Ci ludzie, ktorzy tu przy
                  &#62 jezdzaja, to z reguly ludzie z wielka inicjatywa, a tacy moga tylko wzbogacic s
                  &#62 tolice. Miejscowi tez sobie poradza, i jest im latwiej, bo maja wiecej kontakto
                  &#62 w.
                  &#62 To ze dziadkowie mieszkali w Warszawie nie znaczy, ze tylko ich wnuki maja praw
                  &#62 o sie tu osiedlac i pracowac

                  • Gość: yannis Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.07.01, 13:14
                    czy mogłaby pani pomóc osobie spoza wawy poszukującej pracy? szczegóły
                    wolałabym podać poza forum. proszę o kontakt na e-mail yannis@interia.pl
                • Gość: nora Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: 217.8.188.* 18.04.01, 13:24
                  Gość portalu: m napisał(a):

                  &#62 nie przesadzajcie z tym placzem nad zatkana Warszawa. Ci ludzie, ktorzy tu przy
                  &#62 jezdzaja, to z reguly ludzie z wielka inicjatywa, a tacy moga tylko wzbogacic s
                  &#62 tolice. Miejscowi tez sobie poradza, i jest im latwiej, bo maja wiecej kontakto
                  &#62 w.
                  &#62 To ze dziadkowie mieszkali w Warszawie nie znaczy, ze tylko ich wnuki maja praw
                  &#62 o sie tu osiedlac i pracowac
                  ----
                  Skoro są to ludzie z wielką inicjatywą to niech uzdrowią i wzbogacą swoje
                  regiony. Warszawa jest już wystarczająco wzbogacona inicjatywami
                • Gość: ekolog Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 12:29
                  Słuchajcie krawaty proszę nie śmiecić w mojej małej zapyziałej miejscowośći do
                  której pchacie się na wekendy i tak zgredujecie wydawać pieniądze bo wszystko
                  co tu jest to zbyt drogie i nie takie jak u was w Warszawie.
                  Zamiast pchać się w piątek w korkach swoim audi A15 wsiądz do pociągu i nie rób
                  u mnie zamentu odreagowując swoje upodlenie i nerwice związaną z
                  zarabianiem "kasy". I odczepcie się od moich ziomków, których wykorzystujecie w
                  niby swojej Warszawie.
                  AHOJ
              • Gość: Iwona Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.kielce.ppp.tpnet.pl 09.04.01, 21:27
                kochana, ludzie bardzo chętnie pracowaliby gdzie
                indziej (choruję na myśl o pracy w Warszawie), ale tu
                nie tylko nie ma dobrze płatnych ofert - nie ma ich
                wcale! A jak długo można optymistycznie wisieć na
                garnuszku u rodziców? W moim mieście bezrobocie
                przekroczyło 30% - oficjalnie, bo są też ci, którzy
                nie mając prawa do zasiłku nie chodzą do urzędu (gdzie
                i tak nic im się nie proponuje) i są skreślani.
                Ja byłam przywitana formułką "Pani wie, że dla kobiet
                nie ma tu żadnej pracy?". Mimo to szukam czegoś nie
                tylko w Warszawie, tam się nie da mieszkać.
              • Gość: Apezeze Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.04.01, 16:35
                Tylko ze w Wrszawie kazda firma zagraniczna ma swoje przedstawicielstwo bo nie
                zmienil się do tej pory jej status (pozostalość po PRL) - jest CENTRUM w
                szerokim rozumieniu tego słowa. Odsylam tez do mojej innej wypowidzi.
                Dziekuje za uwagę
              • Gość: gero Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.mcps.com 08.06.01, 13:53
                Dziewczynko,
                moze zabralabys sie do roboty, zamiast machac tu swoja metryka i w dodatku
                metryka swoich dziadkow, tak jakby to mialo pomoc Ci wyleczyc sie z kompleksow.
                Wiesz kogo mi przypominasz, lysych Niemcow, ktorzy twierdza ze obcokrajowcy
                zabieraja im prace i mieszkania...
                Dziewczynko, gdybys czytala ksiazki, wiedzialabys ze potege Ameryki tworzyli
                Irlandczycy i inni emigranci uciekajacy ze swoje ojczyzn przed glodem i
                beznadzieja. Wiedzialabys rowniez ze rewolucje przemyslowa w Anglii napedzali
                ludzie, dla ktorych w miejscach urodzenia nie bylo zajecia, i od nich wywodzi
                sie duza czesc wspolczesnego mieszczanstwa.
                Wiedzialabys rowniez ze praca jest wartoscia uniwerslna, (oprocz tego ze jest
                rowniez towarem) nie jest atrybutem jakies grupy lokalnej czy etnicznej. Kazdy
                wiec ma prawo pracowac tam gdzie chce, tam gdzie uwaza jego umiejetnosci beda
                nalezycie wykorzytane.
                Ze gdzie indziej potrzeba porad prawnych i lekarzy? To prawda, ale jesli ktos
                uwaza, ze na silaczke sie nie nadaje i szuka szczescia w duzych klinikach i
                kancelariach to jest jego wybor i musisz to dziewczynko uszanowac i Ty Widoku
                rowniez.
                A za Luize trzymam kciuki, aby sie nie zniechecala niepowodzeniami, u nas
                sekretarek komplet, ale jesli bede cos wiedzial o jakims wakacie napewno dam
                znac.
                gero

            • Gość: Z Wawy Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.03.01, 16:17
              Biedni Warszawiacy będa musieli wyjeżdzać za chlebem! Jejku jacy oni biedni w
              korkach stoją! Jedyna rada dla Ciebie - uciekaj z tej brudnej śmierdzącej
              Warszawy zapchanej "podłymi nieczułymi przyjezdnymi", którzy zamiast siedzieć
              na bezrobociu w swoich miastach to przyjeżdzają i przeszkadzaja Warszawiakom w
              ich narzekaniach na korki. Rasista Regionalny z Ciebie
        • Gość: Z Wawy Czy wyście poszeleli ?? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.03.01, 15:50
          Na jakim Wy świecie żyjecie? Pacowników nie dzieli
          się na miejscowych i przyjezdnych tylko na
          wartosciowych i potrzebnych. Każdy ma prawo jechać za
          pracą gdzie chce. Cały świat tak robi ! Jak drogi
          Warszawiaku boisz się że nie znajdziesz pracy to albo
          się ucz żebyś był lepszy od innych, albo wyjedz.
          Warszawiacy potrafą tylko narzekać, a to drogo , a to
          korki, komunikacja zła, cięzko zyć. Najlepszy
          Warszawiak to ten przyjezdny. Ceni pracę, zachwala
          wygody jakie daje stolica i zyje pełną piersią.
          Śmieszni jesteście z Tymi swoimi "nie przyjeżdzajcie
          bo zabieracie pracę" a gdyby tak każdy
          powiedział: "koniec urlopów nad morzem i w górach"
          • Gość: pawel Re: Czy wyście poszeleli ?? IP: 172.30.3.137, 195.136.36.* 01.03.01, 17:05
            Dzieki takim "najlepszym przyjezdnym Warszawiakom"
            nikt nie przepada za mieszkancami tego miasta. Tacy
            neofici przyprawiaja mnie o mdlasci, sa bardziej
            warszawscy niz Wars i Sawa.
            • Gość: Iwona Re: Czy wyście poszeleli ?? IP: *.kielce.ppp.tpnet.pl 09.04.01, 21:38
              to chyba klasyczny przypadek projekcji - nie wszyscy
              przyjezdni są głupi, a i nie wszyscy "Warszawiacy" w
              porządku. Ja akurat słyszałam bardzo niepochlebne
              opinie o rodowitych (choć nie osądzam, zanim sama nie
              sprawdzę, tylko sygnalizuję), jeżeli masz wybór: mieć
              pracę w Warszawie lub nie mieć jej gdzie indziej, to
              co zrobisz? (i nie wspominam tu o porzucaniu rodziny i
              przyjaciół)Dla mnie nie ma wątpliwości - trzeba mieć
              na chleb i dach; sorry, że tak prozaicznie, ale la vie
              est dure.
          • anaisiam Re: Czy wyście poszeleli ?? 07.03.01, 19:21
            Gość portalu: Z Wawy napisał(a):

            &#62 Na jakim Wy świecie żyjecie? Pacowników nie dzieli
            &#62 się na miejscowych i przyjezdnych tylko na
            &#62 wartosciowych i potrzebnych. Każdy ma prawo jechać za
            &#62 pracą gdzie chce. Cały świat tak robi ! Jak drogi
            &#62 Warszawiaku boisz się że nie znajdziesz pracy to albo
            &#62 się ucz żebyś był lepszy od innych, albo wyjedz.
            &#62 Warszawiacy potrafą tylko narzekać, a to drogo , a to
            &#62 korki, komunikacja zła, cięzko zyć. Najlepszy
            &#62 Warszawiak to ten przyjezdny. Ceni pracę, zachwala
            &#62 wygody jakie daje stolica i zyje pełną piersią.
            &#62 Śmieszni jesteście z Tymi swoimi "nie przyjeżdzajcie
            &#62 bo zabieracie pracę" a gdyby tak każdy
            &#62 powiedział: "koniec urlopów nad morzem i w górach"

            Nie wim kim jest autor tej wypowiedzi, ale
            przypuszczam, że akurat przyjezdny bo z taką
            nienawiścią wyraża się o Warszawiakach, jestem z
            Warszawy moja rodzina mieszka tu od kilku pokoleń, nie
            mam problemów z pracą, nie narzekam, większość moich
            znajomych jest z zewnątrz tzn. z poza Warszawy. Trudno
            teraz spotkać osobę z Wa-wy z dziada pradziada, więc
            nie miotałabym takich strasznych słów na Warszawiaków,
            bo to bardzo pomocni i przyjaźnie nastawieni do życia
            ludzie, wręczmogę powiedzieć, że opinię Warszawiakom
            psują przyjezdni, którzy pomieszkaja chwilę w Warszawie
            i już uważają się za rodowitych. Wielokrotnie słyszę w
            rozmowie " ... u nas w Warszawie..." choć osoba w
            Warszawie jest zaledwie rok. Tak więc gościu narzekając
            na Warszawiaków, narzekasz sam na sienie lub na swoich
            krajan. Powodzenia i nie bądź takim ortodoksem.


        • Gość: Z Wawy Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.03.01, 16:14
          Mam dla Ciebie radę - ucz się ! Jak bedziesz dobry to
          Cie wszędzie zatrudnią. I nie dziw się że pracodawacy
          wybierają najlepszych. Jeśli przyjezdni okazują się
          lepsi od Warszawiaków to może powinniście się
          zastanowić nad sobą?
          Wiesz co to jest bezrobocie???????????
          Ci z rządu też nie wiedzą - żyją sobie wygodnie w
          stolicy i naja to gdzieś
          • Gość: mcyk Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.chello.pl 11.03.01, 11:00
            Zobaczcie tylko, że Luizy ta sprawa już nie
            interesuje, a temat żyje własnym życiem. Sam
            rozmawiałem z setkami ludzi "szukającymi pracy" -
            znaczna wiekszość z nich nie przychodziła na rozmowę
            mimo umówienia i rezerwacji mojego czasu. I co o tym
            sądzić? Luzia rzuciła temat na 40 list dyskusyjnych
            i... zapomniała - może tak bardzo pracy nie
            potrzebuje, lub już nie wierzy, że ją znajdzie... A
            to by było niedobrze.
            • Gość: Rollo Do mcyk IP: *.nationale.com.pl 12.03.01, 08:31
              A moze jej nie interesuje ta bezsensowna dyskusja, która wogóle nie ma związku
              z jej pierwotnym tematem?
        • Gość: Apezeze Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.04.01, 16:29
          Gość portalu: Widok 9 napisał(a):

          &#62 Kochana, ja Ciebie rozumię i bardzo współczuję ale błagam nie w Warszawie. Jest
          &#62 Was (przyjezdnych) już tyle, że warszawiakom zabieracie miejsca pracy. Kochana
          &#62 - ja wiem, że Tobie jest ciężko, ale może spróbuj gdzie indziej -TU WSZYSTKO ZA
          &#62 JĄETE!. Jak czytam "forumowców" to myślę, że niedługo wszystkie ławki w parkach
          &#62 zajęte zostaną przez specjalistów od marketingu i finansów. Może napisać do p.
          &#62 Buzka aby zaczął myśleć o kreowaniu miejsc pracy także w innych rejonach Kraju
          &#62 . Nie gniewaj się, ale zrozum.
          &#62 powodzenia

          O jakim zabieraniu pracy tu mowa. Wszyscy pracujemy na stolice, tam znajduje
          sie administracja centralna (orientacyjnie 200 tys ludzi - to wicej niz w moim
          miescie) ci ludzie dostają pieniądze z budzetu - a wydaja je wlaśnei w "twojej"
          warszawie. Jak bedzie ich 10 razy mniej to pogadamy.


          Gorąco niepozdrawiam
        • Gość: mam Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.pressmedia.com.pl 04.05.01, 12:46
          Kochany, w Wawie jest bezrobocie 3% czyli właściwie go nie ma, nie pisz że
          przyjezdni zabierają miejsca pracy, bo tych miejsc wystarcza dla wszystkich.
          Gdzieś w Polsce jest bezrobocie 15-20-i więcej procent, to właśnie ci ludzie
          wyjeżdżający zmniejszają je na swoim terenie a w stolicy nie zwiększają, bo go
          nie ma.
        • Gość: Ewa Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.proxy.aol.com 26.06.01, 00:00
          Hej!
          Mysle ,ze nikt nie ma prawa zabraniac nikomu przyjazdu do W-wy.Ludzie tam juz
          pracujacy czy rodowici wa-wiacy nie zdaja sobie sprawy z tego jaka bieda i
          bezrobocie panuje w reszcie kraju.Zreszta wystarczy pojechac w dawne siedleckie
          (teraz mazowieckie),bogactwo konczy sie za rogatkami W-wy.Ja i maz pracowalismy
          w W-wie.Ani ja, ani on nie dostalismy gorszej pensji od reszty,ale absolutnie
          nie przejmowalismy sie tym ,ze zabieramy komus prace.Przywilej urodzenia
          niestety nie wystarczy.Wiem,ze to nie rokuje nic dobrego ,ze wszyscy garna sie
          do W-wy,bo oznacza to nic innego jak brak pracy gdzie indziej.Mam znajoma z
          Mexyku.Tam jest podobnie(w Mexiko-City i ciagna tam teraz juz ludzie bez
          wyksztalcenia) choc nie brakuje innych duzych miast w kraju,stolica to stolica.
          A i nie wierzcie w to ,ze na prowincji jest taniej(ktos juz zreszta napisal).Na
          podkarpaciu(18% bezrobocia)maslo i mieso sa drozsze niz w W-wie
          (supermarkety).Wiem,bo robilam rodzinie zakupy w W-wie.
          A wiec wiecej tolerancji i zrozumienia dla przyjezdnych.Spotkalam wielu(i
          poznalam)W-wiakow,to mili ludzie ma co narzekac.
          Pozdrawiam.Ewa
      • Gość: Z Wawy Re: Do Luizy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.03.01, 16:24
        Zyczę Ci żebyś znalazła pracę !! Nie słuchaj Tych co tu wypisują te pierdoły o
        przyjezdnych to zwyczajne nieudaczniki życiowe co się boja o własne stołki.
        Bądz dzielna! czekaj na e-maila odemnie.
        • Gość: iga Re: do z wawy IP: 213.77.49.* 02.03.01, 10:48
          masz racje do odważnych swiat nalezy.W końcu każdy decyduje sam za siebie co
          robi. Powodzenia dla Luizy, napisz jak ci idzie.
      • Gość: Rollo Do wszystkich !!! IP: *.nationale.com.pl 05.03.01, 12:10
        Nie uważacie, że tymi wszystkimi dyskusjami bardziej lub mniej sensownymi
        naruszyliśmy troszeczkę zasadę dobrego wychowania? Ktoś założył sobie temat w
        nadziei, że otrzyma odpowiedź na zadane pytanie a my wszyscy weszliśmy z
        buciorami i rozpętaliśmy własną dyskusją (a może wojnę: Warszawa – reszta
        Polski). Proponuję założenie osobnego tematu i tam prowadzić dalszą dyskusję.
        Rollo
        • Gość: Widok 9 Re: Do wszystkich !!! IP: 195.117.228.* 08.03.01, 15:09
          Trochę namieszałem, więc dla przypomnienia sensu
          mojej wypowiedzi. Głównym problemem, na który
          zwróciłem uwagę jest fakt braku polityki Rządu dot.
          stworzenia nowych miejsc pracy w całej Polsce.
          Łatwiej do Warszawy przyjechać z miejscowości, gdzie
          30% ludzi jest na bezrobociu niż wyjechać z Warszawy
          gdzie się obecnie pracuje, do terenów powszechnego
          bezrobocia. Ja do Rolla i innych "przybyszy" ;) (bez
          obrazy) mam kilka pytań: co pozostawiłeś , z czym
          przyjechałeś, do kogo jeżdzisz na wakacje i weekendy?
          Moje odpowiedzi brzmiałyby nst. Nie mam do kogo
          jeździć bo wszyscy mieszkamy w Warszawie, moja
          edukacja i całe dotychczasowe działanie było
          ukierunkowane na moje MIASTO- bez względu na nazwę
          Zapewne Ty jesteś młodym człowiekiem i masz wszystko
          przed sobą (do tego dobra firma- Nationale
          Nederlanden).Ale dla mnie są jeszcze pewne stare
          zasady, którym jestem wierny.
          Pisałeś,że zdobyłeś posadę bo może byłeś lepszy? A
          może byłeś tańszy? Za trzy, cztery lata twoje (i inym)
          potrzeby finansowe spolaryzują się . I twoje miejsce
          zajmie kolejny "lepszy od ciebie".
          I jeszcze jedno zagadnienie. Czy idąc na studia
          planowałeś pozostanie w dużym mieście czy też powrót
          i tworzenie czegoś wartościowego. Odpowiedz sobie
          następnie na pytanie czy biorąc udział w "wyścigu
          szczurów" nie będziesz przegranym "warszawiakiem'
          czy "krakowianinem" , który za dwa,trzy lata na FORUM
          zarząda np. podwójnego opodatkowania osób takich jak
          ty - czyli tanich przybyszy z małych miejscowości?
          Więc życzę Wam możliwości powrotu do domu i
          spełnienia się w zawodzie, za którego naukę płacą
          wszyscy.
          • Gość: ElGato To nie wyksztalcenie! IP: 213.76.104.91, 217.99.1.* 11.03.01, 10:14
            Przeciez ludzi spoza warszawy nie wybiera sie jedynie
            ze wzgledu na merytoryczne przygotowanie. Kazda firma
            ma swoj rachunek ekonomiczny, a wtym takze koszty
            osobowe. Ludzie spoza Warszawy sa zatrudniani, bo
            majac taki sam poziom wyksztalcenia, sa w stanie
            akceptowac nizsze zarobki, nie majac zielonego
            pojecia o tym ile kosztuje zycie w miescie. Najpierw
            przyjezdaja bezrobotni, i mazacy o pensji 1500
            brutto, dostaja prace, bo osoba z Warszawy z takim
            samym wyksztalceniem chce 2500! No a potem jak
            zaczynamy tapac po warszawskim bruku dochodzimy, do
            wniosku, ze mamy prace ale nie mamy z czego zyc, bo
            1000 kosztuje wynajecie kawalerki. Wiec tloczymy sie
            w klitkach grupowo, by potem czekac na podwyzke ,
            awans , zmiane mieszkania, whatever, ale w tym czasie
            Warszawiacy powinni zaczac wyjezdzac gdzies za
            granice, stosujac ten sam schemat "ludzi z prowincji"
          • Gość: mum Re: Do wszystkich !!! IP: *.pressmedia.com.pl 04.05.01, 13:47
            Jak czytam takie rzeczy to nóż w kieszeni się otwiera. Masz pretensje że
            przyjezdni są tańsi i ty nie zarobisz tyle ile byś chciał. A chciałbyś z tej
            racji, że tu się urodziłeś tak? Bo ty tu byłeś pierwszy to masz mieć
            przywileje? Rynkiem pracy tak jak i pozostałą częścią gospodarki rządzą PRAWA
            RYNKU, to jest prawo konkurencji i tyle. Gdybyś to ty był pracodawcą, kogo byś
            zatrudnił? gdybyś sobie policzył ile cię taniej kosztuje zamiejscowy pracownik
            równie dobry albo i lepszy, to byś nie kierował się sentymentami, tylko
            rachunkiem, może nie? Czemu masz pretensje do przyjezdnych, kieruj je do
            pracodawców, czemu ich zatrudniają, czemu powiększają korki, czemu nie
            przeniosą swoich zakładów gdzieś w Polskę, przecież to właśnie ci warszawscy
            przedsiębiorcy, twoi krajanie, to wszystko robią.
      • Gość: gregor Do Wielmożnych Warszawiaków IP: *.cs.bialystok.pl 31.03.01, 17:05
        Proponuję wprowadzić wizy przy wjeździe do Waszego miasta. Warszawa stanie się
        swego rodzaju enklawą. Powinny być stosowane ostre kryteria. Jakie? Proszę
        ustalić. My odwiedzający dostosujemy się bezzwłocznie.
        • Gość: łysy Re: Do Wielmożnych Warszawiaków IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 01:06
          Nie narzekajcie. Dzisiaj do W-wy jest napływ ludzi wykształconych , ale jezeli
          polityka gospodarcza nie ulegnie zmianie , za parę lat w Warszawie będziecie
          mieli slumsy na miarę Ameryki Łacińskiej, gdyz zaczną tam ciągnąć ludzie bez
          żadnych perspektyw na jakąkolwiek pracę w swojej miejcowości.
          • Gość: zydek Re: Do Wielmożnych Warszawiaków IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.01, 01:19
            Mój Szef zatrudnia 90% osób z poza Wa-wy (sam jest warszawiakiem z dziada –
            pradziada), uzasadnia to w następujący sposób:
            „ Ludzie z Wa-wy pracują gorzej, a jak im coś nie odpowiada to po prostu
            wypinają się na pracodawcę.
            Natomiast przyjezdni pracują lepiej ponieważ zależy im na pracy , nie mogą
            sobie pozwolić na to aby nie pracować bo nie będą mieli na czynsz itp.”

            Zdaję sobie sprawę, że ludzie są rożni ale ten człowiek prowadzi
            działalność od kilkunastu lat i nie wyssał sobie tego z palca. Nie płaci on
            gorzej przyjezdnym.
            Wniosek jest jeden to miejscowi wyrobili sobie taką opinię.
            • Gość: Pawel Re: Do Was IP: 193.0.117.* 26.04.01, 17:30
              Jacy ci Warszawiacy są małomiasteczkowi! Nie rozumiem argumentów typu: to moje
              miasto i nikt nie ma do niego prawa. Na boga, przecież to jest stolica, a nie
              jakaś "pipidówka". Moim zdaniem mają do niej prawo wszyscy, którzy płacą
              podatki. Obawy Warszawiaków w tym momencie brzmią dziecinnie: nie wchodz do
              mojej piaskownicy i nie zajmuj mi miejsca na huśtawce. Ja nie przyjechałem do
              obcego kraju.
              • Gość: ochman Re: Do Was IP: 194.203.162.* 08.06.01, 14:30
                Brawo Pawel - takie same tendencje nie dotycza wylacznie Warszawy ale
                takze Nowego Jorku, Londynu czy Paryza. Tam jakos nikt nie narzeka (a
                przynajmniej zareczam ze nie w L.)
      • Gość: adolf Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: *.lama.krakow.pl 19.05.01, 16:06
        rzygać się chce...
      • Gość: Oko Re: Praca w Warszawie IP: *.gazeta.pl 23.05.01, 14:31
        Drogi Rollo i Inni,
        CHODZI o te, że jeżeli jestes ekspedientką to znajdziesz pracę w każdym miescie i miasteczku, ale jeżeli
        ukończyłes np. studia ekonomiczne to niestety NIE MOŻESZ zostać w swoim miasteczku lub wsi, gdyż tam nie
        ma
        i nigdy nie będzie pracy dla ekonomisty. Stosując logigę Rolla i podobnie jemu myslących ktos kto urodził się w
        miescie szewców powinien zostac szewcem. Mam rację?
        • Gość: Rollo Re: Do OKO IP: *.nationale.com.pl 23.05.01, 16:35
          Gość portalu: Oko napisał(a):

          &#62 Drogi Rollo i Inni,
          &#62 CHODZI o te, że jeżeli jestes ekspedientką to znajdziesz pracę w każdym miescie
          &#62 i miasteczku, ale jeżeli
          &#62 ukończyłes np. studia ekonomiczne to niestety NIE MOŻESZ zostać w swoim miastec
          &#62 zku lub wsi, gdyż tam nie
          &#62 ma
          &#62 i nigdy nie będzie pracy dla ekonomisty. Stosując logigę Rolla i podobnie jemu
          &#62 myslących ktos kto urodził się w
          &#62 miescie szewców powinien zostac szewcem. Mam rację?


          Chyba jednak źle mnie zrozumiałeś.
        • Gość: mum Re: Praca w Warszawie IP: *.pressmedia.com.pl 23.05.01, 16:55
          Gość portalu: Oko napisał(a):

          &#62 że jeżeli jestes ekspedientką to znajdziesz pracę w każdym miescie
          &#62 i miasteczku...
          Rozumiem co chciałeś napisać, ale to ci nie wyszło. Wszędzie pracują
          ekspedientki, ale to nie znaczy, że ekspedientka wszędzie znajdzie pracę, a mgr
          czy dr ekonomista tylko w dużym mieście. W małych miasteczkach jedynymi
          pracodawcami są malutkie rodzinne firemki, czyli prawie wyłącznie sklepiki z
          mydłem i powidłem. Zwróć uwagę na słowo RODZINNE, tam zatrudnia się siostry,
          żony, córki itd. w charakterze ekspedientek bez względu na to, czy kończyły jakąś
          szkołę z handlem związaną czy nie. Absolwentka np. liceum handlowego bez "wejść"
          zatrudnienia w takim małomiasteczkowym sklepiku nie znajdzie i tyle. Ekonomista
          też nie ma tam co szukać, bo nie ma pracodawcy, który potrzebuje specjalisty, do
          sprzedawania może wziąć bratanicę, co umie dodawać i myli się tylko na swoją
          korzyść. Kółko się zamyka.
          • Gość: Oko Re: Praca w Warszawie IP: *.gazeta.pl 23.05.01, 17:55
            Zdaje się, że nikt nikogo nie rozumie, a każdy chce coś powiedzieć.
            Mi chodziło o to, że niektórzy nie mają wyboru i muszą opuścić swe rodzinne
            strony w poszukiwaniu pracy. Nie dlatego, że teraz jest ciężko z pracą na
            prowincji, ani nawet dla większych pieniędzy, tylko dlatego, że np. astronom
            nie znajdzie pracy w jakimś małym miasteczku na Podlasiu. I nie jest tak od
            dziś, ani od niedawna. Tak było zawsze! Dlatego nie ma sensu biadolenie, że
            ludzie opuszczają swe miasteczka i wsie. Tam astronomowie nie byłi i nie są
            potrzebni.
            • Gość: koko Re: Praca w Warszawie IP: *.poczta.lublin.pl 28.05.01, 16:09
              Drodzy Warszawiacy chyba sie Wam w głowach porzestawiało. Wydawało mi się że
              żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do swobody porusznia się i osiedlenia
              przynajmniej tam gdzie go na to stać. Nie macie monopolu na Warszawę. I
              pamiętajcie jeszcze o jednym - prawa popytu i potaży dotyczą również rynku
              pracy. Śpijcie spokojnie - nad wszystkim czuwa niewidzialna ręka rynku.
              • Gość: ewa do wszystkich ! IP: *.bydgoszcz.mtl.pl 25.06.01, 00:00
                ludzie uspokójcie sie :)) przeciez jestesmy dosc młodzi, tolerancyjni .. o co
                tu chodzi ? niech kazdy robi to co chce, mieszka tam gdzie chce, czy w
                Warszawie czy w jakiejs wiosce :)))
                walczymy o to zeby spokojnie pracowac w UE .. a mamy jakies watpliwosci co do
                pracy w Warszawie ??
                O co Wy sie tutaj kłócicie ? TO JEST SMIESZNE ....

                Lepiej wejdżcie na jakis kanał towarzyski, umówcie sie na piwo .. w Warszawie
                lub tez poza nią .. i przekonajcie sie ze Ci z Warszawy i spoza niej sa fajnymi
                ludzmi ...
                I NIECH TAK JUZ ZOSTANIE !!!!

                - była mieszkanka Poznania ( 8 letni staż ) :)))))))
                - obecna mieszkanka 10 tys miasteczka
                - od sierpnia mieszkanka ...Warszawy
          • Gość: słomka Re: Praca w Warszawie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.07.01, 12:33
            Zgoda, panuje mały nepotyzm, ale czyja to wina? Czy to źle, że rodzina pomaga? Ja
            sama pracuję w takiej rodzinnej firmie. Nie jestem ekspedientką, zajmuję się
            księgowością i załatwianiem różnych spraw. Mam skończone studia z technologii
            żywności i pół roku kursu z języka francuskiego na Sorbonie. Mimo wszystko nie
            poddaję się, nadal szukam pracy i to w Warszawie. Nie wiem tylko na jak długo
            starczy mi wiary w siebie.





            : mum napisał(a):

            &#62 Gość portalu: Oko napisał(a):
            &#62
            &#62 &#62 że jeżeli jestes ekspedientką to znajdziesz pracę w każdym miescie
            &#62 &#62 i miasteczku...
            &#62 Rozumiem co chciałeś napisać, ale to ci nie wyszło. Wszędzie pracują
            &#62 ekspedientki, ale to nie znaczy, że ekspedientka wszędzie znajdzie pracę, a mgr
            &#62
            &#62 czy dr ekonomista tylko w dużym mieście. W małych miasteczkach jedynymi
            &#62 pracodawcami są malutkie rodzinne firemki, czyli prawie wyłącznie sklepiki z
            &#62 mydłem i powidłem. Zwróć uwagę na słowo RODZINNE, tam zatrudnia się siostry,
            &#62 żony, córki itd. w charakterze ekspedientek bez względu na to, czy kończyły jak
            &#62 ąś
            &#62 szkołę z handlem związaną czy nie. Absolwentka np. liceum handlowego bez "wejść
            &#62 "
            &#62 zatrudnienia w takim małomiasteczkowym sklepiku nie znajdzie i tyle. Ekonomista
            &#62
            &#62 też nie ma tam co szukać, bo nie ma pracodawcy, który potrzebuje specjalisty, d
            &#62 o
            &#62 sprzedawania może wziąć bratanicę, co umie dodawać i myli się tylko na swoją
            &#62 korzyść. Kółko się zamyka.

      • Gość: B Re: Poszukuję pracy w Warszawie IP: 192.168.6.* / *.olsza.krakow.pl 19.07.01, 16:17
        Ale wy wszyscy jestescie obludni.
        Dziewczyna szuka tylko pracy-1 poczeba w hierarchi Maslowa -potrzeba
        samorealizacj-niestety w warszawie gdzie ludzie (jak mozna przeczytac)sa
        strasznie zadufani w sobie.
        Poco ta dyskusja niebujcie sie nikt warszawy (nam)wam nie odbierze.
        Mam pytanie gdyby nie "przyjezdni"kto by odbudowal nam warszawe?
        O wy mali Polaczkowie...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka