Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Proces rekrutacyjny - czy ma sens?

    IP: *.aster.pl 05.12.09, 23:03
    No właśnie, czy ma sens? Skoro wszyscy uczestnicy uczą się na
    pamięć odpowiedzi na te same (standardowe) pytania? Jakie to daje
    informacje o potencjalnym pracowniku przyszłemu pracodawcy?
    Pytanie do pracodawców: szukacie wydajnego i rzetelnego pracownika,
    czy małpki, która skacze(odpowiada) wg waszych życzeń? Czy
    pracownicy wybrani wg tego klucza się sprawdzają? Czy też można
    odpowiadać bez przygotowania, czy też w celu znalezienia pracy
    trzeba uczyć się "pod pracodawcę"?
    Obserwuj wątek
      • Gość: kolowawa Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 23:08
        powiedz pracodwawcy prawdę
        powiedz mu ze jest frajerem
        oni sobie cenia szczerość ....i poczucie humoru
        • dzambii Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? 05.12.09, 23:36
          Dzięki za odpowiedź, ale czy efekt sprawdziłaś na sobie?
          • Gość: sylwia Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.chomiczowka.waw.pl 07.12.09, 18:09
            Nie wiem po czorta pracodawcy zadają głupie pytania typu : moje zalety i wady,
            przecież od tego jest 3 miesięczny okres próbny w czasie którego wyjdą moje wady.
            A w ogóle pracodawca niech najpierew o sobie powie jakie ma wady i zalety.
            • nothing.at.all Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? 08.12.09, 12:21
              To jest pschologiczny test, czy jestes świadoma swojej wartości,
              swoich wad i zalet. Większośc pytań ma jakiś sens, nie są one
              zadawane tak bez celu.

              Ja nie uważam, że każdy kandydat odpowiada tak samo. Widze po sobie,
              że w zależności na jaką romowę ide też wybieram odpowiednie
              informacje, zarówno w CV jak i na samej rozmowie.
              • Gość: as Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 08.12.09, 13:01
                Tja...
                Rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko kierowcy-dostawcy w hurtowni spozywczej, pan pyta mnie:
                - prosze wymienic 3 pozytywne cechy panskiego charakteru
                - co chcialby pan robic za 5 lat?
                I tym podobne pierdoly. O samej pracy moze dwa zdania. Spytac o wynagrodzenie - wielki nietakt.
                - Tak tak, bylo milo oddzwonimy na pewno... No i czekam juz ponad rok :)

                Ta sama sytuacja za granica:
                - Prawko masz?
                - Mam.
                - Zobacz na mape, dowozimy tu, tu i tam tez, praca wyglada tak i tak, lapiesz sie?
                - No lape.
                - Przyjdz jutro, porobisz tydzien i zobaczy sie, czy sie sprawdzisz.
                I robie juz ponad rok.
                • Gość: . Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.chello.pl 08.12.09, 14:17
                  Świetne podsumowanie!
                • Gość: kolowawa Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 14:22
                  moze wygladałes jakbyś chciał coś ,,zawinąć " to i rozmaiwli z toba
                  o przysżłosci , o lotach na księzyc
                  byli grzeczni i nie powiedzili zebys od razu spadał
                  jak obiecali zer zadzwonia to ...obiecali
                  • Gość: as Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 08.12.09, 15:12
                    Tja, pewnie obawiali sie o te jogurty i kasze, co ja mialem rozwozic. Niebagatelna jest tez wartosc 15-letniego Transita, ktorym mialbym to robic.
                    Inny przyklad - duza firma, staram sie o prace na produkcji. Pani z kadr, o przepraszam - dzialu Human Resources - nie bardzo wie, na czym ma polegac praca na moim stanowisku, za to pieprzy, jak to firma jest liderem branzy, preznie sie rozwija, realizuje cele, rzepaku ozimego wykonalizmy... znowu sie rozpedzilem. Pensja? Nie wie, to dopiero na kolejnym etapie rekrutacji. Wysylaja na testy, trace dzien rozwiazujac testy na inteligencje, sprawnosciowe, manualne, badania refleksu itp. Czuje sie prawie jak w NASA, a nie robotnik tasmowy. I ta radosc - przeszedlem, wyniki wysmienite, jasna przyszlosc rysuje sie przede mna. Drugie spotkanie, inna pani, gotowa do podpisania umowy ze mna. Pytam o zarobki. 900zl netto. Wyszedlem. Mina pani - bezcenna.
                    • Gość: Olga Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.aster.pl 09.12.09, 19:20
                      Powiedz, że żartujesz...
            • ekspert_otopraca.pl Proces rekrutacyjny jest potrzebny 08.12.09, 15:34
              Proces rekrutacyjny jak najbardziej ma sens. Spośród setki, lub też większej
              ilości osób, które odpowiedziały na ogłoszenie można wybrać tylko jedną.
              Nierealnym jest przeprowadzenie rozmów kwalifikacyjnych z tak wielką rzeszą
              kandydatów, a tym bardziej przyjecie wszystkich na okres próbny. Dlatego osoba
              rekrutująca musi najpierw ustalić jakieś kryteria, wg których zaprosi pewną
              grupę osób na rozmowy.
              Dlaczego tylko grupę? Powiedzmy, że jednej osobie można (wręcz należy) poświęcić
              ok. pół godziny czasu. Dziennie można więc przeprowadzić rozmowy z jakimiś 10-12
              osobami. To i tak maksimum, bo chyba nikt nie chce być -nastą osobą, z którą
              przeprowadza się danego dnia rozmowę. To musiałoby się odbić na jakości. Rozmowa
              z wszystkimi kandydatami wydłużyłaby rekrutację w nieskończoność.
              Natomiast pytania, które padają na rozmowach, najczęściej mają na celu
              sprawdzenie, który kandydat najlepiej pasuje do oferowanego stanowiska, bądź też
              do zespołu, w którym miałby pracować. To zrozumiałe, że pracodawca szuka osoby,
              która najszybciej wdroży się do pracy w nowym miejscu i szybko stanie się
              częścią zespołu.

              Pozdrawiam
              Marta
              otoPraca.pl
              • dystansownik Re: Proces rekrutacyjny jest potrzebny 08.12.09, 15:51
                W teorii, wszystko ładnie i pięknie. Tylko tu chodzi o praktykę z jaką ma do
                czynienia wiele osób szukających zatrudnienia.

                W wielu przypadkach osoba rekrutująca nie ma zielonego pojęcia o charakterystyce
                stanowiska na które ma znaleźć pracownika, jak w takim wypadku ma sprawdzić kto
                najlepiej do niego pasuje ??

                Kolejną sprawą jest zadawanie sztampowych pytań. Co Pan chce robić za 5 lat ?
                Jakie są pana zalety, jakie wady ? Oczywiście nie ważne jakie cechy ma się
                naprawdę, trzeba podać zalety odpowiadające danej pracy, a wady takie, żeby bez
                problemu można było je obrócić w zalety.

                Do tego często dochodzi całkowity brak szacunku i rzeczywistego zainteresowania
                kandydatem. Osoba rekrutująca potrafi pytać o fakty, które ma czarno na białym w
                CV (sprawiając wrażenie, jakby go w ogóle nie przeczytała).
                • ekspert_otopraca.pl Re: Proces rekrutacyjny jest potrzebny 09.12.09, 12:25
                  Z osobami przeprowadzającymi rekrutację, ogólnie z HR-owcami, jest tak samo jak
                  z innymi pracownikami – nie wszyscy pasują do danego stanowiska. Często jest
                  tak, że rekrutacją zajmuje się osoba nie mająca nic wspólnego z HR, gdyż nikogo
                  takiego w danej firmie nie ma(częsta przypadłość małych i średnich firm). Ktoś,
                  kto nie ma odpowiednich kwalifikacji do prowadzenia rekrutacji, będzie totalnie
                  zagubiony w tym co ma robić, lub będzie zadawał sztampowe pytania z jakiegoś
                  poradnika „HR w weekend” ;) Zresztą, osoby posiadające odpowiednie kompetencje i
                  doświadczenie, zajmujące się cały czas rekrutacją, po pewnym czasie mogą popaść
                  w rutynę i mechanicznie wypełniać swoje obowiązki. Ludzie niestety są tylko
                  ludźmi...

                  Pozdrawiam
                  Marta
                  otoPraca.pl
                  • Gość: tomeczek Re: Proces rekrutacyjny jest potrzebny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 16:54
                    ekspert_otopraca.pl napisała:

                    > Często jest
                    > tak, że rekrutacją zajmuje się osoba nie mająca nic wspólnego z HR, gdyż nikogo
                    > takiego w danej firmie nie ma(częsta przypadłość małych i średnich firm).

                    Czasem to dobrze: wtedy jest szansa, że kandydata przepyta pracownik, który zna się na tym, co nowy miałby robić, i od razu oceni czy z kandydata będzie dobry (współ)pracownik.
                    • dystansownik Re: Proces rekrutacyjny jest potrzebny 09.12.09, 19:22
                      > Czasem to dobrze: wtedy jest szansa, że kandydata przepyta pracownik, który zna
                      > się na tym, co nowy miałby robić, i od razu oceni czy z kandydata będzie dobry
                      > (współ)pracownik.

                      Dokładnie. Sam znam przypadki niewielkich firm, gdzie z potencjalnymi
                      kandydatami rozmawia po prostu sam szef. Zna specyfikę pracy i jest w stanie od
                      strony zawodowej ocenić kandydata. Wtedy zamiast pytać "jakie są Pana wady?"
                      zapyta "czy umie Pan zrobić (tu cokolwiek wymagającego specjalistycznych
                      umiejętności) ??".
                      Większość cech takich jak zalety i wady danego człowieka wychodzą dopiero w
                      pracy. Na rozmowie można co najwyżej z grubsza poznać zarys osobowości
                      człowieka, ale to czy będzie z niego dobry pracownik czy krętacz, który będzie
                      okradał firmę na każdym kroku, w takiej sztampowej rekrutacji na pewno nie wyjdzie.
      • annataylor Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? 09.12.09, 12:38
        ja tez na kazdej rozmowie dostaje pytania o wady i zalety, co bede
        robic za 5 lat no i co bym zrobila gdyby...

        MARZY mi się pytanie kreatywne, to znaczy takie, na które nie będę
        znać odpowiedzi i BĘDĘ MUSIAŁA JĄ WYMYŚLEĆ AD HOC - jakaś
        błyskotliwa riposta czy coś w tym stylu :)
        • Gość: gocha Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.icpnet.pl 09.12.09, 13:12
          ja szukam pracy od dwóch miesięcy, nic na siłę, bo robotę mam, co prawda nie na
          cały etat, kasa też cienka, ale mąż zarabia nieźle więc radę dajemy. Chcę
          wreszcie wypłynąć, mam 8 letnie doświadczenie w tym co robię, studiuję obecnie w
          tym kierunku itp.
          No i wysłałam kilka aplikacji. Zostałam zaproszona na rozmowę do jednej firmy,
          okazało się podczas rozmowy, że praca owszem, ale nie rozwojowa, jak napisali w
          ogłoszeniu a ja tu im opowiadam, że chcę się rozwijać itp. Rozmawiało się fajnie
          - zresztą to była moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna w życiu :). Po wyjściu
          byłam optymistycznie nastawiona, choć to nie była praca, w której bym mogła się
          rozwijać. Ale dobre i to. niestety, dostałam list(pewnie standard), że szukali
          pracownika o innym profilu itp.
          Po jakimś czasie zadzwoniła inna firma, poważna, znana itp. zaprosili mnie na
          rozmowę - kurcze tam, to bym chciała pracować :) No i tu się spotkałam z
          procesem rekrutacyjnym - pytania np. co by o mnie powiedzieli znajomi, gdyby do
          nich zadzwonili :D i wiele innych pytań tego typu. Mieli zadzwonić, bo drugi
          etap to rozmowa z kierownikiem :) ale nie dzwonią, wiec pewnie nie wpakowałam
          się w ich ramy, albo to co moi znajomi by o mnie powiedzieli nie pasowało.
          • marta_0011 Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? 09.12.09, 18:53
            Tak szczerze powiedziawszy to szanowne panie HR to jedna wielka pomyłka niestety.Chcemy być jako firmy "na topie" "cool" itd sciągamy z zachodu równo co sie da a,że nie wszystko warto naśladować to już inna sprawa ale cóż.
            Nie tak dawno też byłam na rozmowie kwalifikacyjnej(a mam 10 lat przerwy)jednak byłam na luzie zero stresu,przyjmą to przyjmą nie to nie;))Mąż źle nie zarabia była to bardziej forma sprawdzenia siebie:)
            Na pytanie dlaczego chce Pani u nas pracować odpowiedziałam,że mam dośc siedzenia w domu i dość męża:))Pytanie dlaczego mamy przyjąc akurat Panią?-moja odpowiedź -bo jestem najlepsza:)Wszystko z uśmiechem i na luzie.Oczywiście pytań było więcej mniej lub bardziej sensownych.Na koniec słyszę PRZYJMUJEMY PANIĄ :))Sama byłam zdziwiona;))
            • Gość: Olga Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.aster.pl 09.12.09, 19:24
              Odpowiedziałaś: bo mam dość siedzenia w domu. No ale to nie jest
              odp. na pytanie, dlaczego chce pani pracować u nas. To trochę
              wymijająca odpowiedź. Hm... Ale widać, że się udało.
              • Gość: emilla111 Re: Proces rekrutacyjny - czy ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 20:16
                Chciałabym wypowiedzieć się na temat długości procesu rekrutacyjnego. Szanowna
                pani ekspert z otopraca napisała:

                >Powiedzmy, że jednej osobie można (wręcz należy) poświęcić
                >ok. pół godziny czasu. Dziennie można więc przeprowadzić rozmowy z >jakimiś
                10-12 osobami. To i tak maksimum, bo chyba nikt nie chce >być -nastą osobą, z którą
                >przeprowadza się danego dnia rozmowę. To musiałoby się odbić na >jakości.
                Rozmowa z wszystkimi kandydatami wydłużyłaby rekrutację w >nieskończoność.

                Ja akurat miałam okazję uczestniczyć w rekrutacji do urzędu dzielnicy m. st.
                Warszawy do wydziału obsługi mieszkańców.
                Przysłano około 100 ofert, z tego 90 osób zostało zaproszonych na test
                kompetencyjny. Test zdało około 70-80 osób i niewiele mniej przyszło na rozmowę
                kwalifikacyjną z burmistrzem i panią naczelnik wydziału.

                Jak się okazało rozmowy trwały 3 dni, a trwały kilka minut, zadali ze dwa
                pytania i wchodziła następna osoba.
                Jak widać można.
                Później wywiesili informację w bip-ie i można się dowiedzieć kogo wybrali, a
                szukali dwóch osób.
                Mnie niestety nie wybrali, mimo iż uzyskałam 18 pkt na 20 możliwych. Oczywiście
                pomijam kwestię tzw. "ustawionej rekrutacji".
                Ale sam proces przeprowadzili bez ściemy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka