Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polacy nie sa mobilni

    IP: 213.77.1.* 18.04.04, 14:55
    Moim zdaniem polscy pracownicy niie zaleją UE, gdyż są mało mobilni.Problemem
    jest przeprowdzka do innego miasta a co dopiero za granicę.
    Mój znajomy np. dostał ofertę pracy w innym mieście za cztery razy większe
    pieniądze niz zarabia, pracodawca oferował jeszcze mieszkanie itp. i co ?i
    nie skorzystał z tej oferty, tak to codziennie narzekał zjak to on mało
    zarabia itp. a jak dostał szanse zarabiania naprawde duzej kasy to nie
    skorzystał
    Obserwuj wątek
      • Gość: ilquad Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.limes.com.pl 18.04.04, 15:03
        Znajomy chyba przesadził.
        Ale przeniesienie się do innego miasta za pracą wiąże się nie tylko z
        poszukiwaniem mieszkania, ale i pracy dla małżonka/i, szkoły dla dzieci,
        wejście we nowe środowisko przeraża większość ludzi. NP. ja nie wiem, jak
        miałbym się przeprowadzić w takiej samej sytuacji, co zrobić z obecnym
        mieszkaniem (nie nadaje się na wynajęcie)
        • Gość: P Re: Polacy nie sa mobilni IP: 213.77.1.* 18.04.04, 15:09
          > Znajomy chyba przesadził.
          > Ale przeniesienie się do innego miasta za pracą wiąże się nie tylko z
          > poszukiwaniem mieszkania, ale i pracy dla małżonka/i, szkoły dla dzieci,
          > wejście we nowe środowisko przeraża większość ludzi. NP. ja nie wiem, jak
          > miałbym się przeprowadzić w takiej samej sytuacji, co zrobić z obecnym
          > mieszkaniem (nie nadaje się na wynajęcie)

          Mieszkanie zawsze sobie moze stac, nie musisz wynajmować nkomu , z kilka razy
          większych zarobków stac by Cie było na opłacenie czynszu tego pustego
          mieszkania.
          znajomy nie ma dzieci, ma tylko żonę więc nie było zadnych przeszkód z
          przeprowdzką
          • krzysztofsf Re: Polacy nie sa mobilni 18.04.04, 21:21
            Gość portalu: P napisał(a):

            > > Znajomy chyba przesadził.
            > > Ale przeniesienie się do innego miasta za pracą wiąże się nie tylko z
            > > poszukiwaniem mieszkania, ale i pracy dla małżonka/i, szkoły dla dzieci,
            > > wejście we nowe środowisko przeraża większość ludzi. NP. ja nie wiem, jak
            > > miałbym się przeprowadzić w takiej samej sytuacji, co zrobić z obecnym
            > > mieszkaniem (nie nadaje się na wynajęcie)
            >
            > Mieszkanie zawsze sobie moze stac, nie musisz wynajmować nkomu , z kilka razy
            > większych zarobków stac by Cie było na opłacenie czynszu tego pustego
            > mieszkania.
            > znajomy nie ma dzieci, ma tylko żonę więc nie było zadnych przeszkód z
            > przeprowdzką

            Jesli zona pracuje, to zakladajac, ze nie zalezy jej na pracy i nie ma zadnych
            ambicji zawodowych, przez co nie jest dla niej istotne, czy dostanei w nowym
            miejscu prace czy nie - to pensja znajomego musi pokryc rowniez jej pensje (
            mozliwe ze na stale jesli nigdy nie dostanie nowej pracy)oraz prawdopodobnie
            wyzsze w nowym miejscu koszty utrzymania - sadze, ze to raczej zniweluje
            wspomniana roznice zarobkow do znacznie mniejszej kwoty, niz przeiwdywana na
            poczatku.
            Jesli zonie zalezy na pracy i dobze sie w niej czuje...to nie ma juz wogole co
            sie dziwic.
            Do tego dochodza rozne zobowiazania lokalne, typu opieka nad rodzicami, pomoc
            im i innym czlonkom rodziny - wyjezdzajac zostawiamy czesto ludzi uzaleznionych
            od nas w pewien sposob - to jest niematerialne ale wazne.

            Ni ewiem o jakiego rzedu kwotach piszesz, ale przejscie na 5-6 tysiecy zlotych
            brutto zwiazane z utrata pracy praz wspolmazonka i innymi problemami na pewno
            nie jest kwota motywujaca kogos rodzinnego, majacgo juz pewna stabilizacje, do
            zmiany miejsca zamieszkania polaczonego z pozbawieniem malzonka pracy.

      • Gość: szanujący się Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.acn.waw.pl 18.04.04, 15:40
        Mi też nie uśmiechałoby się wyjeżdżać w pogoni za kasą z rodzimego miasta. Tu
        mam oparcie w rodzinie; kumpli i kumpele; parę fajnych klubów itp. Znam ludzi,
        którzy przenoszą się z Wawy np. na Śląsk, bo tam się teraz inwestuje kapitał
        zagraniczny, powstają nowe zakłady, firmy. Potem ci sami znajomi narzekają na
        złą atmosferę panującą w tym regionie, młodzież bez ambicji włóczącą się po
        ulicach, bezrobotnych rozpijajacych żury pod sklepem, brak fajnych miejsc,
        klubów i imprez itp. itd. O ile jeszcze wyobrażam sobie wyjazd w takie miejsce
        (jednak nie na stałe) z panienką i zamieszkanie razem na takim Śląsku, o tyle
        wyjazd samemu do jakiejś dziury zapewne skończyłby się depresją.
        • Gość: Richelieu* Re: Polacy nie sa mobilni IP: 217.98.107.* 18.04.04, 18:47
          każdy widzi to co chce widzieć, ta dziura ma więcej ludzi niż Warszawa

          co do tematu, zawsze się zastanawiam kto pierwszy skłonny byłby zregygnować ze
          swojej pracy w sytuacji pary czy małżeństwa. Przecież ktoś pracę zostawić musi.
          Czy mężczyźni równie chętnie zostawialiby pracę na rzecz pracy żony tak jak
          chcą by żony to robiły na rzecz ich pracy?
          • Gość: wrex Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.chello.pl 18.04.04, 19:03
            Richelieu wiem ze nie na temat a;e mam do Ciebie pytanie bo wiem ze jestes po
            geografii. czemu skoro wyze atmosferyczne przewaznei przychodza ze wschodu,
            wiatry przewaznei wieja z zachodu?? Pytam powaznie:)
            • Gość: Richelieu* Re: Polacy nie sa mobilni IP: 217.98.107.* 18.04.04, 20:57
              poważnie? hihi, jestem demografourbanista nie meteorolog, ale to ściema
              naprawdę to jestem miotłolog stosowany, spec. konserwacja glazury użytkowej

              Zobacz mapy klimatyczne. Zimą Polska jest pod wpłuwem wyżu znad Azji oraz niżu
              islandzkiego. I jeśli utworzy się ośrodek wyżowy blisko Pl, a front będzie nad
              Niemcami np to wiatr będzie ze wschodu lub SE bo siła coriolisa plus styk na
              froncie. I wtedy będzie mróz.
              Ale jest jeszcze niż islandzki, który bardzo często wyst w Pl, w postaci
              odwilży przemieszcza się na wschód tworząc ośrodki nad Norwegią czy M.
              Północnym a wyż azorski znad pn. Afryki i Atlantyku wywołuje ruch powietrza do
              tych ośrodków i wtedy są wiatry zachodnie.
              Jeśli pogoda jest zmienna to zwykle za sprawą niżu islanszkiego, który słabnąc
              na wiosnę tworzy jeszcze niewielkie ośrodki, ale są one atakowane prze wyże i
              azorski i arktyczny więc niż obejmuje mały obszar i wtedy wiatry wieją z NW na
              obszar ograniczony ściśle frontami. Zwykle w marcu/kwietniu stąd lato/zima
              zimnych ogrodników to wiatry NE i N przez wyż arktyczny, który nie ma już
              przeszkody w postaci niżu islandzkiego, ośrodki na północy nie na wschodzie
              lato to wyż azorski - wiatr W i wyż znad M. Czarnego/ Europu Pd/wsch- wiatr S
              babie lato to wyż znad bałkanów generalnie z południa wiatr

              więc skąd, że wyże przeważnie ze wschodu i skąd, że wiatry przeważnie z
              zachodu. To przeważnie to jak stereotyp, coś się czytało i się zgeneralizowało

              ps. zaczynam się bać, że tu jakieś śledztwo na temat mojej glazurniczności jest
              prowadzone ;)) że nieznajome osoby wiedzą..
              • woj25 DO KARDYNAŁA-nie o mobilności 04.05.04, 13:42
                przepraszam, że sie wtrące- powiedz mi proszę Rich jaka będzie pogoda na
                przełomie sierpnia i września( powiedzmy do 15.IX) na zachodnim wybrzeżu
                Bałtyku, może znasz jakieś ciekawe stronki z prognozami dalekoterminowymi,
                dziekuje i przepraszam.
                • Gość: Richelieu* Re: DO KARDYNAŁA-nie o mobilności IP: 217.98.107.* 04.05.04, 23:43
                  hehe, jaka będzie pogoda za 4 miesiące?
                  można wiedzieć jaka jest średnia w tym okresie i przypuszczać, że w tym roku
                  będzie tak samo
                  prognoza zaś może się mylić odnośnie okresu 1 dnia, a co dopiero 4 miesięcy

                  co do linków

                  www.imgw.pl/wl/internet/index.jsp
                  weather.icm.edu.pl/
                  meteo.starsoft.pl/
      • kbor Re: Polacy nie sa mobilni 19.04.04, 10:19
        Jedna mala prosba,
        na przykladzie znajomych co nie wiedza jak zyc nie feruj wyrokow o calej Polsce
        i Polakach.

        Prawda jest taka ze gdy jestes sam to zadnym problemem nie jest
        przeprowadzka,zmiana pracy, ale gdy masz zobowiazania... Sam pomysl.
      • Gość: MOBIL 1 Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 16:37
        Bo polacy to nie romowie i nie dadzą się zamknąc za włóczęgostwo.
      • Gość: Neta Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.net.pl / *.wl.efekt.net.pl 19.04.04, 18:59
        A ja chciałam sie wyprowadzić z mojego miasteczka, ale nie do Warszawy,
        niestety, nie znalazłam pracy, tzn. oferowane mi zarobki nie pozwoliłyby na
        utrzymanie się! Ja nie mówię o luksusach, miałam na myśli mieszkanie w kilka
        osób, poprostu dla zmiany otoczenia i wiekszych szans życiowych. I znam parę
        osób, tak jak ja po studiach, które wyjechały i wróciły, bo rodzice musieli im
        dokładać na utrzymanie! Przeważnie single, we dwójkę zawsze łatwiej. A poza tym
        mobilność utrudnia brak tanich mieszkań do wynajęcia i niestabilny rynek pracy.
        Np. płacisz za wynajęcie mieszkania za pół roku z góry, a szef po trzech
        miesiacach mówi : od jutra pani dziekujemy! Zawsze łatwiej taki okres przetrwać
        w domu rodzinnym.
        • Gość: D Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 07:12
          kto nie ryzykuje nie wygrywa, do domu zawsze mozesz wrócic jak Ci sie powinie
          noga
      • kamcia_79 Re: Polacy nie sa mobilni 20.04.04, 07:56
        Hmm, ja może z innej strony. Mieszkam 50km od dużego miasta, dojezdzam tu do
        pracy od dwóch lat. Co jakis czas chodzę na spotkania rekrutacyjne i za każdym
        razem jak potencjalny pracodawca dowiaduje się o tej odległości, to kręci
        nosem. Gdy pytam dlaczego, skoro dla mnie nie stanowi to problemu, przebakuje
        ze to męczące, a co będzie jak trzeba będzie zostac dłużej w pracy (a wczesniej
        mówi ze nadgodzin w zasadzie nie ma ;-))
        I na nic moje przekonywania, ze jezdze tak juz dwa lata i wszystko jest ok.
        Ludzie dojezdzają po 2,3 godziny a ja tylko godzine. Gdybym nie miała
        samochodu, mieszkała w tym miescie i jezdziła przez miasto autobusem, to tez
        tyle by mi to zajęło.
        Porazka. ;-((
      • yonnie Re: Polacy nie sa mobilni 24.04.04, 02:29
        Owszem nie są mobilni.
        Moja znajoma, bezrobotna (bez prawa do zasiłku) nie ma 20 zł na busa, a bardzo
        chciałaby pojechać na rozmowę kwalifikacyjną do pewnej firmy, która znajduje
        się 88 km od jej miejsca zamieszkania.
        • Gość: łodziak Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.toya.net.pl 30.04.04, 09:37
          wszyscy tu uprawiaja demagogie,tak naprawde nie jestesmy mobilni bo za 700 zl
          na miesiac to ja mobilny jestem na rowerze do 2 kilometrów od domu,wiec o
          jakiej mobilnosci chcecie mowic,zeby byc mobilnym socjal musiałby wynosic 6 000
          zł,a w posredniaku i mentalnosci polaka jest jak jest,
          • Gość: ilquad Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.limes.com.pl 07.05.04, 02:18
            A byłbyś mobilny 30 km od domu? Cena mobilności 280 zł bilety miesięczne.
            Zarobek? 560 zł? Czas poza domem? 17 godzin dziennie. Fajnie, nie?
          • zaholec łodziak, łodziak 09.05.04, 09:58
            Dla takich jak Ty, sądząc po tej wypowiedzi, socjal i 10 000 byłby za mały.
            Rowerem mobilność to ok. 30 km od domu..... minimum
      • Gość: rock Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.05.04, 14:17
        A ja dostałem tylko 2x więcej i przeniosłem się 350 km. Przeniósłbym się nawet
        12000 km, ale wszystkie propozycje płacy były poniżej tego co mam teraz w
        Warszawie. Niewykluczone, że przeniosę się 1000-2000 km, bo teraz mogę zrobić
        to legalnie. O ile warunki pracy i akomodacji będą mnie satysfakcjonowały.
      • Gość: abc Re: Polacy nie sa mobilni IP: 193.111.166.* 04.05.04, 17:24
        ogolnie polacy rzeczywiscie nie sa mobilni. a wypowiedzi typu: znajomi, rodzice
        w domu rodzinnym pomoga, itp swiadcza tylko o tym, ze nie jestesmy zawsze
        samodzielni. w opisywanej sytuacji sie dziwie - powinno byc tak, ze gdzie jest
        praca, tam sie mieszka. to normalne. poza tym przy zmianie miejsca zamieszkania
        mozna sobie wynegocjowac lepsze warunki (jak np. mieszkanie). a podroze
        ksztalca:)

        pzdr

        abc.
        • yvona73pol Re: Polacy nie sa mobilni 05.05.04, 06:14
          widzisz, my jestesmy jeszcze narodem niebywale rodzinnym, "odwiedzajacym sie"
          nierzadko kilka razy w tygodniu, chocby na pol godzinki....
          co jest samo w sobie fajne, nie uwazasz?
          no i nierzadko na przyklad taki delikwent z malzonka i dziecmi ma ciezki wybor -
          jesli zona musi zrezygnowac z pracy, a w realiach polskich nie zawsze ma
          szanse na nowa w nowym miejscu, dodaj do tego dzieci, ktorymi czasami (lub
          codziennie) opiekuje sie babcia, ewentualnie opieke nad starszymi juz
          rodzicami, typu zajrzec, zrobic zakupy, pomoc na dzialce itd. no to sprawa
          mobilnosci nie przedstawia sie tak prosto.... zwlaszcza, ze oprocz
          nawykow/modeli przeprowadzkowych, powinny byc rozne struktury wspomagajace,
          chodzi mi tu o popularnosc takiego stylu zycia...
          dodaj do tego znajomych i przyjaciol, ktos, kto byl non-stop praktycznie w
          jednym miejscu nie bardzo bedzie sobie mogl wyobrazic utrzymywanie znajomosci
          na odleglosc i laczenia ich z innymi;
          tak sie zlozylo, ze ja i moi przyjaciele jestesmy w ciaglych rozjazdach, mam
          dobrych znajomych wlasciwie na calym swiecie, tak mozna to ujac, no i nie
          powiem, nie jest latwo utrzymac kontakty, ale dla chcacego nie ma nic trudnego,
          z tym, ze tu obie strony musza zdawac sobie strone z sytuacji no i plus
          obopolna chec, z czasem ilosc korespondentow maleje, ale utrzymuje sie za to na
          stalym poziomie, a to cieszy....
          no i poznajesz nowych ludzi, nowe miejsca, mnostwo plusow, choc i minusy sa, ja
          sie za bardzo przywiazuje do miejsc i do ludzi, i mimo, ze mnie "niesie" juz
          dalej, to mocno przezywam takie rozstania, taki maly koniec swiata (mojego
          swiata);)
          no coz, kazdy musi zdecydowac za siebie...
          pozdrawiam....
          Iwona
          • Gość: michelle Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 13:10
            Masz racje Yvonko. Wybor jest cięzki. a ja tak bardzo marzylam, żeby zostac w
            Wawie, gdzie kończyłam studia.Nie dla wielkiej kasy, sukcesow, karier - ale dla
            mojej Warszawy, ktorą pokochałam , w której zaczęlam nowe życie i w której
            chcialam żyć dalej. Moj mąz mieszkal i pracował 250 km od Warszawy. Ściągnęlam
            go, dostal pracę, wynajęlismy mieszkanko.
            No i bardzo chcieliśmy mieć nasze wymarzone maleństwo. Mąż mial wtedy 31 lat.
            Ja mniej, ale nie mysli sie tylko o sobie.
            No i zrobilismy sobie brzuszek i byliśmy tacy szczęsliwi. Skończyłam studia,
            obroniłam się, brzuszek rósł. No i problemy też. Przez brzuszek wypowiedziano
            nam najem, a z wynajeciem mieszkania cięzarnej był nie lada kłopot. o pracy dla
            mnie mowy byc nie mogło.
            Pensja męza, która w Czestochowie uchodziłaby za calkiem dobrą, tutaj okazała
            sie minimalna. Doszedł lekarz od brzuszka i przestalismy sobie radzić. Okazalo
            sie , ze uroki mojego miasta stają się coraz bardziej nieosiagalne, na
            koncercie Arki Noego na Agrykoli nie stac mnie już było na napoj, pączka czy
            inny bibelot, do kina juz nie chodziłam, nawet ksiazki na /"koszykach" nie
            mogłam kupić. No i ten strach, jak to będzie?
            Mała urodziła sie na Czerniakowskiej, w noc poprzedzająca poród leżałam na sali
            i nie mogłam spać. I widac było w oddali wieżyczkę zameczku na Agrykoli oraz
            korony drzew a nad nimi wspaniałe sztuczne ognie. To było moje ostatnie
            widowisko w moim miescie. Po dwóch tygodniach wyjechałam do dawnego miejsca
            zamieszkania.
            O Warszawie nigdy nie przestane marzyc,ale nie chce rezygnowac z rodziny. Moje
            kolezanki ze studiów robią kariery, ale są samotne, bywaja powierzchownie
            szczęśliwe. To nie dla mnie. czekamy teraz na drugie dziecko. Minie pare lat i
            cos sobie zorganizujemy - obydwoje z męzem jesteśmy podróżnikami. Dzieci beda
            juz duże. Ja kończę aplikację.Kocham swoją rodzinkę tak bardzo.
            Mobilnośc Polaka jest proporcjonalna do warunkow życia. U nas bowiem podstawowe
            potrzeby życiowe sa zbyt kosztowne. Jestesmy z mężem wykształceni i borykamy
            się nierzadko z uzupełnieniem zawartości lodówki. No i ludzie "obciążeni"
            dziećmi spadają na dalszy plan. Na Zachodzie spotykalam wielodzietne rodziny,
            podróżujące z bobasami po całym świecie. Mam znajomych Niemców - czwórkę
            rodzeństwa - nigdy nie było im gorzej, niż rodzinom bezdzietnym. W Danii
            poznałam super rodzine - piecioro rodzeństwa. Rodzice prowadzą od lat firmę i
            dzieci im w tym nigdy nie przeszkadzały. U nas zaistniał specyficzny stan
            nienormalności, hasło " dziecko" oznacza rezygnacje z zycia, podróży,
            doskonalenia zawodowego., rezygnacje z mobilności.
            A ja tak na siłę staram sie udowodnic, że to wszystko stereotypy i trzeba zyć
            zgodnie ze swoimi marzeniami. To bardzo trudne.
        • lolyta Re: Polacy nie sa mobilni 05.05.04, 17:42
          > powinno byc tak, ze gdzie jest
          > praca, tam sie mieszka. to normalne. poza tym przy zmianie miejsca zamieszkania
          >
          > mozna sobie wynegocjowac lepsze warunki (jak np. mieszkanie).

          Ale dlaczego POWINNO TAK BYC? Bo ja akurat uwazam, ze to chore. Rzucasz w kat
          wszystko co masz, przyjaciol, rodzine, wyjezdzasz gdzies za praca, potem Cie
          redukuja... w imie czego sie wypinasz na bliskich? A o dzieciach pomyslales/ Co
          to dla nich znaczy - byc znienacka wyrywanymi z korzeniami ze swojego
          srodowiska i zdobywanie pozycji wsrod rowiesnikow od nowa?
      • Gość: wachi Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 05.05.04, 07:41
        Może powinno się znieść obowiązek meldowania w miejscu zamieszkania. Moja
        siostra nie ma zwykłego ubezpieczenia, bo szuka pracy w W-wie, a jest
        zarejestrowana w PUP w Kielcach. W stolicy wiadomo, nie zamelduje się, jeździć
        w te i z powrotem nie ma kasy, więc ją wyrejestrowali. To samo z wieloma
        innymi pierdołami. Człowiek jest przypisany do urzędów w miejscu zameldowania.
        • klaryska Re: Polacy nie sa mobilni 05.05.04, 17:52
          to fakt ze duzo trzeba zmienic w urzedach .Podam wam przyklad ze Szwecji.
          numery rejestracyjne samochodow zaczynaja sie przypadkowa kombinacja cyfr-
          zadnego przypisania do miejsca -komputer centralny,
          Jak sie przenosisz z miejsca w miejsce placicsz 200 SEk i specjalizujaca sie
          firma zmienia Twoj adres- w urzedzie podatkowy, w banku, w prenumeracie gazety
          itd. Podpisujesz jedno pisemko i nic Cie nie obchodzi.
          Na dowodzie osobistym nie ma adresu , za to jest numer identyfikacyjny- jestes
          tylko numerem , ale za to Twoj aktualny adres jest w komputerze i w bankach ,
          w sklepach itd moga zobaczyc gdzie mieszkasz.
          Wiecej mi do glowy nie przychodzi.
          • pia.ed Re: Polacy nie sa mobilni 10.05.04, 21:25
            Tak, to jest prawda, ze zagranica jest sie latwiej przeprowadzic.
            Zanim sie przeprowadzisz, to masz juz podany numer telefonu w nowym mieszkaniu.
            A zeby bylo jeszcze smieszniej, to przez 2 tygodnie masz do dyspozycji oba
            numery (stary i nowy), bo czasem trzeba zadzwonic ze starego mieszkania w
            trakcie przeprowadzki.
            Jesli ma sie pieniadze, to firma transportowa spakuje w starym i wypakuje w
            nowym mieszkaniu wg Twoich wskazowek.
            Mieszkanie jest stosunkowo latwo dostac, choc nie tak calkiem latwo w duzych
            miastach. Ma sie pieniadze, to nawet z tym nie ma problemu.
      • Gość: Pichciarz Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.proxy.aol.com 09.05.04, 00:44
        Być może z pisownią jest coś nie tak, bo choć szperałem po mnóstwie
        wyszukiwarek i nie tylko polskich pod nazwą "ule" nie ma nic. Jedynie Czesi
        mogą coś tutaj poradzić. Jest gdzieś takie forum, Czechy.
      • zaholec Polacy nie sa mobilni? No niestety słabo 09.05.04, 10:10
        Wynika to ze strachu młodych przed niepowodzeniem. Tak sądzę. Każdy woli mieć
        komfort świadomości, że "jakby co" to w odwodzie stoi kawaleria w osobie mamy,
        taty, rodziny. To jest albo świadomość własnych możliwości albo zwykły strach.
        Różnie z tym bywa. Moja Żona i ja kiedyś zbankrutowaliśmy jako komórka
        społeczna, pomogła nam wtedy rodzina. Pamięć tamtego czasu jest we mnie tak
        mocna mimo upływu lat, że nie zawahałbym się ani sekundy gdyby poprawa losu
        zależna była tylko i wyłącznie od zmiany miejsca zamieszkania. Często z Żoną
        rozmawialiśmy o ewentualności wyjazdu i .... zawsze wychodziło nam, że mimo
        miłości do Krakowa, rodziny, znajomych wyjechalibyśmy nie patrząc za siebie. To
        po prostu życie, nic osobistego :)) Umiejętność radzenia sobie nie zmusza nas
        do wyprowadzenia się z Krakówka ale wiem, że nie zawahamy się dostając
        możliwość poprawy życia nawet na innym kontynencie (nie myślę o USA bo oboje
        tego kraju nie znosimy za jego pustkę i prostactwo). Teraz mamy Córeczkę ale
        nasz poziom mobilności nie zmalał. On zależy od odwagi, determinacji, a nie od
        zamożności.

        Pozdrawiam
      • Gość: roan Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.05.04, 09:48
        A ja wczoraj na ten temat przeprowadziłam rozmowę z mężem, który nie wie, gdzie
        go rzuci firma. Przerażony jest wizją Śląska, Szczecina, czy czegokolwiek innego
        (wiadomo - warszawiak). A ja byłabym skłonna do wyjazdu, widzę same plusy tej
        sytuacji, tłumaczę: firma wynajmie nam mieszkanie, ewentualnie dołożymy i
        wynajmiemy większe niż tu mamy( a drugie dziecko w drodze), wynajmiemy
        warszawskie mieszkanie za dobre pieniądze, opiekunka do dziecka o 40% tańsza
        niż w warszawie, nowe miejsce, może nowi znajomi, może w góry bliżej, albo nad
        morze(w zależności od miejsca).
        No ale ja na razie idę na wychowawczy i na jakieś 3 latka rezygnuję z pracy,
        więc z mojej strony wyrzeczenia niewielkie. Rzadziej widzieć będziemy się z
        rodziną i to byłaby ta najwyższa cena za przeprowadzkę. A mój mąż to chyba
        myśli, że poza wawą to już kin nie ma, ścieżek rowerowych nie ma, lasu
        kabackiego nie ma, paranoja jakaś. Zobaczymy, co zaproponują w firmie, ale ja
        już się rozmarzyłam!
        • Gość: malwa Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 10.05.04, 10:51
          masz szczęscie ,ze masz do czego i kogo wracac.
          Wyprowadziłam sie kilka lat temu, oczywiście lepsza praca męża.
          Dali dobra pensję, mieszkanie, samochód itp.
          Dobrze było do czasu, stracił ta pracę.
          I zaczeła sie tułaczka , wynajmowanie mieszkań, zmienianie szkół dzieciom ,
          nawiązywanie znajomosci. OSczednosci były - do czasu.
          Ciezko było jak cholera.
          Teraz jest dobrze, nastąpiła stabilizacja finansowa.
          Nie mam juz zamairu sie nigdzie wyprowadzac, dzieci nie chcą o tym słyszec.
          Jak pomyśle ile nas to wyrzeczeń i nerów kosztowało to mam odruch wymiotny.

          Młody i sam moze sobie na to pozwolic, zawsze moze wrócić do "mamusi.
          W sytuacji kiedy jest rodzina jest gorzej. Trzeba sie zastanowic czy kasa czy
          komfort psychiczny , np. dzieci.
      • Gość: Greg Re: Polacy nie sa mobilni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 22:03
        Są mobilni, tylko jak ktoś tu zauważył, kłopot z mieszkaniem. Sam póbowałem się
        przenieść ( z Wrocka ), szukając pracy i zjeździłem kawałek Polski. Owszem,
        przyszli pracodawcy byli nawet chętni na mnie, ale mieszkanie to znajdź sobie
        sam - zero pomocy, nawet tak minimalnej jak wskazanie jakieś lokanej agencji
        wynajmu mieszkań. I co tu mówić o mobilności, a czynsz to 25 do 30% zarobków
        netto w drugim końcu Polski.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka