Gość: Luki
IP: *.icpnet.pl
07.04.04, 00:12
Czy nie macie wrazenia, ze ludzie w Polsce zbyt wielka uwage poswiecaja
studiom i ocenom zdobytym na nich, a praktycznie w ogole pomijaja aspekt
pracy i doswiadczenia, dopoki ktos nie skonczy studiow? Jestem studentem
dziennym, a do tego kierownikiem w duzej firmie. Rozmawialem z wieloma
mlodymi osobami i wydaje mi sie, ze nic nam po tej nauce, skoro ludziom nie
chce sie dupy ruszyc. Sama wiedza bezrobocia nie wyeliminuje, a u nas kazdy
czeka na "cieply" etacik, najlepiej dobrze platny i malo wymagajacy.Dlaczego
ludzie nie maja sami inicjatywy i checi do dzialania? Czy wiekszosci
wystarcza 2000zl na miesiac? Z tego co widze, to tak dokladnie jest...