inzynierka83
12.11.09, 07:52
Witam
Chciałabym poprosić o Pomoc kolegów i koleżanki bowiem jestem załamana.
Pracuje od 3 lat jako asystentka projektanta w biurze projektów. Mianowicie
chodzi o to ,że nie chcą mi w biurze podpisać dziennika praktyk. Powiedziano
mi wprost ,iż wynika to z obawy przed "ucieczką" do innego biura. Mam właśnie
potrzebne doświadczenie w projektowaniu do pełnych uprawnień i chciałam
wypisać dlatego swój dziennik i zanieść go do pracodawcy wcześniej o tym go
informując. Muszę przyznać ,że obrotem spraw jestem załamana i to strasznie.
Jak wszystkim wiadomo oprócz doświadczenia w projektowaniu potrzebujemy
jeszcze adekwatnego doświadczenia w wykonawstwie. Tu także były ustalenia , że
kiedy przyjdzie czas ,że będę mogła wypisać w dzienniku doświadczenie w
projektowaniu zatrudnię się w firmie wykonawczej z którą współpracujemy na
pełny etat. Teraz to też uległo zmianie bowiem powiedziano mi ,że mogą mnie
zatrudnić tylko na pół etatu bo inaczej mogą być problemy w razie kontroli.
Choć wiem ,że z kontekstu rozmowy cały czas wychodzi tyle ,że mój pracodawca
boi się "ucieczki" z firmy po zdobyciu uprawnień. Właśnie po zdobyciu
uprawnień wyemigrowało od nas 3 pracowników
Muszę przyznać ,że wg mnie jest to straszne posunięcie. Oczywiście ustalenia
były co do praktyk i bezproblemowego zdobycia uprawnień.
Dlatego proszę o pomóc co by można zrobić aby nieuczciwy pracodawca podpisał
mi dziennik. Rzetelnie uczciwie pracowałam dla niego. Czy są jakieś
rozporządzenia regulujące te sprawy. Gdzie się zwrócić o pomoc.
Druga sprawa czy to faktycznie jest niebezpieczne jeśli będę zatrudniona w
innej firmę na pełny etat czy to po prostu wymysł pracodawcy który w ten
sposób próbuje oszukać mnie ,że abym poźniej zdobyć też te doświadczenie.
Oczywiście będąc zatrudniona w innej firmie nigdzie bym się nie podpisywał na
projektach. Z tego co wiem to jest to powszechnie stosowany tryb postępowaniu
w wypadku firm które posiadają tylko biuro projektowe bez wykonawstwa.
Jeśli miałby ktoś ochotę prosiła bym też bardzo czy mógłby się podzielić
skanami czy kilkoma zdjęciami wypisanego dziennika. Na wzór oczywiście.
Posiadam pewne wypisy ale jakoś nie mam do nich zaufania.
Na koniec dodam ,że sprawa przykra. Może ktoś był już w podobnej sytuacji.
Kończy się studia idzie się do pracy jako asystent. Wiadomo rzecz ,że się
uczymy i nie można zarobić lepszych pieniędzy. Wierzy się ludziom uczciwie się
pracuje. Często za darmo się pomaga nawet po godzinach tak było w moim
przypadku tu taka sprawa. Komuś przeszkadza ,że młody człowiek pragnie zdobyć
uprawnienia. Żal. Tym bardziej ,że w żaden sposób nikt nie powinien mieć do
mnie żadnych zarzutów. Przejmowałam się problemami pracodawcy i starałam się
pomóc jak mogłam. I niech mi ktoś powie teraz po co? Nawet nie jest to
docenione.A robi mi ktoś sztuczne problemy.
Pozdrawiam i proszę o pomoc