Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    telemarketerka

    IP: *.topole.waw.pl 20.02.04, 11:59
    dziś byłam na rozmowie "kwlifikacyjno-informacyjnej" na stanowisko
    telemarketerki. fira fajna, zarobki też bardzo duże...nie chciałabym więc
    szukać dziury w całym. Ale czy ktoś może się podzielić doświadczeniami z
    takiej rekrutacji? jedno mnie martwi-że przyjmą na okres próbny, będę
    pracowała za darmo-tak jak wielu kandydatów- a potem klapa.

    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • baal82 Re: telemarketerka 20.02.04, 12:25
        jezeli bedziesz pracowac jako telemarketerka to bedziesz miala przeje***e bo
        bedziesz musiala sprzedawac jakies pierdoly przez telefon, a w dzisiejszych
        czasach....
        a jezeli twoja praca to ankieterka to tu moge cos powiedzec, 2 lata w tym
        bagnie siedzialem, nie polecam, ta praca jest dobra jezeli pracujesz w wakacje
        czy cos takiego, bo na dluzsza mete nie wyrobisz.
        • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 20.02.04, 12:35
          no ale właśnie nie muszę niczego sprzedawać, tylko umawiać klientów na
          spotkania, bo sprzedawać będą inni. samo zajęcie nie jest takie straszne, poza
          tym chcą mnie przyjąć mimo, że jestem na studiach dziennych, a to naprawdę
          rzadkość. mogę sama sobie ustalić dni, a zarobki naprawdę są w porządku. i nie
          wymagam dużo :) tylko zastanawiam się jak będzie z tym okresem próbnym i w
          ogóle...czy nie zrobią mnie w bambuko:)
          • Gość: Sigma Re: telemarketerka IP: 195.187.84.* 20.02.04, 12:46
            a w jakiej firmie byłaś na rozmowie? bo ja byłam dzisiaj na Mińskiej do
            telemarketingu. Też wszystko ładnie, pięknie, ale co z tego będzie nie wiadomo.
            • Gość: lucyperek telemarkieterka czy telemarkietanka ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 13:26
              bo może chodzi o to drugie ???
            • Gość: była telemarketerk Re: telemarketerka IP: *.u.mcnet.pl 02.03.04, 16:17
              Od tej na Mińskiej lepiej trzymać się z daleka - rygor gorszy niż w wojsku a o
              pensji lepiej nie mówić. No i atmosfera pracy - koszmar. Wytrzymałam półtorej
              miesiąca, ale faktycznie byłam w desperacji i bez kasy
        • Gość: margo Re: telemarketerka IP: 212.160.130.* 20.02.04, 13:31
          mi sie podobnie wydaje, że to praca związana z wyszukiwaniem klientów,
          sprzedażą, uzyskiwaniem informacji, których dziś mało kto chce udzielac. To
          czarna robota i zawsze szuka się jelenia, a jak go zachęcić? powiedzieć, ze to
          będzie umawianie spotkań. Przecież od tego sa sekretarki czy recepcjonistki.
          ale powodzenia
          • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 20.02.04, 14:07
            nie, ja byłam na Modlińskiej.

            powiedzieli, że bazę danych i telefony już mają. więc mam tylko dzwonić i
            umiawiać no i w jakiś tam sposób prezentować towar, to zrozumiałe. fajnie by
            tak było:)
            • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 15:58
              nateczko, a jesteś pewna że nie chodzi o sekstelefon ?
              • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 20.02.04, 16:06
                nudzisz się? poziom Twoich komentarzy świadczy o tym, że nie masz nic do
                powiedzenia. więc jak nie masz, to zajmij się czymś innym.
                • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 10:07
                  > nudzisz się? poziom Twoich komentarzy świadczy o tym, że nie masz nic do
                  > powiedzenia. więc jak nie masz, to zajmij się czymś innym.

                  Miła Natko, kto spokojny ten przystojny (z czego to było ?). Nie denerwujsa
                  proszę. Ja tylko pokpiwam z ludzkiej naiwności. Jeżeli ta twoja firma to Kirby,
                  więc wytłumacz mi ile sprzedasz (lub wystawiony przez ciebie tzw. handlarz
                  bezpośredni) odkurzaczy po 12.000 zł za sztukę. Był u mnie facet z Kirby,
                  zrobił supershow, ale jak na koniec walnął cenę to wszyscy obecni ryknęli takim
                  śmiechem jakim nie zanosili się nawet na filmach z braćmi Marx. Po prostu
                  będziesz się zarzynać za 1500 zł miesięcznie tracąc czas (albowiem to nie
                  podnosi twoich kwalifikacji). Tyle mam do powiedzenia w tej materii.
                  pozdrawiam
                  • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 23.02.04, 10:49
                    wiesz, o tym, że to ta, a nie inna firma napisałam już dłuuugo po tym,
                    jak "pokpiwałeś". Nie prosiłam o takie komentarze, a jedynie o podzielenie się
                    doświadczeniami z tego stanowiska. No, ale skoro kąśliwe uwagi pomogą Ci trochę
                    sobie ulżyć, to komentuj, proszę bardzo.
                    • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 11:28
                      Miła koleżanko.
                      Nie kpię z Ciebie. Tylka zwracam uwagę na pułapki co to po drodze czają się.
                      Więcej poczucia humoru !! Nie jest mi ciężko, więc nic mi nie ulży albowiem
                      cholera nic mi nie ciąży, zwyczajnie nie jestem w ciąży.
                      Ile masz lat? To Twoja pierwsza praca ?

                      pozdrawiam rozsierdzoną
                      • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 23.02.04, 12:41
                        Kochany, ja mam poczucia humoru tyle, że na całą Warszawę by wystarczyło i to
                        jeszcze z naddatkiem. ale po prostu nie toleruję niczym nieuzasadnionej
                        kąśliwości i kpin. Nie znasz mnie, w przeciwnym wypadku Twoje uwagi przyjęłabym
                        zupełnie inaczej.
                        No to gratuluję,że nic Ci nie ciąży (i bynajmniej nie chodzi mi tu o stan
                        błogosławiony).
                        Nie wiesz, że kobiet o wiek nie wypada się pytać?

                        pozdrawiam kąśliwego.

                        PS.zaręczam Ci, że nie dotknęło Cię jeszcze moje prawdziwe rozsierdzenie. To
                        jest tylko delikatna irytacja.
                        • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 14:47
                          O przemiła !
                          O wiek pytałem nie bez powodu. Kobiety w Twoim wieku (szacuję Cię na jakies 22)
                          nie wstydzą się wieku, a wręcz sie z nim obnoszą. Później tak po 50 zaczynaja
                          się schody.
                          Moje ostatnie uwagi były życzliwe i to nie z powodu obawy o życie - furrens
                          quot femina possit !

                          Fascynujesz mnie coraz mocniej. Może kiedys trafisz na mnie próbując zbajerowac
                          mnie na Kirby'ego (niestety juz mam - genialna maszyna), a ja będę miał okazję
                          doznać próbki prawdziwego rozsierdzenia. Cóż za rozkosz.

                          serdecznie pozdrawiam delikatnie poirytowaną
                          cheer up !
                          • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 23.02.04, 16:36
                            Niestety, jeżeli chodzi o mój wiek, pomyliłeś się, ale przynajmniej na razie
                            nie zamierzam wyjawiać tej słodkiej tajemnicy.
                            Nie mogę zaprzeczyć, że Twoje ostatnie uwagi niosą ze sobą pewną dawkę
                            życzliwości.Tym bardziej jednak nie jestem w stanie pojąć, dlaczego wcześniej
                            okazałeś się być tak kąśliwy i złośliwy.

                            > Fascynujesz mnie coraz mocniej.

                            Omne ignotum pro magnifico est.

                            A jeżeli chodzi o bajerowanie, to widzę, że Ty masz je dopracowane do
                            perfekcji, hm?Może w związku z tym, Ty powinieneś zatrudnić się w Kirby?

                            Nie sądzę, że byłbyś skłonny wydać kolejną bajońską sumę tylko po to, żeby
                            doświadczyć mego gniewu.

                            pozdrawiam bajeranta
                            • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 14:44
                              Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Postrzegasz mnie Lekko Zagniewana
                              jako kąśliwca i prześmiewcę, gdyż przez taki filtr obserwujesz świat ostatnimi
                              czasy. Spostrzeżenia moderatywne, niosące pewien stopień inspiracji odbierasz
                              defensywnie jak atak. Cóż, jako badacz niewieścich dusz rozumiem to w całej
                              rozciągłości albowiem homo sum humani nihil a me alierum puto.

                              Tym razem to Ty Pani ze mnie kpisz, a ja tylko wolałbym wydać kolejną bajońską
                              sumę by doświadczyć Twojego uśmiechu...

                              pozdrawiam fascynującą
                              • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 24.02.04, 16:03
                                Faktycznie, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czasem też odwrotnie;
                                niemniej jednak nie Tobie chyba stwierdzać, przez jaki pryzmat obserwuję świat
                                ostatnimi czasy. Wbrew pozorom staram się być w miarę obiektywna i ponuro
                                stwierdzam, że niektóre Twoje dawniejsze uwagi nie są mimo wszystko
                                spostrzeżeniami moderatywnymi. A tym bardziej nie są dla mnie inspirujące.
                                Konstruktywna krytyka nie opiera się na złośliwości. Gratuluję, że możesz
                                tytułować siebie badaczem niewieścich dusz, w moim przypadku to niestety nie
                                zadziała. Na szczęście jednak humana non sunt turpia.
                                I wbrew pozorom nie mam zwyczaju kpić. Tak się tylko zastanawiam, skąd ta
                                pewność, że pokuszę się na jakikolwiek uśmiech? Mojego uśmiechu niestety nie da
                                się kupić.

                                pozdrawiam znawcę,
                                cum debita reverentia.

                                • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 13:49
                                  Przechodzimy całkiem na łacinę, czy może być w zastępstwie inny np. włoski ?

                                  Nie wyrażałem pewności w kwestii uśmiechu. Wolę go otrzymać w podarunku niż w
                                  formie wymiany towarowej. Odkurzacz to była tylko licentia poetica.

                                  pozdrawiam Duszę Niezbadaną
                                  met vriendelijke groeten
                                  • nat.ka Re: telemarketerka 25.02.04, 14:53
                                    Niestety całkiem na łacinę nie jestem w stanie przejść, bo uczę się jej
                                    dopiero od pół roku i to w wymiarze raczej prawniczym. No, chyba, że chcesz
                                    pomówić o jakimś ius, lex, et caetera. To teraz chyba Cię zaskoczę, bowiem pora
                                    się ujawnić. Nie mam lat 22, a jedynie 19 i studiuję na 1. roku prawa. Skądinąd
                                    Ci to znane, prawda?

                                    Nie wiem z jakiej racji miałbyś otrzymać mój jakże drogocenny uśmiech w
                                    podarku. Na to sobie niestety trzeba zasłużyć.

                                    skąd taki diabelski nick?

                                    pozdrawiam multilenguistę
                                    • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 15:12
                                      Witaj miła studenteczko.
                                      Obserwując Twój temperament sadzę, że przed Toba aplikacja prokuratorska. Na
                                      sędziowską nie idź, będziesz mieć najwyższą ilość apelacji zaliczonych na Twoją
                                      niekorzyść. Co fascynująca koleżanka powie o prewencji szczególnej jako jednej
                                      z dyrektyw wymiaru kary (szczególnie w obecnej parszywości codziennej, gdzie
                                      wciela się w życie ignorantia iuris nocet)? Czy o wiktymologii nadal sie mówi z
                                      takim zaciekaweniem jak niegdyś ?

                                      Bez przesady, nie pomyliłem sie z wiekiem aż tak bardzo.
                                      Uśmiech... Marzę o dniu w którym Niedoszła Prokurator zamiast wyroku obdarzy
                                      mnie nim, a cierń co w sercu tkwi poirytowania skutkiem rozpłynie się w nicość
                                      wszelaką.

                                      Na wyjasnienie nicka tez trzeba sobie zasłużyć.
                                      Ale chętnie dam się jeszcze czymś zaskoczyć.

                                      Tanti saluti bella !
                                      • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 25.02.04, 15:30
                                        A tu błąd! Aplikacja-żadna-mnie nie interesuje. A co do temperamentu, to
                                        zaręczam Ci, że jeszcze go nie znasz. To jest tylko mała próbka.
                                        Nie wiem jednak skąd twierdzenie, że (możliwe) apelacje miałyby w ogóle
                                        wpływać. Poza tym gwoli wyjaśnienia, apelacja jeszcze nic strasznego nie
                                        oznacza i nie może być "zaliczona na niekorzyść". Co najwyżej uchylone
                                        orzeczenie jest katastrofą.
                                        Poza tym miałabym pewne wątpliwości, czy prewencja może być uznana za dyrektywę
                                        kary. Ignorantia iuris nocet ma się nijak do prewencji. na sczęście ignorantia
                                        factum non nocet.

                                        Niestety domniemuję, że nigdy nie zostaniesz obdarzony mym uśmiechem, ze
                                        względów chociażby czysto technicznych.
                                        Mogłabym jeszcze długo i namiętnie zaskakiwać, ale niestety nie mam dziś weny-
                                        uczę się zacięcie, co by nie skończyć na odkurzaczach.
                                        Aha, prawie bym zapomniała; muszę Cię uświadomić, że nie mam zwyczaju irytować
                                        się ponad miarę i czas, więc jeżeli nie podsycisz mojej irytacji w najbliższym
                                        czasie, może "rozpłynie się w nicość wszelaką" (nieco mętne jest to Twoje
                                        określenie).


                                        • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 15:58
                                          Więc krótko.
                                          Prewencja JEST (była) jedną z dyrektyw wymiaru kary. W Polsce za komuny
                                          obowiązywała głównie prewencja ogólna, jako zasada systemu totalitarnego. W
                                          kodeksie z 1932 r. (jeśli dobrze pamiętam datę) odwrotnie.

                                          A jakiez to względy techniczne stoja na przeszkodzie uśmiechom ? Parkinson ? W
                                          tym wieku ????!!

                                          Niespokojnej nauki
                                          mętny
                                          • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 25.02.04, 16:07
                                            Tzn. masz na myśli wymiar sprawiedliwości? bo coś mi tu nie pasuje. To celem
                                            KARY jest prewencja a nie odwrotnie.

                                            Miałam na myśli nieco inne względy techniczne. Nie domyślasz się, jakie?

                                            I dlaczego życzysz mi niespokojnej nauki????
                                            • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 13:17
                                              Tak w ramach podsycania irytacji w układzie neurastenicznym. Widze ,że bez tego
                                              wszystko zgaśnie. Sarebbe peccato.

                                              Ojoj, prewencja. Sędzia ferując wyrok kieruje sie różnymi przesłankami lub
                                              inaczej dyrektywami. Jego wielkość czasami może być więc uzależniona od ogólnej
                                              sytuacji. Kradnie więc facet czajnik z wagonu kolejowego i dostaje 5 lat.
                                              Dostaje tyle, albowiem w ostatnim czasie zaczęli kraść czajniki więc
                                              teoretycznie celem odstraszenia innych(kara praktycznie nie ma żadnej funkcji
                                              prewencyjnej) wali mu się absurda. To jest prewencja ogólna w formie dyrektywy.

                                              Jak nie masz kompa z kamerą to rzeczywiście trudno przesłać usmiech (to JEST
                                              powód techniczny). Przynajmniej miło, że powód jest techniczny, a nie
                                              merytoryczny.

                                              Uśmiech
                                              • Gość: lucyperek Re: telemarketerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 13:12
                                                ???
      • Gość: S Re: telemarketerka IP: 195.85.249.* 20.02.04, 17:41
        Co to znaczy "bardzo duże zarobki". Czy będziesz mieć płacone za godzinę czy za
        umówione spotkanie?
        • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 20.02.04, 18:07
          jest częśc bazowa, niezależna od wyników. i do tego dochodzą pieniądze za każde
          umówione spotkanie, za sprzedany przez handlowca towar, za umówienie kogoś
          spoza bazy danych, za sprzedanie komuś tego towaru, za namówienie ludzi do
          starania się o przyjęcie do tej firmy. nie będę wchodzić w szczegóły, ale
          średnio telemarketerki zarabiają tam od 4-5.5 tys. wiem, bo z takową
          rozmawiałam. jak dla mnie to naprawdę dużo.
          • Gość: Sigma Re: telemarketerka IP: 195.187.84.* 20.02.04, 18:19
            Nie chce mi sie wierzyć. Ja bylam dzisiaj w Pcm i oni proponuja telemarketerom
            5,50 brutto za godzinę plus prowizja, wychodzi jakieś 8-10 zł brutto za
            godzinę. Powiedzieli, że to na początek, ale nie sądzę osiągnąć kiedykolwiek w
            tym zawodzie 4 tys.
          • Gość: malgo Re: telemarketerka IP: *.acn.pl 25.02.04, 15:54
            Ostrożnie. Kieruj sie tylko tym co rzeczywiście teraz proponują nie tym co
            obiecują-okresy próbne bez umowy kończa się podziękowaniem. W tym 'zawodzie'
            nie ma takiej możliwości zarobkowania.
      • Gość: Sali Re: telemarketerka IP: 195.187.84.* 20.02.04, 18:20
        napisz jaka to firma?
        • Gość: natka Re: telemarketerka IP: *.topole.waw.pl 21.02.04, 11:59
          Sunrise-Kirby.
      • Gość: margo Re: telemarketerka IP: 212.160.130.* 23.02.04, 11:30
        jeśle rzeczywiście tyle dostaniesz to pogratulować. Ja, chociaz mam swój zakres
        obowiązków, dostaje pewna robotę dodatkowo właśnie polegającą na wyszukiwaniu
        potencjalnych klientów. To jest koszmarne, musidz dzwonic i napraszac się
        ludziom, a rózni są - zawyczaj nie chca udzielać inforamcji a juz tymbardziej
        wydawac pieniędzy. Ponadto nie miałam żadnych dodatkowych szkoleń i musiałam
        sama kreowac takie rozmowy, nawet wyszukiwac firmy i docierac do konkretnych
        osób (te co dostałam w firmie często okazuja się nieaktualne). Pomimi tego, ze
        znalazłam i znajduje dosyć dużo chętnych do "współpracy" nie dostałam złamanego
        grosza. Może powinnam w końcu cos komuś powiedzieć.
        • Gość: Mozesz byc oszukan Re: telemarketerka IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 23.02.04, 15:44
          Nie radze decydowac sie na prace, w ktorej w ramach tzw. "szkolenia" zapewne
          bedziesz wykorzystywana pracujac za darmo, by firma mogla "spawdzic Cię" czy
          masz pedyspozycje.Bez pisemnej umowy, nie mozesz liczyc na nic poza klopotami.
          Taka firma jest RCI, Resort Comdominium International na ul. Jagiellońskiej. Co
          tydzień wychodzi ogłoszenie w Gazecie Wyborczej, ale to okropni oszuści!!!!a
          praca jest cieżka, po pracy nie bedziesz miala siły na nic. Nie bedzie mialo
          znaczenia, ze bedziesz dobrze pracowala i starala sie,
          • ameelia Re: telemarketerka 24.02.04, 16:07
            Ja też byłam kilka tygodni temu na Jagiellońskiej na spotkaniu informacyjnym. Z ogłoszenia wynikało, że ma to być infolinia, na miejscu okazało się, że telemarketing, co już mi nie odpowiadało, bo informacji to ja mogę udzielać, ale wciskać komuś towar, którego nie chce to już nie. Facet prowadzący spotkanie powiedział, że oni szukają ludzi, którzy "umią gadać" :) Potem bardzo niejasno tłumaczył, że praca polega na dzwonieniu do ludzi i proponowaniu tygodniowego wyjazdu do Zakopanego do znanego hotelu za 1/4 normalnej ceny. W zamian trzeba było zostać członkiem klubu - jakiego i po co, tego się nie dowiedzieliśmy mimo pytań. Na pytanie skąd biorą telefony - "Proszę się nie martwić, numery telefonów my dajemy". Potem powiedział, że dzwonić to my będziemy tylko na początku, a potem ludzie zaczną dzwonić sami do nas. Zapytałam się, jak to ma się stać, że ludzie sami zaczną dzwonić - "Niech się Pani nie martwi. Ludzie będą dzwonić. Już tak robiliśmy wcześniej. Jak ja tak zechcę to ludzie sami zaczną dzwonić." A jak zaczął mówić: "W tym budynku pracuje dla nas 300 osób, tutaj wszystko jest nasze. Wszyscy bankrutują, ale my nie zbankrutujemy. Ta sala jest nasza, ten stolik jest nasz..." Nie wytrzymałam i wyszłam :)
            A płaca miała być 800 zł plus za każdą namówioną osobę 15, 16 lub 17 zł. "nie będę was oszukiwał, że każda osoba się zgodzi, ale zgodzi się jedna na godzinę, więc łatwo obliczyć swoje zarobki" Taaa...


            ***

            Ameelia
      • Gość: Agnieszka Re: telemarketerka IP: *.gorzow.mm.pl 08.04.04, 12:40
        Natka czy moglabys napisac jak wygladalo to wasze spotkanie. Czy byliscie jakos testowani? wybieram sie na taka rozmowe i chcialabym wiedziec czego moge sie spodziewac.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka